alkohol na świecie zasady nabywania spożywania i handlu
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Co Kraj To Obyczaj, Świat Alkoholi

Co Kraj To Obyczaj, Świat Alkoholi

Podróżując po Europie nie odczuwamy specjalnych zmian w wymaganiach prawno-obyczajowych do nas kierowanych. Jeśli różnica w regulacjach prawnych jest zauważalna, to raczej nie wywołuje w podróżnych zdumienia ani strachu.

Wśród niuansów, do których trzeba się przyzwyczaić, jest np. różnica w prawie o ruchu drogowym w Wielkiej Brytanii, czy mniejsza dostępność  leków przeciwbólowych w Niemczech. Podobieństwo wynika ze wspólnych korzeni prawodawstwa europejskiego. Podobna filozofia prawa widoczna jest w niektórych innych zakątkach ziemi, gdzie docierali kolonizatorzy ze starego kontynentu.

Problem pojawia się, gdy wjeżdżamy na teren państwa o radykalnie odmiennym podejściu do źródeł prawa. Duże różnice widać zwłaszcza w krajach arabskich. W najbardziej restrykcyjnym z nich – Arabii Saudyjskiej – obowiązuje w pełni prawo szariatu tworzone przez wyznawców islamu. Ma ono dwie odmiany – szyicką i sunnicką, z których żadna nie przewiduje rozdziału życia religijnego i świeckiego. Nie ma też czegoś takiego jak pojęcie wolności religijnej.

W krajach z prawem szariatu nie napijemy się alkoholu – obowiązuje całkowita prohibicja. Policja religijna, patrolująca ulice, zwraca uwagę na to, by kobiety szczelnie zakrywały włosy. Na publicznych zgromadzeniach na rynku wciąż realizuje się brutalne kary, np. obcinanie rąk za kradzież. Do aresztu na kilka dni można trafić za przekroczenie dozwolonej prędkości na drodze. Kobiety nie mogą prowadzić pojazdów, itp. Na obcokrajowców nieprzestrzegających tych zasad w najlepszym wypadku czeka deportacja.

Z drugiej strony Arabia Saudyjska przyciąga tym, że np. nie pobiera podatku dochodowego. Mimo, że to pustynia bez kasyn i „rozrywek”, miejscowi pracodawcy płacą dobrze – nie „po europejsku” (byle wystarczyło na utrzymanie), ale można odłożyć sobie spore kwoty tak, że już po roku pracownika stać na kupno własnego mieszkania w Polsce. Poza tym pracownicy najczęściej żyją we własnych enklawach, wewnątrz których przymyka się oko na niepoprawne obyczaje, np. picie alkoholu.

Gdzie szukać informacji o prawach w danym kraju? W rozeznaniu sytuacji legislacyjnej europejskich państw pomoże np. strona e-justice https://e-justice.europa.eu/home.do?action=home&plang=pl Zasady panujące w innych zakątkach opisują najwiarygodniej m.in. strony ambasad polskich np. http://www.rijad.msz.gov.pl/

Agata Jagielska
Dziennikarka z zainteresowaniem obserwująca aktualne wydarzenia. Związana z mediami elektronicznymi i blogosferą.
  • Panna Wyklęta

    Warunki możemy ustalać u siebie. Gdy jesteśmy w innym kraju, to trzeba szanować kulturę i zwyczaje. Ale też bez popadania w paranoję. Podróżując do wspomnianej w tekście Arabii Saudyjskiej uszanuję prohibicję, lecz na 100% nie wskoczę w burkę. Nie jest to kwestia braku ogłady, lecz odmiennego wyznania. Jako chrześcijanka w imię szacunku do ich religii założę ubrania zasłaniające nogi i ramiona, ale fryzurę będę miała taką, jaką uznaję za słuszną. Deportują mnie za kucyka? Żadne skrajności nie wychodzą ludziom na dobre.

  • Anubis

    Ja również z dwojga złego wolę ,,nasze pingwiny” .

  • Jul

    Gdyby świat był tak skonstruowany, że jedynym problemem byłoby to, czy wolno czy nie
    wolno napić się w danym państwie alkoholu to byłoby naprawdę pięknie, a rajsko
    to już z drinkiem w ręku.

  • szym

    Pomylony pomysł. Niech w swoim kraju robią, co im się podoba. Co tobie do tego? Nawet jeśli chcą mieć tam prawo szariatu, to jest ich sprawa.

