3 dni w Mińsku. Kilka słów o Białorusi
0 Liked
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / 3 dni w Mińsku. Kilka słów o Białorusi

3 dni w Mińsku. Kilka słów o Białorusi

Jak zauważył W. Cejrowski jeżeli chodzi o podróże to Europa jest stratą czasu…

… a szczególnie jak się do Francji pojedzie.

To może Białoruś?

Mińsk…

Sporo nakłamano o tym kraju. Nakłamano po to, żeby przypadkiem nie objawiła się wyraźnie oczywista rzecz. System silnej władzy prezydenckiej z dużą ilością kadencji ; ) lepiej się sprawdza od systemu Co 4 lata nowe-chciwe-i-bezideowe klauny na dorobku.

Owszem – w pierwszym systemie alkoholicy są przymusowo leczeni pracą i trzeba jakoś żyć bez parad naoliwionych mężczyzn na platformach. Na otarcie łez coraz lepiej trzyma się przemysł a handel i usługi pozostają w rękach lokalnych przedsiębiorców. Ci z zysków rozwijają firmy i utrzymują rodziny. Ostatecznie pod białoruskimi fabrykami stoją przyzwoite i spłacone samochody.

W drugim systemie kraj jest traktowany jako kondominium a ludność niewolniczo. Obywatel służy do pracy na rzecz mateczki korporacji oraz spłacania kredytów za apartament i limuzynę wziętą na Mini Ratkę. I to w wersji SUKCESU – klauny ukraińskie nawet tego nie zaoferowały swoim obywatelom. Wieczorem obywatel zielonej wyspy sukcesu może utopić swoje smuteczki w tanim drinku z dyskontu przy meczyku lub dojrzałej Edycie Górniak w talent show. Bardziej wyrobiony z dużego miasta przy amerykańskim serialu ściągniętym z torrentu w pakiecie z 5 wirusami.

Każdy może sobie wybrać co mu się bardziej podoba.

Aby bardziej Ci się podobał system, w którym żyjesz oprócz psucia PR tamtemu stosuje się następujące techniki:

1/ Regularne ataki spekulacyjne na rubla białoruskiego

2/ Próby izolowania kraju gospodarczo

3/ Wspieranie kolorowej opozycji

Bez tych działań Białoruś w ciągu 10 lat stałaby się Szwajcarią Północy.

Przez ataki stanie się nią w ciągu 20 lat.

Oczywiście nie wszystko jest prowadzone tak jak by mogło być i niektóre rozwiązania trącają zwyczajnie sowiecką myszą. Można jednak mieć nadzieję, że Białorusini wybiorą na kolejnego Prezydenta Pana Kolę Łukaszenko i firm typu Wargaming (World of Tanks) będzie tyle ile na zielonej wyspie biedronek.

Cezary Graf
Prawnik. Inwestor. Miłośnik jogi i boksu. Opiekun działów Nieruchomości i Inwestycje Papug.pl
  • Milena

    Bardzo ciekawy artykuł. Dzięki niemu mogłam nieco inaczej spojrzeć na Polską oraz Białoruską sytuację gospodarczo-polityczną. Smuci mnie tylko sporo rzeczy, które dzieję się i tu u nas i tam, u nich. Czemu do władzy dostają się ludzie, który z powodów swojej mentalności, zawziętości nie powinni wcale mieć prawa decyzyjności?

  • Kris

    Ale my, mamy tę przewagę nad Białorusią, że mamy dostęp do morza.
    ————–
    Niewtajemniczonym, od razu wytłumaczę, że to słynny slogan z czasów PRL, koronny argument za tym, że mimo wielu problemów w Polsce jest dobrze i nie ma co narzekać.

  • Tomasz

    Cudze chwalimy, na swoje narzekamy. Ale czy można podchodzić, że wszędzie jest lepiej gdzie nas nie ma? I Polska i Białoruś niedługo będą mogły się przeganiać która jest większym złem dla obywateli.

  • Cezary Graf

    Ustrój, który funkcjonował przez około 1% czasu historii świata i zawsze upadał z hukiem (śmiesznie i/lub strasznie) nie jest wcale najlepszy (bo tak powiedział Churchill po paru głębszych.)

