zadłużenie publiczne eksplodowało
Ilustracja: dollarphotoclub

Strona główna / Dług nasz powszechny

Dług nasz powszechny

Nie znam osoby, która lubi zaciągać długi. Z resztą kto chciałby spacerować po świecie ze świadomością, że jest komuś winny pieniądze i że to, co zarabia nie trafia do jego własnej kieszeni?

Mimo uprzedzeń do okredytowania się, jestem obciążona długiem i to takim, którego nie mam szans spłacić. Chodzi oczywiście o dług publiczny. Nie tylko Polacy mogą narzekać na tę niedogodność. Bank Rozliczeń Międzynarodowych szacuje, że do 2014 roku różne społeczeństwa na świecie zadłużyły się na ok. 200 bln dolarów. Obecnie najbardziej zadłużone są USA (ponad 18 bln dolarów), a strefa euro w czerwcu 2015 roku „zyskała” zadłużenie wysokości 9,55 bln euro.

Chyba najbardziej nieprzyjemną różnicą między długiem zaciąganym prywatnie a tym publicznym, jest fakt, że nie ja decyduję bezpośrednio o tym, na co te pieniądze są wydawane. Gdybym sama zdecydowała się wziąć kredyt, to tylko jako dofinansowanie do obiecujących inwestycji jak np. studia, sprzęt do pracy itp., a nie na np. uzupełnianie lodówki albo szafy. Niestety na decyzję o zagospodarowaniu środków przez rząd państwa mam niewielki wpływ.

Dług publiczny w przeliczeniu na jednego mieszkańca Polski jesienią 2015 roku wynosi 30-40 tys. zł. Liczydełko długowe można obejrzeć np. tu: http://www.dlug-publiczny.pl/. Dług rośnie w zawrotnym tempie ok 477 mln zł na dobę (czyli ok. 5 tys zł na sekundę)! Co nam grozi z tego powodu?

Żeby państwo miało zapewnioną równowagę finansów publicznych, dług nie powinien przekraczać 60% PKB. Tymczasem według ekspertów FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju – dziecko prof. Balcerowicza) dług publiczny Polski wyniesie w tym roku 51% PKB. Ci sami eksperci zwracają uwagę na to, że nacjonalizacja oszczędności z OFE nie zmieniła ogólnego poziomu zadłużenia Polski, zmniejszyła jedynie dług jawny, a tym samym zwiększyła dług ukryty.

Agata Jagielska
Dziennikarka z zainteresowaniem obserwująca aktualne wydarzenia. Związana z mediami elektronicznymi i blogosferą.