Amerykanie na Śląsku
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Amerykanie na Śląsku

Amerykanie na Śląsku

Gabriel Maciejewski | Coryllus

Jeśli komuś się zdaje, że obecność w Żaganiu amerykańskich czołgistów, to ewenement w dziejach Polski i Śląska, ten niestety jest w błędzie. W pracach zapomnianego już nieco, ale istotnego dla polskiej publicystyki historycznej Jerzego Łojka znaleźć możemy informacje, że w roku 1945 czołgi generała Pattona całkowicie zdewastowały gąsienicami asfalt na drodze prowadzącej od czeskiej granicy do Świeradowa Zdroju. Niestety zawrócono je, a sam generał Patton zginął w okolicznościach zwanych potocznie niejasnymi.

Śląsk leżał w orbicie zainteresowań Amerykanów właściwie od samego początku istnienia tego dziwnego państwa. USA przysłały na Śląsk w roku 1804 nie byle kogo, bo syna prezydenta Adamsa – Johna Quincy, który sam później zamieszkał w Białym Domu, jako szósty z kolei prezydent Stanów Zjednoczonych.

Pobyt Johna Quincy Adamsa na Śląsku nie miał charakteru wycieczki turystycznej. Nasz bohater był akredytowanym przy dworze berlińskim ambasadorem i oglądał zdobytą przed półwiekiem przez Prusy prowincję pod kątem przydatności jej zasobów dla rozwoju gospodarczego nowego państwa za oceanem. Ktoś powie, że to dziwne, gdzie Prusy, gdzie Śląsk, a gdzie USA? Trzeba trochę zmienić optykę, Śląsk był od czasów najdawniejszych obszarem gdzie rozkwitała produkcja tkanin, gdzie otwierano kopalnie, kamieniołomy, gdzie były dobre drogi, spławne rzeki i wysoka kultura gospodarki. Oderwany przez Fryderyka Wielkiego od Austrii w latach czterdziestych XVIII wieku, Śląsk zubożał nieco i musiało minąć kilka dekad, zanim odzyskiwać zaczął swoją dawną świetność. I wtedy właśnie pojawił się we Frankfurcie nad Odrą młody John Quincy Adams. Był to czas kiedy USA, choć już niepodległe, usiłowały zrzucić z siebie wszelkie zależności od Wielkiej Brytanii. Moment był na to odpowiedni, albowiem Londyn prowadził wojnę z korsykańskim potworem, czyli z Napoleonem Bonaparte. Najważniejszą branżą, która przede wszystkim powinna być uwolniona od zależności Londynu były tekstylia. Zbudowanie własnej bazy produkcyjnej nie było w owym czasie, w czasie kiedy mechanizacja przemysłu tekstylnego dopiero raczkowała, takie łatwe, tym bardziej, że Amerykanie musieliby konkurować z olbrzymią i tanią produkcją angielską. Śląsk zaś stał tekstyliami. Jeśli ktoś będzie kiedyś pod Jelenią Górą, niech odwiedzi małą miejscowość Jagniątkowo, gdzie znajduje się muzeum sławnego niemieckiego pisarza Gerharta Hauptmanna, autora pięcioaktowego dramatu zatytułowanego „Tkacze”. Rzecz opowiada o buncie tkaczy Śląskich z Kotliny Wałbrzyskiej i Gór Sowich, którzy usiłowali uniezależnić się od swoich patronów w latach czterdziestych XIX wieku. Powstanie wybuchło więc cztery dekady po tym jak Śląskie manufaktury odwiedził syn prezydenta USA.

Adams zamierzał zawrzeć na Śląsku korzystne kontrakty na dostawę sukna, głównie sukna dla armii. Interesowały go jednak także kopalnie i huty, ciekawiły go złoża znajdujące się w śląskich górach, a także zwyczaje ludzi i historia. To zadziwiające z jaką dokładnością i pieczołowitością ten młody Amerykanin zagłębił się w historię regionu tak odległego od jego ojczyzny. Adams usiłował zbadać wszystkie polityczne i gospodarcze zależności, wpływające na charakter Śląska i jego mieszkańców. Był człowiekiem dokładnym, precyzyjnym, ostrożnym w sądach i opiniach. Może nawet trochę zbyt kokieteryjnym wobec mieszkańców regionu. Skąd wiemy, że takimi cechami się charakteryzował? Otóż John Quincy Adams pozostawił  olbrzymią korespondencję, która dokumentuje jego pobyt na Śląsku. W zasadzie każda śląska mieścina, każdy grajdołek, znalazł miejsce w tych listach, które – adresowane do młodszego brata Toma, mieszkającego w Filadelfii – były przecież w istocie korespondencją wywiadowczą.

Jeśli idzie o edycję tych listów, postępowano z nimi nader ostrożnie. Wydano je w Londynie dość szybko, ponieważ Anglicy zorientowali się, że wizyta młodego Adamsa w Prusach i jego rajd po Śląsku mogą mieć poważne reperkusje we wzajemnych stosunkach Londyn-USA. Edycję londyńską opatrzono takim oto wstępem:

Listy te pisane były z miejscowości i w dniach, z których są datowane, przez najstarszego syna świętej pamięci prezydenta Stanów Zjednoczonych, w tym czasie amerykańskiego ambasadora w Berlinie, do jego brata Thomasa Boylstona Adamsa z Filadelfii. Jasnym będzie z ich lektury, że pierwotnie nie były przeznaczone na widok publiczny, lecz młodszy pan Adams, na prośbę pewnych dżentelmenów o wyrafinowanym smaku, którym je pokazał, pozwolił by zostały opublikowane w „Port Folio”, gazecie o różnorodnej zawartości ukazującej się w stolicy za Atlantykiem. Z tego czasopisma są one teraz przedrukowywane i przedstawiane publiczności brytyjskiej jako wierny obraz interesującej prowincji Śląska nakreślony piórem dżentelmena, uczonego i męża stanu.

