Różne typu użytkowników Facebooka.
0 Liked
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Facebookowe przypadki

Facebookowe przypadki

Czym jest facebook, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć. A jeśli komuś trzeba, to pewnie i po wytłumaczeniu nic z tego nie zrozumie. Generalnie sprawa jest dość prosta. Masz profil na facebooku? Jest dobrze. Nie masz? Znaczy, że nie istniejesz.

Ponieważ nie ma sensu zajmować się niebytem, zajmijmy się tymi, którzy znajdują się w gronie facebookowej społeczności. Nie jest przesadą stwierdzenie, że ile osób tyle sposobów prowadzenia profilu na fb, jednak po wnikliwej analizie można wyróżnić kilka, co ciekawszych typów. Oto i one.

Wczasowicz/podróżnik – oznaki życia, w postaci licznych zdjęć, zamieszcza tylko po swych zapierających dech w piersiach podróżach. Zdjęcia na tle piramid, błękitnego morza, na szczycie Giewontu, we włoskiej restauracji, przy fontannie na rynku w Pcimiu Dolnym. Na każdym zdjęciu odpowiednia poza odpowiednio szeroki uśmiech. Wszak świat jest piękny, a on jestem jego królem.

Karierowicz – w przeciwieństwie do większości osób, które pracują aby żyć, on żyje aby pracować i wszyscy na facebooku dobrze o tym wiedzą. Żadna konferencja, spotkanie służbowe, kolacja z klientem, nie odbędzie się bez odpowiedniego wpisu na fb. Zdjęcia w garniturze bądź kostiumie z teczką i odpowiednio wypasioną komórką – dopełniają jego wizerunku profesjonalisty w każdym calu.

Podglądacz – jego profil na fb jest niezwykle ubogi. A to dlatego, że założył go tylko po to, by móc przeglądać profile innych. Koleżanka z pracy, kolega z podstawówki, belfer z ogólniaka, sąsiadka z góry, sąsiad z dołu – każdego można sprawdzić i zależne od tego, co się na jego profilu zobaczy albo go wyśmiać, albo mu zazdrościć. Wszystko to jest jednak lepsze, niż życie własnym nieciekawym życiem.

Rodzic – być może gdzieś, z tyłu głowy kołacze mu się myśl, że to wszystko jest ciekawe tylko dla niego i ewentualnie dla najbliższej rodziny. Ale jeśli nawet, to nie jest to myśl na tyle silna, by powstrzymała go przed publikacją setek zdjęć swej pociechy, bądź też pociech. Córeczka jeszcze w brzuchu, synek zaraz po urodzeniu, pierwszy uśmiech, pierwszy ząbek, pierwszy kroczek. Zdjęcie na trawce, na rowerku, na spacerku, z pieskiem, z kotkiem, w zoo…  Do tego liczne memy ilustrujące jak cudownie być rodzicem. Rodzinnie, słodko i kolorowo, aż do mdłości.

Celebryta – wszystko co robi jest ciekawe i koniecznie trzeba się tym pochwalić na fb. Poranna kawa, pożywne śniadanie, nowa marynarka – intrygujące zdjęcia, dowcipne komentarze. Jeśli w pracy akurat panuje nuda zamieści śmieszny mem o szefie. Po pracy siłownia, ewentualnie jogging, potem wyjście do knajpy z kolegami. A na koniec dnia nigdy nie zapomni powiedzieć wszystkim na fb „dobranoc”.

Dowcipniś – codziennie dostarcza świeżą dawkę dowcipów i memów. Ciężko pracuje by wszyscy jego znajomi mieli dobry humor przez cały dzień. Nie zawsze są to dowcipy wysokich lotów, ale przecież nie jest łatwo przez 365 dni w roku trwać w najwyżej formie.

Filozof – memy ze złotymi myślami i cytaty sławnych (i mniej sławnych) ludzi – o samotności, o przyjaźni, o miłości, o samodoskonaleniu, o kobietach, o mężczyznach. Jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć o życiu – śledź jego profil, dowiesz się wszystkiego, a może nawet i więcej.

Polityk – nie potrzebujesz wchodzić na żadne portale informacyjne, jeśli wśród znajomych masz taką osobę. Nie ominie cię żaden news polityczny. Wszystko znajdziesz na jego profilu, oczywiście z odpowiednim komentarzem, a nawet z wypowiedziami ekspertów (mniej lub bardziej znanych). Wszystko dopasowane do głównego nurtu politycznego, którego wyznawcą jest nasz facebookowicz.

Kucharz – gotowanie to jego religia. Od śniadania, po kolację jego życie upływa w kuchni. Na śniadanie zrobi pyszne sandwiche (a nie jakieś oklepane kanapki) lub super odżywczą owsiankę z super zdrowymi owocami, na drugie śniadanie sałatka z łososia i awokado (bardzo prosta – daję słowo), na obiad – zupa z czarnej rzepy i polędwica z pstrąga (nieważne, że pstrąg polędwicy nie posiada) w płatkach migdałów, na kolację cóż, sami wiecie. Do tego oczywiście wszystko okraszone artystycznymi zdjęciami i zapewnianiami, że zajęło mu to tylko chwilę, a wszystkie składniki, na te pyszności na pewno każdy ma w swej lodówce.

