Upadłość konsumencka w Polsce. Upadłość działalność gospodarcza 2017
0 Liked
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Jak zbankrutować i zacząć od nowa?

Jak zbankrutować i zacząć od nowa?

UPADŁOŚĆ KONSUMENCKA

Często jest to jedyna szansa na to, by pozbyć się długów, które przekraczają posiadany majątek i zacząć żyć na nowo. Wiąże się ona z postępowaniem, które przeprowadza sąd najczęściej na wniosek konsumenta i utratą przez niego całego majątku, lecz zysk, jaki można dzięki niej osiągnąć, jest bardzo duży. Wraz ze stratą całego majątku, czyli posiadanych aktywów, traci się także wszystkie długi. Upadłość konsumencka to coraz częściej jedyne wyjście dla osób zadłużonych.  Kto i w jakich okolicznościach może wnioskować o jej ogłoszenie oraz na czym polega postępowanie?

UPADŁY KONSUMENT

Prawo złożenia do sądu wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej przysługuje osobie fizycznej, która nie prowadzi działalności gospodarczej, a znalazła się – w sposób przez siebie nie zawiniony – w sytuacji niewypłacalności.  Dodatkowo od 2016 r. upadłość konsumencka  może zostać także przeprowadzona na wniosek złożony przez wierzyciela. Również były przedsiębiorca może, zaraz następnego dnia po zakończeniu i wyrejestrowaniu działalności, złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Istotna jest informacja, że od 1 stycznia 2016 r. wniosek o ogłoszenie upadłości musi zostać zgłoszony na urzędowym formularzu pod rygorem jego zwrotu przez sąd.

OGŁOSZENIE UPADŁOŚCI NIE DLA KAŻDEGO

Sam fakt, że osoba fizyczna posiada długi i nie jest w stanie ich samodzielnie regulować, nie stanowi jeszcze wystarczającej podstawy do ogłoszenia jej upadłości. Nie jest to bowiem proces dla osób, które popadły w kłopoty finansowe na skutek własnej lekkomyślności, czy też zaciągały jedne zobowiązania w celu spłaty innych. W takich bowiem sytuacjach sąd nie ma obowiązku oddłużenia konsumenta. Podstawową zasadą jest, aby nie doprowadzić do stanu niewypłacalności  bądź też nie powiększać tego stanu znacząco w wyniku działań, które są świadome, tj. nastąpiły z własnej winy dłużnika lub w skutek rażącego niedbalstwa.

JAK PRZEBIEGA ODDŁUŻENIE?

Po ogłoszeniu przez sąd upadłości dłużnika, jako pierwsza następuje licytacja całego jego majątku, która ma na celu zaspokojenie wierzycieli. Dopiero po niej ma miejsce druga część postępowania upadłościowego, czyli obowiązek realizowania przez upadłego planu spłat. Trwa ona do trzech lat i zmierza do regularnego spłacania tych wierzycieli, którzy w ramach likwidacji majątku nie zostali w całości zaspokojeni. Na koniec następuje umorzenie niespłaconych w toku postępowania upadłościowego zobowiązań.

