Koszty wychowania dziecka w Polsce 2016 i 2017
0 Liked
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Jestem mamą i dam się naciągnąć na wszystko…

Jestem mamą i dam się naciągnąć na wszystko…

Bycie mamą w dzisiejszych czasach nie jest łatwe. Nie mówię, że kiedykolwiek było, ale to co się dzieje obecnie przypomina jakieś zbiorowe szaleństwo. Według dzisiejszych standardów matka powinna być dojrzała, ale nie za stara; doświadczona, ale nie zgorzkniała; ustawiona zawodowo, ale nie za bardzo – żeby bez problemu mogła pójść na macierzyński; odpowiedzialna, ale nie nudna; troskliwa ale nie nadopiekuńcza. Można by tak wyliczać niemal w nieskończoność. Jeśli jednak głębiej wejdziemy w temat okaże się, że te wszystkie wytyczne można spokojnie pominąć. Dziś bowiem, aby być dobrą matką wystarczy jedna jedyna rzecz – gruby portfel. Niestety jest to warunek konieczny.

Świadome i dojrzałe macierzyństwo (według producentów i sprzedawców) czyli wyścig po twoją gotówkę zaczyna się w tym samym momencie gdy powstaje nowe życie. Suplementy diety – abyście ty i dziecko byli w jak najlepszej formie. Kosmetyki do pielęgnacji kobiet w ciąży, bo przecież w takim stanie absolutnie nie możesz używać zwykłych preparatów. Magazyny i książki na temat ciąży oraz wychowania dziecka. Co prawda te tematy są świetnie omówione w internecie, ale takie ważne dzieła warto mieć w domu na regale by w każdej chwili móc do nich zajrzeć. Płyty z muzyką poważną – bo przecież przy nich dziecko rozwija się najlepiej, a ty najpełniej się relaksujesz.

Jednak prawdziwa wojna rozsądku z konsumpcjonizmem zaczyna się, gdy zaczynasz kompletować wyprawkę dla swojego dzidziusia. Nagle okazuje się, że noworodek do szczęścia potrzebuje znacznie więcej niż jesteś w stanie sobie wyobrazić. Oprócz takich oczywistych zakupów jak łóżeczko, wózek, fotelik,  pościel i ubranka, które oczywiście muszą być zakupione z najnowszej kolekcji a co za tym idzie także po odpowiednio wysokiej cenie, warto skusić się na jeszcze kilka bardzo istotnych rzeczy. A więc na specjalną ściereczkę do wycierania buzi (super chłonna, miękka, delikatna i bóg wie co jeszcze), kubełek dedykowany (słowo „przeznaczony” już dawno przestało być używane w reklamach) brudnym pieluchom, wiaderko do kąpieli (tylko 3 razy droższe od zwykłej wanienki) i oczywiście miś-usypiacz z mruczącym brzuszkiem (inaczej nawet się nie łudź, że twoje dziecko zaśnie). Oprócz tego musisz kupić odpowiednie kosmetyki do pielęgnacji maluszka. Nie jest tego dużo – wystarczy przecież krem do buzi, krem do pupy, płyn do kąpieli, szampon do włosów, balsam po kąpieli, krem na słonko, krem na mrozik, serum przeciw odparzeniom, maść na odparzenia… jeżeli o czymś zapomniałam to przepraszam. Pielęgnacja jest ważna, ale nie zapominajmy o zabawie. Dziecko potrzebuje bardzo dużo i bardzo różnych zabawek, które będą rozwijać jego zdolności manualne, motoryczne, poznawcze i jakie sobie tylko kto życzy. To nic, że z czasem przekonasz się, że twój maluszek najbardziej lubi bawić się drewnianą łyżką i plastikowymi miseczkami. Sklepowe gadżety muszą być bo przecież nie chcesz by znajomi pomyśleli, że nie stać cię na najnowsze zabawki dla dziecka albo że co gorsza nie zależy ci na prawidłowym rozwoju malucha.

Po pewnym czasie każda przyszła mamusia jest przekonana, że tylko odpowiednia ilość dóbr materialnych zapewni jej dziecku szczęśliwe i wartościowe dzieciństwo. Dlatego też szybko pogodzi się z faktem, że rzeczy dla dziecka są około dwukrotnie droższe niż ich „dorosłe” odpowiedniki. Przecież nie wypada pytać czemu tak się dzieje tak jak nie wypada na dziecku oszczędzać.