Jeśli czytając powyższe słowa uśmiechasz się do siebie, dopasowując swych facebookowych znajomych do opisanych kategorii, przyznaj się też, chociaż sam przed sobą, do której z nich ty należysz. Czy nadal jest ci do śmiechu?

Eliza Jarocińska
Przyrodnik w biurze. Wiecznie wątpiąca poszukiwaczka idei, która w końcu ją uwiedzie. Miłośniczka kryminałów.
  • Gość

    A ja mam radę dla was wszystkich facebookowych oszołomów: ruszcie tyłki sprzed kompa i idźcie na spacer, zobaczyć jak wygląda normalne życie, pogadać z kim patrząc mu w oczy, może dotrze do was, że istniej życie poza fajsem.

  • AAluniaa86

    Ale lajkowanie to też jakaś forma aktywności. Są przecież i tacy, którzy oglądają, czytają ale nie dają wyrazu żadnych swych uczuć na fb. Tak jakby w ogóle tam nie wchodzili. A tak, to dajesz znajomym znać, że przeglądasz ich posty.

  • Jul

    Dla mnie Facebook jest bardzo dobrą formą komunikacji i przekazu informacji na studiach. Cały rok ma swoją zamkniętą grupę. Wrzucane są tam infromacje o nieobecnościach profesorów, pliki z opisami zadań, zdarza się wiele pytań dotyczących różnych tematów. Bardzo wygodna rzecz.

    • szym

      Takie zamknięte grupy są faktycznie świetnym rozwiązaniem do komunikacji w większym gronie. Aczkolwiek to już ma niewiele wspólnego z główną funkcją facebooka, dla której został stworzony.

  • Fruit

    A media to jeszcze bardziej nakręcają. A szkoda, bo nasze polskie produkty mają praktycznie te same właściwości i są trzy razy tańsze. Podobną popularność zdobywają suplementy. Coraz częściej suplementuje się selen, a dziennego jego zapotrzebowania dostarczą trzy orzechy brazylijskie, zamiast brać probiotyki w kapsułkach wystarczy jeść te naturalne – kiszonki, białka dla sportowców z chemicznie otrzymanej serwatki z łatwością zastąpi się tym naturalnym, w pożywieniu. (Nie jestem przeciwniczką suplementacji, ale jeżeli da się naturalnie to taką metodę popieram. Jeżeli jest już szkorbut to faktycznie tylko w tym przypadku proszki mogą pomóc).

  • Gość

    Można krytykować fb, można się naśmiewać z ludzi, którzy mają tam profile, ale fb to po pierwsze doskonała maszynka do robienia pieniędzy, a po drugie ogromna siła, już chociażby ze względu na łatwość przepływu informacji. I dlatego nie można go lekceważyć.

    • AAluniaa86

      Bardzo słuszna uwaga. Facebook to ogromna siła, ale wiedzą o tym już i politycy i aktorzy i pisarze. Większość z tych osób ma konto na fb i grono osób, które z uwagą obserwują ich poczynania. A oni za pomocą fb tworzą swój wizerunek, a także wpływają na opinię innych ludzi.

      • Bobi

        Racja, tylko że w pewnym momencie nagle z naszego profilu robi się zbiór newsów o gwiazdach, zestawienie nowych postów u obserwowanych przez nas blogerów, informacji o pracach nad ustawami, itp., itd., i w tej powodzi giną posty od naszych prawdziwych znajomych.

      • Jul

        Jakby nie patrzeć, Facebook jest dobrą formą reklamy. Przyznaję, gdyby nie ten portal to prawdopodobnie do dziś nie miałabym pojęcia o sporej ilości sklepów, które wyskakują w postach sponsorowanych.

    • Fruit

      Facebook jest również ogromną rosnącą w szerz w wzwyż bazą danych. Wszystko, co napiszemy, dodamy, udostępnimy zostawi tam swój ślad. Ba, będzie to zapamiętane nawet gdy usuniemy dane zdjęcie czy post.

      • Lukas

        I chociażby dlatego trzeba się mocno zastanowić czy wogóle zakładac konto na fb. A jesli sie jej juz ma to za każdym razem warto pomysleć zanim coś sie opublikuje.

  • Celina

    Teraz na temat gotowania oszaleli wszyscy. W TV tylko najwięcej programów jest o gotowaniu, blogi, vlogi, książkę kucharską napisał co drugi celebryta, a jak nie to udziela porad na temat żywienia, i nawet na fb coraz więcej osób zamieszcza przepisy, zdjęcia, porady. A większość tych przepisów, to takie wymysły, że strach to skosztować, już nie wspomnę o cudacznych składnikach do tego użytych, na które musiałbym wydać pół swojej pensji. Ja mam już tego tematu zdecydowany przesyt.

