Czy pies musi chodzić w kagańcu i na smyczy?
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Kaganiec, smycz i co jeszcze?

Kaganiec, smycz i co jeszcze?

Straż miejska chce ci wlepić mandat za spacer z psem bez kagańca? Czy strażnicy na pewno mają rację? Od czego zależy konieczność stosowania kagańca dla czworonoga? Najbardziej konkretne odpowiedzi znajdują się w regulacjach ustalonych w miejscu, w którym spacerujesz z psem.

Warto wiedzieć, jak właściwie opiekować się czworonogiem, żeby nie sprowadzić na siebie sankcji prawnych. Nie wszystkie rasy zobowiązują właścicieli psów do stosowania takich zabezpieczeń. Środki ostrożności, jakie należy podjąć przy wyprowadzaniu pupila na spacer są różne w zależności od rasy zwierzęcia – tzn. od tego, jak bardzo jest ono niebezpieczne. „Niebezpieczność” psa określa Rozporządzenie MSWiA z dnia 28.04.2003r. w sprawie wykazu ras uznawanych za agresywne. Do takich zalicza się: amerykański pit bull terrier, pies z Majorki, buldog amerykański, dog argentyński, pies kanaryjski, tosa inu, rottweiler, akbash dog, anatolian karabash, moskiewski stróżujący i owczarek kaukaski.

Odpowiednie przepisy regulujące twoje, właścicielu psa,  prawa i obowiązki to Ustawa o ochronie zwierząt i Kodeks wykroczeń (przepisy w nich zawarte, dotyczące używania kagańca i smyczy są jednak często niejednoznaczne) oraz różne uchwały Rady Miasta. I właśnie akty prawa miejscowego są najważniejsze – szczególnie te określane jako regulaminy utrzymania czystości i porządku na terenie miasta/ gminy (przepisy  różnią się w różnych miastach). Na przykład w Warszawie obowiązuje:

„Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy ”

http://www.bip.warszawa.pl/dokumenty/informacje/OS/OS_projekt_regulamin_czystosc_20060612.pdf

Jeśli – wyprowadzając psa – nie zachowasz nakazanych środków ostrożności, zapłacisz nawet 250 zł grzywny. Nie ma tu znaczenia, czy pies należy do ciebie, czy tylko kolega poprosił o przysługę.

Dodatkowo Jeśli przewozimy zwierzę środkami komunikacji miejskiej i zbiorowej albo odwiedzamy z nim obiekty handlowe, sportowe itp., musimy też zapoznać się z ich wewnętrznymi regulacjami dotyczącymi zwierząt – kaganiec, smycz… Te podmioty mogą nałożyć własne sankcje finansowe na łamiących regu1lamin.

Agata Jagielska
Dziennikarka z zainteresowaniem obserwująca aktualne wydarzenia. Związana z mediami elektronicznymi i blogosferą.
  • Mateusz

    Smycz tak, bo sama znam przypadek, gdy pies rasy łagodnej wystraszył się huku, a w efekcie czego do dziś ni widu, ni słychu. Poza tym zdaję sobie sprawę, że nie każdy czułby się komfortowo w mieście gdzie psy chodziłyby luzem.

    • Amanda

      Dla bezpieczeństwa pieska oczywiscie że warto założyć mu smycz. Aczkolwiek żal mi takich piesków które na spacer wychodza tylko na smyczy.

  • Kinga

    Wówczas każdy z nas mógłby być pod nadzorem. Wykrycie skrzywień i problemów psychicznych nie jest proste, to długotrwały proces. Początkowo człowiek musiałby być pod stałym nadzorem i ścisłą obserwacją, bowiem jest dużo sytuacji w których jakieś ,,nie takie”, ,,inne” zachowanie mogłoby wyjść na jaw. Nie uważam tego za dobry pomysł. To obieranie wolności człowiekowi, który np. ma jakieś stany lękowe.

    • Bobi

      Mam nadzieję, że Julcia tylko ironizowała. Bo inaczej to Rok 1984 Orwella się kłania.

  • Amanda

    Ja bym takiego własciciela podała do sądu. Przeciez to mozna mieć traume na całe życie po skoku takiego wielkiego psa!