Na pocieszenie trzeba dodać, że część z tych wydatków jeżeli będziesz mieć szczęście i niski dochód pokryjesz z programu 500+. Natomiast jeśli na 500+ się nie załapiesz, zawsze możesz skorzystać z rad zawartych w poradniku „Dziecko bez kosztów” – jego cena to 50 zł.

Eliza Jarocińska
Przyrodnik w biurze. Wiecznie wątpiąca poszukiwaczka idei, która w końcu ją uwiedzie. Miłośniczka kryminałów.
  • ziggi

    To naturalne, że każda matka gdyby tylko mogła to ściągnęłaby dziecku nawet gwiazdkę z nieba.

  • Olga

    Ja nie rozumiem tych nawiedzonych bab, co nic nie widzą poza swoim dzieckiem. Dziecko to, dziecko tamto. Facebook jest zasypywany setkami takich samych zdjęć małej kluski, co to włosów nawet nie ma, całe to zaślinione, czerwone, a bombarduje się tym innych ludzi.

    • biolog

      Ależ to czysta biologia. Matka musi kochać swoje dziecko, bo inaczej by je zostawiła, a taki mały człowiek, sam by nie przetrwał. Dlatego dla nie jest najcudowniejsze i najwspanialsze, nawet łyse i zaślinione. Dzięki temu gatunek może przetrwać.

      • dominika

        Zawsze znajdzie się wyjątek od reguły. Nie trzeba ze świecą szukać aby znaleźć kobiety, które nie kochają swoich dzieci lub takie, które za nim w świecie nie chciałby mieć dziecka.

  • Polak

    A nie lepiej użyć polskiego słowa – przypadkowych ludzi? I nie jest to z mojej strony mowa nienawiści, tylko konstruktywna krytyka.

  • Głupi

    Kto wie, może jakbyś nagle miała dużo pieniędzy to by ci się światopogląd zmienił. I może wtedy brzydziłabyś sie chodzić w ciuchach za kilkadziesiąt złotych. Znam takie osoby.

  • Adrian-O

    Czasami potrzeba trochę pracy i samozaparcia, ale dla mnie kobieta, która nie decyduje się na dziecko, bo boi się o figurę, jest poniżej jakiekolwiek poziomu. A niestety takich coraz więcej w moim otoczeniu.

    • Laura

      Na swojej drodze póki co spotykałam tylko takie, które twierdziły, że jeszcze nie są gotowe bądź po prostu nie chcą mieć dzieci. Nie powiem, trochę przerażające jest to, że figura obecnie staję się rzeczą najważniejszą. Chociaż i tak czas jest nieubłagany. Uroda przemija. To, co ma się w sercu i w głowie – zostaje.

    • Olga

      A dla mnie facet, który szuka przygody u boku innej panny, bo jego żona przytyła po ciąży (i nie może lub nie ma siły zrzucić nadprogramowych kilogramów) to jest dopiero poniżej jakiegokolwiek poziomu. Kobieta dała nowe życie, miała wiele niedogodności podczas samej ciąży, która nie trwa kilku dni, nacierpiała się przy porodzie zostaje tak potraktowana. I ciąża to oczywiście sprawa kobiety, a nie również jej mężczyzny, bo kobieta nie jest przecież wiatropylna .

  • AnielaZabka

    A ja jestem mamą i nie dam się naciągnąć na wszystko, bo macierzyństwo nie odebrało mi zdrowego rozsądku. Pozdrawiam wszystkie mamy, które wraz z pojawieniem się dziecka go zatraciły na rzecz „moje dziecko będzie mieć wszystko i nie ważne, czy tego potrzebuje czy nie”.

    • Zosiaaa91

      Nie jesteś sama. Ja też mam dzieci, które kocham ponad wszystko, ale to nie znaczy, że z w chwilą ich urodzenie stałam się tylko matką z mózgiem działającym wyłącznie w trybie „dziecko”. Nadal mam swoje zainteresowania, swoje życie, swoje potrzeby. A dzieci mają wszystko co jest im potrzebne do zdrowego rozwoju i ponad to mają zadowoloną z życia mamę, która uczy je, że szczęście to stan umysłu, a nie stan posiadania.

      • Kate

        Jak dobrze to czytać. Ile razy byłam świadkiem jak dziecko płaczem i histerią wymuszało na matce kupno czegoś słodkiego czy zabawki. Uspakajało się dopiero, gdy to, czego chciało właśnie dostało.