    • Bobi

      Mam podobne odczucia. Wydaje mi się, że ludzie teraz tak chętnie gotują, bo w ten sposób mogą łatwo zaznaczyć swój wysoki status materialny. Nie jem mielonych po stać mnie na suchi. Jest to po prostu pewnego rodzaju snobizm.

    • Fruit

      Na szczęście są zamienniki tzw ,,superfoods” które kryje się w większości przepisów. Sama od czasu do czasu lubię zamknąć się w kuchni, raz na czas i chia przemycę, ale nie dajmy się zwariować. Można jeść zdrowo i niedrogo. Wspomniane chia zamieńmy na nasze

      siemię lniane, jagody goji na żurawinę, popularny jarmuż na kapustę czy soczewica zamiast komosy ryżowej.

  • Róża

    Rodzic również potrzebuje chwili dla siebie, te 20-30 minut przy komputerze, kiedy dziecko śpi są zbawienne, bo może na chwilę się zrelaksować i porobić nic. Przy małym dziecku to naprawdę relaks.

    • AAluniaa86

      Zgadzam się, to że ktoś udziela się na fb, nie znaczy, że zaniedbuje swoje dziecko. A trzeba pamiętać, że szczęśliwi rodzice (i zrelaksowani) wychowują szczęśliwe dzieci.

      • szym

        A rodzice uzależnieni o internetu wychowują równie uzależnione dzieci. O tym też trzeba pamiętać.

        • Kornelia

          Fakt, ale żadna z Pań nie pisała o przypadku uzależnionych rodziców, a o zwykłym użytkowaniu portalu społecznościowego.

          • Tylek

            Tylko czasami granica między zwykłym użytkowaniem, a uzależnieniem jest naprawdę cienka, a najbardziej zainteresowana osoba, tego nie dostrzega.

        • AAluniaa86

          To prawda, trzeba dzieciom pokazywać, że wolny czas można spędzać w różny sposób – aktywnie, na spotkaniach towarzyski, na spaceru, na grach, a nie tylko siedzą przed komputerem czy tabletem.

  • Róża

    Oddanie się jakiemuś zajęciu jest zdecydowanie lepsze niż siedzenie, rozpamiętywanie i płakanie (nawet na Facebooku). Zgaduję, że bardziej denerwowałby znajomy z grupy ,,rozwodnik”, który wylewa swoje emocje. Poza tym to zrozumiałe, że taka osoba szuka czegoś w zamian, bowiem traci coś, co czego przez wiele lat była przyzwyczajona i to, co było jej codziennością.

  • Lukas

    Czytam te komentarze i coraz bardziej sie ciesze ze nie mam konta na facebooku. Kontakt ze znajomymi tymi na których mi zalezy utrzymuje w inny sposób a wcale nie potrzebuje wiedziec co kto jadł na kolacje czy co pił na imprezie.

    • AAluniaa86

      Lukas, to tylko komentarze. FB jest fajnym narzędziem, dzięki któremu wiesz co się dzieje u znajomych i tych bliższych i tych dalszych. Wiadomo, że każdy od czasu do czasu zirytuje się na fb, ale jak widzisz, większość osób nie zamierza z niego zrezygnować, mimo że z komentarzy wynika, że nie ma o nim najlepszego zdania.

      • Lukas

        No tak. Patrząc na komentarze to można by pomyslec że połowa osob myśli o zlikwidowaniu konta na fb. A przecież tak nie jest. Czyli ludzie narzekają ale i tak to lubią.

        • Conor

          Bo ludzie ogólnie lubią sobie ponarzekać i się do czegoś przyczepić. Zwłaszcza jest to domeną Polaków. Sam czasami znajdę w czymś dziurę, co po zastanowieniu się lub po czasie wydaje się po prostu bezsensowne.

          • obserwator

            Raczej nie ludzie, a Polacy. My jesteśmy taką specyficzną nacją, że zawsze wolimy ponarzekać, niż coś pochwalić. Nawet jeśli to coś lubimy i z czego korzystamy. O taki defekt społeczny;)

          • Lukas

            No coż ja też jestem Polakiem i założenie konta na fb by było kolejny powodem do narzekania. Mam ich wystarczajaco dużo wiec nie bede ich szukał na siłe.

          • Kornelia

            W sumie… Jakby nie patrzeć mamy do tego jakieś ukierunkowanie. Zakładam, że jest to forma wylania z siebie negatywnych emocji. Chcemy wyrzucić z siebie poszczególne rzeczy lub po prosu ponarzekać i pokazać swoje niezadowolenie lub trudności, które napotykamy na drodze. Niekoniecznie zastanawiając się, że nasze nastroje odbijają się również na innych osobach.