  • Tomi

    Rozważanie typu: „A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały tędy
    przechodził w przyszłości, którego jeszcze nie maci…” Gdyby tam było dziecko, to może by jednak pies nie skoczył tylko mu od razu buzie wylizał, a może by go w ogóle nie zauważył… Nie mnóżmy problemów na siłę.

  • Eliza

    „Wolnoć Tomku w swoim domku” – ale nie w Polsce. Odbiegnę od tematu, ale niech ktoś spróbuje sobie wybudować dom, według swojego widzimisię. Nie ma szans. W przestrzennym planie zagospodarowania, jest z góry narzucone wszytko – od kolory elewacji, po kąt nachylenia dachu.

    • Tomi

      Może to denerwować, ale obawiam się, że gdyby takich ustaleń nie było, to Polskę zalały by domki – potworki, każdy inny, bez żadnej spójności z krajobrazem i otaczającą architekturą.

      • Mateusz

        Ale państwo na siłę i za bardzo próbuje mieszać się w sprawy, które w większości nie są priorytetowe. A jest wiele ważniejszych tematów, którymi rząd powinien się zająć niż psia kufa.

        • Bobi

          Państwo czy raczej rządzący muszą dbać o wiele rzeczy. Nawet o te mniej ważne, bo gdyby tego nie robili to dopiero byśmy narzekali, że się niczym nie zajmują.

  • Róża

    Może posiadanie rasowego psa to nie jest to samo co dokładanie się na UNICEF czy PAH, ale dbanie o psa też jest czymś wspaniałym i dobrym. Sprawiasz, że życie takiego psiaka jest szczęśliwe.

  • Róża

    Nie rozumiem. Na co się krzywić? Normalna, psia tudzież ludzka rzecz.

  • Róża

    No tak, ale zbieram po swoim psie – niedobrze. Kobieta idzie do najbliższego kosza z czymś takim! A fe! Jak ona może to nieść – i krzywo patrzą na mnie, pupila i mój ,,serwis porządkowy”. Gdybym zaś zostawiła ,sprawę” – niedobrze. Jak ta kobieta może tego czegoś nie sprzątnąć i zostawić w mieście – znowu krzywe spojrzenia. Powoli przestaję rozumieć większość ludzi, ale cóż….

    • Tomi

      Różo, tak już jest na tym świecie. Jak to mówią: jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził. Trzeba się uodpornić na ludzkie gadanie i robić swoje.

  • Conor

    Bardzo łatwo przychodzi nam ocenianie drugiej osoby. Często jest to ocena powierzchowna bez zagłębienia się w działania, czyny czy realny sposób bycia danego człowieka.

    • Bobi

      Może nie do końca jasno się wyraziłem. Więc napiszę wprost. Mam znajomą, która posiada rasowego doga angielskiego. Kupuje mu cielęcinę, chodzi z nim raz w miesiącu do weterynarza, na kontrolę, kupuje drogie kosmetyki. Oczywiście ma do tego prawo. Ale gdy zbieraliśmy w pracy pieniądze na PAH (już nie pamiętam jaki było dokładnie cel) to odmówiła, bo powiedziała, że nie da ani złotówki na tych „żebraków”. Nie mam nic do ludzi, którzy dbają o swoje rasowe, czy nie rasowe psy. Ale wkurzają mnie ludzie, którzy nie widza nic poza czubkiem swojego nosa.

      • Amanda

        Może to i nie ładne zachowanie ale to są jej pieniadze i ma prawo z nim robic co chce! Moze nawet nimi palić w kominku – nic nikomu do tego. Nie ma żadnego obowiazku wspomagac obcych ludzi.

  • Conor

    A człowiekowi nie może ,,odbić”? Tak samo jak czworonożni, my, dwunożni w pewnych sytuacjach (stres, strach) również stajemy się nieobliczalni, a dla takiego zwierzęcia dużym stresem może być np. uliczny hałas, tłumy. To drażni, tym bardziej, że psy mają wyższy próg słyszalności, więc skoro nas męczy duże miasto to nie dziwmy się, że zwierzak może to tak przeżywać.

  • Conor

    Przypuszczam, że Elizie chodzi o natłok tych wszystkich ustaw i regulaminów nawet w miejscach, gdzie są one zbędne. Jest to dosłownie wchodzenie do cudzego życia z butami.