    • AAluniaa86

      Zgadzam się. Jeśli by nie narzucali nam swoich praw, to w swoim kraju niech sobie robią co chcą. Nic nam do tego.

      • Anubis

        Dlatego ja jestem również za tym, aby zdejmowali swoje szaty i nosili ubrania tacy, jak np. Europejczycy. My szanujemy ich zwyczaje i jeżdżąc tam zakrywamy się (w szczególności zakrywają się kobiety, które zwiedzają okolice świątyń i
        zabytków), a oni przyjeżdżają z tymi materiałami i się nie przejmują.

  • Anubis

    Otóż to, ale wiele ludzi ma silną potrzebę narzucania innym swojego zdania i swojej kultury. Pycha w obecnych czasach i przekonanie o swoim wielkim i cudownym ,,ja” cały czas pnie się ku górze.

    • AAluniaa86

      No ciężko mówić, aby pycha muzułmanów, to był „wynalazek” obecnych czasów. Zawsze byli przekonani o wyższości swej religii i zawsze siła narzucali ją innym.

  • Anubis

    To pytanie jest na poważnie? Jedna i druga ma odebraną swobodę i decyzyjność o samej sobie. A piernik i wiatrak mają tyle samo liter.

    • Eliza

      Z zakonu można odejść i co najwyżej czeka taką osobę „wieczne potępienie”. Próba odejścia muzułmańskiej żony, od „kochanego” męża, może skończyć się śmiercią.

  • Kris

    Jakoś nie wydaje mi się, aby obecny świat, gdzie miesza się tyle poglądów, kultur i moralności, był miejscem szczególnie wesołym.

    • Norek

      Może wesołym nie, ale przynajmniej ciekawym. A poza tym, to chyba dobrze, że mamy prawo myśleć i mówić, to co chcemy. Jak wszyscy nagle mówią to samo, to pachnie to zniewoleniem (wystarczy spojrzeć na Koreę Północną).

      • Jul

        Dokładnie. Gdyby była wspomniana wyżej jednolitość byłaby to jedynie armia klonów, nic innego…

  • Kris

    Ulu, raczej ciężko powiedzieć, że byłaś w Arabii. Byłaś w jakimś hotelu, odciętym od prawdziwego świata. Pooglądałaś trochę widoczków zza szyb luksusowego i obstawionego ochroną autokaru i tyle. Ani kultury, ani prawdy o tym państwie nie poznałaś.

    • Tomi

      Typowy przykład turysty zza szyby, spędzających czas w enklawach hoteli. Oczywiście wyjazd do krajów, gdzie panuje islam, na własną rękę, to proszenie się o kłopoty, ale taki wyjazd z ochroną, do zamkniętych hoteli, to jak dla mnie zupełna pomyłka. Równie dobrze widoczki mogę sobie pooglądać w internecie. Zero kontaktu z prawdziwym życiem.

  • Karolina Przepiórka

    Sama chętnie zobaczyłabym na własne oczy Arabię Saudyjską, bowiem żadne zdjęcia nie oddadzą magii, jaka jest w realnym odbiorze, ale najzwyczajniej w świecie się boję. Ulu, mogę zapytać czy nie odczuwałaś jakiś ,,krzywych spojrzeń”, szeptów zza plecami?

    • Jul

      Moim niespełnionym marzeniem jest wyjazd do Egiptu. Fascynował mnie już od małego, pochłaniałam wiele książek z egipską tematyką. Jednak mam wrażenie, że przez obecną sytuację pozostanie to dalej tylko marzeniem, bo śmiem powątpiewać w jakąkolwiek zmianę obecnej sytuacji.

  • Anubis

    Na zakonnice też idzie się dobrowolnie.

  • Anubis

    Lamy rządzą!

    A tak powracając do tematu Arabów oraz Europejczyków. Tak, jak my szanujemy ich kulturę w ich kraju (okrywamy siebie, a przede wszystkim kobiety (wiem, bo byłem z moją dwa lata temu)), tak oni powinni zdejmować w Europie swoje burki.

  • Anubis

    Ale gdzie teraz nie ma hipokryzji i kombinowania… Jeżeli istnieje takie miejsce to bardzo chętnie się tam wybiorę. Z dobrym trunkiem, oczywiście.