INNE KORZYŚCI JAKIE PŁYNĄ Z OGŁOSZENIA UPADŁOŚCI KONSUMENCKIEJ

Po pierwsze, z chwilą ogłoszenia upadłości wszystkie postępowania sądowe toczące się o zapłatę przeciwko upadłemu, a wszczęte przed ogłoszeniem upadłości, zostaną zawieszone. Drugą korzyścią dla dłużnika jest fakt, że postępowania egzekucyjne, jakie zostały skierowane do majątku wchodzącego w skład masy upadłości, a zostały wszczęte przed dniem ogłoszenia upadłości, ulegają zawieszeniu z mocy prawa z dniem ogłoszenia upadłości. Po uprawomocnieniu się postanowienia o ogłoszeniu upadłości postępowania te umarzają się z mocy prawa. Po trzecie, ogólną regułą jest, że w postępowaniu upadłościowym spłacane są odsetki od zadłużeń, które zostały naliczone tylko do dnia wydania postanowienia, a dalsze naliczanie odsetek zostaje wstrzymane. Upadli konsumenci, którzy posiadali mieszkania lub domy, otrzymują także wsparcie w postaci kwoty odpowiadającej wartości przeciętnemu czynszowi najmu lokalu mieszkalnego za okres od 12 do 24 miesięcy. Z chwilą umorzenia niespłaconych zobowiązań upadły dłużnik jest także wykreślany z rejestru dłużników niewypłacalnych. To wszystko pozwala upadłemu z całą pewnością odzyskać także spokój.

Wnioski o ogłoszenie upadłości konsumenckiej składają osoby posiadające bardzo zróżnicowane zadłużenie wynoszące od kilku tysięcy do kilku milionów. Dla niektórych osób kwota 7 tys. zł jest niemożliwa do spłaty – mówi Sędzia Wydziału Gospodarczego w Łodzi zajmujący się rozpatrywaniem wniosków o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Każda ze zgłaszanych spraw jest inna. Ciężka sytuacja osób, które nie regulują zobowiązań jest często skutkiem utraty pracy, ciężkiej choroby czy zaciągania pożyczek pozabankowych. Ogłoszenie upadłości, to także świetne rozwiązanie dla „frankowiczów”, których zadłużenie kredytowe przewyższa wartość zakupionego mieszkania. Koszt wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej to obecnie jedynie 30 zł.

Dominika Peżyńska
Adwokat. Specjalista ds. windykacji oraz prawa bankowego. Wielbicielka kryminału, dobrego kina i Mazur. Opiekun działu reprezentacji w sądzie Papug.pl
  • Kris

    Żyły by tak jak dotąd – z naszych podatków i wciąż traktując interesantów, którzy przeszkadzają im w ważnych sprawach (czyli w piciu kawy i popychaniu plotek).

  • zula

    7 tysięcy długu i ogłaszanie upadłości? Ludzie ogarnijcie się, jak cie nie stać na spłacanie takiej drobnostki to sie w ogóle nie zapożyczaj. Ale oczywiście biedota musi święta wyprawić czy na wakacje pojechać no i taki efekt.

    • Kornelia

      Kto powiedział, że dany człowiek wydaje zapożyczone pieniądze na wakacje czy na wyprawienie świąt? Nie powinno wrzucać się wszystkich ludzi do jednego worka i oceniać tą samą miarą.

    • nowy

      A ty co, na kasie siedzisz, i 7 tysięcy to wydajesz w weekend na przyjemności? Różni są ludzie i różne mają problemy. A to, że ktoś z powodu długu w tak niewielkiej kwocie musi ogłaszać upadłość świadczy tylko o tym jak ubogim społeczeństwem jesteśmy.

  • Tomi

    Czy sugerujesz, że zarobek banków przekłada się w jakiś tajemniczy sposób na korzyści polityków? Bo tylko wtedy mogło by politykom zależeń za zwiększonym zarobku dla banków.

    • Ig

      Nic takiego nie sugeruję. Chodzi o świadomość konsumencką i zarobek banku. Świadomy człowiek będzie w stanie ocenić sytuację, dobrze zapoznać się z umową, wyłapać poszczególne rzeczy i będzie przede wszystkim świadomy czy faktycznie dana oferta jest dla niego korzystna. Nie wszystko złote, co się świeci jak kreują to banki, dlatego człowiek, czy przysłowiowa sroczka skusi się na taką ofertę.

      • anonim

        A ja bym jednak to zasugerował. Bo niby czemu politykom zależy, żeby bankom się dobrze powodziło nawet kosztem zwykłych ludzi. Mają w tym swój interes i tyle. Inaczej tego nie widzę.