          • Julka

            Żeby to tak działało, że ludzie wygadają się ze złych emocji, i się ich pozbywają. A to najczęściej od gadania o złych rzeczach, człowiek jeszcze bardziej te negatywne emocje akumuluje w sobie, a to jak wiadomo, niczemu nie służy.

        • Kris

          Ano taka już nasza ludzka natura. Lubimy ponarzekać nawet na rzeczy z których korzystamy i które lubimy. Bo przecież co by to było jakbyśmy się przyznali, że uwielbiamy fb i zawsze do porannej kawy sprawdzamy, co też od wczorajszego wieczoru wydarzyło się u znajomych.

          • fanka

            A ja się przyznaję. Uwielbiam fb! I dzień bez fb, to dzień stracony. Chociaż tak naprawdę nie wiem co by się musiało wydarzyć, żebym na fb nie zajrzała. Przez fb gadam z przyjaciółką, umawiam się na randki, dowiaduję się co słychać na świecie. Co to dużo mówić, po prostu Lubie to!

    • szym

      Ja też zamiast oglądać cudze imprezy na fb, wolę brać w nich udział:) A tak na poważnie, to myślę, że byłoby to dla Ciebie Lukas ciekawe doświadczenie – założenie profilu na fb. Może okazało by się, że „nie taki diabeł straszny, jak go malują”.

      • Lukas

        Kto wie moze kiedyś sie skusze. Ale obecnie nic mnie zupełnie nie zacheca to takiego kroku a wrecz przeciwnie raczej wiele rzeczy mnie zniecheca.

        • Fruit

          Pewnie niejedna osoba (nawet tutaj) zastanawia się jak możesz żyć bez Facebooka. 🙂 Uzależnienie od niego dzisiaj jest ogromne. Co druga czy trzecia osoba w komunikacji miejskiej na nim siedzi lub pisze na Messengerze – co chwilę słychać charakterystyczny dźwięk.

          • Kris

            Pewnie tak jest, ale i tak większość będzie zaprzeczać, że jest uzależniona. Bo przecież oni tylko dwa, trzy razy dziennie wchodzą na fb (ale aplikacja, żeby dostawać info na telefon o nowej wiadomości działa non stop:)

  • AAluniaa86

    Może to kogoś śmieszyć, ale jest to bardzo naturalne zachowanie. Ludzie ci poświęcają się pasji, żeby nie myśleć o tym co im w życiu nie wyszło. Rozwód pod względem stresu jaki mu towarzyszy jest porównywalny ze śmiercią bliskiej osoby, a czasami bywa jeszcze bardziej stresujący, bo towarzyszy mu poczucie poniesionej klęski.

  • Conor

    Uważam, że takie ,,córeczkowanie” i ,,łańcuszki” są dużo lepsze niż kłótnie na Facebooku i wylewanie na niego wszelkich negatywnych emocji.

    • Kris

      I jedno i drugie zachowanie w tym samym stopniu śmieszy mnie co i zadziwia. Niby faktycznie pokazywanie dobrych uczuć i emocji jest lepsze niż hejt, ale z drugiej strony nie do końca wydają mi się one prawdziwe. I czy zamieszczanie takich memów sprawia, że jesteśmy lepszymi rodzicami?

      • Conor

        Wydaje mi się, że to domena głównie świeżo upieczonych rodziców, którzy są wręcz w amoku i w szczęściu, iż w końcu mają dziecko.

        • Gość

          Ale przecież to fajnie, jak się ludzie cieszą i dzielą się swym szczęściem ze swoimi bliskimi. Nie wiem, co komu to przeszkadza.

          • Kornelia

            Racja. Ja również lubię patrzeć na uśmiechnięte twarzyczki dzieci na zdjęciach i na wakacyjne fotografie moich znajomych na Facebooku. Może to nie częste, ale cudze szczęście poprawia mi humor. Sama raz na czas dodam zdjęcie, na którym jestem z córką lub jest na nim sama córka.

          • ono

            No bo przecież chyba po to się ma konto na fb, żeby się dzielić swoim życiem z przyjaciółmi. Przecież to nie obcy ludzie, których moje życie nie interesuje, to moi przyjaciele, moja rodzina, którzy są ciekawi (a przynajmniej powinni być) jak rosną moje dzieci i co u mnie słychać.

          • AAluniaa86

            Takie było pierwotne założenie, ale czy jest ktoś z facebookowiczów, który wśród znajomych na fb, ma faktycznie tylko tych najbliższych znajomych, z którymi chce się dzielić swym życiem, myślami i uczuciami i nie ma ani jednej osoby, którą owszem zna, ale nawet jej za bardzo nie lubi.

  • Eliza

    Facebook to bardzo dobre narzędzie. Daje możliwość kontaktu z ludźmi, których lubimy, a którzy są daleko, dzielenia się zdjęciami, muzyką i czym tam jeszcze chcemy. Największy problem to to, że ludzie często wykorzystują fb nie do tych celów, ale do dowartościowywania siebie lub poniżania innych osób.

