500 plus do kontroli
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / 500+ do kontroli

500+ do kontroli

Sztandarowy program rządowy –  Rodzina 500+ wciąż budzi ogromne emocje. Przypomnijmy – program ten ma na celu ułatwić wychowanie dzieci, poprzez wsparcie finansowe, czyli wypłacanie co miesiąc 500 zł na dziecko, jeśli kwota dochodu w przeliczeniu na osobę wynosi mniej niż 800 zł netto oraz bez dodatkowych warunków na drugie i kolejne dziecko. Oficjalnie program wystartował z dniem 1 kwietnia i teoretycznie już wszystko o nim wiadomo. Teoretycznie, bo oto gminy zatroszczył się o to, czy pieniądze, które przekazują rodzicom na dziecko, są właściwie spożytkowane. Temat ten nie jest do końca nowy, gdyż już w styczniu tego roku, było mówione, że kontroli wydatków – nie będzie. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wydało nawet specjalny komunikat, w którym zapewniło, że szanuje autonomię rodzin i nikt nie będzie prowadził nadzoru, na co wydawane są pieniądze ze świadczenia. Dziś już wiemy, że to nie MRPiPS, lecz samorządy, taką kontrolę będą przeprowadzać.

Czy taka kontrola będzie prowadzona wobec wszystkich rodzin, otrzymujących świadczenie? Na szczęście nie. Pomijając już ogromne koszty, takie działanie, spotkało by się z pewnością z bardzo negatywnym odbiorem społecznym. Kontrole więc będą przeprowadzane głównie wśród rodzin, które znajdują się już pod opieką lokalnych MOPS-ów, ale także – uwaga – jeśli do samorządu dotrze informacją (czyli np. sąsiad złoży donos), że rodzina nieprawidłowo gospodaruje pieniędzmi. Wtedy opieka społeczna będzie przeprowadzać wywiad środowiskowy i nie będzie on dotyczył tylko pieniędzy otrzymywanych z programu 500+, ale także całościowego funkcjonowania rodziny.

Co w przypadku, gdy stwierdzone zostanie, że środki nie są wydawane zgodnie z zaleceniem, czyli na potrzeby dzieci, lecz na przykład na alkohol? Na szczęście, nie ma mowy o odbieraniu świadczenia. Jeśli jednak okaże się, że pieniądze są przez rodziców marnotrawione, może zostać zmieniona forma wypłaty, to znaczy zamiast gotówki, rodzina otrzyma pomoc rzeczową (ubrania, jedzenie, lekarstwa, książki) lub też za należną kwotę zostaną opłacone kolonie dla dzieci czy opieka nad nimi.

Z kolei ministerstwo cały czas podkreśla, że rodziny, który nie znajdują się pod opieką MOPS-ów, mogą być spokojne. Nikt nie będzie wnikał, na co wydali otrzymane pieniądze, gdyż resort jest przekonany, że zdecydowana większość rodzin dobrze je spożytkuje, a marnotrawienie środków będzie zjawiskiem marginalnym.

Jednocześnie nasuwa się wniosek, że koszt programu 500+ jest znacznie wyższy niż tylko wypłata świadczenia. Dochodzi do niego bowiem także koszt przeprowadzanych kontroli, a koszt ten musi pokryć samorząd.

Eliza Jarocińska
Przyrodnik w biurze. Wiecznie wątpiąca poszukiwaczka idei, która w końcu ją uwiedzie. Miłośniczka kryminałów.
  • Tomi

    I po raz kolejny powtórzę (może chociaż do niektórych to w końcu dotrze) rząd nie ma „swoich” pieniędzy. Rząd rozdaje nasze pieniądze!

  • Tomi

    Oczywiście, że bardzo mało. Ale PIS, ma to w nosie. Liczy się to, że rodzice są pewniejszym elektoratem niż emeryci i dlatego to oni dostali 500+, a nie seniorzy.

  • AAluniaa86

    Usłyszałam dziś ciekawą historię. Pani, pracująca na etacie i mająca 4 dzieci, stwierdziła, że skoro dostaje 1500 zł na rękę, to nie opłaca jej się pracować i się zwolniła z pracy. Zaznaczę, że nie były to malutkie dzieci, ale już takie w wieku szkolnym. No i takie są efekty 500+.

    • Zosia

      Ale może nie powinniśmy od razu tak negatywnie oceniać tej kobiety. Przy 4 dzieci, nawet i większych w domu jest mnóstwo pracy. Może właśnie dzięki temu, że otrzymuje dodatkowe pieniądze i mogła pozwolić sobie na rezygnacje z pracy, będzie mogła lepiej zadbać o swoje dzieci, dopilnować lekcji, itd. Ale oczywiście wszystkim się wydaje, że najlepiej będzie jak każda kobieta, będzie pracować na dwa etaty – jeden w domu, a drugi w pracy.

    • Norek

      I z pewnością, to nie jedyny taki przypadek. Tak się kończy bezmyślne rozdawnictwo. Po co mam pracować, jak mogę nic nie robić, a kasa i tak wpływa.