  • Kris

    Ludzie znaleźli sobie kozła ofiarnego w postaci frankowiczów i teraz całe zło świata na nich zrzucają. Nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafią. Już nie wspomnę o tym, że frankowicz też może być normalnym człowiekiem, co w opinie „żala” się wyklucza.

    • Anubis

      Mnie denerwuje ta nagonka na Frankowiczów. Sytuacja nieciekawa, ciężka, ludzie w większości w rozsypce, a w internecie ,,mocni” przed komputerem ludzie wylewają swoją nienawiść do świata. Jeżeli jest w nich tyle żółci to niech pójdą do gastrologa a nie przelewają ją na innych w internecie.

  • Gość

    Nie, nic się nie zwraca. Ta kwota pokrywana jest z pieniędzy uzyskanych za zbycie nieruchomości.

    • Amanda

      Czyli tak naprawdę to państwo ci w żaden sposób nie pomoga tylko daje ci łaskawie czesc twoich pieniedzy. A juz myslałam że to idzie z budżetu.

      • Głupi

        I całe szczęście, że to nie idzie z budżetu, bo czemu taki zadłużony ktoś miał dostać kasę z moich podatków? Było by to conajmniej wkurzające.

      • pędziwiatr

        Nie pomaga, ale i nie przeszkadza. Bo przecież można by całą kwotę ze sprzedaży nieruchomości przeznaczyć na spłatę wierzycieli, a wtedy dłużnik po takiej transakcji został by goły jak święty turecki i bez dachu nad głową.

    • Yvetts

      Dziękuję za odpowiedź. W sumie ja również, jak Amanda podejrzewałam, że ta kwota może być z jakiegoś budżetu państwowego.

  • żal

    Wciąż tylko ułatwienie i rozwiązanie dla frankowiczów. A kiedy rząd zajmie tym, aby poprawić byt normalnych ludzi? Bo jakoś o tym nic nie słychać. A zwykłym ludziom żyje się w tym kraju naprawdę ciężko.

    • Tomi

      Nie są to ułatwienia tylko dla frankowiczów. Choć faktycznie, dla nich wydaje się to rozwiązanie naprawdę dobre, to jest w Polsce niestety masa „normalnych ludzi”, którzy też mają problemy ze spłacanie długów i oni też z tej ustawy będą mogli skorzystać. Akurat w tym przypadku nie widzę powodu do narzekań.

  • Gość

    Tak, jasne. Wszystkie banki się chwalą jakie to są przyjazne dla klienta, ale był ktoś kiedyś renegocjować umowę ze względu na sytuację życiową? Ja byłem i nie była to przyjemna wizyta.

    • Bobi

      Przecież kiedyś wyciekło nagranie EuroBanku rozmowy z klientem w sprawie niezapłaconej raty. Pracownik banku nie miał litości dla klienta – naubliżał mu i zmieszał z błotem. To nagranie pokazało prawdziwe oblicze banku i to nie tylko EuroBanku, bo ze 100% pewnością można powiedzieć, że tak działają wszystkie banki.

      • anonim

        A ty jakbyś miał dłużnika, to co? Po główce byś go głaskał i pytał jak mu minął dzień? Z takimi co nie spłacają sprawa jest prosta – trzeba mu wjechać na ambicje, ośmieszyć, zawstydzić, zwymyślać. Musi się poczuć jak szmata żeby zrobić wszystko aby spłacić dług.

        • Kornelia

          Nie zawsze dłużnik to wyłudzacz i krętacz. Czasami tak nas życie pokieruje, że później nie możemy się pozbierać. Skąd możemy wiedzieć, czy taki człowiek nagle nie stracił pracy lub zdolności do jej wykonywania (poważny wypadek), czy nie zaciąga kredytu, bo przeznacza pieniądze na leczenie itd? Oceniać przychodzi nam nader łatwo.

