Child Alert Jak To Działa Funkcjonuje w Polsce
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Child Alert – co to takiego?

Child Alert – co to takiego?

To największy system nagłośnienia sprawy zaginionego dziecka. Łącząc w sobie kilka skutecznych narzędzi, ma pomóc w jego szybkim odnalezieniu. Narzędzia te to m.in. nieustanne medialne komunikaty o sprawie, czy otwarcie specjalnej infolinii dla informatorów. Wszyscy mogliśmy obserwować jego działanie, gdy w listopadzie 2015 r. zgłoszono zaginięcie 3-letniego chłopca z Radomia.

Najczęstszą przyczyną zaginięć osób małoletnich to ucieczka z domu. Porwania i uprowadzenia zdarzają się rzadko, dlatego jest o nich tak głośno i dlatego komunikaty w ramach child alert wyraźnie przebijają się wśród codziennych informacji powodując wzmożenie czujności wszystkich odbiorców.

Specjalna linia, pod którą można zgłosić informacje to 995. Informacja w systemie Policyjnym o zaginionej osobie pozostaje tam przez 25 lat.

W Polsce z roku na rok wzrasta liczba zaginionych. W 2014 odnotowano już ponad 20 tysięcy takich przypadków. Liczba przeraża, ale imponujący jest fakt prawie 100-% skuteczności Policji w odnajdywaniu poszukiwanych. To m.in. dzięki zmianie ustawy o Policji, która pozwoliła np. na pobieranie materiału DNA osób zaginionych przez funkcjonariuszy.

W odnajdywaniu osób zaginionych czas ma kluczowe znaczenie. Jedna trzecia poszukiwanych odnajduje się w ciągu pierwszej doby.  Dlatego nie zawsze trzeba czekać aż 24 godziny ze zgłoszeniem na Policję. Jeśli mamy uzasadnione obawy, to trzeba zgłosić zaginięcie natychmiast.

Child alert działa w Polsce dopiero od 2013 roku. Jest uruchamiany wobec osób zaginionych, które nie ukończyły 18 roku życia. W poszukiwania angażuje się wszystkie dostępne środki komunikacji. Oprócz rozpowszechnienia wizerunku dziecka, upublicznia się też np. dane na temat potencjalnego porywacza, środka transportu przez niego wykorzystywanego itd.

Osób dorosłych Policja przestaje szukać po 10 latach od momentu zgłoszenia (chyba że zaginiony miał ukończone 70 lat w momencie zgłoszenia – wtedy przerwa się poszukiwania po 5 latach). Dzieci nie przestaje się szukać. W momencie uzyskania pełnoletności przez zaginione dziecko musi minąć dekada, by zakończyć poszukiwania.

Agata Jagielska
Dziennikarka z zainteresowaniem obserwująca aktualne wydarzenia. Związana z mediami elektronicznymi i blogosferą.
  • Anubis

    Większość jest tak negatywnie nastawiona, a jakby przyszło co do czego to byście wzywali wszelkie znane ograny aby tylko Wasz Mały Człowiek się odnalazł.

    • AAluniaa86

      Ależ nikt tu nie jest negatywnie nastawiony do Child Alert. Raczej wszyscy chwalą jego skuteczność. I oczywiście, że gdybym znalazła się w takiej sytuacji nawet chwili bym się nie wahała, by poruszyć „niebo i ziemię” by znaleźć dziecko.

  • Martini

    Nie
    ukrywam, rozbawiliście mnie. Kreatywnie.

  • Milena

    Nawet ciężki mi sobie wyobrazić co musi czuć mały człowiek, jeżeli jest
    ,,rozdzierany” przez własnych rodziców i wydzierany od rodzica do rodzica. Takie zachowanie również powinno być egzekwowane.

    • Norek

      Co masz na myśli pisząc, że „Takie zachowanie również powinno być egzekwowane.”? Egzekwować to znaczy ” wymagać wykonania czegoś, np. zadania lub obowiązku”, chyba raczej chodziło Ci, że powinno być karane/zakazane/napiętnowane.

      • Milena

        Masz rację. Zupełnie źle to ujęłam.

  • Laura

    Zgodzę się, ale jestem pewna, że nawet w przypadku (oddalenia się dziecka), Matka nie wiedząc co się dzieje z jej pociechą sięgnie i po ten Child Alert, byle by tylko jak najszybciej podjąć działania i skrócić czas szukania. Niestety, nie można mieć pewności, że jest to oddalenie lub co gorsza – porwanie.

  • Anubis

    I co wnosi Twój komentarz? Ulżyło ze spuszczenia skumulowanego sarkazmu? Ta wypowiedź nic nie wnosi do dyskusji.

  • Tomi

    Porwanie rodzicielskie, tak jak napisałem, to ciężki temat. Mimo wszystko absolutnie, nie daję nikomu moralnego prawda do porywania dziecka (nawet własnego). Przecież każdy narwany ojciec, może uważać, że dla dobra dziecka powinien je zabrać (nawet siłą) od matki, bo tylko z nim będzie ono szczęśliwe. Nie można się zgadzać z takim poglądem. Takie sytuacje, że faktycznie porwanie jest jedyną możliwością, to naprawdę są skrajne i rzadkie przypadki. W większości przypadków są to rozgrywki między dorosłymi.

