Dlaczego PiS ma tak wysokie poparcie? Duma z Polski 2017
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Duma z Polski : część 1 na 7

Duma z Polski : część 1 na 7

7 nieoczywistych powodów, dla których ludzie popierają PiS

Powód pierwszy: Duma z Polski

Józef Amiens

Tekst ten nie jest wyrazem poparcia dla PiSu. Nie jest też twardą krytyką opozycji. Jest próbą odpowiedzi na pytanie, skąd się bierze obecnie utrzymujące się wysokie poparcie dla PiSu, które wykracza daleko poza sektę smoleńską i beneficjentów 500+. I to pomimo poważnych nadużyć, jakich się obecna władza dopuszcza, łącznie z łamaniem konstytucji. Tekst powinien być raczej pewną instrukcją dla opozycji, czemu straciła władze i czemu w kolejnych wyborach zapewne jej nie odzyska. Oto pierwszy z powodów, dla których PiS jest dla większości dobrą zmianą.

Powód ten, żeby nie szermować górnolotnym i nieco wypaczonym pojęciem patriotyzmu, nazwijmy DUMĄ Z POLSKI . Czy to się komuś podoba, czy nie, Polacy chcą być dumni ze swojego kraju. I, niestety dla opozycji, chodzi tu o coś więcej niż ogromny stos wywalczonych pieniędzy z Unii Europejskiej i stanowisko w tychże unijnych strukturach dla tego czy innego Polaka. Ani też wmawianie, że ostatnie 25 lat to pasmo samych sukcesów. Polska przez wieki była wielkim, wręcz imperialnym krajem i jej niemal całkowita zagłada w XX wieku nie zmienia faktu, że Polacy tę wielkość i dumę mają gdzieś tam w swoich genach zapisaną. To jest coś, co łączy nobliwego pana w średnim wieku, uwielbiającego Sienkiewicza, kibica drużyny piłkarskiej czy rodzinę z dziećmi, która przychodzi na uroczystości 11 listopada mimo nieciekawej pogody. Nie jesteśmy jak Czesi czy Słowacy potulnymi narodami, które zawsze chętnie przykleją się do większego. Wzorem dla nas powinny być Francja, Wielka Brytania czy Niemcy, które nawet gdy już dzisiaj daleko odeszły od formuły państw narodowych, to jednak są potęgami gospodarczymi i potrafią twardo realizować swoje interesy. I my też byśmy tacy byli, gdyby nie nasze fatalne położenie geopolityczne. Gdybyśmy mieli chociaż silną gospodarkę, znane polskie marki, albo przynajmniej ponadprzeciętne sukcesy sportowe… A tak, przynajmniej na tę chwilę została nam duma z naszej historii, z barw narodowych, z naszej tożsamości, nawet jeśli budowanej w dużej mierze na mitach, to jednak potrzebnej ogromnej większości Polaków. Jeśli ktoś uważa, że to miraż i anachronizm, to czym nazwać złudne oczekiwanie, że w Unii Europejskiej nie będzie żadnych interesów narodowych czy państwowych i że wkrótce wszyscy zintegrujemy się w jednej europejskiej masie pod niebieską flagą z gwiazdami? Jeśli jeszcze ktoś na to czeka, to informuję, że w ciągu najbliższych 50 lat to nie nastąpi. A co dalej, to się jeszcze okaże.

I właśnie tego apetytu Polaków na dumę nie potrafią zrozumieć opozycyjne elity i naczelne autorytety medialne, dla których istnienie tego kraju sprowadza się tylko do bycia trybikiem w wielkiej europejskiej maszynie i dla których patriotyzm sprowadza się do płacenia podatków (ale już nie abonamentu RTV!), sprzątania psich kup i ogólnego bycia miłym i uśmiechniętym. A tymczasem trzeba tak niewiele, żeby zaspokoić poczucie dumy Polaków. Patriotyzm gospodarczy, budowanie niezależnej pozycji w kluczowych sprawach, przywracanie pamięci żołnierzom wyklętym… PiS to rozumie. Opozycja tego nie potrafi zrozumieć, a gdy nawet próbuje, to wychodzi koszmarnie (przykład Kijowskiego na pogrzebie Inki). Krótko mówiąc: razi Cię patriotyczna koszulka u młodego człowieka? To czemu chcesz rządzić krajem, którego tożsamość Cię tak denerwuje?

Józef Amiens
Zawodowo kontroler projektów unijnych i ekspert oceniający wnioski. Naukowo wieloletni doktorant nauk ekonomicznych. Z zamiłowania historyk i obserwator życia publicznego.