          • anonim

            Co nie zmienia faktu, że temu, kto pożyczał zależy tylko na tym by odzyskać pożyczone pieniądze i to z odsetkami. To, że ktoś stracił prace to nie problem banków – tu rządzi kapitalizm, a nie dobra wola i ludzkie podejście.

  • Lukas

    Masz racje. Państwo nic nie robi jak działa taki Amber Gold czy jak sa udzielane kredyty frankowe a potem wielka awantura i szukanie na siłe rozwiazania. A jak by bardziej kontrowano te wszystkie instytycje finansowe to i problemów by było mniej.

    • Tomi

      Kontrola, kontrolą ale nic nie zastąpi zdrowego rozsądku. Jasne, że instytucje państwowe powinny dbać o to, by ludzi nie naciągali oszuści, ale jeśli ludzie sami się będą prosić o kłopoty, to nikt i nic nie pomoże.

      • Norek

        Zgadzam się z Tomim. Tym bardziej, że zbyt daleko posunięta kontrola pachnie poprzednią epoką. Powinno się raczej edukować społeczeństwo by nie dawało się oszukiwać, a nie zwiększać kontrole i obostrzenia.

  • Tomi

    Dlatego, tak jak napisałem wyżej, dla niektórych ta ustawa jest spóźniona. Natomiast wszyscy, którzy obecnie zaciągają zobowiązania mogą się czuć w miarę bezpiecznie.

    • Julcia

      Miejmy nadzieję, że i dla tych ludzi, którzy zapożyczali się bo nie było innego wyjścia, sąd znajdzie usprawiedliwienie i będą mogli skorzystać z opcji ogłoszenia upadłości i wszystkich korzyści jakie z tego wynikają.

      • Laura

        Słusznie by było. W teorii prawo nie działa wstecz, ale może tutaj będzie wyjątek. Coś takiego autentycznie uratowałoby wielu ludzi, którzy tkwią w tej sytuacji.

        • Tomi

          Nie rozumiem, co ma do opisanych sytuacji hasło, że prawo nie działa wstecz? przecież ta ustawa obejmuje wszystkich, którzy już są zadłużeni (nie z własnej winy). Co do innych to będą oni musieli się nieźle nagimnastykować aby udowodnić w sądzie, że nie były lekkomyślne przy zaciąganiu zobowiązań. A z drugiej woli wszystko zależy od sędziego, bo nie on ma tu decydujące zdanie.

          • Laura

            Zrozumiałam, że nie obejmuje ono tych, którzy siedzą w problemie, a tych, którzy dopiero co problem mieć będą. Dziękuję Tomi za sprostowanie.

    • Eliza

      No nie przesadzajmy – ustawa o upadłości konsumenckiej działa od roku 2009, teraz to jest tylko jej liberalizacja. Więc jeśli ktoś miał poważne kłopoty, to mógł i wcześniej z tej możliwości skorzystać. Owszem, było więcej obostrzeń, ale mimo wszystko była taka opcja.

  • Lukas

    Niby 30 zł to nie pieniadze. Ale dla kogos kto nie ma nic to tez moze
    byc problem. Czy w takim przypadku nie lepiej by było zwolnić człowieka z opłat?

    • Laura

      Zgadzam się. Dla zadłużonego człowieka, który nie wiąże już żadnego
      końca z końcem w kredytowych spłatach mogliby jednak oszczędzić mu te
      30zł.

      • Amanda

        No i już nawet na tym widac pazernosc państwa. Niby zadłuzony niby mu chca pomoc ale z opłat calkowicie nie z rezygnuja. Śmieszne.

        • Tomasz

          Nic w naszym świecie nie jest za darmo, nawet dla tonącego szkoda brzytwy bez opłaty. Przykre, ale prawdziwe.

          • Kris

            Nie byłbym takim pesymistom. Są przecież dokumenty, które wydawane są w Polsce za darmo – np. zaświadczenie o zameldowaniu, pozwolenie na budowę, dowód. Oczywiście dobrze by było gdyby wniosek o zgłoszenie upadłości dołączył do tego grona.

