Do czego służy promotor pomocniczy
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Do czego służy promotor pomocniczy?

Do czego służy promotor pomocniczy?

Precyzyjniej ujmujące rzeczywistość naukową nowiutkie rozporządzenie czeka na zainteresowanych karierą w szkolnictwie wyższym. Jest to rozporządzenie w sprawie szczegółowego trybu i warunków przeprowadzania czynności w przewodzie doktorskim, w postępowaniu habilitacyjnym oraz w postępowaniu o nadanie tytułu profesora.

W sprawie przewodów doktorskich rozporządzenie reguluje m.in. kwestię promotorstwa. Drugi promotor i kopromotor będą – jak dotychczas – wyznaczani  odpowiednio w przypadku interdyscyplinarnej rozprawy doktorskiej i dla dysertacji powstającej w ramach współpracy międzynarodowej. Natomiast – wcześniej niedookreślona funkcja  promotora pomocniczego – staje się wreszcie jaśniejsza. Mianowicie taki ktoś będzie wyznaczony, gdy zajdzie potrzeba przydzielenia pomocy promotorowi w sprawowaniu opieki naukowej. Wszystkich wyznacza oczywiście rada jednostki organizacyjnej przeprowadzającej przewód.

Dodatkowo kandydat do przewodu doktorskiego będzie musiał przedstawić radzie jednostki naukowej nowy dokument, zawierający informację o tym, czy wcześniej gdzieś ta osoba próbowała otworzyć przewód i jak to wszystko wyszło.

Poza tym po zmianach łatwiej jest wszcząć przewód doktorski beneficjentom słynnego programu „Diamentowy Grant”. Szczęśliwcy ci będą musieli przedstawić wyłącznie zaświadczenie o tym, że taki grant mają, bez potrzeby dokumentowania ukończenia 3 lat studiów.

Natomiast osoby ubiegające się o nadanie stopnia doktora habilitowanego mają mniej szczęścia – są zobowiązane (we wniosku o wszczęcie postępowania habilitacyjnego) do przedstawiania większej ilości informacji będących kryterium, np. muszą także podać dane o odbytych stażach naukowych… itd.

Jedna kwestia poruszana przez rozporządzenie była szczególnie dotkliwa dla płodnych naukowców i aż dziwne, że jest tak późno zmieniana. Chodzi o dotychczasową konieczność ścigania wszystkich wspaniałych – zagranicznych i nie tylko – współautorów pracy zbiorowej, żeby złożyli oświadczenie potwierdzające wkład danej osoby (kandydata do habilitacji) w pracę. Teraz przy autorstwie powyżej 5-osobowym – tylko 4 autorów ma złożyć takie oświadczenie.

Dla profesorów nie zmienia się wiele. Jedną z ważniejszych kwestii jest zabranie recenzentom prawa głosu podczas posiedzenia o nadanie tytułu profesora.

Jest to kolejne z wprowadzanych ostatnio rozporządzeń w tej kwestii. Czy w 2016 pojawi się nowsze?

Agata Jagielska
Dziennikarka z zainteresowaniem obserwująca aktualne wydarzenia. Związana z mediami elektronicznymi i blogosferą.
  • Jul

    Opowiem na własnym przykładzie jak to wygląda z technicznym. Ja mam trzech promotorów. Głównego, pisemnego oraz technicznego. Jestem na Grafice Komputerowej. Z głównym promotorem omawiam sprawy związane z wyglądem graficznym, rodzajami grafik, wizualizacją, interfejsem, z promotorem technicznym omawiam sprawy związane z tworzeniem programistycznym (u mnie np. jest to silnik do strony internetowej, u znajomej jest to silnik do tworzenia gier, a u znajomego nadzór na programami do animacji), a pisemny – nadzoruje pracę pisemną.

    • Anubis

      O masz…więcej tych promotorów się nie dało?

      • Jul

        Zobaczymy. Może również i mnie dojdzie promotor pomocniczy, wtedy to stwierdzenie co do ilości będzie przeze mnie poparte.

    • Bobi

      Faktycznie to trochę skomplikowane. Ja kończyłem uczelnie techniczną, ale miałem tylko jednego promotora. I tak myślę, że całe szczęście, bo trzech promotorów to trudno zadowolić.