    • Conor

      Najwięcej osób, które chcą się dowartościować jest na facebookowych grupach. Ba, na ironię w tych motywacyjnych. Czasami wręcz jest atak na jednego Facebookowicza, bo coś zrobił według większości nie tak. Ostatnio Żona opowiadała mi jak wrzuciła zdjęcie kolacji na grupę, a kobiety kolokwialnie mówiąc zjechały ją od góry do dołu za to, że na redukcji owoców ,,nie wolno” jeść do 12:00, a w ogóle najlepiej je wrzucić. Rozpętała się tam niemała burza.

      • Bobi

        I tak sobie myślę, że skoro ludzie mają tylko takie problemy, żeby owoców nie jeść w określonych godzinach, i jeszcze przypilnować w tym względzie ludzi z fb, to znaczy chyba, że są szczęśliwi. A może się mylę? Może właśnie ci ludzie są bardzo nieszczęśliwi i zagubieni?

        • szym

          Stawiam na to, że są nieszczęśliwi i zagubienie. Co mnie obchodzi , co kto je na kolację? No chyba, że mój najlepszy kumpel zjadał by codziennie na kolację kilo boczku, to bym się zainteresował jego stanem zdrowia, ale postarałby się to zrobić jakoś delikatnie.

          • Conor

            Gdyby mój przyjaciel jadł ,,inaczej”, ,,dziwnie” czy ,,skrajnie” to również bym się zainteresował i starał porozmawiać, powiedzieć o swoich obawach oraz spostrzeżeniach. Ale żeby pchać się obcej osobie do talerza? Rozumiem, delikatnie kogoś uświadomić w jakiejś kwestii, czemu nie. Nie jestem w stanie pojąć wręcz hejtu o czyjś talerz.

          • Bobi

            A może to po prostu zazdrość, że ktoś jej to, czego my sobie odmawiamy i mimo wszystko jest zdrowy, szczupły itd. Wtedy w ludziach odzywają się najpodlejsze instynkty.

        • Conor

          Stawiałbym na to, że ci ludzie czują się po prostu alfami i omegami z nieodpartą chęcią dzielenia się swoją wiedzą i pokazywania jej innym ludziom. Nawet w dość niesympatyczny sposób.

      • Róża

        Od wielu lat jem owoce na podwieczorek, a nawet na kolację i żyję. Mam się dobrze, jestem zdrowa. Zakładam, że gdybym to napisała na tej grupie to mogłabym mieć niezłą lekturę za te wszystkie lata ich jedzenia. Nie rozumiem, mieć siłę i energię aby komuś robić wyrzuty do jego talerza…

      • Amanda

        Jak ktoś sie chwali co jadł na kolacje to musi sie liczyc i z krytyka szczegolnie jak jest to jakas grupa zwiazana z dieta czy zdrowym żywieniem. Jak nie chcesz byc krytykowany to nei wrzucaj takich zdjęc.

  • AAluniaa86

    Czy ja wiem, czy mają więcej kultury, raczej mniej analizują swoje poglądy, tylko bezmyślnie wrzucają memy i linki i nawet do końca nie wiedzą co tam jest. A nic mnie tak nie irytuje jak bezmyślność.

    • On

      He, he. Mam podobne spostrzeżenia. Niektórzy potrafią w ciągu jednego dnia zamieścić dwa wykluczające się memy. A dlaczego? bo w ogóle się nie zastanawiają co udostępniają. Ktoś inny udostępnił, oni patrzą – fajne, to też udostępnię. Zero myślenia.

      • Fruit

        Być może wrzucają po prostu jak leci. Podoba się mem X? Wrzuci. Mem Y – inny. Ale wydaje się interesujący/śmieszny i leci kolejny. Może niektórzy chcą pokazać, że mają jakiegoś rodzaju dystans do świata i tematów?

  • szym

    Ale z drugiej strony, tak sobie pomyślałem, że gdyby nie ludzie, którzy mają czas i chęci na wrzucanie różnych rzeczy na fb, to my – osoby, które na to chęci nie mają, nie mielibyśmy na co sobie popatrzeć i nie mielibyśmy o czym dyskutować.

    • Conor

      Faktycznie, coś w tym jest. Nie wiem sam dlaczego tak jest, że w większości człowiek jako ciekawska istota, jednak lubi śledzić wydarzenia z życia innych ludzi.

      • Bobi

        Chyba w każdym z nas, choć niektórym trudno się do tego przyznać, jest coś z podglądacza. A facebook daje doskonałą sposobność do obejrzenia życia innych z bliska, bez konieczności wchodzenia z tą osobą w bliższe relacje.

        • Conor

          Być może to po prostu nasza, ludzka domena i chęć zaspokojenia ciekawości. Zastanawia mnie fakt (i to jest według mnie bardzo ciekawe) dlaczego aż tak nas, ludzi do tego ciągnie.