  • Tomasz

    Nie jestem w stanie zrozumieć polityki działania w naszym kraju. Próbuję, proszę mi uwierzyć, od kilku lat próbuję i niezależnie od partii nie mogę rozgryźć większości działań, które są podejmowane. Jak to jest, że są pieniądze na każde dziecko (pominę fakt progowy), jest to równowartość 500zł na jedną małą osobę, a dla seniora nie ma żadnego wsparcia? Senior, który przepracował wiele lat i przysłużył się państwu w sposób finansowy i być może budujący gospodarkę dostaje emeryturę oscylującą w okolicach 500-700zł. Nie znam emeryta, który nie musiałby płacić sporych sum za leki. Dlaczego państwo nie spojrzy delikatnie w przeszłość tylko wybiega wyimaginowanym spojrzeniem w przyszłość?

    • AAluniaa86

      Ależ to proste. To zwykła ekonomia. W seniorów nie opłaca się inwestować. Oni swój wkład w gospodarkę już włożyli, teraz są tylko balastem. Dzieci, to przyszłość i w nie warto inwestować.

    • Tomi

      Mylisz się Tomasz. Przecież są w Polsce emeryci, którzy biorą emeryturę rzędu 4 albo i 6 tysięcy. Co prawda są to byli Ubecy, no ale sam przyznasz, że nie możemy narzekać, że wszyscy seniorzy są biedni i nie stać ich na leki.

  • Tomi

    Nie uważam, że słuszne jest myślenie „najpierw kariera, a później dzieci”, to młodzi ludzie powinni mieć dzieci, a nie 40-latkowie. Co do samego programu, to jasne, że wielu osobom faktycznie pomaga, jednak jak to mówią, rząd powinien dać wędkę, a nie rybę. A tak, to niestety jest tak, że garstka społeczeństwa korzysta, a resztę społeczeństwa łoży na to.

    • tomek

      Trochę się zagalopowałeś z tym: „to młodzi ludzie powinni mieć dzieci, a nie 40-latkowie”. Chyba szybciej napisałeś niż pomyślałeś i z Twojego skrótu myślowego straszna głupota wyszła… Nasze pierwsze dziecko przyszło na świat, jak miałem 42 lata. Według Ciebie nie powinienem mieć tego dziecka?

  • Laura

    Zapomniałam jeszcze dodać, że program sam w sobie ,w ogromnym stopniu przyczynia się do powiększania długu publicznego. Co by nie było, że jest za skromny i możemy pozwolić sobie na większy.

  • Laura

    Ja niestety mam przeczucie, że to będzie się ciągnąć tyle, ile PiS będzie u władzy, ponieważ gdy zdejmą ten program (którym kupili głosy za 500zł) większość wyborców może się od nich odwrócić.

  • Milena

    A ja uważam, że ten program wcale nie jest jaki zły. Zewsząd czytam negatywne komentarze na ten temat. Owszem, zdarzają się przykre przypadki, gdzie jest patologia, alkohol i przemoc, ale są i również biedne rodziny, ale bardzo kochające, których życie nie oszczędziło. Dlaczego takim ludziom odmówić pomocy? Każdy powinien mieć prawo do tego, aby mieć normalne warunki, a w szczególności dzieci! To nie ich wina, że urodziły się w biedniejszej rodzinie. Biedna, nie znaczy zła, niedobra, niekochająca.

    • Laura

      Oczywiście, dobrze by było gdy każdy miał godne warunki, wszystko w życiu poukładane, ale niestety jeżeli dany człowiek sam o siebie nie zawalczy, nie będzie próbować (czasem na różne sposoby) brać sprawy i życia w swoje ręce nikt mu tak na prawdę nie pomoże. Przytoczę tu to, o czym mówiła Beata Pawlikowska. Człowiek ma nadzieję, że gdy będzie problem zawsze przyjdzie do niego jakaś organizacja i mu pomoże. Niestety tak to nie działa. Jest się zdanym na siebie.

    • AAluniaa86

      Tym biednym rodzinom trzeba pomóc w inny sposób. Trzeba im pomóc znaleźć lepszą pracę, jeśli to konieczne, przekwalifikować lub podnieś kwalifikacje, nauczyć zaradności i rozsądnym gospodarowaniem pieniędzmi. Niestety, dawanie komuś 500 zł, za to, że ma drugie i kolejne dziecko, nic nie pomoże, a wręcz przeciwnie. Będzie coraz więcej osób z roszczeniową postawą, że im się należy.

  • Róża

    Bardzo dobrze. W przeciągu kilku ostatnich dni naczytałam się o rodzinach w których te 500/1000/1500zł schodzi w trzy dni. Ale nie dla dzieciaczka, tylko na własne widzimisię oraz…alkohol. Aż łza się kręciła w oku. Tacy piją, a dzieci chodzą głodne…

  • Jul

    Zaostrzają i kontrolują, bo już po pierwszym miesiącu były problemy z wypłacaniem. Niestety nie stać państwa na taki program, dlatego rząd uderzy teraz w podatki i opłaty czynszowe.