  • Kris

    Żadne policyjne Alerty nie zastąpią zdrowego rozsądku rodziców. Nie chodzi mi o nadopiekuńczość, ale jednak wiele z tych zaginięć, szczególnie małych dzieci, to ewidentne zaniedbania ze strony opiekunów.

    • AAluniaa86

      Nie przesadzajmy. Akurat zaginięć małych dzieci, jest naprawdę niewiele. A jeśli chodzi o zdrowy rozsądek, to właściwie nie wiem co masz na myśli. Przecież w pewnym wieku dziecko musi zacząć samodzielnie chodzić do szkoły, czy po chleb do sklepu. Ciężko takiego 10-latka ciągle pilnować.

      • Róża

        Wydaje mi się, że zaginięć jest tak wiele jak typów rodziców i jestem pewna, że taka sytuacja może zaistnieć nawet o wspomnianych, nadopiekuńczych rodziców. Jest to chwila, moment kiedy dziecko ,,zniknie” z oczu. Rodzic powinien mieć oczy dookoła głowy, ale jest się tylko człowiekiem z dwójką oczu, a mały człowiek jest ruchliwy, ciekawski, praktycznie wszystko może zwrócić jego uwagę i odciągnąć od miejsca w którym się znajduje.

  • Tomi

    Warto też wspomnieć, że dużo zaginięć dzieci, to tzw. porwania rodzicielskie. Bardzo trudny temat, gdyż w takich przypadkach nic, tak naprawdę, nie jest czarno-białe.

  • AAluniaa86

    No z tą 100% skutecznością to lekka przesada. Skuteczność wynosi około 98%. Niby 2 procent to niewiele, ale przy 20 tysiącach zaginionych, to jest około 400 osób, z którymi nie wiadomo co się stało.

    • Róża

      Dokładnie. A nie daj Boże my byśmy się znalazły w takiej sytuacji. ,,Tylko 2%”, a z drugiej strony dla kogoś ta statystyka może okazać się najboleśniejszą rzeczą.

      • Tomi

        Parafrazując znany cytat „Jedno zaginięcie to tragedia, milion – to statystyka”.

        • AAluniaa86

          Zgadza się, nagłaśniane są czasem, takie pojedyncze zaginięcia (np. Iwona Wieczorek) i całe społeczeństwo tym żyje (a może tylko media robią takie wrażenie) i zapomina się, że to nie jest tragedia jednego człowiek czy rodziny, ale kilku setek. Ale o tych pozostałych, którzy zaginęli ponieważ się nie mówi, to są tylko anonimowymi liczbami.

          • Jul

            Dokładnie. Ja również jestem za tym aby nagłaśniać ,,nawet” pojedyncze przypadki. Są to tematy ważne, istotne o których powinno się mówić. Milczenie to swojego rodzaju wyrażenie zgody na dane zdarzenie bądź czyn lub przejaw obojętności.

          • AAluniaa86

            Nie dokładnie o to mi chodziło. Nagłaśniać się powinno wszystkie zaginięcia, bo wtedy jest większa szansa na odnalezienie. Te pojedyncze przypadki, o których mówi cała Polska, to natomiast przykład chwytliwego tematu, który w mediach dobrze się sprzedaje. Często jednak przysłania to obraz całości i tragedię setek innych osób.

  • Rosalies

    Ja ,,stety”/niestety muszę potwierdzić skuteczność tego child alert. ,,Stety” bo wiem, że działa, a ,,niestety” bo zaginięcie dziecka przytrafiło się mojej siostrze. Dziewczynka znalazła się w przeciągu 26h od zgłoszenia. Cała i zdrowa.

  • Jul

    Ja również nigdy nie chciałabym być w sytuacji żebym była zmuszona skorzystać z pomocy Child Alert, ale uważam, że dobrze, że jest taka instytucja i jest przede wszystkim sprawna.

  • Tomasz

    Nieco mnie to dziwi. Tutaj jest napisane, że to wszystko bardzo sprawnie działa, a ile się słyszy w telewizji lub w radiu o różnych zaginieniach.

    • Tomi

      O zaginięciach słychać, bo Child Alert, nie zapobiega zaginięciom, tylko ułatwia odnalezienie zaginionych dzieci. A to jednak spora różnica.

  • Milena

    Zdanie mówiące o tym, że z roku na rok wzrasta liczyba osób zaginionych nie brzmi pozytywnie, ale dobrze, że ten child alert jednak się sprawdza. Zawsze jakiś plus w minusie, chociaż nie wyobrażam sobie siebiew sytuacji matki, która czeka na informację o odnalezieniu Dziecka. Te 24h muszą być najdłuższą dobą u takiej osoby!

  • Patka

    Cieszy mnie fakt, że ten system tak sprawnie działa. Bardzo pozytywna informacja w artykule na początek dnia. Mam jednak najszczerszą nadzieję, że nigdy nie będę musiała mieć z nią osobiście do czynienia, z resztą, jak każda matka.