          • Bobi

            Bo jesteśmy gatunkiem stadnym, ciągnie nas do kontaktu z ludźmi, a ponieważ teraz wszyscy mają mało czasu, za mało, żeby się spotykać przy kawie i pogadać, to fb zaspokaja te nasze podstawowe potrzeby bycia z ludźmi w kontakcie, nawet jeśli jest to tylko wirtualny kontakt.

  • Norek

    Chyba jednak faktycznie osoby korzystające z fb, to osoby, które cierpią na nudę. Powyżej opisany obrazek jest na poziomie dzieci z podstawówki, a przecież zamieszczają go rodzice, czyli osoby, które powinny być osobami dojrzałymi.

    • AAluniaa86

      Oj, nie czepiałam by się tych ludzi tak bardzo. W końcu co w tym złego, że ludzie zamieszczą obrazek informujący jak bardzo kochają swoje dziecko. To nawet miłe.

  • Norek

    I to jest bardzo dobre podejście. Przecież jest tyle ciekawszych tematów do rozmów niż polityka. Tym bardziej jeśli jesteście znajomymi – lepiej szukać tego co was łączy, niż to co dzieli.

    • Conor

      Ja również staram się unikać wśród znajomych tematów politycznych czy religijnych. Często prowadzą one do zgrzytów, a nawet burzy. Co innego najbliższe grono, ale lepiej do tych tematów nie wpuszczać osób pobocznych.

      • Bobi

        Nawet wśród najbliższych są to tematy niebezpieczne. No chyba, że macie w nich takie same zdanie. Ja mam kilku znajomych, a nawet przyjaciół, którzy mają inne poglądy, szanujemy się nawzajem, ale gdy nie trzeba, nie poruszamy tych tematów.

  • Anubis

    A mnie by się najzwyczajniej w świecie nie chciało opisywać swoich politycznych poglądów oraz wywodów na Facebooku. Poza tym po co miałbym aż tak otwierać się przed ludźmi? Nie każdy znajomy powinien znać mnie od A do Z.

    • AAluniaa86

      Nie wiem, jak wasi znajomi. Moi znajomi-politycy, nie opisują swych poglądów, oni wrzucają kilka, kilkanaście linków/memów itd. na fb, z których wyraźnie widać jakiej opcji politycznej są. Nie wymaga to wiele czasu, a i czasami mam wrażenie, że nie do końca wiedza co tak naprawdę zamieścili.

    • Kris

      Jak to nie każdy znajomy powinien cię znać od A do Z? Przecież większość ludzi na fb właśnie do tego zmierza, by pokazać tam całą swą bogatą osobowość, całe swoje życie skomentować memami, cytatami i zdjęciami, by nikt nie miał wątpliwości co do jego preferencji politycznych, seksualnych i jakie tam jeszcze są.

  • Tomi

    Nie bez powodu się mówi, że powinno się unikać tematów politycznych podczas spotkań towarzyskich (a fb, na swój sposób takim spotkaniem jest), bo to najprostszy sposób do kłótni i urażenia kogoś. Dobrze jest mieć własne zdanie ale dobrze jest też szanować zdanie innych, o czym na fb wiele osób zapomina.

    • Kris

      I to jest ciekawe zjawisko. Bo o ile łatwo obrazić kogoś jeśli się jest anonimowym, to niestety ludzie w ogóle nie myślą, o tym, że mogą obrazić kogoś ze swych znajomych poprzez zamieszczane wpisy na fb. A tu przecież anonimowi nie są.

  • ono

    Dobre… dostało się wszystkim fejsbukowiczom:). Mnie najbardziej denerwują politycy – mam wrażenie, że nikt już ze znajomych nie chce z nimi gadać i muszą na fb dzielić się swoimi poglądami.

  • Amanda

    A kogo to obchodzi, co kto ma na fb. Jak nie chce na kogoś patrzeć to usuwam go ze znajomych i po klopocie nie przejmuje się czy on politykuje czy wrzuca setki zdjec dzieciaków. Jego probklem nie mój.

    • Bobi

      Zdrowe podejście. Nie ma co się ekscytować tym co kto zamieszcza na fb. Przecież można to ignorować, nie czytać lub nawet zblokować. W końcu fb po to jest by ludzie dzielili się tym co dla nich ważne – więc to robią.

      • Karolina Przepiórka

        Lepiej zablokować posty od tych znajomych i po kłopocie. Czasami nie przetłumaczy się zakochanej matce w swoim dziecku, że wrzucanie po kilkanaście zdjęć jej pociechy nie jest jej znajomym potrzebne. Nie chcąc urazić i dalej mieć znajomego lepiej przestać obserwować. Chociaż ja przymykam na to oko.

  • Otto

    Ciekaw jestem która grupa u Was wśród znajomych jest największa. 🙂 U mnie króluje polityk i celebryta.