        • AnielaZabka

          A to, to już jest głębszy problem, niestawianie dzieciom żadnych granicy, bo jest jeszcze małe, bo nic nie rozumie. Dziecko od około roczku już świetnie nami manipuluje i trzeba mu się kilka razy zdecydowanie sprzeciwić. Nawet jeśli wpadnie w histerię nie zmieniać decyzji i dziecko po kilku takich akcjach będzie wiedziało, że jak rodzic mówi nie, to jest to decyzja ostateczna i ryczeć nie będzie, bo będzie wiedziało, że to nic nie da – szkoda sił.

          • Kate

            Popieram. Czasami kilka czy kilkanaście razy trzeba ,,przecierpieć” i nie reagować na krzyki, histerię i płacz dziecka. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to proste dla matki, ale wówczas nie rozpuścimy dziecka i nie wejdzie nam ono na głowę.

  • Aneeczka1512

    A najlepsze jest to, że ten cukier fruktozowo-glukozowy jest właściwie wszędzie, nawet w niby super zdrowych jogurtach i innych „zdrowych” przekąskach. Ale póki większość z nas nie będzie czytać składów, tylko wrzucać do koszyka to co ma napis – zdrowe lub lekkie itp., to producenci nie będą musieli nic zmieniać.

    • Olga

      Niestety. Ciężko cokolwiek bez niego znaleźć, nawet wspomniane ,,fit” czy ,,zdrowe” produkty. Te, które mają np. stewię zamiast tego okropnego syropu g-f kosztują dwa jak nie trzy razy drożej… Koszta, koszta i jeszcze raz droga po taniości… Świadome trucie ludzi. Albo syrop kukurydziany – nie ma teraz kukurydzy bez GMO. Więc nawet batonik czy wafel kukurydziany (,,lekki” i ,,fit” to zawiera.

  • szym

    A niby czemu uważasz ten komentarz za zjadliwy? Moim zdaniem facet ma rację. Dla producentów wszelakich dóbr jesteśmy tylko maszynkami do kupowania. Nie liczy się dla nich nic oprócz zysku. Choćby w reklamach mówili nie wiadomo co i nie wiadomo co obiecywali.

  • Filip_Piotr

    Kupować, kupować, czy tanie, czy drogie, czy potrzebne, czy nie. W końcu jesteśmy tylko maszynkami do kupowania rzeczy i przetwarzania ich na śmieci.

    • Anubis

      Ciekawa uwaga, ale trafna jakby się nad tym zastanowić z punktu widzenia producentów. Jednak nasz świat jest brutalny. Nawet jedzenie zabija. Powietrze też. Ogólnie bez sensu, bo każdy dzień zbliża nas do śmierci. Ponosi mnie.

      • AAluniaa86

        Jak zrezygnujesz z jedzenie, czy oddychania to jeszcze szybciej czeka Cię śmierć. A tak na poważnie, to przecież takie jest życie – co byś nie robił, każdy dzień przybliża cię do śmierci. Więc trzeba znaleźć sens tego życia, bo inaczej to można zwariować.

        • Jul

          Dokładnie. Znam z autopsji. Za dużo myślenia w tego typu tematach robi źle na psychice oraz samopoczuciu. Przynajmniej w moim wypadku.

        • Eliza

          Ale badania dowiodły, że osoby jedzące mniej żyją dłużej – więc może warto się zastanowić, zanim zjemy kolejną kanapeczkę. Podobnie z medytacją – zmniejsza ona częstotliwość oddechów i wpływa pozytywnie na zdrowie.

          • Olga

            Najlepiej to w ogóle odmówić sobie jedzenia i zdrowia, bo one kosztują. Pragnę napomnieć, że diety niskokaloryczne wcale nie są takie dobre. Przy obecnym nasyceniu mikro i witamin nie jesteśmy w stanie ich sobie dostarczyć bez szkorbutu w małej podaży kcal. Ach tak, suplementy. Och nie, też kosztują.
            Nie popadajmy w skrajności w skrajność.

          • Eliza

            Nie napisałam nic o diecie niskokalorycznej. Jeśli nie chcemy chudnąć trzeba zjadać tyle kalorii ile się zużywa. Ale obecnie człowiek zazwyczaj zjada za dużo. A co do za dużo to nie zdrowo. A suplementy to zazwyczaj sama chemia – raczej szkodzą niż pomagają.

          • Juliana

            A propos jedzenia mniejszych ilości, ostatnio głośno jest o poście/diecie owocowo-warzywnej dr Dąbrowskiej.

          • dominika

            A mnie się wydaje, że jest to kolejna ,,dieta-cud” wymyślona po to aby zarabiać na ludziach. O Dukanie też było głośno, a ilu osobom wysiadły nerki.

