Ciekawa wiedza – tylko dla wybranych
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Ciekawa wiedza – tylko dla wybranych

Ciekawa wiedza – tylko dla wybranych

Większe miasta Polski mogą poszczycić się wzrostem liczby zajęć dodatkowych dla dzieci i młodzieży. I to nie byle jakich zajęć. Jak grzyby po deszczu powstają mniejsze i większe inicjatywy oferujące naukowe atrakcje.  Centrum Nauki Kopernik, Mały Geniusz,  DaVinci School, sieć Fab Labów – tam dziecko przeprowadzi eksperymenty naukowe, nauczy się szybkiego zapamiętywania, wykształci inteligencję finansową albo zbuduje teleskop. Niestety nie wszyscy mają możliwość skorzystania z tych inspiracji. Pierwszą barierą są finanse, drugą – odległość od dużych miast.

W najtrudniejszej sytuacji jest młodzież ucząca się na terenach popegeerowskich, zwłaszcza z województwa warmińsko-mazurskiego (żyje tu największy odsetek ludzi w skrajnej nędzy). Jeśli do dzieci tam mieszkających nie przyjdzie nagle zaproszenie do Hogwartu, to mogą liczyć tylko na pomoc zainteresowanych dorosłych.

Może życie jest po prostu niesprawiedliwe i nie wszyscy muszą od dziecka przeprowadzać eksperymenty naukowe. Ale są takie dziedziny wiedzy, których znajomość szczególnie pozytywnie mogłaby wpłynąć na przyszłość młodych mieszkańców biedniejszych regionów. Zaznajamianie dzieci z podstawami programowania staje się lub już jest normą w wielu szkołach bogatszych państw. W Polsce – Ci, którzy to zauważyli – wprowadzają elementy informatyki już w przedszkolach (np. projekt Mistrzowie Kodowania Junior).

Do prowadzenia zajęć z programowania nie wystarczą jednak dobre chęci i wolontariusze. Potrzebna jest też baza sprzętowa. Tymczasem dzieci z niektórych miejscowości często nie potrafią obsługiwać komputera w ogóle. Na obszarach wiejskich starają się temu zaradzić pracownie komputerowe (publiczne punkty dostępu do internetu – tzw. PIAPy). Wg badań Centrum Cyfrowego przeprowadzonych na zlecenie Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego – pracownie komputerowe to obok Orlików jedyne miejsca przyciągające tak liczną młodzież.

W prawie funkcjonuje element umożliwiający pomoc placówkom oświatowym również ze strony przedsiębiorców. Jeśli jakaś firma chce się np. pozbyć nieużywanych komputerów, może je przekazać szkole. Sprzęt komputerowy przekazany na rzecz placówek oświatowych ma preferencyjny sposób opodatkowania – VAT wynosi 0%.

Jakie warunki trzeba zachować, żeby przekazać taką darowiznę? Sprzęt musi być przekazany na rzecz placówki oświatowej, za którą uważa się szkoły i przedszkola publiczne i niepubliczne, placówki opiekuńczo-wychowawcze i szkoły wyższe. Ustawa wypunktowuje dokładnie, jaki rodzaj sprzętu jest objęty preferencyjną stawką VAT: są to jednostki centralne komputerów, serwery, monitory, zestawy komputerów stacjonarnych, drukarki, skanery, urządzenia komputerowe do pism Braille’a i urządzenia do transmisji danych cyfrowych.

Ważne jest również skompletowanie odpowiedniej dokumentacji: zamówienia potwierdzonego przez organ nadzorujący placówkę (gmina), kopii umowy o nieodpłatnym przekazaniu sprzętu komputerowego placówce oświatowej. Kopie tych dokumentów firma powinna przekazać do urzędu skarbowego.

Agata Jagielska
Dziennikarka z zainteresowaniem obserwująca aktualne wydarzenia. Związana z mediami elektronicznymi i blogosferą.
  • Tomasz

    Jeżeli ktoś ma pasję to będzie ją rozwijał niezależnie od tego co gmina jest w stanie zaoferować. W naszych czasach jest tyle możliwości zdobywania wiedzy jak i poszerzania swojego hobby. Nawet ten ,,głupi” internet może być dobrym źródłem, różnego rodzaju księgarnie oraz nawet ,,przestarzałe” biblioteki również. Pamiętam jak moja siostra będąc jeszcze małym człowiekiem rysowała postać, a do niej różne stroje. Miała wtedy swoją ,,lalkę” z zaprojektowanymi ubraniami. Kreatywne. Wystarczy chcieć.