Pall Mall, 24 czerwca 1804 r.

Jeśli idzie o wydania polskie, to mieliśmy jedno w roku 1992, kiedy to ukazała się niepełna wersja listów Adamsa. Drugie wydanie ukazało się nakładem Muzeum Śląskiego w Katowicach w roku 2014, ale przeszło całkowicie bez echa. Monumentalna, pięknie pod względem edytorskim zrobiona księga, zawierająca informacje i emocje rzucające całkiem nowe światło na dzieje naszego zakątka Europy, nie doczekała się ani dyskusji, ani wzmianki w prasie. Szkoda. Ja szczerze zachęcam do lektury tych pism, niejeden domorosły politykier będzie się po ich przeczytaniu długo skrobał w głowę.

Gabriel Maciejewski | Coryllus
Autor serii książek popularyzujących historię ukazujących się pod zbiorczym tytułem Baśń jak niedźwiedź. Wydawca i autor popularnego, politycznego bloga www.coryllus.pl
  • Włodek
  • Pogromca plagiatorów

    Nie tyle o pieniądze, co o zasoby. Obecnie zasoby energetyczne Polski, i to w obecnych, nie mówiąc terytorium w przedwojennych granicach, są większe od zasobów bliskowschodnich, gdzie wydobywać opłaca się wyłącznie gaz i naftę, jednak tamte złoża niedługo się skończą. Najwięcej ma tymczasem Iran i to jest jedna z przyczyn wojny w Syrii, która stanęła na drodze do Iranu, ale nie jest to jedyny powód wojny z Damaszkiem.

  • szym

    Rzeczowa i przekonywająca wypowiedz, bez zbędnych niedomówień. Dzięki niej w końcu widać wyraźnie gdzie leży problem i na co społeczeństwo powinno kłaść nacisk i czego domagać się od polityków.

  • Bobi

    Spokojnie i tak znam osoby, które twierdzą, że najlepiej w ich piecu pali się śmieciami. Dlatego uważam, że jednak lepiej ludzi uświadamiać i dawać dostęp do wiedzy, niż skazywać ich na ludowe „mądrości”.

  • Pogromca plagiatorów

    W ostatnich tygodniach propaganda huczy nt. smogu. Wiadomo, o co im chodzi.
    Tymczasem w sieci prowadzona jest bardzo intensywnie akcja edukacyjna, której celem jest nauczenie ludzi właściwego spalania paliw stałych bez nadmiernego zanieczyszczania atmosfery. Wystarczy wpisać np. w YT „spalanie od góry” – baza wyrzuci setki filmów. To nic nowego, rezultaty jednak na tyle zadawalające, że jeśli np. w Krakowie, który jest podobno tak zatruty, ludzie zaczną spalać ten sposób węgiel, to smogu nie będzie.

    Ponadto porażająco prosty wynalazek, który bynajmniej nie uchroni nas przed grabieżą naszego węgla:

    https://www.youtube.com/watch?v=M2JMAzoOBKg

    Czy ten wynalazca podzieli los p. Łągiewki? Miejmy nadzieję, że nie, bo w Izraelu zaczadzenie dotyczy raczej umysłów niż atmosfery.

    • Bobi

      Wszystko prawda z tym górnym spalaniem. Intryguje mnie tylko fakt, że ludzie o tym zapomnieli. Bo przecież ludzie od wieków palili drewnem czy węglem i starali się by było to spalanie najbardziej efektywne. U mnie babcia zawsze mi tłumaczyła że w piecu musi buchać ogień a nie ledwo się żarzyć, choć nie wiedziała dlaczego tak jest, wiedziała, że taki sposób palenia w piecu daje najlepsze efekty.

  • Amelka3

    A ja mam pytanie. Skąd te dane? Z jakiego źródła? Przecież ja takie mapki jak są w internecie też sobie mogę potworzyć? Może nic się nie dzieje w temacie, bo te wszystkie złoża to zwykła ściema, bez oparcia w rzeczywistości?

    • Jasminum.J.

      Dlatego należy szukać danych w pismach typu : przegląd geologiczny. Da branżowe i uczelniane.
      Mamy też np sporo kamieni półszlachetnych itp. Wszystkie te pisma są w katalogach uczelni naszych. Mamy też działkę na Pacyfiku. Nie chodzi o ryby, tylko o surowce. Jeszcze z czasów PRL. Chyba że po cichu sprzedali? Teraz już nie śledzę. To wiedza z przed kilku lat.

      • Pogromca plagiatorów

        Część danych nt. zasobów geologicznych jest nadal utajniona, i to od lat 70. ub. stulecia. Polska naprawdę jest imperium i wiedza o tym chyba wszyscy dookoła oprócz ogłupionego polskiego etnosu zajętego głównie przełączaniem telewizora między tańcem z gwiazdami a piłką kopaną. Ale po dekapitacji przeprowadzonej między rokiem ’39 a ’56 chyba nie może być inaczej. Ten naród zacznie – zgodnie w ich planami – znikać coraz szybciej.

        Tak zwany Klub Rzymski zaplanował depopulację „ludności tubylczej” do poziomu ok. 16 mln do roku 2035. To jest realne, i to bez jednego strzału w potylicę. Jest zatem postęp w porównaniu z metodami znanymi z historii.

        • szym

          Nie byłbym takim pesymistą. W końcu widać, nawet na tym forum, że są ludzie, którzy nie dają się ogłupiać, a nawet mają siłę by innych informować o tym co się dzieje. I myślę, że takich osób będzie coraz więcej. Moim zdaniem lepsze to 16 mln ludzi rozsądnych niż 40 mln oszołomów.