  • Ukierunkowana

    Kiedyś kobiety rodziły naturalnie, a później szły dalej do pracy, a dzisiaj kobiety zachowują się jak kaleki. A ciąża? Normalnie jakby zagrażała życiu. I do tego tony chemii, ,,suplementów”, bo inaczej katastrofa się stanie. Histeria w stosunku do dzieci rośnie. Bawiły się kiedyś dzieci w błocie? Bawiły. I były szczęśliwe. A teraz dziecko i błoto? Atak paniki. Bo pobrudzi bluzeczkę z nowej kolekcji, zabawkę za kilka stówek. A później mamusie dziwią się skąd alergie. I kolejne wydatki na leki. I kolejna chemia dla dziecka, którą będzie się je faszerować przez wiele lat. Do tego dojdą za jakiś czas inne schorzenia i kolejne trucie. Tak to się kończy gdy odchodzi się od natury.

    • AAluniaa86

      Nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Znam matki, które mają szczęśliwe i brudne dzieci i nie panikują jak tylko dziecko spojrzy na w kierunku błota. Owszem wiele matek przesadza, ale nadal są też matki z normalnym, zdrowym podejściem.

    • Norek

      Owszem, i ja od lat obserwują taki niepokojący trend, że dziecko ma grzecznie siedzieć i być zawsze i wszędzie czyste i też wydaje mi się, że nikomu to nie służy. A co do ciąży, to mimo że jestem mężczyzną, zdaję sobie sprawę, że różnie z nią bywa i trudno postronnej osobie oceniać, jak czuje się kobieta w ciąży, czy po porodzie. Niby ciąża to nie choroba, ale jednak jest to stan wyjątkowy i różnie można się wtedy czuć.

    • Nina1990

      Kiedyś to kobiety pracowały w polu do 9 miesiąca, rodziły w domu przy pomocy bab ze wsi i po tygodniu wracały do pracy. Oczywiście te, które przeżyły.

      • Lucek78

        Już nie przesadzajmy. Gdyby tyle kobiet umierało przy porodach to by chyba gatunek ludzki nie przetrwał. A tak to była to jakaś selekcja naturalna, której teraz brak i słabe kobiety rodzą słabe dzieci.

        • Norek

          Trudny temat, bo zahacza o etykę i rozwój medycyny. Czy w imię selekcji naturalnej, powinniśmy pozwolić umrzeć osobie, którą jesteśmy w stanie uratować, tylko dlatego, że jest to jednostka słaba i mało wartościowa pod względem genetycznym?

          • Anubis

            Pan Lucek zdziwiłby się gdyby doszło co do czego i okazałby się np. podczas jakiejś choroby/epidemii słabszym ogniwem. Dalej by pan był za selekcją naturalną, czy może jednak chciałby pan być odratowany w szpitalu?

          • Kinga

            Przyznaję
            rację. W takim razie można by było nie ratować starszych ludzi, bo ,, oni już
            się nie przydadzą” dla gatunku. Swoje już ,,przeżyli i zrobili”.

          • PanMichał

            A czy na zachodzie jest inaczej? czym niby jest eutanazja? ten kto już wykonał swoją pracę może odejść i najlepiej by zrobił to jak najszybciej.

          • Eliza

            Na zachodzie eutanazja, u nas głodowe emerytury. Tak, współczesny świat, nie jest miejscem przyjaznym dla starych ludzi.

          • Azalia77

            W latach 30 i 40 ubiegłego wieku już to przerabialiśmy. Dość bolesna nauka. I niestety poszła w las. Znowu na tapecie eugenika i nagle większość osób jest za. Przeraża mnie to.

          • Hania

            To naturalne, że każdy chce żyć. Nawet słaba jednostka. Może zaraz się okazać, że sami nią jesteśmy. Uważam, że jeżeli mamy możliwość ratowania ludzi to ich ratujmy, bo inaczej nie jest to ludzkie.

        • Anubis

          Panie Lucek, jestem pewien, że zdziwiłby się Pan, gdyby przyszło co do czego i okazałby się np.
          podczas jakiejś choroby/epidemii słabszym ogniwem. Dalej by pan był za
          selekcją naturalną, czy może jednak chciałby pan być odratowany w
          szpitalu?

          • Olga

            Zawsze jest łatwiej wydawać wyroki jeżeli to nie o nas samych chodzi. Gdy faktycznie przyjdzie co do czego i nam jest niewygodnie to sprzeciwiamy się temu, co na nas tak łatwo narzucono.

    • Karolina Przepiórka

      Wydaje mi się, że we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nie wychowywać dziecka w brudzie ale i nie paniować kiedy pobrudzi sobie rączki czy będzie miało styczność z błotem. I sterylność jest zła, bo organizm nie uodparnia się na zarazki i brud jest zły, bo po czasie może uczulić (np. roztocza).