    • Tomi

      Niestety, patrząc na dzisiejsza młodzież i dzieci, jakoś tej kreatywności nie widać. Wiecznie znudzeni, wpatrzeni w komórki lub tablety. Paręnaście lat temu, nie było tego problemu. Teraz niestety, ale trzeba nad dzieckiem popracować, by zobaczyło, że jest inny świat, a nie tylko wirtualny.

      • Tomasz

        W większości niestety nie, ale na szczęście wyjątki jednak są. Ba, nawet mogę to obserwować w swoim otoczeniu. Podam tutaj przykład młodszej siostry mojej przyjaciółki. Nat jest bardzo kreatywna. Ma 15 lat. Ostatnio daje upust swojej kreatywności w tworzeniu ,,czegoś z niczego”. Zbiera stare materiały, filce, skarpetki i tworzy z nich pluszaki, piórniki, a ostatnio nawet zajęła się szyciem ubrań. Naprawdę dobrze jej to wychodzi. Ja…skręcałem rowery pod okiem starszego brata. Zamawialiśmy części, malowaliśmy je i jeździliśmy zupełnie innymi dwukołowcami.

      • Róża

        Zgodzę się, że dzisiaj kreatywność u młodych ludzi zanika przez wszechobecny świat wirtualny, który podaje wszystko na tacy. Broń Boże nie neguję go, bo wiele rzeczy ułatwia, ale szkoda, że jego sidła zaciągają i oplatają tych najmłodszych blokując ich kreowanie własnego świata.

  • Jul

    Dużo zależy od miejsca i od danego społeczeństwa. Niedaleko mnie jest mały park oraz plac zabaw. Nie brakuje tam małych dzieci oraz tych w wieku gimnazjalnym. Ba, nawet widuję tam licealistów. A orlik, będący przecznicę dalej jest bardzo również często uczęszczany.

  • matka

    Orliki to świetna sprawa. Mój 10-letni syn, spędza tam mnóstwo czasu i dobrze się bawi. Gdyby nie boisko i koledzy, którzy też tam chodzą, pewnie przesiedziałby większość czasu przed komputerem lub telewizorem. Trzeba przyznać, że ten program okazała się naprawdę dobrym pomysłem, na którym skorzystały dzieci. Oby więcej takich trafionych pomysłów.

  • Jul

    Dużo też zależy od samej gminy (i przede wszystkim ludzi nią rządzącą), bowiem nawet jeżeli będą apele, prośby, petycje to jeżeli trafi się urzędnika, któremu kolokwialnie temat ,,powiewa” to nawet najlepsza inicjatywa nie będzie miała siły przebicia. Niestety panuje coraz większa znieczulica.

  • Krystyna

    Nie oszukujmy się, niezależnie od tego gdzie się mieszka, czy na wsi, czy w mieście, czy też w jakim województwie, jeśli masz pieniądze, to jesteś w stanie zapewnić dziecku lepszy start. Ci co pieniędzy nie mają, mogą liczyć tylko na szkołę i inne placówki oświatowe. Dlatego dobrze, że mogą być one wspierane sprzętem przez firmy, bo znając nasze realia, to są pewnie wiecznie niedofinansowane. Ciekawe tylko ile firm skorzysta z opcji przekazania nieużywanego sprzętu no i jakiej jakości on jest.

    • Nina

      I to jest chyba główny problem. Firmy mogą przekazać sprzęt, państwo łaskawie, nie obciąży darowizny VAT-em, dokumentacja też nie jest specjalnie skomplikowana, ale co z tego, jak mało która firma ma ochotę się w to bawić. Bardzo jestem ciekawa czy są jakieś dane, które by dawały obraz, jak często takie darowizny są szkołom przekazywane.

  • Michalina

    Nie wiem skąd te dane i być może świat idzie do tyłu, ale kiedy ja chodziłam do szkoły jeździliśmy do różnych centr typu właśnie Centrum Nauki Kopernik. Moje rodzeństwo, które obecnie jest w gimnazjum też jeździ. A jesteśmy z tego „poszkodowanego” warmińsko-mazurskiego.

    • ninka

      Michalina, nie ma co się oburzać. Autorka przytoczyła tylko statystki. To, że Ty i Twoje rodzeństwo korzystało z różnego typu wyjazdów, to bardzo dobrze, ale statystyk, to nie zmienia.

    • Róża

      Dużo zależy w tym momencie od szkoły. Są szkoły renomowane, bogate, a uczniowie i tak i tak nie jeżdżą na wycieczki.