          • Pogromca plagiatorów

            Ma Pan rację, że lepiej mniej rozsądnych, jednak to idzie w kierunku pozostawienia wyłącznie niczego nie pojmujących idiotów, których celem będzie obsługa – w dosłownym znaczeniu, a nie jakiekolwiek władztwo, nie wyłączając własności nieruchomości, które nawet jest na papierze nadal będą własnością prywatną (księgi wieczyste itd.), to w stopniu tak zależnym, że nie będą miały żadnego znaczenia dla wolności. To będzie własność, która faktycznie będzie obciążeniem tak znacznym, że ludzie będą się jej pozbywać jak zbędnego balastu. A początkiem tego procesu będzie wprowadzenie podatku katastralnego.

            Ziemi uprawnej, dającej niezależność żywnościową, już teraz nie można kupować swobodnie w areałach gwarantujących niezależność. Na wieś nie ma powrotu! Nikt nie ucieknie z miejskiego obozu koncentracyjnego! A miejskich kacecie wszyscy odstaną to samo: żywność „dobrze zrównoważoną”, a więc gwarantującą, że po jej spożyciu nie zrodzi się nawet myśl o buncie. Coś jak brom podawany do kawy w wojsku czy więzieniu, ale znacznie szerszym spektrum działania.

    • Jasminum.J.

      http://www.pgi.gov.pl
      Tam powinny być roczniki archiwalne. Przegląd Geologiczny.

    • Pogromca plagiatorów

      Pozwoliłem sobie dziś podać łącze do wykładu prof. B. Żakiewicza nt. polskiego potencjału energetycznego.

  • Agata Neblo

    a może tak właśnie mamy myśleć, bo już za chwilę niemcy będą mieli mieć problem ze swoimi gośćmi i albo zostaną przez nich wypędzeni na wschód albo niemcy wykorzystają gości do zaatakowania Polski, bo trzeba będzie zrealizować nowy układ rusko-niemiecki podobny do u. R-M ?

  • Agata Neblo

    i o to chodzi! po to jest ustawa 1066

  • Agata Neblo

    warto posłuchać Grzegorza Brauna, jego określenie: „rosyjsko-niemieckie kondominium pod powierniczym zarządem żydowskim” wyjaśnia wszystko!
    a poza tym polecam: bit.ly/1XiSi1W (darmowy ebook)

  • Gabriel Maciejewski

    Chciałem się tylko dowiedzieć, dlaczego tego człowiek uważa za lepsze drukowanie sobie luźnych kartek z pdf udostępnianego w zbiorach cyfrowych niż zakup eleganckiej książki. Tylko tyle…

    • czytelnik

      Jak to się mówi, o gustach się nie dyskutuje. A tak na poważnie, to pewnie uważa się za super cwaniaka, że tak potrafi zaoszczędzić. No i niech się cieszy swoim szczęściem. Ja tam wolę piękną książkę co cieszy i oko i ducha:)

  • Jasminum.J.

    Ten nagłaśniany smog, to już dawno nie węgiel. Badania laboratoryjne pokazują bardzo urozmaicony skład.
    Natomiast jest oczywiście szkodliwy. Ludzie nauczeni do przesady dbać o zdrowie słysząc, że tam jest efekt spalania węgla łatwo poddają się dalszym sugestiom.
    Gdyby poprawnie podano skład smogu, nie było by ważnego elementu w kampanii antywęglowej.
    W trosce o zdrowie ludzie są gotowi na największe idiotyzmy.

    • AAluniaa86

      Może węgiel dobrej jakości faktycznie by nie tworzył smogu, ale ludzie najczęściej palą węglem tańszym – czyli i jakościowo gorszym, z dużą domieszką szkodliwych substancji. Nie bez powodu smog jest największy w okresie grzewczym i nie tylko w dużych miastach ale i w małych miasteczkach, a nawet wioskach.

      • Jasminum.J.

        Po pierwsze jest taki węgiel. I jest w użyciu. W okresie grzewczym jest czynnik pogodowy, wilgoć, mgła w obnizeniach terenu, zabudowa wysokimi budynkami tradycyjnych linii wietrzenia miast.
        Pisałam już, że laboratoria pokazują znaczące, inne niż pochodne spalania węgla, składowe smogu miejskiego.
        Po prostu jest nagonka na węgiel.
        Dodam, że nowoczesne piece domowe z filtrami, eliminują ten problem.
        Zaś ludzie bardzo biedni i tak mało palą węglem, bo jest drogi.
        I te różności są też składową smogu. Tylko co tu pomoże zakaz palenia węglem. Oni palą śmieciami przecież. To trzeba rozwiązać jakoś Inaczej.

        • Pogromca plagiatorów

          Dla Krakowa, ale też nawet dla całkiem niewielkich miejscowości, liczących po kilkanaście tysięcy mieszkańców, rozwiązaniem najtańszym i najczystszym byłoby centralne ogrzewanie miejskie na bazie tzw. głębokiej geotermii:

          https://youtu.be/IbAPuukmZfc?t=122

          • Powinien Pan sobie założyć konto w Disqus bo inaczej ktoś się może pod Pana podszyć i pisać jako Pogromca plagiatorów.

            Ponadto wtedy od razu pojawiają się komentarze – nie czekają na moderację.

          • Pogromca plagiatorów

            Dziękuję za sugestię.
            Czy może Pan wie, kto chciałby się pode mnie podszyć?
            A moderowanie jest jak cenzura. Nobilituje.

          • Jasminum.J.

            :D. No!

          • Amanda

            Nie ważne kto by chcial ważne ze moze kazdy.

          • Pogromca plagiatorów

            Test podszywania się – dla nie przekonanych.

          • Pogromca plagiatorów

            Niniejszym uprzejmie proszę administratora-cenzora o usunięcie użytkownika, który podszył się pode mnie, czyli prawdziwego Pogromcę plagiatorów.