  • Jola_R

    Moje dziecko musi mieć to co najlepsze. Ja musiałam się bawić jedną lalką przez całe dzieciństwo, dlatego moja córeczka ma tyle lalek, że nawet chyba ich wszystkich nie pamięta. Pracujemy z mężem po to by jej niczego nie brakowało. Możemy sobie pozwolić i na ściereczki do buzi i na misie usypiacze i na drogie i dobre kosmetyki. A kogo nie stać, to pozostało mu tylko to wyśmiać i obejść się smakiem. Szkoda mi tylko tych dzieci, którym rodzice będą tłumaczyć, że wcale nie potrzebują zabawek lub nowych super modnych ubrań, a inne dzieciaki będą się z nich śmiać i wytykać palcami.

    • Karolina Przepiórka

      Chyba każda matka chciałaby zapewnić dziecku wszystko co najlepsze i wszystko, co tylko jest w stanie mu dać. Tym bardziej jeżeli sama nie miała łatwego dzieciństwa. Jeżeli rodziców stać to ja naprawdę nie widzę w tym nic złego aby dziecko miało wszystko kupowane z górnej półki.

      • Norek

        Na pierwszy rzut oka, faktycznie nie ma w tym nic złego. Ale zapewnianie dziecku wszystkiego nie jest dobre, gdyż uczy dziecka materializmu, a nie uczy tego, że rzeczy kosztują i że na każdą rzecz trzeba zarobić.

      • Niunia0311

        A ja czasami mam wrażenie, że rodzice chcą dziecku dać nawet więcej niż wszystko i tu właśnie zaczyna się problem. Wychowują dziecko zupełnie w oderwaniu od rzeczywistości na egoistę i człowieka zupełnie niezaradnego, bo mamusia z tatusiem o wszystkim myśleli i we wszystkim go wyręczali. W tym podejściu jest dużo złego – a najbardziej cierpi na tym dziecko.

    • Ojciec

      No, tak – inne dzieciaki będą je wyśmiewać, bo taki je nauczą rodzice. Jak ktoś nie ma najnowszej lalki to jest gorszy. A może ważniejsze od tego jakimi zabawki dziecko się bawi i w co jest ubrane, jest jego charakter? Przyszło Ci to kiedyś na myśl? Czy starasz się raczej nie myśleć o tak trudnych sprawach?

  • Mi

    Wystarczy spojrzeć na to jakie drogie są pampersy, mleka i słoiczki dla maluszków. Jak to wszystko zliczyć i policzyć to wychodzą duże pieniądze. A to tylko te podstawowe rzeczy.

    • Lukas

      Zamiast słoiczków mozna zupe ugotowac dla maluszka samemu mleko z piersi nic nie kosztuje a zamiast pampersow mozna uzywac pieluch innej firmy ktore sa rownie dobre a duzo tansze. No ale niektorzy uwazaja ze nie beda kupowac tanich pieluch bo to obciach.

      • Karolina Przepiórka

        Przyznaję rację, ale nie każda kobieta może karmić naturalnie, a koszta najlepszego jakościowo mleka to naprawdę niemałe ceny. Nawet jeżeli taka by bardzo chciała czasami nie ma możliwości.

        • Eliza

          Naprawdę uważasz, że takie bebiko jest mniej wartościowe niż enfamil, tylko dlatego, że jest dwukrotnie tańsze?

          • Karolina Przepiórka

            Skąd ten pomysł, że uważam za lepsze Bebiko niż Enfamil? Nic takiego nie napisałam.

          • Eliza

            Chyba się nie zrozumiałyśmy. Po pierwsze spytałam czy Twoim zdaniem droższe Enfamil jest lepsze niż tańsze Bebiko, a nie odwrotnie. A po drugie to oczywiście nie podałaś żadnych nazw, a ja chciałam aby przykład był nie tylko teoretyczny więc go uściśliłam do określonych firm.

  • Bobi

    A mamy-blogerki jeszcze ten biznes podkręcają, testując, pokazują, polecają, rzeczy „niezbędne”, bez których żadna nowoczesna mama obejść się nie może.

    • Patka

      A później młode mamy popadają w kompleksy, bo widzą brzuszki bez rozstępów, uda bez cienia cellulitu.

      • Amanda

        Jak sie chce miec super ciało to lepiej sie nie decydowac na dziecko. Ciaża strasznie masakruje sylwetke.