    • Tomi

      Hipokryzja i kombinowanie jest wszędzie, gdzie są ludzie. Ale trzeba przyznać, że muzułmanie są w tym naprawdę bezkonkurencyjni. Niektórzy mówią, że islam to religia pokoju, tylko szkoda, że ten pokój chcą wywalczyć siłą.

      • Martini

        Oni sami mówią, że ich religia jest religią pokoju. Nie spotkałem się ze stwierdzeniem: ,,niektórzy mówią, że islam to religia pokoju”. Ci niektórzy to tylko i wyłączenie oni sami – muzułmańscy hipokryci.

        • szym

          Niestety, nie tylko muzułmanie mówią, że islam to religia pokoju. Mało to jest osób zachwyconych islamem i wzywających innych, do poznania tej „pięknej” kultury?

          • Róża

            Ciekawa jestem czy te osoby, które adorują tę kulturę poza jej wizualną (piękną)
            otoczką zagłębiły się nieco dalej. A jeżeli się zagłębiły w elementy
            niewolnictwa, przemocy czy uprzedmiotawiania…co je w takim razie może dalej
            fascynować w tym wszystkim? Tym bardziej dziwię się kobietom, które w islamie
            nie widzą nic złego.

  • Tomi

    To jest nierealne. Nie ma takiej opcji, żeby wszyscy zrezygnowali z wyjazdu na wymarzone wczasy, tylko ze względów ideologicznych.

  • AAluniaa86

    Aż trudno uwierzyć, że niektóre kobiety, dobrowolnie decydują się na wyjazd ze swym arabskim mężem, do jego kraju. I są to w większości kobiety wykształcone. Przecież ciężko wyobrazić sobie tam wyjazd na wakacje, a co dopiero „normalne” życie.

  • Anubis

    Obiło mi się o uszy, że jak Arab się schowa lub jest ciemno to śmiało może się np. napić, bo Allach nie widzi.

  • Polska gola!

    To jak oni oglądają mecze? Bez piwa? To niemożliwe! Za żadne skarby świata tam nie pojadę!

    • Martini

      Poważnie? To już stało się nieodłącznym elementem?

      • Tomi

        Jak widać, dla niektórych tak. Co niestety źle świadczy o naszej kulturze.

        • szym

          Już wolę piwo, jako nieodłączny element meczu, niż prawo szariatu.

          • Jul

            Ja jako niepijąca piwa ateistka również zdecydowanie wybrałabym piwo.

  • Tomi

    No nie wiem, czy wizja nawet sporo wyższych zarobków, niż w Polsce, skłoniła by mnie do wyjazdu do Arabii Saudyjskiej. Przepaść kulturowa, która nas dzieli jest tak ogromna, że nawet rok, byłoby tam ciężko wytrzymać.

    • alpaka

      Ciekawe jest to, że podczas, gdy świat arabski nie idzie na żaden kompromis co do przestrzegania swojego (islamskiego) prawa, to tymczasem Europa w imię tolerancji (która nagle stała się nadrzędną wartością) zezwala „przybyszom” na robienie czego chcą. Co więcej – karci te państwa, które głośno protestują, zarzucając im ksenofobię. Europejczyk, jadący do Arabii Saudyjskiej pilnuje się, żeby nie złamać obowiązującego prawa. Saudyjczyk zaś śmieje się europejskiemu prawu w twarz, czując się pewnie, prawie jak u siebie w domu. Coś jest nie tak, skoro bardziej dbamy o komfort „przybyszy” niż własnych obywateli.

      Tolerancja zje Europe żywcem.

      • Cezary Graf

        Lubię Alpaki bo są milutkie.

      • AAluniaa86

        A przecież logiczne wydaje się zastosowanie najprostszej zasady. W moim domu, obowiązują moje zasady. Jak się komuś nie podoba, niech wraca do siebie.

    • Karolina Przepiórka

      Przepaść kulturowa to jedno, u mnie dodatkowo byłaby najzwyczajniej obawa o moje bezpieczeństwo. Może wyjdę na ksenofobiczną osobę (chociaż tylko takie odczucia miewam tylko względem arabskiej kultury), ale bałabym się nawet spojrzeć na Araba, a nuż uzna, że mam ,,nie taką twarz”, bo ,,źle spojrzałam”.

      • Tomi

        No raczej, jakbyś pokazała twarz na ulicy w Arabii to mogłabyś mieć sporo nieprzyjemności (choć to chyba zbyt delikatne określenie). Tam trzeba nosić na sobie burkę, która szczelnie zakrywa i twarz i ciało.