          • Lepiej założyć konto. Będzie Pan mógł z niego pisać na se.pl

          • Pogromca plagiatorów

            Jasne, ponieważ Pan nie poczuwa się do odpowiedzialności za ten prowokacyjny incydent?

          • Czuję taką samą odpowiedzialność za ten incydent jak i za incydent kubański.

    • Pogromca plagiatorów

      Wyniki badań spalania węgla w piecu pirolitycznym CO vs najnowszej generacji NIEMIECKI kocioł CO na gaz ziemny:

      Polski kocioł na paliwo stałe z płytą pirolityczną, paliwo – węgiel kamienny z polskiej kopalni, ppm 98/220 st. C temp. spalin.

      Niemiecki kocioł kondensacyjny na gaz ziemny, paliwo – gaz wysokometanowy, import z Rosji, ppm ca 180/60 st. C temp. spalin.

      ppm (ang. parts per million) – liczba cząstek stałych na milion.

      Wnioski: 1) polski kocioł na węgiel jest tańszy, 2) węgiel jest paliwem tańszym od gazu w przeliczeniu na wartość energetyczną 3) polski kocioł pirolityczny na węgiel emituje mniej zanieczyszczeń niż niemiecki kocioł na gaz.

      Tymczasem głównymi odbiorcami polskich palników pirolitycznych są Niemcy. Polski (?) przemysł i administracja nie są zainteresowane ww. spalaniem polskiego węgla. Zajmują się wyłącznie propagandą smogu, której celem jest uruchomienie dotacji na wymianę przestarzałych instalacji węglowych na niemieckie gazowe instalacje grzewcze.

      • Amanda

        Moze i tak ale ja i tak ze wzgledu na wygode wole miec piec gazowy bezobslugowy a nie co dziennie babrac sie w popiole.

  • Jasminum.J.

    Proszę sobie wpisać do wyszukiwarki frazę: Polska najbogatszym krajem świata. Trochę stron już teraz pokazuje 404.Ale i tak można coś poczytać, a najlepiej skopiować.

    • Pogromca plagiatorów

      Kilka lat temu w jednym ze swoich artykułów zamieszczonych na stronie autorskiej prof. Pogonowski pisał o tym, cytując obszernie fachowe ekonomiczno-polityczne czasopismo japońskie (nie zapamiętałem tytułu, ale pamietam, że profesor napisał, że jest japońskim odpowiednikiem Financial Times, wydawanym jednak w stosunkowo niewielkim nakładzie, drogie i też głównie subskrybowane), które poświęciło samym polskim bogactwom energetycznym aż 5 stron, co zdaniem autora było czymś nadzwyczajnym, ponieważ w historii tego pisma najpoważniejsze poruszane zagadnienia nie przekraczały 1-2 stron.

      Przed chwilą próbowałem odnaleźć ten artykuł na stronie http://www.pogonowski.com, ale tu również jest już 404, choć niektóre pojedyncze artykuły, o ile zna się tytuł, wyświetlają się, jednak po wejściu na stronę nie można się poruszać po stronie.

    • Głupi

      No dobra, poczytałem, i jestem zachwycony. Mamy złoża, które mogą nam zagwarantować dobrobyt. Tylko co zrobić by je w końcu wykorzystać? Politycy działają na szkodę państwa, są kontrolowani przez wiadome (albo i nie wiadome) osoby, grupy, organizacje. Nic się w tym temacie nie dzieje. Możemy uświadamiać społeczeństwo co do tego, jakie bogactwa skrywa polska ziemia, ale tak naprawdę to co to da? Nic. Więc właściwie, to to całe bogactwo nie ma żadnego znaczenia, skoro nie jesteśmy w stanie (z takich czy innych powodów) z niego korzystać.

      • Jasminum.J.

        Przepraszam, rozesmialam się:).
        To zadanie na weekend: znaleźć to co jednak się realizuje w dziedzinie technologii, w tym konkretnym obszarze. Nie wiele, ale nie ‚ nic’. Akurat kilka dni temu.
        Poprawi to panu choć trochę humor:).

        • jankomuzykant

          To czemu nasz obecny rzad, który składa się z samych patriotów i prawdziwych Polaków nic nie działa w tym kierunku. Nic nie działa, ani nawet nic nie mówi? Tylko w dodatku sprowadza wojska amerykańskie? Czyżby jednak PiS też było pod wpływem tych wszystkich układów i układzików, choć tak wierzga i pokazuje tu i tam pazurki?

          • Jasminum.J.

            Każdy rząd składa się z patriotów itd:) . Nikt nie mówił nigdy o sobie inaczej:). Nie tylko w Polsce.

          • Agata Neblo

            oczywiście, że jest pod wpływem………… ale SYSTEMu!
            Polecam: bit.ly/1XiSi1W (darmowy ebook)

  • Gabriel Maciejewski

    Czyli, że według pana nie powinienem tu pisać? Może pan wyjaśnić dlaczego?

    • Pogromca plagiatorów

      Przecież tego nie napisałem. Czy zatem pan wątpi, że powinien tu pisać?

  • tadman

    Ślązacy, jak każda społeczność pogranicza, zagrożona jest zmianą podległości i instynkt samozachowawczy promuje trzymanie się od wszystkiego co najmniej pół kroku z tyłu i skierowanie swojej aktywności na rzecz pracy i rodziny. Rodzina da oparcie przy różnych zawirowaniach.
    Jeśli podległość będzie tego wymagała to cofną się o dalsze pół kroku lub stosownie wydłużą krok.