  • Matka

    No przecież dla matki i dla dziecka muszą być specjalne kosmetyki. To nie może być byle co. Wszystko musi być naturalne, bez chemii. Tak samo jak dieta kobiety w ciąży. Tylko w pewnych źródeł, ze sklepó ze zdrową żywnością. Ta z supermaketów tylko udaje jedzenie. Od diety matki zależy prawidłowy rozwój dziecka. Suplementy w ciąży są jak najbardziej wskazane. Jak można przejść ciążę bez suplemetacji kwasem foliowym? Skutki jego braku są okropne. Najlepiej suplementować go kilka miesięcy przed zajściem w ciążę.
    Co do ubrań – byle szmatki dziecku nie kupię. Jeszcze dostanie od sztuczności jakiegoś uczulenia lub będzie go takie barachło gryzło w delikatną, dziecięcą skórkę.

    • Tomi

      Zgadzam się. Tylko jaką masz gwarancję, że to co kupujesz dwa razy drożej, jest faktycznie super i nie zawiera w sobie nic co dziecku zaszkodzi? Poza tym, z tego co się orientuję, można kupić kosmetyki specjalnie dla dziecka i nie muszą one kosztować nie wiadomo ile. Zresztą czy faktycznie to dziecko potrzebuje aż tyle rodzaju kosmetyków? Mam wrażenie, że nadmiar, nawet super zdrowych może mu zaszkodzić. A przecież wystarczy mydło i krem.

      • Matka

        Bo czytam składy. Przede wszystkim w większości naturalnych i antyalergicznych kosmetykach nie ma zbędnej chemii oraz alkoholu, który podrażnia i wysusza skórkę ,i kryje się pod kilkoma nazwami w składach.
        Nie spotkałam się do tej pory z dobrym produktem w zwykłych sklepach.

        • Amanda

          Zgadzam sie kogo nie stac niech kupuje byle co w drogeriach na rogu. Ale naprawde dobre kosmetyki czy dla doroslych czy dla dzieci to musza kosztowac.

          • Eliza

            Błędnie zakładasz, że dobre rzeczy muszą być drogie. A często bywa tak, że to nie jakość decyduje o cenie, a metka, czy nazwa. I tak naprawdę to nie płacisz za jakość tylko za to, że czujesz się kimś lepszym, kupując drogi produkt.

          • BlueJasmine

            Niektóre osoby mimo że stać na najdroższe rzeczy nie gonią za marką ani za modą i z rozmysłem wybierają rzeczy tańsze. Często właśnie wystarczy przeczytać skład i okazuje się, że te tańsze kosmetyki mają skład taki sam jak te droższe, a różnią się tylko tym, że jedne są markowe, a drugie nie.

          • Karolina Przepiórka

            Ja również jestem za czytaniem składów i porównywania ich ze sobą. Czasami produkt firmy ,,Firma” jest lepszy od znanego i markowego. Nie zawsze, ale czytanie etykiet to dla mnie priorytet, niezależnie od tego czy mam do czynienia z produktem spożywczym, kosmetycznym czy chemicznym.

          • Facet

            I właśnie na tym haśle, że dobre rzeczy muszą kosztować firmy zbijają kasę kosztem naiwniaków. Wystarczy dać zwykły produkt w ekskluzywne pudełko, podnieść cenę o 20-30%, napisać coś o tym, że jest to produkt lux lub premium i już się takie paniusie jak Amanda nabierają i kupują.

    • Norek

      Jakoś nigdzie w artykule nie przeczytałam, że autorka odradza suplementację kwasem foliowym, czy dbanie o siebie i o dziecko. Bo chyba nikt rozsądny nie będzie przeczył, że to jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Ale jest wiele rzeczy, które tak naprawdę nie są potrzebne, ale ich producenci wmawiają mamom, że bez nich się nie obędą. I wydaje mi się, że Ty należysz do tych mam, które łatwo w takie rzeczy wierzą.

  • Jul

    Artykuł bardzo mi się podoba. Jest prawdziwy. Lubię w nim to, że w powadze i w faktach widnieją elementy satyry oraz lekkiej groteski. Artykuły Pani Elizy i styl pisania za każdym razem przypadają mi do gustu.

    • Amanda

      A ja nie lubie jej artykulow. Baba mysli że pozjadała wszystkie rozumy i jeszcze sili sie na dowcip który mało kogo bawi.

      • Conor

        Moim zdaniem słowo ,,baba” jest jednak obraźliwe. Rozumiem wyrażanie swojego zdania, ale nie rozumiem takiego doboru słów. Można było napisać Pani, Kobieta, Autorka (…)

        • Amanda

          A jak Rynkowski śpiewał baby ach te baby to nikomu to nie przeszkadzalo. Juz nie przesadzajmy. Słowo jak kazde inne.