    • Fruit

      Zdecydowanie polityk przeplatający się z filozofem.

      • Kris

        U mnie gorzej – rodzice:) Choć czasami lubię popatrzeć, jak rosną dzieciaczki moich przyjaciół:)

        • Lukas

          Nie mam konta na fb i nie zamierzam mieć. A ten artykuł tylko utwierdzil mnie w słusznosci mego postanowienia.

        • Karolina Przepiórka

          U mnie też jest wielu rodziców 🙂 . Nie muszę się spotykać z tymi ludźmi aby widzieć jak dziecko się zmienia, o której wstaje, co je itd. Dodam jeszcze do najpopularniejszej grupy podróżnika i celebrytę.

          • dowcipniś

            A ja jestem dowcipnisiem i się tego nie wstydzę. Lubię żarty, dowcipy, śmieszne memy i lubię się nimi dzielić ze znajomymi. Czy coś w tym złego?

          • Anubis

            Wszystko z umiarem. O ile nie zalewa się dziesiątkami obrazków/zdjęć swoich znajomych to zdjęcia małych człowieków i memów mi nie przeszkadzają. Nawet pooglądam, a jak coś mnie ruszy to i zlajkuję.

          • AAluniaa86

            Też rodzice (chyba jesteśmy w takiej grupie wiekowej), ale ja „lubię to”. Lepsze zdjęcia dzieciaków niż jakieś memy polityczne itp. – przynajmniej ja tak wolę.

    • szym

      A u mnie chyba są wszystkie opisane typy. Jeszcze dodał by do tego osoby z depresją – codziennie choć jeden smutny mem, o tym jakie życie jest beznadziejne, ludzie zawodni, a codzienność przytłaczająca.

      • Amanda

        I od razu wiadomo komu w życiu nie wyszło. Zreszta na fb od razu widac kto ma kłopty z szefem kto z żona a kto z dzieciakami. Ludzie sobie nawet sprawy nie zdają jakie intymne szczególy swojego zycia zdradzaja przez memy i cyctaty.

        • Eliza

          Słuszne spostrzeżenie. A potem ktoś się dziwi, skąd ludzie o nim tyle wiedzą, lub że plotkują na jego temat. Na fb nawet widać, kto z utęsknieniem czeka na piątkowy „reste”.

          • Conor

            Mnie się wydaje, że większość osób nawet tego szczególnie nie analizuje w chwili wstawiania takiego posta/zdjęcia/mema/cytatu na tablicę. Spora część działa po prostu impulsywnie, emocjonalnie, ale w tych wszystkich problemach być może zapominają o delikatnej dyskrecji. ,,Mądry Polak po szkodzie”, a nie w jej trakcie.

          • AAluniaa86

            Dlatego nie za bardzo trzeba się przejmować, tym co ktoś wrzucił na fb. Jeśli jest to jakiś mem, który nas nawet w jakiś sposób obraża, nie trzeba zakładać, że ktoś to zrobił w złej wierze. Ot, zobaczył, rozbawiło go to, no i udostępnił – bez analizy, bez zastanowienie i bez złych intencji.

          • Róża

            Racja. Czasami odnoszę wrażenie, że ludzie mają skłonności do nadinterpretacji przez za dużą ilość myślenia i analizowania błahostek, choćby na portalu społecznościowym.

    • Conor

      U mnie największą grupą jest grupa ,,rodzic”. Na drugim miejscu ,,celebryta”, a na trzecim ,,polityk”.

    • Róża

      Rodzic oraz filozof. Dodałabym jeszcze grupę ,,pasjonat”, bo też w moim gronie jest ona spora.

  • szym

    Wygląda na to, że jestem podglądaczem:) a ja po prostu nie mam czasu ani ochoty na wrzucania miliona zdjęć czy komentarzy.

    • Tomi

      A może po prostu zachowałeś zdrowy rozsądek w całym tym wariactwie i nie przekładać życia facebookowego nad życie prawdziwe. Bardzo dobra postawa i nie ważne, co inni o tym myślą.

  • Tomi

    Facebook jak wszystko – dla ludzi, ale trzeba umieć z niego korzystać i jak we wszystkim zachować zdrowy umiar. Wtedy ani nie narazimy się na śmieszność, ani na zazdrość.

    • szym

      Chyba bardziej niż zazdrości czy śmieszności ludzie boją się, być przeciętni. Bo przecież właśnie w necie, najłatwiej się wyróżnić, pokazać swoje najlepsze (przynajmniej naszym zdaniem) oblicze. Wyrwać ze swej przeciętności, dzięki swym podróżom, poglądom, dzieciom, czy innym pasjom – nawet jeśli jest to tylko na pokaz.