  • Gabriel Maciejewski

    Uważa pan, że to krążenie w odbitce to jest sukces, tak? I powód do dumy? Oto środowisko polskiej inteligencji zebrało się w swojej masie na odwagę i przepisało na maszynie jedne z najważniejszych polskich pamiętników XX wieku. O co w ogóle Panu chodzi? O to, żebym nie wydawał książek? Czy przychodzi się pan tu tłumaczyć z tego, że pańskie środowisko nie chce wydawać ważnych książek. To o papierowych wydawnictwach było szyderstwem, sam przecież wydaję papierowe książki. Jest pan niestety bardzo dziecinny i agresywny przy tym. Nie rozumie pan najprostszych komunikatów.

    • Pogromca plagiatorów

      Nie obchodzi mnie, w jakiej formie krąży tekst.

      Nie interesuje mnie sukces, bo to kategoria protestancka, czyli heretycka. Bóg nie stworzył człowieka po to, by osiągał sukcesy. To Pan dąży do sukcesów, czego nawet nie kryje.

      Nie reprezentuję żadnego środowiska, więc zarzut o niechęć do wydawania „ważnych książek” jest nieprawdziwy.

      Skoro o papierowych wydawnictwach było szyderstwem, to musi pan sobie wymyślić jakiś ikonogram oznaczający szyderstwo w pana tekstach, bo nawet najtęższy semantyk nie jest w stanie wywieść tego szyderstwa ze zdania, w którym rzekomo było zawarte.

      Napisał Pan tez w innym miejscu, że wydaje książki luksusowe.

      Kupiłem zatem kilka tych luksusowych pańskich książek. Ma pan wielce osobliwą koncepcję luksusowej książki. Wydawnictwo pana, noszące nazwę „Klinika języka” wydaje tytuły luksusowe:

      – w miękkiej oprawie
      – wydrukowane niechlujnie na tanim papierze offsetowym,
      – złożone z naruszeniem elementarnych zasad techniczno-redakcyjnych
      – z błędami gramatycznymi, językowymi, interpunkcyjnymi.

      I ta nazwa: „Klinika języka”… Trzeba mieć tupet.

  • Gabriel Maciejewski

    Łaskawy panie, mądrej głowie dość dwie słowie, a głupiemu to i referatu mało…

    • Eliza

      Ciężko dyskutować z kimś kto wie lepiej od autora, co miał on na myśli i kto cały czas wraca do tematu powstań a unika rozmowy o współczesności.

  • tadman

    Popieram Jasminum J.
    Pracowano u nas nad bezpośrednim zgazowaniem węgla, były nawet projekty zgazowania bezpośrednio w złożu węgla, a wspólnie z US EPA nad odzyskiwaniem metanu z metanowych kopalń. Skończyło się na skali pilotowej, czy półtechnice i koniec, bo jak zwykle rozbija się o finanse i decyzje. Był niebieski laser, grafen i w dawnych czasach filmistor (przezroczyste rezystywne powłoki, które po nałożeniu na odpowiednie podłoże, mogło być szkło, służyły jako elementy grzejne itp).
    Śmiem twierdzić, że decydentom – i to nie w kraju – zależy, aby złoża kopalin pozostawić w ziemi do późniejszego wykorzystania. Zgadnij koteczku dla kogo?
    Akcja jest koordynowana i to dość szeroko. Ostatnio w rozmowie telefonicznej z rodziną w Angli padło pytanie co tam u was z tym smogiem. Okazuje się, że w ichniejszej TV mało jest o Polsce, a ostatnio sporo doniesień o smogu, o zagrożeniach zdrowotnych z tym związanych i że powodem jest, że polskie ogrzewanie stoi na węglu. Będą dalsze naciski? Przecież Anglia za BREXITem, więc…

    • Jasminum.J.

      Flotacja czyli zgazowanie od razu przy urabianiu na przodu. To na prawdę stare. Drogie na starcie, jak każda nowo wprowadzana rzecz. Rozpowszechniona tanieje. Tego już w PRL nie było wolno.
      To przez chwilę zapowiadał Pawlak, negocjując zakup gazu. I ucichło znowu.

      • Pogromca plagiatorów

        Ale najwyraźniej ktoś Pawlakowi przypomniał, skąd mu nogi wyrastają, że nie tędy droga i gaz nada kupit’.

        • Jasminum.J.

          Może się po prostu targował, pokazując jakieś fochy?:)

          • Pogromca plagiatorów

            Raczej uwikłał się jeszcze w PRLu gdy był w ZSL, i to bardzo poważnie, skoro po po tzw. obaleniu rządu Olszewskiego Wałęsa właśnie jego desygnował na premiera (rzecz jasna, nie była w żadnym razie to decyzja Wałęsy).

    • Gość

      A ja się przyznaję, że nie rozumiem. Komu miałoby zależeć na tym by złoża węgla zostawić na później i niby dla kogo? Rozumiem, że wszystkie nowoczesne rozwiązania z zakresu energetyki bojkotuje lobby naftowe, bo to jest logiczne, ale węgiel?

      • Jasminum.J.

        Miło, że pan przyznaje:).Chyba po przeczytaniu nie tylko samej dyskusji, ale i tej wyjściowej książki z powyższego artykułu już się coś rozjaśni?

      • tadman

        Gościu, rozumiem iż chcesz trochę zamieszać, ale chcę przypomnieć, że nasze nierozumienie nie znaczy, że inni nie rozumieją. Tam rządzi pieniądz, surowce, produkcja, ekspansja gospodarcza, a nawet terytorialna.
        Proszę sobie przypomnieć, że takie małe państwo jak Czechosłowacją parła swoimi wojskami przez Dolny Śląsk na Kłodzko tuż po II WŚ. Z tego widać, że każde mniej więcej poważne państwo czeka na okazję, aby zrealizować swoje cele. A co tu mówić o dużych i poważnych państwach.