          • Karolina Przepiórka

            Fakt, ale w przeciwieństwie do tej wypowiedzi nie odbiera się tego z negatywnym wydźwiękiem.

          • Gość

            A to już nie można wyrazić swojego negatywnego nastawienia do autorki artykuły? Baba to i tak całkiem delikatne słowo, a skoro Amanda tak o niej myśli to czemu ma tego nie napisać? Opanujcie się ludzie z tą swoją poprawnością.

          • Karolina Przepiórka

            Jestem za wyrażaniem swojego zdania, ale z szacunkiem do drugiej osoby oraz bez obrazy. Nigdy nie jestem w stanie zrozumieć np. niekulturalnego hejtu. Po co to? Dla własnej ulgi?

          • Tomi

            Nie przesadzałbym – ja też nie lubię hejtu i obrażania ludzi, ale akurat wypowiedzi Amandy, choć jest może trochę ostra, daleko jeszcze do bezmyślnego nienawistnego tonu krytyki dla samej krytyki. Słowo „baba” może i jest nacechowane pejoratywnie, nie jest jednak wulgarne, a oddaje stosunek Amandy do autorki.

          • maksio_02

            Zgadzam się, nie ma co przesadzać. Śmieszą mnie takie na maksa poprawne politycznie wypowiedzi i dyplomaci, którzy tak potrafią powiedzieć spi…laj, że od razu cieszysz się na ekscytującą podróż:) Ja tam wolę wyłożyć kawę na ławę.

  • mama

    A dziecko do szczęścia potrzebuje miłości, zrozumienia oraz mamy i taty przy sobie, a nie ciągle w pracy, żeby na te wszystkie dobra zarobić.

    • Matka

      Ale dziecko też trzeba ubrać i wykarmić! I to nie może być byle co.

      • Norek

        Oczywiście że tak. Ale w artykule nikt nie namawia do niekarmienia dzieci. Raczej wyśmiewany jest pewien trend i naiwność ludzi, którzy zamiast własnym rozumem kierują się reklamą i hasłami, które nas ogłupiają.

        • Matka

          Ale trzeba je dobrze ubrać i wykarmić pełnowartościowymi produktami spożywczymy, aby dzieci dobrze się rozwijały. A eko produkty kosztują. Ja nie mogłabym faszerować dziecka chemią.

  • Lukas

    Cos w tym jest. Wmawia sie ludziom ze dziecko bez takich a takich rzeczy nie bedzie szczesliwe lub nawet ze nie da sie go wychowac. A wczesniej dzieci mialy po jednej zabawce ktora bawily sie przez lata i mam wrazenie ze byly bardziej szczeliwe niz teraz.

    • Jul

      Racja. Ja jako mała dziewczynka miałam ogromną frajdę gdy rysowałam sobie postać, do niej oddzielnie ubranka i miałam swoje papierowe ,,kolekcje” do niepowtarzalnej (oczywiście to z dużym przymrużeniem oka 😉 ) ,,lalki”. Wszystko później wycinałam i znikałam na jakiś czas pogrążona w zabawie. Albo szycie ubranek z wełny lub z materiałów, robienie ,,biżuterii” (…)
      Wielką frajdą był również dla mnie ,,domek” zbudowany z krzesełek na których narzucony był koc. Chyba większość z nas robiła sobie takie ,,bazy”. Czasami tak naprawdę trzeba niewiele.

      • Ono

        Kiedyś dzieciak były kreatywne. A teraz, tylko komp, smartfon, tablet. A wyobraźni brak.

        • Karolina Przepiórka

          A przez to dochodzą m.in. problemy z myśleniem przestrzennym, wyobraźnią. Jak ma taki człowiek być kreatywny skoro zawsze wszystko miał ,,podane na tacy”? Obraz nie zastąpi wykreowanej wizji w głowie np. podczas czytania książek.

      • Matka

        Wolę kupić dziecku porządne zabawki niż aby bawiło się papierowymi wycinkami. A niech mi jeszcze połknie jakiś fragment. Jest tyle nowoczesnych zabawek, które rozwijają kreatywność, że nie trzeba wymyślać im na siłę czegoś ,,twórczego”.

        • Tomi

          No tak, wymyślanie zabaw „na siłę” to straszna rzecz. Najlepiej jak dziecko wszystko ma podane na tacy, łącznie z zabawkami, które jego kreatywność rozwijają. A potem wyrastają materialiści, którzy bez drogich zabawek nie potrafią się bawić.