      • Karolina Przepiórka

        Trafne spostrzeżenie. Nie patrzyłam na to wcześniej przez taki pryzmat, ale jakby się zastanowić to jest w tym całkowita racja.Teraz do mnie doszło, że przykładowo ludzie publikują częściej zdjęcia posiłków z restauracji niż np. domowego obiadu. Może faktycznie schabowy z ziemniakami jest zbyt ,,przeciętny”.

        • Bobi

          Nie chciałoby mi się wrzucać na fb, ani zdjęcia domowego schabowego, ani obiadu z restauracji. Uważam to za brak wychowania, gdy ludzie w restauracji wyjmują telefony i fotografują swoje posiłki.

          • Amanda

            Ty moze uwazasz to za brak wychowania ale wielu szefów kuchni cieszy sie gdy ludzie fotografuja jego dania i pokazują np. na facebooku. W końcu to dla nich reklama i to bezpłatna.

  • Norek

    A może chodzi o to, że wirtualne życie na facebooku można łatwo kontrolować, w przeciwieństwie do tego prawdziwego. To my decydujemy, co wrzucimy na fb i jaki swój wizerunek stworzymy.

    • Karolina Przepiórka

      Zdecydowanie łatwiej. Poza tym kto chciałby publikować wśród znajomych negatywne obrazy swojej osoby w internecie? Lepiej się chwalić, bo to buduje ego, a porażki… Nikt nie chce się do nich przyznawać, tym bardziej publicznie.

      • Tomi

        To jest takie tworzenie alternatywnej rzeczywistości. Nie wiem, czemu ale mam nieodparte wrażenie, że im ktoś gorzej ma w życiu, tym więcej działa na fb.

        • Julcia

          Mam podobne spostrzeżenie. Wielokrotnie zaobserwowałam, że jak ktoś się np. rozwiódł, to nagle jego aktywność na fb rośnie.

          • Anubis

            Jestem pewien, że taka osoba chce odciąć się od problemu, a internet jest najłatwiejszą drogą ucieczki. Lepiej w wirtualny świat niż z dwojga złego w alkohol.

          • Tomi

            Niby lepiej w wirtualny świat, ale przecież są już przypadki osób uzależnionych od internetu i fb. Więc i z alkoholem i z netem nie ma co przesadzać.

          • Anubis

            Wiadomo, przegięcie w żadną stronę nie jest dobre, ale gdybym miał wybierać (według siebie) to uważam, że ten internet jednak jest ,,mniejszym złem”.

          • Lukas

            Chyba jesli chodzi o nałogi to nie ma mniejszego zła. Z każdego trudno wyjśc i kazdy może zniszczyć życie. Może sie wydawac że alkohol upadla człowieka bardziej niż jakikolwiek inny nałóg ale i uzależnienie od internetu potrafi zniszczyć i fizycznie i psychicznie.

          • szym

            O też mam takiego znajomego. O jego rozwodzie dowiedziałem się właśnie z fb, z kolei znajoma po rozwodzie usunęła konto. Przykra sprawa.

  • Fruit

    Jak ludzie nie mają swojego życia lub je jakiekolwiek mają, ale bardzo monotonne i niesatysfakcjonujące to żyją życiem innych ludzi, które w wirtualnej rzeczywistości ma więcej barw niż w ich realnym odzwierciedleniu.

  • Jul

    Pomimo tego, że artykuł zapewne był pisany z przymrużeniem oka, to jednak jest w nim dużo prawdy.

    • Kris

      Owszem, prawdy jest sporo, ale nie ma niestety w nim ani słowa, o ludziach, którzy po prostu przez fb kontaktują się ze swoimi znajomymi, pokazują im zdjęcia z wakacji, dają linki do piosenek, które warto posłuchać. Słowem używają fb z rozwagą, ale równocześnie wykorzystują fb po to, po co został stworzony – by być blisko z innymi, mimo odległości i braku czasu.

      • Jul

        Przypuszczam, że nie ma o tym nic wspomnianego ponieważ sama forma jest jak napisałam półżartobliwa. Sama korzystam z Facebooka głównie do komunikacji z ludźmi, którzy są ode mnie daleko oraz ułatwia mi kontakt z grupą ze studiów, gdzie podajemy sobie materiały oraz różnego rodzaju informacje.

        • Kris

          Chyba masz racje, zbyt poważnie potraktowałem ten żartobliwy artykuł, w którym w gruncie rzeczy jest sporo prawdy, na temat ludzkiej natury i tego jakie maski przyjmuje ona w internecie.

  • Norek

    Właśnie dowiedziałem się, że nie istnieję… Nie wiedziałem, że ze mną aż tak źle. Chyba jednak w końcu muszę założyć konto na fb.

    • Anubis

      Istniejesz, bo masz konto na Papugu. 😉

      • Norek

        Na szczęście na Papugu dzielę się z innymi moimi myślami. Nie muszę zamieszczać zdjęć z urlopu na tle piramid, by mniej lub bardziej znajomi mogli kliknąć „lubię to”.

        • Anubis

          Lubię to. 🙂