  • szym

    Spokojnie, w razie czego, Amanda z pewnością ma na tyle pieniędzy, by zapłacić i mandat i odszkodowanie.

  • AAluniaa86

    Zgadzam się z Zosią. Zakazy i nakazy są potrzebne, gdyż żadne społeczeństwo bez takich zabezpieczeń nie było by w stanie funkcjonować. Nawet najbardziej prymitywne społeczności mają swoje kodeksy, i mowa tu zarówno o plemionach z Afryki, jak i ulicznych gangach.

  • Tomi

    Nikt, nikomu nie każe się uśmiechać do woreczka z psią kupą. Chodzi o by właściciel psów wypełniali swój obowiązek sprzątnięcia po nim. A z jaką miną to zrobią, to jest mi już to doskonale obojętne.

  • Amanda

    Nawet gdyby podleciał i ugryzł pania w kostke, to nic by pani nie poczuła. ALe te pieski są bardzo łagodne i nie w głowie im gryzienie kogoś. Poza tym po raz trzeci to napisze – nosze moje słoneczko na rekach!

  • Amanda

    Po pierwsze pomeranian a po drugie – nosze go na rekach. Wiec najpierw musiałbyśm mnie zdęptać…

  • Eliza

    Żyjemy w takim świecie, że nawet posiadanie czworonoga związane jest z koniecznością zapoznania się z ustawami, regulaminami itp., itd. Może to i dobrze, ale zamknięcie całego naszego życia w pakiecie aktów prawnych męczy mnie bardzo.

  • Amanda

    Ja mojemu pomeraninowi nie zamierzam zakładac żadnej smyczy czy kaganca. Wole zapłacić mandat.

    • Karolina Przepiórka

      Amando, nie boisz się, że idąc z psem, który chodzi luzem nie stanie się mu się jakaś krzywda? Coś huknie, trzaśnie, ktoś krzyknie, pies się wystraszy i poleci przed siebie. Pies w amoku strachu nie kontroluje siebie, tylko biegnie tam, gdzie go łapy poniosą. Znam przypadek, że jedna charcica przestraszyła się dźwięku pociągu i…sama pod niego wpadła, bo właściciel prowadził ją luzem.

      • Amanda

        Nie boje się bo mojego pieska nosze. Ma za delikatne łapki na nasze chodniki.

        • Conor

          Cóż…nasze chodniki oraz ulice są niewygodne dla każdego. Niezależnie czy ma się dwie nogi, czy też cztery.

  • Bobi

    Było by cudownie, gdyby wszyscy właściciele psów pamiętali o tym, że ich obowiązkiem jest posprzątanie po swoim pupilu. A mimo licznych kampanii, swój obowiązek spełnia tylko nieliczna grupa osób.

    • Róża

      Niestety – nie każdy sprząta po swoim psie. Awersja? Nie wiem o co. Normalna, naturalna sprawa. Jak ja idę z moimi psami i woreczkiem ludzie wręcz się wykrzywiają na widok ,,foliowego pakunku”. Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. 🙂

  • Lukas

    Ja się psów trochę boję i cieszę sie ze jest prawo ktore nakazuje zkaladanie kaganców. Tylko szkoda że nie wszyscy właściciele go przestrzegają.

    • Tomi

      Z jednej strony Cię, Lukas, rozumiem, ale z drugiej muszę powiedzieć, że przez swój strach wiele tracisz. Psy to wspaniałe zwierzęta i przebywanie z nimi daje dużo radości.

      • Róża

        Zgadzam się Tomim.
        Lukas, może warto spróbować zaznajomić się, polubić z mniejszym psem?
        Tu mała anegdotka, ciekawostka:
        Miałam kiedyś znajomego z arachnofobią. Kupił on sobie ptasznika, no…powiedzmy ,,ptaszniczka”, bo rozmiarem przypominał mały paznokieć u ręki. Na początku – malutki pajączek. Każdego dnia oswajał się z nim, karmił go, patrzył jak żyje i jak rośnie. Dziś ma on 3 duże ptaszniki i zero arachnofobii. Chociaż uważam, że u niego to była dość specyficzna forma oswajania się.