          • Kornelia

            Krople w morzu. Płacimy za wniosek o zgłoszenie upadłości, za za kopię świadectwa pracy, za odpis świadectwa pracy, za każdą rozpoczętą stronę, za skrócony odpis wysokości zarobków, za odpisy chrztu, bierzmowania, za zaświadczenie o niekaralności… Jeszcze można wymieniać i wymieniać.

          • Amanda

            A skoro placimy podatki to te wszystkie urzedowe zaswiadczenia powinnismy miec za darmo. A tak to jest to zwykle zlodziejstwo w imieniu prawa.

          • Otto

            ,, wszystkie urzedowe zaswiadczenia powinnismy miec za darmo” – popieram i zgadzam się w stu procentach. Ale skądś te,,przemiłe” urzędniczki muszą dostawać pensje. I padło na nas, podatników.

          • fakir

            Wystawianie zaświadczeń to nie jedyna rzecz, którą się urzędniczki bądź urzędnicy zajmują, a pensję i tak dostają z naszych podatków, więc faktycznie te wszystkie opłaty są mocno dyskusyjne. Co najwyżej powinno się płacić symbolicznie za tusz do drukarki i atrament, a nie kwoty po kilkanaście złotych za kilka kartek.

  • Róża

    Jakby nie patrzeć jest to jakaś możliwość odbicia się od dna i popłynięcia dalej. Oczywiście, to zmiana o 180 stopni, ale z dwojga złego chyba lepiej budować wszystko jeszcze raz niż coraz bardziej tonąć w długach bez szansy wypłynięcia na powierzchnię.

    • Tomi

      Co do tego nie może być wątpliwości, że lepiej zacząć wszystko od zera nić pogrążać się w długach. Niestety jednak dla wielu osób ta ustawa jest spóźniona, bo chcą się ratować brali dodatkowe pożyczki (nie zawsze w bankach) czyli zadłużali się jeszcze bardziej, co obecnie będzie postrzegane, jako ich wina w całej sytuacji, a tym samym nie będą się kwalifikowali do otrzymania pomocy.

  • szym

    Tylko jak zacząć wszystko od nowa, jak nagle tracisz wszystko. Owszem – nie masz długu, ale to niewielkie pocieszenie jeśli straciłeś wszystko na co przez całe życie ciężko pracowałeś.

    • AAluniaa86

      Dlatego pewnie dla osób które ogłaszają upadłość, a miały mieszkanie i dom przewidziana jest pomoc finansowa w postaci 12 lub nawet 24 czynszy za wynajęcie lokalu. Trzeba przyznać, że dla człowieka, który stracił wszystko, jest to znaczące wsparcie.

      • Róża

        Zgadzam się, to naprawdę znaczące wsparcie dla takiej osoby. Dzięki temu dostaje ona jakąś szansę na ponowne wybicie się oraz godniejszy start. Jednak nie wszystko jest ukierunkowane tak, aby dobić człowieka.

      • szym

        No faktycznie, jest to całkiem konkretna pomoc. Ale czy tę pomoc otrzymuje każdy kto miał dom lub mieszkanie? czy są jakieś warunki?

        • Gość

          Pomoc w takiej formie otrzymuje każdy, pod warunkiem że w domu lub mieszkaniu, które było jego własnością faktycznie zamieszkiwał, przy czym nie musiał mieć tam meldunku, lecz tylko w rzeczywistości tam mieszkać.

    • Norek

      Zawsze to lepiej zaczynać od zera niż na minusie. Choć z pewnością z psychologicznego punktu widzenie nie jest to łatwa sytuacja.

  • Adam

    Ja tam wolałbym zareagować wcześniej i sam sprzedać mieszkanie czy dom, a nie czekać aż będę niewypłacalny. Samemu można wszystko szybciej i łatwiej zrobić i bez biurokracji.