      • Jul

        Byłam pewna, że na technicznych jest trzech lub dwóch. Z ciekawości podpytam, chodziło się do któregoś z profesorów/ doktorów z częścią pisemną czy zajmował się tym ,,główny” promotor?

        • Bobi

          Wszystko twardą ręka trzymał promotor (trudno mówić „główny”, bo był jedyny), od spraw technicznych, po prawidłowo język pracy. Ale było to już 10 lat temu, no i oczywiście dotyczyło pracy magisterskiej.

    • Norek

      Przy takiej liczbie promotorów faktycznie może dojść do konfliktu, mimo dość precyzyjnego rozdzielenia ich kompetencji. Czy Pani miała z tym jakiś problem, czy wszystko szło gładko i bez komplikacji?

      • Jul

        Jeszcze nie było żadnych komplikacji tudzież problemów, bowiem dopiero od września ruszę z pracą dyplomową przy pomocy trzech promotorów. W poprzednim semestrze pracownia dyplomowa była prowadzona przez jednego, głównego promotora. Od końca września zobaczę jak to będzie wyglądać.
        (A tak nawiasem mówiąc – spokojnie bez zwrotu,,Pani” 😉 )

  • Norek

    Kiedyś, dawno, dawno temu, jak ktoś miał maturę, to już był kimś. Teraz niemal każdy ma tytuł magistra, a coraz więcej ludzi ma tytuł doktora. Niestety, ja również mam wrażenie, że za tymi tytułami nie zawsze idzie wiedza i kultura osobista. Tytuły naukowe uległy znacznej dewaluacji.

    • Tomi

      Nasuwa mi się, stare mądre przysłowie: „Nie pomogą doktoraty, kiedy człowiek chamowaty”. Niestety nieraz, będąc jeszcze studentem, przekonałem się, jak bardzo prawdziwe jest to powiedzenie.

      • Anubis

        A na mojej uczelni co drugi doktorek był perfekcyjnym przykładem człowieka schamiałego. Może po prostu ja mam szczęście do takiego otoczenia i do takich ludzi, a może to też zależy od miejsca lub szczęścia, bo bez przekłamywania – cham na chamie w moim otoczeniu.

        • Gość

          No nic nam nie zostaje tylko Ci współczuć. Może zmień towarzystwo na mniej wykształcone, ale za to bardziej kulturalne.

    • Miłosz

      Nie zgodzę się, że kiedyś było lepiej w tym względzie. Znam wielu profesorów „starej daty” (lub po prostu starych), którzy są zwykłymi niekulturalnymi ludźmi (żeby nie powiedzieć ostrzej). To się tylko tak wydaje, że kiedyś było lepiej.

  • Laura

    Techniczny – jak najbardziej! Ale załóżmy sytuację w której dwójka (główny i pomocniczy) mają zupełnie inne zdanie oraz dyplomową wizję.

    • Karolina Przepiórka

      A no właśnie. Czy wówczas będzie trójka promotorów na technicznych uczelniach?

  • Norek

    A kto decyduje o tym, że promotorowi potrzebna jest pomoc przy sprawowaniu opieki naukowej? Też rada danej jednostki, czy też np. sam promotor może o takiego pomocnika wystąpić?

    • Karolina Przepiórka

      Również chętnie się dowiem, tym bardziej, że jestem tuż przed obroną. Ciekawa jestem jak to dalej wyjdzie. Jak jeszcze mnie zmiany obejmą, wrócę do wątku i dam znać (jako ciekawostka).

      • AAluniaa86

        Pani Karolino, powodzenia podczas obrony doktoratu. Trzymam kciuki i czekamy na informację, jak to wygląda w praktyce.

        • Karolina Przepiórka

          Pięknie dziękuję!

  • szym

    Widzę, że żeby zrobić doktorat, to nie tylko wiedza jest potrzebna.

    • Kris

      Niestety polska biurokracja jest jedną z „najlepiej” rozwiniętą na świecie i to w każdej dziedzinie życia. Na szczęście daleko nam do Rosji, gdzie często potrzebne jest zaświadczenie, że zaświadczenia nie potrzeba:)

  • Tomi

    Zmiany tylko w formalnościach, jakie muszą osoby zainteresowane dopełnić, więc w gruncie rzeczy nie mają one wpływu na przykład na poziom prac doktorskich. Jak dla mnie, takie nowelizacje, to sztuka dla sztuki.