        • szym

          Może i racja, ale takie niedomówienia, „oni”, „tam”, „inni” nie wzbudzają zaufania bo brzmią jak opowieść o wampirach. Ktoś coś widział, ktoś coś wie, tamci są źli, oni zaraz przyjdą i nas wszystkich zjedzą.

          • tadman

            Bardzo trafna obserwacja. Właśnie w tamtym czasie Czesi chcieli utoczyć naszej krwi i nie było to bynajmniej nocą. 🙂

        • Agata Neblo

          a może jest już podpisany nowy układ R-M między niemcami i ruskimi,
          a wojska USraela mają konkretne zadanie?

  • Gabriel Maciejewski

    No właśnie podchodzą. Podchodzą i odchodzą

  • Jasminum.J.

    Jeszcze coś o węglu, choć to nie jedyny i może w tym momencie nie główny zasób Śląska. Proste spalanie węgla marnotrawi bodaj 70% jego wartości energetycznej. Można też np piękne bryły bursztynu wrzucać do kominka. Będą się palić. Czy ktoś roztropny tak ogrzewa dom? Mówią nam, że inne technologie są drogie, lub że ich nie znamy. Nie tak… Jedno to wiedza na poziomie inżynierów czy instytutów badawczych. Tę mieliśmy od dawna. Brakowało decyzji politycznych. Nawet i w PRL. Za próby takich decyzji ‚ lecieli’ sekretarze partii. Gdy decyzje są w obcych rękach, tak to wygląda. Co nie oznacza, że mamy wypuścić z rąk wielkie dobro, zasoby surowcowe.

    • Pogromca plagiatorów

      Istnieje lobby naftowo-węglowe. Bardzo silne i bezwględnie egzekwujące swoją politykę. Na początku lat 90. zderzyliśmy się z nim z prof. Jackiem Zimnym z AGH (kat. energetyki), który próbował coś robić wobec jawnej likwidacji czy wrogich przejęć polskiej energetyki. Ci ludzie są zdolni do wszystkiego, nie cofną się przed niczym.

      Profesor Żakiewicz jest właścicielem technologii wysoko efektywnego pozyskiwania energii ze złóż węgla za pomocą pirolizy – nie trzeba fedrować – oraz unikatowej technologii głębokich wierceń w celu pozyskiwania energii cieplnej z głębi ziemi – 10 km wgłąb. Z jego dokonań korzystają tymczasem inne kraje, a prof. Żakiewicz jest niemile widziany w Polsce przez wszystkie, jak do tej pory, rządy po roku ’89. To znamienne. Niemcy zaś niedługo zamkną wszystkie siłownie jądrowe. Czy ktoś zadał sobie pytanie, jak to zbilansują? Skąd wezmą utraconą przez to energię? Odpowiedź nasuwa się sama i trzeba być skończonym łajdakiem lub idiotą, by nie twierdzić, że to przesada itp.

      • Jasminum.J.

        No właśnie. A węgiel to nie jedyny surowiec. To ziemia bogata we wszystko czego potrzebują nowoczesne technologie.

        • Tomi

          No niestety, jeśli chodzi o energetykę to jesteśmy na łańcuszku i nie wiemy, jak się z niego zerwać. Zresztą nie jest to takie łatwe, a dla ludzi, którzy chcą to zrobić, może być to wręcz niebezpieczne. Jedyna nadzieja w nagłaśnianiu sprawy i uświadamianiu społeczeństwa jak sprawa stoi.

          • Jasminum.J.

            Tak bym się znowu nie bała.
            I to nie tylko energetyka. My mamy Wszystko.
            Dla ludzi o wykształceniu humanistycznym to słowo nic nie znaczy. Powinno.
            Np tzw metale rzadkie. Niezwykle potrzebne w najnowocześniejszych technologiach. Molibden dla zbrojeniowego itd…

          • Pogromca plagiatorów

            I dlatego tubylcza administracja składa się historyków, prawników (!), socjologów, psychologów, politologów, żurnalistów, filologów a nawet teatrologów, czyli z punktu widzenia poważnej polityki ludzi na niczym sie nie znających i nie pojmujących, o co w tym wszystkim chodzi. Ich uwagę kieruje się więc na takie pseudoproblemy, jak demokracja, ochrona środowiska, prawa człowieka, ekologia itp. bzdury.

          • Norek

            Nawet humaniści są w stanie „ogarnąć temat” jeśli tylko zechcą i jeśli oczywiście dowiedzą się, o tych wszystkich faktach, które póki co, dość niechętnie są nagłaśniane. Nie ma znaczenie, jakie kto ma wykształcenie, ważne jest by były to osoby uczciwe, którym zależy na dobru państwa i obywateli. A takich ludzi u nas w polityce – ze świeca szukać.

  • Jasminum.J.

    Trzeba mieć świadomość że część uzyskana dla Polski, z Katowicami, miała i tak odrębny status prawny. Tu przydał by się w dyskusji prawnik/historyk, który by to sprawnie zreferował.

  • Jasminum.J.

    Oddać sakiewkę w ciemno? Nie znając zawartości?!:)

    • Tomi

      Wśród naszego społeczeństwa brak elementarnej wiedzy na temat tego jakie tak naprawdę bogactwo leży w śląskiej ziemi. Wręcz wszystkim zależy na tym, żeby kopalnie przedstawiać wyłącznie jako problem i obciążenie dla budżetu. A przecież wystarczyło by tylko kilka, kilkanaście lat, by Polska stała się niezależna energetycznie właśnie dzięki zasobom zlokalizowanym na Śląsku.

      • tadman

        Nie tylko, bo Bogdanka, Turoszów, Adamów, Bełchatów i stąd gniecenie nas i oskarżanie o postawienie energetyki na węglu, który przy spalaniu generuje pył, SO2 i CO2.
        A oprócz węgla mamy sporo w naszej ziemi, choćby casus Krzemianki. Chcieli dobrać się do złóż za Gierka za niemieckie pieniądze, ale przyszedł kryzys paliwowy i bogactwo zostało w ziemi.

