Prawo do zapomnienia w Google w Polsce
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Anonim XXI wieku

Anonim XXI wieku

Dzisiejszy świat jest miejscem pełnym skrajności. W czasie gdy miliony biją się o popularność, tweetują, liczą lajki na facebooku, bądź też z manią szalonego ekscentryka zarabiają góry pieniędzy publikując nagrania z gier komputerowych, inni rozpoczynają walkę o internetowy niebyt.

Czyż nie mamy czasem ochoty ulotnić się z wyników wyszukiwania, pozostać niewidocznym w sieci i uniemożliwić narzucanie nam personalizowanych reklam? Redaktor Newsweek Polska po niedawnym tweecie z chęcią zapewne skrzętnie skorzystałby z takiej możliwości.

Ktoś kiedyś rzekł niczym jasnowidz spoglądając w szklaną taflę monitora, że to co raz wpadnie do sieci nigdy już z niej nie zniknie. Jak więc walczyć ze złym PR-em, nieprawdziwą informacją wynikającą ze zbieżności imion i nazwisk, pomówieniem bądź hejtem w czystej postaci?

Jak podaje Helsińska Fundacja Praw Człowieka walka z globalnymi gigantami jest możliwa. Przykładowy Jan Kowalski, którego danych nie ujawniono, zgłosił naruszenie prywatności przez wyniki wyszukiwania i autouzupełniania Google. Sprawa nie była błaha, gdyż pod artykułem o działalności zawodowej klienta Fundacji będącego funkcjonariuszem publicznym, pewien jegomość zamieścił informację o życiu intymnym mężczyzny, abstrahując od treści artykułu.

Komentarz niczym nienawistne ziarnko zaczął rosnąć w niekontrolowany sposób, żyjąc własnym życiem i niszcząc opinię pokrzywdzonego w miejscu jego zamieszkania. Każdy z nas kojarzy przydatną funkcję autouzupełniania w wyszukiwarce Google.com, nikt jednak nie zdaje sobie sprawy jak dotkliwą krzywdę może uczynić to narzędzie.

Pierwszym krokiem była interwencja w poczytnej gazecie, która zamieściła przedmiotowy artykuł. Komentarz został usunięty, jednakże plotka uwiła przytulne gniazdko w światowej sieci i nie zamierzała go opuścić. Kolejnym etapem było zwrócenie się do polskiego oddziału Google – Google Poland Sp. z o.o., które poskutkowało usunięciem treści generowanych przez algorytm i niewątpliwie spokojnym snem rzeczonego Jana Kowalskiego.

Warto mieć na uwadze, iż działanie Google Poland Sp. z.o.o. było niewątpliwie kurtuazją ze strony firmy. Nie ma w chwili obecnej skutecznego i jednoznacznego przepisu regulującego kwestię usuwania danych z Internetu, w przypadku negatywnej reakcji na przedstawione roszczenie w dalszym ciągu pozostaje droga cywilna i ochrona naruszonych dóbr osobistych.

Niewątpliwie jednak walka o dobre imię jest warta jest ukruszenia niejednej kopii.

Dariusz Filuś
Aplikant adwokacki. Z zamiłowania karnista. Uwielbia góry, sport, fantastykę oraz niezbadane zakamarki historii. Asystent działu pomocy prawnej Papug.pl