    Podkreślam: demokracja może jako tako funkcjonować

  • Jul

    Na uczelni poznałam przemiłą dziewczynę-Białorusinkę.Dziwiłam się jej zachwytem nad Polską, wszak nie wydawała mi się nigdy kolorowa (poza naturą, której piękno podziwiam), zwłaszcza jeżeli chodzi o stronę polityczną tudzież zarobkową. Szczerze powiedziawszy artykuł otworzył mi oczy, otworzył bardzo szeroko, do tego sprawił, że poczułam chłód na skórze i nieprzyjemne dreszcze. Dzisiaj jak będę wracać do domu spojrzę na mój kraj łaskawszym okiem. Dziś nie dziwię się Irinie, że tak chwali sobie Polskę. Narzekać-jakie to łatwe. Jak ja perfekcyjnie to robię. W sumie…jak większość rodaków.

    • Cezary Graf

      Panna Irina nie bierze pod uwagę, że Ty tę kolorowość będziesz spłacała z odsetkami przez całe życie. Zrobisz to w podatkach rzędu 60-70% Twoich wszelkich dochodów. A ona nie będzie…

      Tam będzie się wolniej kolorowało publicznie, ale znacznie szybciej prywatnie.

      By the way: Mińsk nocą już jest dosyć kolorowy.

      Kolorowość na kredyt ma jeszcze taką wadę, że się starzeje i zużywa przez co na okrągło wymaga odmalowywania za kolejne kredyty.

      Obiecaj, że wrócimy do tematu za 15 lat.

      • Jul

        Obecnie się je spłaca w niemałym podatku…do tego jeszcze dojdzie podwyższenie opłat za wodę, prąd… Ostatnio obiło mi się o uszy, że KAŻDY będzie musiał płacić 15zł za telewizję, nawet jeżeli jej nie ogląda albo…nie ma telewizora.

        Niestety kredyty mają tyle kolorów i odcieni, że co chwile zapoznaje się człowiek z nowym kolorem, a później do tego wchodzi kolejny odcień i następny… Może dlatego większość ludzi widzi w czarno-białych kolorach? Nikt nie lubi tych różowych.

        Jeżeli nadarzy się okazja-chętnie wrócę do tematu.

        Chociaż dalej zostaję przy tezie, że narzekanie jest łatwe. Za łatwe. Uczę się szukać w każdym dniu i w tym, co mnie otacza czegoś pozytywnego. Chociażby najmniejszej rzeczy. Jest wieczór. Jeszcze świeci słońce…a ja tak je uwielbiam. Wiem, odbiegam od polityki i gospodarki, ale życie tylko nią ściąga nam okulary. Kolorowe, lecz te z monochromem. A od nich oczopląsu nie będzie.

        • Cezary Graf

          Jul, Jul…

          Zadłużać się na kolorowe pasywa = ŹLE
          Unikać długu i budować z oszczędności aktywa = DOBRZE

          Jak powstała kolorowość:

          Polska ma 956 029 768 828 złotych samego jawnego długu publicznego.
          Dodatkowo przynajmniej drugie tyle pochowanego księgowo. Należy pamiętać o długu osób fizycznych oraz firm. Łącznie są to długi absolutnie niespłacalne. Nawet nie istnieje w obiegu wystarczająca ilość jednostek waluty potrzebnych do ich spłaty więc to jest technicznie niemożliwe ; )

          Najstraszniejsze jest to, że te pieniądze zostały wykreowane z powietrza, ale komornicy już przyjdą po realne rzeczy… Wszędzie w zachodnim świecie jest podobnie. Jest to nic innego jak zorganizowany, rozłożony w czasie napad. Napad na połowę planety. W demokracjach łatwo taką akcję zaplanować i przeprowadzić. Społeczeństwa nie łapią tego bo to jest za trudne i żyją zupełnie czym innym (mają prawo) ale w demokracji to one są suwerenem. I to one będą daniem głównym. Właśnie to oglądamy. W Grecji przeprowadzana jest próbna windykacja.