          • Matka

            Poza zabawkami staramy się z mężem wzbudzać u naszego dziecka empatię, uczyć go wrażliwości, więc jestem pewna, że pomimo dobrobytu nie wyrośnie ono na materialistę, a na dobrego człowieka.

          • Zgredek_k

            I brawo dla Pani. Nie wiem skąd się bierze przekonanie, że dziecko wychowane w dobrobycie będzie miało zły charakter, a dziecko wychowane przy skromnych środkach, będzie bez skazy. Znam takie dzieci, co dorastały w biedzie i teraz tylko kasa się dla nich liczy, bo tego im brakowało w dzieciństwie.

          • MiloszKo

            A ja znam takie osoby, którym kasa rodziców zupełnie przewróciła w głowie i sami nic w życiu nie osiągnęli, bo wszystko mieli podane na złotej tacy. Co gorsza nawet tego co dostali nie umieli uszanować i utrzymać – wszystko przetracili i zostali z niczym.

          • Kate

            Dużo zależy od rodziców jak wychowają dziecko. Może być dziecko wychowane w bogatej rodzinie, które zna wartość pieniądza i takie, które zupełnie ich nie sznanuje.

        • Lukas

          Biedne to Twoje dziecko. Nawet nie może sobie powymyslac zabaw bo juz mamusia leci z nowa zabawka. Przykre.

        • Olga

          Skaleczy się papierową wycinanką, oparzy o coś czy przewróci na ziemię – i dobrze. Nauczy się przynajmniej czegoś. Nie można chuchać i dmuchać na dziecko.

  • Amanda

    Jak sie ma dziecko to niestety trzeba sie liczyc z wydatkamia a nie narzekac ze dziecko kosztuje. Jak cie nie było stac to po co sie decydwałas?

    • Jul

      Autorka w żaden sposób nie narzeka. Pokazuje przerysowanie kosztów i ,,niezbędnych” rzeczy, których obowiązkowe kupno często wymusza społeczeństwo i media. Oczywiście nie uważam, że warto jakkolwiek oszczędzać na dziecku, ale nie widzę sensu podążania za najnowszymi i dwa razy droższymi, bo modnymi kolekcjami i produktami. Nie zawsze droższy znaczy lepszy.

    • Zofia

      Rozwala mnie hasło – dziecko kosztuje. Kosztuje to utrzymanie samochodu, a dziecko to człowiek, taki sam jak ty. Więc czemu się nigdy nie zastanowisz – ile ty kosztujesz, ile musisz wydać na ciuchy, na jedzenie dla siebie. To się wydają takie oczywiste wydatki. A jak je trzeba ponieść w związku z dzieckiem to już hasło – że dziecko to kosztuje – jakby to był drogi gadżet.

      • Kornelia

        Jest w tym dużo racji. Każdy z nas ,,kosztuje”, nie ma jak tego obejść lub wyminąć. Raczej większość się nie zastanawia ,,ile ja kosztuję”, a raczej myśli w kierunku ,,ile pieniędzy potrzebuję na to, na tamto (…)”.

  • AAluniaa86

    No cóż, nie da się ukryć, że konsumpcjonizm jest w obecnych czasach posunięty do granic szaleństwa wręcz. A jeśli chodzi o przemysł produktów dziecięcych to faktycznie jest to już gruba przesada.

    • Conor

      Mnie się wydaje, że przemysł produktów dziecięcych i kobiecych jest zdecydowanie droższy i po prostu za drogi. Ile my płacimy za ciuchy w sieciówkach a ile Wy, drogie Panie.
      Jeszcze wracając do samego tematu dzieci. Ubrania dla dziecka kosztują praktycznie tyle samo co dla dorosłego człowieka, a materiału jest zdecydowanie mniej.
      (Trochę w temacie siedzę, mam żonę i małe dziecko 😉 )

      • szym

        Też mnie to kiedyś zafascynowało, jak kupowałem prezent dla dziecka kolegi. Miniśpioszki, takie co by na rękaw koszuli nie starczyły, kosztowały tyle, co koszula dla faceta. Strach mieć dzieci.

      • Mała_mi

        A dorosły w jednym ciuchu pochodzi i kilka sezonów, a taki mały człowieczek czasami w ciągu 2-3 miesięcy wyrośnie. Nic tylko sklep z ubrankami dla dzieci zakładać – złoty interes.

        • Kornelia

          Złoty interes to zbijają firmy dla dzieci, które te ciuszki w nieadekwatnych cenach sprzedają. 😉