      • Jasminum.J.

        Więc trzeba wytrwale mówić. Skąd mają wiedzieć?

  • Jasminum.J.

    W dyskusji poplatało się kilka wątków. Plus ogrom niewiedzy o Śląsku. Czym innym są złożone historyczne podległości ziemi, zmiana przynależności państwowej, której mieszkańcy sobie nie wybierali. Czym innym Powstania Śląskie. Jeszcze czym innym zasoby ziemi, znane dawniej i te relatywnie nowo odkryte. Inne niż sam węgiel.
    Bez wiedzy, co tam jest dzisiaj, trudno zrozumieć o co idzie gra.
    I nie wydaje się aby sami obecni mieszkańcy rozumieli, co nad ich głowami się waży. Tym bardziej, że rdzennych mieszkańców nie ma tak wielu. To ludność napływowa, która ma korzenie w centralnej Polsce, na Kresach do których tęskni…Lub jeszcze całkiem inni ludzie.

  • Gabriel Maciejewski

    Oni nie przyjeżdżali tam uczyć się przemysłu i nie można mówić, że do nas, bo to były wówczas Prusy. No, a i o przemyśle nie było za bardzo mowy, on się dopiero tworzył. On tam pojechał załatwić kontrakty na masową dostawę taniego sukna. No i przy okazji przepatrzeć co nieco…gdzie złoża, gdzie rzepak, gdzie hutę budują.

  • Gabriel Maciejewski

    Nie Pan zajrzy kiedyś na stoisko naszego wydawnictwa na tarach katowickich. Posiedzi pan z nami godzinkę i policzymy ilu działaczy RAŚ w niebiesko-żółtych koszulkach się przed nami zatrzyma. Oni sądzę, że poza nimi nie ma prawdziwych Ślązaków

    • szym

      Widzę że podział na prawdziwych i nieprawdziwych obywateli jest obecny wszędzie. Ale to tylko znaczy, że ci prawdziwi Ślązacy są też prawdziwymi Polakami skoro mają takie poglądy i aż dziw bierze, że mimo wszystko chcą się odłączyć…

      • Henry

        I każdy jakby nie patrzeć zaparcie broni swojego stanowiska, nawet w sposób zaborczy.

  • Gabriel Maciejewski

    Pan jest oficerem, strategiem czy kim? Ja bym się z taką pewnością nie wypowiadał o tym gdzie jest wróg i jak będzie wyglądać przyszła wojna. Poza tym jeśli idzie o wschód, w Orzyszu też są Amerykanie

    • Głupi

      A kto nas obroni przed Amerykanami?

  • Gabriel Maciejewski

    Rozumiem, że obecność wojsk niemieckich w Żaganiu, albo jak dawniej rosyjskich w Legnicy lepiej wpływałaby na pański nastrój?

  • Gabriel Maciejewski

    O jakich rękach i nogach pan mówi? O ministrze Klichu?

  • Gabriel Maciejewski

    Jacy wielcy i mądrzy? Nie rozumiem. To jest książka, a właściwie księga, zawierająca listy amerykańskiego ambasadora pisane z królestwa Prus…

    • Dekster

      A i owszem. Dlatego ja polecam się Lidziu zapoznanie się z nią. Naprawdę warto.

  • Jasminum.J.

    Ważna jest linia na Odrze. Kojarzy się ze szlabanem, który można opuścić lub podnieść. A nikt nie atakuje tych akurat wojsk bez zastanowienia. I nie my tym wojskiem dowodzimy.

  • AAluniaa86

    Śląsk to w ogóle ciekawy region Polski, wart lepszego poznania. Szczególnie w kontekście niepodległościowych dążeń niektórych jego mieszkańców.

    • Gabriel Maciejewski

      To nie są dążenia niepodległościowe, ale jak najbardziej podległościowe. Chodzi o podległość temu kto więcej płaci…

      • Pogromca plagiatorów

        Czy to znaczy, że Korfanty wziął od Niemców? Jesli tak, to czy Pan wie, gdzie, kiedy i ile?

        • szym

          Coś mi się wydaje, że niewiele Pogromco zrozumiałeś z wypowiedzi p. Gabriela. Przecież nie chodzi o historię ale o obecne czasy.

          • Pogromca plagiatorów

            To bynajmniej wcale nie wynika. Zdanie p. Maciejewskiego może równie dobrze dotyczyć okresu powstania śląskiego, tym bardziej, że decyzja Korfantego – oficjalnie uzasadniania tak, jak pan to wyraził – wcale taka być nie musiała. Tu akurat byłbym w stanie poznać coś odmiennego, tak jak p. Maciejewski całkiem inaczej przedstawia np. historię tzw. Hołdu Pruskiego, który był w istocie aktem założycielskim pierwszego państwa protestanckiego.

          • Gabriel Maciejewski

            Tak? I ja ją inaczej przedstawiłem? Doprawdy? A to pan przyszedł tu reklamować moje książki? Nie spodziewałem się…..Moje zdanie nie dotyczy powstań śląskich, dotyczy RAŚ i Gorzelika i trzeba być wyjątkowo nieuważnym, żeby nie spostrzec kolejnego komentarza w tej sprawie.

        • Gabriel Maciejewski

          czy ja napisałem coś o Korfantym? Może pan wskazać to miejsce?

  • ofelia82

    Ciekawy artykuł, ale szkoda, że autor nie podał żadnego przykładu, jakie też wnioski z tej wizyty na Śląsku wyciągnął Adams. Ale i tak miło, że to Amerykanie u nas próbowali się czegoś o przemyśle nauczyć.