          ///

          Ostatecznie z Państwami jest jak z budżetami domowymi.

          Jedna nakupuje za kredyty torebek i wakacji a druga będzie oszczędzała i potem pójdzie za to na sensowny kurs. Pierwsza ma szybko kolorowo, druga szaro. Należy je odwiedzić po jakimś czasie i zobaczyć co u nich słychać i czy czasem pierwsza nie musiała robić różnych bardzo realnych rzeczy żeby spłacić torebki, które i tak są już niemodne albo się popsuły ; ))

          • Jul

            Oczywiście, że lepiej budować swój kapitał nawet na bardzo długoterminowym wkładzie. Spójrzmy na sytuację człowieka mającego około 20-25 lat. Taka osoba postanowi się wyprowadzić. Być może od kilku lat ma jakieś konto oszczędnościowe, albo zaraz je założy. To na plus dla niej. Nie znam osobiście żadnego rówieśnika, który miałby finansowe możliwości na kupno mieszkania/domu, dlatego nawet oszczędzanie pod ,,parasolem ubezpieczenia” z zamrożeniem konta prosperowałoby na znaczną poprawę możliwości szybszego i sprawniejszego spłacenia kredytu. Na takim koncie pieniądze trochę rosną, ale przede wszystkim w czasie…ale ten pryzmat na wiele lat pomimo tego, że jest najlepszym rozwiązaniem – przytłacza.

            Przeraża mnie fakt, że to ciągle rośnie i rośnie… I nie sposób tego w żaden sposób zatrzymać. Czy jestem czarnowidzem lub osobą z pesymistycznym podejściem obawiając się, że jeżeli rząd będzie dalej wyrzucać miliony na kościół to u nas będzie ,,druga Grecja”? Czy może jestem w tym momencie realistką? Oczywiście, sytuacja w Grecji czy na Ukrainie jest zdecydowanie gorsza, ale ja wciąż się jednak łudzę, że ludzie obecnie będący u władzy jednak się opamiętają i nie pociągną nas (jeszcze bardziej) w dół. Nie wiem skąd ta naiwność, ale może po prostu nie chcę wierzyć w takie absurdy… Chcę móc kiedyś czuć podziw (bo mam go względem architektury i przede wszystkim natury w Polsce). Irina zachwyca się, bo jeszcze u nas nie doszło do tragedii. Kraj w sobie jest piękny, przepiękny…tylko wyżerają go od środka.

          • Głupi

            Głupi jestem to nie zrozumiałem. Dyskutujecie, czy upewniacie się wzajemnie, że macie rację? Na wszelki wypadek podsumuję. Kredyty są złe, demokracja jest zła. Dobry jest białoruski zamordyzm. A i jeszcze okulary są dobre, z monochromem.

          • Cezary Graf

            Kredyty konsumpcyjne są złe.

            Demokracja jest zła. Jest głupiutka, ale korzystna dla pewnej wąskiej grupy.

            Wystarczy pojeździć po Polsce i porozmawiać z ‚suwerennym elektoratem’ o różnych rzeczach (nie o pogodzie) żeby odkryć jaka jest zła.

            W miejscach gdzie demokracja jest częściowo bezpośrednia a elektorat nie jest grupą wyposzczonych pauperów i ma czas poczytać, pomyśleć troszeczkę (Szwajcaria) może funkcjonować przez jakiś czas. Jednak to równianie w dół i na więcej niż 1-2 stulecia się nie sprawdzi. Najważniejsze instytucje Szwajcarskie (np. SNB) demokratyczne nie są.

            Na Białorusi nie panuje zamordyzm. Podatki są 2-3 razy niższe niż w UE a ograniczenia administracyjne wynikają tylko z tego, że chcą dać czas lokalsom na zbudowanie firm przed wejściem korporacji na pełną skalę.

            Wolność to nie-odbieranie-mi 70% dochodów i nazywanie tego sprawiedliwością społeczną oraz inne podobne rzeczy a nie możliwość wysmarowania się oliwą i przejechania przez miasto na platformie z kolegami przy skocznej muzyce.