    • Kris

      Gorzej jak wartość mieszkania jest mniejsza niż długi. Wtedy jego sprzedaż nic ci nie pomoże. Natomiast upadłość konsumencka pozwoli ci umorzyć długi, których nie udało się spłacić z twojego majątku. Czyli wychodzisz na zero.

      • Norek

        Dlatego ta ustawa jest dla osób, które faktycznie mają poważne problemy, a wartość ich majątku jest niższa niż zadłużenie. Głównym atutem nowego prawa jest fakt, że po zlicytowaniu majątku – należności, których nie udało się pokryć, zostają umorzone. Inne osoby (np. takie które zadłużyły się na 100 tysięcy, a mają mieszkanie warte 200 tysięcy) z tej opcji nie będą korzystać, bo było by to bezsensu.

      • Bobi

        Dlatego nie warto czekać, aż się człowiek zadłuży na więcej niż posiada. Ludzie się bronią przed sprzedaż domu czy mieszkania, a czasami lepiej zrobić to wcześniej, pospłacać samemu długi i zacząć z gotówką w kieszeni, która zostaje po wszystkich tych transakcjach.

        • Kornelia

          Ciężka decyzja. Jest on tak ciężka, że człowiek po prostu zwleka i zwleka nią tyle, ile tylko jest w stanie z jakąś nadzieją, iż jednak nie będzie musiał sprzedawać tego domu.

          • Violka32

            Zwlekać to sobie można z wypiciem kawy, a jeśli chodzi o długi, to trzeba mieć świadomość, że im bardziej zwlekamy z podjęciem jakiejkolwiek decyzji, tym gorzej dla nas. Gdyby to ludzie zrozumieli, mieliby zdecydowanie mniej kłopotów.

          • Hania

            Fakt. Tylko to wszystko tak ładnie brzmi w teorii, ale w praktyce już to nie funkcjonuje tak prosto. Gdyby łatwo było podjąć ciężką decyzję (dobrze) ot tak to wiele problemów by zniknęło.

  • Kris

    Mimo iż ogłoszenie upadłości brzmi strasznie, to czasami jest to jedyne wyjście. A z tego co tu opisano wychodzi, że faktycznie dzięki takiemu zabiegowi można zacząć wszystko od nowa, z czystym kontem.

    • Otto

      Wychodzi na to, że jednak w skrajnych sytuacjach trzeba zdecydować się na upadek na dno aby móc się od niego odbić i zacząć żyć bez kuli u nogi.

      • Violka32

        Ludzie bezsensu powtarzają to przysłowie, że odbić się można tylko od dna. A w przypadku długów to najgorsze, co można zrobić – czekać aż się to dno osiągnie. Im wcześniej ktoś się przyzna do tego, że ma kłopotu z regulowaniem długów, tym wcześniej podejmie decyzje, które mogą go uratować przed tym dnem. Tylko trzeba mieć odwagę a nie zamykać oczy i liczyć, że problemy same się rozwiążą. A potem płacz i lament – bo co ja teraz zrobię.

        • Hania

          Zgodzę się, ale zakładając, że jesteśmy już na dnie mamy dwa wyjścia: albo się od niego odbić i zacząć wszystko od nowa, albo po prostu się poddać i zupełnie się pogrążyć.

  • Lukas

    Wszystko wyglada całkiem dobrze. Ale jak ocenic że niewypłacalnośc nie powstała z winy człowieka?

    • Tomi

      No dość prosto – nie trzeba tu przecież jakiś skomplikowanych wzorów czy procedur. Jeśli ktoś co chwilę bierze kredyt i to nie w bankach, to w końcu wpada w spiralę zadłużenia i to jest ewidentnie jego wina, bo przecież wiadomo, że branie pożyczki na spłacenie pożyczki do niczego dobrego nie prowadzi. Jeśli ktoś ma jeden kredy i np. z powodu straty pracy nie jest w stanie go regulować, to jest to sytuacja, na którą nie miał wpływu.