    • Gabriel Maciejewski

      Musiałbym przepisać całą książkę. Najlepiej zamówić ją w Muzeum Śląskim i samemu się przekonać.

  • Norek

    Co innego agenci obcego wywiadu (bo właśnie tak można określić rolę, w której na Śląsku pojawił się Adams), a co innego amerykańscy żołnierze na naszych ziemiach. Nie podoba mi się, że polski rząd ściąga obce wojsko na nasze terytorium. Źle mi się to kojarzy…

    • Gabriel Maciejewski

      Ja bym się raczej obawiał samych agentów bez wojska, agenci plus wojsko to nie jest tak źle…Poza tym ile tego wojska?

    • Agata Neblo

      a o 1066 słyszałeś? to tak do dalszych skojarzeń.

  • Krzysztof Ostaszewski

    Po angielsku Google daje ksiazke do przeczytania na internecie: https://books.google.com/books?id=2sQDAAAAYAAJ&pg=PR6-IA3#v=onepage&q&f=false

    • Gabriel Maciejewski

      Można sobie też wydrukować z drukarki plujki, będzie trochę drożej, ale poręczniej. Sam nie wiem po co te papierowe wydawnictwa istnieją….

      • Włodek

        Ma Pan rację.
        Na przykład wydane ostatnio „70 lat wspomnień Hipolita Milewskiego” można pobrać stąd za darmo:

        http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=32188

        • Gabriel Maciejewski

          Szczerze zachęcam do pobierania. Nie ma żadnego obowiązku kupowania książek w jakimkolwiek wydawnictwie. Czy to u mnie czy to w jakimś innym. Może pan jednak zechce zauważyć, że gdyby nie ja, nie miałby pan pojęcia, a za panem wiele osób, że istniał ktoś taki jak Hipolit Korwin Milewski i Edward Woyniłłowicz. Wszystkiego poza tym pan nie ściągnie…Nie rozumiem też za bardzo z czego mam się tłumaczyć. Wydaję luksusowe książki, dla ludzi, którzy są za nie gotowi płacić. Jedni kupują papier toaletowy w motylki, a inni szukają kawałków starej gazety, bo taniej. Każdy ma wybór, nie ma przymusu.

      • Pogromca plagiatorów

        Po co zatem istnieje pańskie wydawnictwo?

        Publikuje pan wyłącznie na papierze, wznawiając m.in. stare tytuły, do których wygasły prawa, a które można obecnie pobrać za darmo w formie elektronicznej, i zgodnie z pana radą wydrukować? I co ciekawe, wychodzi taniej niż kupując u pana! Czy może Pan to wytłumaczyć?

        Mam na myśli np. wydane właśnie przez pana „70 LAT WSPOMNIEŃ” Hipolita Korwin-Milewskiego, na które wskazał kolega Włodek, a które właśnie sobie ściągnąłem, czy pierwszą część „Wspomnień” Edwarda Woyniłłowicza, które, jak się okazało, też można za darmo ściągnąć z zasobów polskich bibliotek cyfrowych i po wydrukowaniu wychodzi taniej niż u pana.

        • Gabriel Maciejewski

          II tom wspomnień Woyniłłowicza też pan ściągnie? I ogłosi to na portalu dla prawników?

    • Jasminum.J.

      Ta książka jest edytorsko piękna:)
      Sepia, złocenia, stare mapy:) Uwielbiam to! Poza treścią, Bardzo ciekawą.

      • Luise

        Fakt. Treść i wizualność dają ze sobą niesamowite połączenie.

        • Gabriel Maciejewski

          Tu rzeczywiście jest niesamowicie, choć wydawca jest państwowy, co wskazywałoby na nędzę raczej niż na jakość, ale przyznam, że się postarali

  • Gabriel Maciejewski

    Komentarze wchodzą ze straszliwym opóźnieniem.

    • Taka jest specyfika systemu Disqus w przypadku komentarzy pisanych z kont Gości. Otóż takie komentarze obowiązkowo muszą przejść przez moderację.

      • Gabriel Maciejewski

        Masakra

        • Andrzej Szafran

          test czasu 14:16 2017-01-22

          • Andrzej Szafran

            od razu widzę

          • Norek

            Najwygodniej się zalogować na Disqua – łatwiej wtedy dodawać komentarze, są od razu widoczne, no i nikt się pod ciebie nie podszyje.

          • Andrzej Szafran

            Tak wczoraj zrobiłem.

          • Norek

            To była rada dla niezalogowanych. Ale może Pana test ich przekona, że tak jest najwygodniej.

        • Luise

          Ja uważam, że to dobre rozwiązanie. Dzięki temu obraźliwe słowa lub groźny nie są publikowane.

          • Gabriel Maciejewski

            Groźby nie są takie straszne:-) Może lepiej było pozwolić autorom na moderację komentarzy

          • Luise

            Ale wyzwiska i ubliżanie drugiej osoby już mogą być. Ostatnio sama z tym walczyłam, dlatego cieszę się z tego, że ktoś ,,odgórnie” tym kieruje. 🙂
            Co do autorów – fakt. Zgodzę się. Z anonimowego konta nie ma mowy o moderacji i może to być dość uciążliwe, a zdaję sobie sprawę, że nie każdy chce mieć wszędzie pozakładane konta.

  • Jasminum.J.

    Mam tę książkę. Jest piękna i bardzo ciekawa. Powinna dać do myślenia.

    • szym

      Powinna, tylko, że u nas mało kto ostatnio myśli. Ale dobrze, że chociaż na Papugu pojawiają się artykuły i wypowiedzi, których autorzy nie tylko potrafią samodzielnie myśleć, ale także jeszcze innych zachęcić do tego trudnego zadania.

      • Jasminum.J.

        Właśnie odkryłam ten adres. Zobaczę:)