          • ninka

            „Wystarczy pojeździć po Polsce i porozmawiać z ‚suwerennym elektoratem’ o
            różnych rzeczach (nie o pogodzie) żeby odkryć jaka jest zła.” – A na Białorusi wszyscy szczęśliwi i zadowoleni, całe 100% społeczeństwa, czy może 110%?
            Bo czasami i tak bywa.

          • Jul

            Dyskutujemy, bo jednak w pewnych aspektach mamy rozbieżny punkt widzenia oraz podejście do świata. Owszem, są również elementy zgodne, ale nie jest to forma poklepywania się po ramieniu i mówieniu o poparciu tej samej racji. Lubię poznawać zadania innych osób, nawet jeżeli jest ono odmienne od mojego lub kolokwialnie mówiąc jest pewnym ,,atakiem” za moje myślenie. Jest to rozwijające, dzięki temu mam możliwość poznania szerszego horyzontu niżeli mój własny.
            Kredyty…są złe, ale czasami są niezbędne… Wszak życie lubi płatać filge (wraz z naszym państwem – nie mylić z walorami istniejącymi w naturze i otoczeniu). Życzę każdemu z nas aby nigdy nie musiał być w objęciach barwnej palety kredytów…albo co gorsza kredytów.
            A demokracja… jest i dobra, i zła.

  • niet!

    Wszystkim zachwyconym Białorusią proponuję się tam przenieś i korzystać z
    życia. Ja natomiast wolę mój kredyt niż dobrobyt w białoruskim wydaniu.
    I wcale nie twierdzę, że w Polsce jest super, bo nie jest, ale nie
    przesadzajmy. Nie ma przymusu pracy w korpo, ani tym bardziej oglądania
    Edyty Górniak. A jak widzę, to jest największy zarzut autora wobec
    Polski.

    • pomysl

      Nie jest super, ale widzę, że komuś kredyt uderzył do głowy, jak woda sodowa. Jeśli nie widzisz, że praca w „krop” i durnowate programy w tv, to tylko wierzchołek góry lodowej, a im głębiej tym gorzej, że nasz kraj się stacza, zapomina o swojej historii i godności, to już twój problem i wybór.

  • gość

    „Wieczorem obywatel zielonej wyspy sukcesu może utopić swoje smuteczki w
    tanim drinku z dyskontu przy meczyku lub dojrzałej Edycie Górniak w
    talent show „- a ten akapicik to z kolei o mnie i o moim drogim (ale w utrzymaniu) mężu.
    Nietuzinkowy, właściwie oddający stan rzeczy a dla smutnych ,dotkniętych prawdą – z humorem artykuł.

  • puchatek

    Nie Kolię a Kolę;)
    Łukaszenko od dawna szykuje syna na swojego następcę, a Kola często bywa jego towarzyszem w pracy .

    • Ziutek

      Tylko patrzeć, jak Białoruś stanie się monarchią:) Kola pewnie też przez tatusia nieźle wyszkolony, będzie jego „godnym” następcom.

  • Ksenia

    Bardzo fajny, rzeczowy artykuł . Na co dzień nie interesuję się polityką , nie nadążyłabym za natłokiem informacji , którymi zasypują nas media i nie umiałabym przesiać przez sito tych bredni i kłamstw.
    Twój artykuł mocno obrazuje rzeczywistość Białorusi w kilku rzetelnie dobranych słowach.

    • noboco

      Inaczej sobie wyobrażam rzeczowy artykuł. Przecież tu brak jest jakichkolwiek faktów, a cały artykuł ogranicza się do stwierdzenia, że w Białorusi jest dobrze, bo nie mają tam Edyty Górniak i nie pracują w korporacjach. Dla mnie mało przekonywująca wypowiedź, niewiele wnosząca w dyskusję o sytuacji na Białorusi.

  • Marwitek

    Wszędzie coś… tam ustrój jak spod młotka ,a u nas złodziejstwo na każdym kroku . Nigdzie człowiek nie odnajdzie spokoju .

  • Jula

    ,, Obywatel służy do pracy na rzecz mateczki korporacji i spłacania kredytu za apartament i limuzynę wziętą na Mini Ratkę” zupełnie jak byś o mnie pisał 😉