        • Tomi

          Dość drastyczny przykład, jak dla mnie, bo o ile lubię zwierzęta, to zupełnie nie rozumiem, jak można „zaprzyjaźnić się” z pająkiem i zupełnie nie widzę sensu w ich hodowaniu. No ale, co kto lubi. Ja tam wolę przytulić się do mojego psa, niż patrzeć na pająka w akwarium.

          • Róża

            W terrarium. 🙂 Gady, płazy, pajęczaki są w terrariach – mają one gdzie indziej otwór lub inaczej zamykany – tego strasznie ,,czepiał” się mój znajomy ,,od pająków”. 🙂
            Ja również wolę psy. Chyba nawet profilowe mówi samo za siebie. Ale fakt – drastyczna metoda. Ja sama bym się na taką nie zdecydowała, chociaż podziwiam.

        • Lukas

          Dziekuje za rade ale nie mam na to ani czasu ani checi. Po prostu wole jak ludzie z psami na spacerze trzymaja je na smyczy. To mi do szczęscia wystarczy.

          • Róża

            Ja zawsze prowadzę swoje psy na smyczy. Jedyne co to idą bez kagańca, bo jest to pies wystawowy z którym pracowało się od małego aby nie miał agresji lub lęku przed ludźmi. Jeżeli jednak zmienisz zdanie – zapraszam do swojej psiej hodowli. Pozdrawiam ciepło.

          • Lukas

            Dziękuje. Bardzo miło usłyszeć takie ciepłe słowa od zupełnie obcej osoby. Równiez pozdrawiam.

  • Norek

    Właściwie każdy pies, jeśli zostanie oddany odpowiedniej tresurze (lub po prostu zaniedbany), może być potencjalnie niebezpieczny dla otoczenia, dlatego ograniczenie środków bezpieczeństwa, tylko do psów ras niebezpiecznych według ustawy, jest moim zdaniem trochę niepoważne.

    • Fruit

      To samo ma swoje odzwierciedlenie w drugiej stronie – jeżeli pies jest odpowiednio chowany, od małego przebywa wśród innych psów oraz ludzi, jest wystawiany, inne osoby go dotykają (np. wystawy) to pies nie ma w sobie tej agresji. Oczywiście, może ona się obudzić w wypadku zagrożenia życia właściciela lub samego zwierzęcia, ale to skrajne przypadki.

      • Norek

        Oczywiście, że tak. Tylko lepiej i bezpieczniej jest zakładać opcję mniej optymistyczną. Bo przecież nie mamy żadnej gwarancji, że właściciel psa rasy niebezpiecznej wychowa go na psa-pacyfistę. Raczej jeśli ktoś decyduje się na takiego psa, to dlatego, że chce mieć psa agresywnego.

        • Róża

          Zgodzę się. Tak samo jak ludzie są różni tak samo różne charaktery mają zwierzęta. Nawet jeżeli przebywamy wśród ludzi to nie mamy pewności, że wśród nas (tu wyolbrzymiam) znajduje się np. psychopata. Nigdy nic nie wiadomo.

          • Tomi

            Czy ja wiem, czy wyolbrzymiasz? Przecież psychopata, to nie tylko osoba, która z zimną krwią jest w stanie kogoś zabić. Psychopata to także notoryczny kłamca, czy osoba pozbawiona empatii. A takie osoby, każdy w swym otoczeniu ma, więc zapewne i tu na forum, ktoś taki jest.

  • Kris

    Mogą nas takie ustalenia śmieszyć, mogą nas drażnić, ale właściciel jest odpowiedzialny za swojego czworonoga i musi zadbać o to, by pies nie był uciążliwy, ani nie stanowił zagrożenia dla innych osób. I każdy, kto ma, lub chce mieć psa musi się z tym liczyć.

  • Fruit

    Przepraszam, to co ja w takim razie założę swojemu buldogowi, który nie ma kufy. Sitko?

    • Tomi

      Nie jestem może za bardzo w temacie, ale jestem pewien, że obecnie na rynku znajduje się szeroki wybór kagańców również dla psów o czaszce brachycefalicznej.

      • Fruit

        Poszukałam w internecie, owszem, są takie, ale tak nie skrzywdziłabym w ten sposób mojego psa. Już naprawdę (przez śmiech i ironię) lepsze byłoby sitko, bowiem pies
        chociażby coś widział: http://www.kruuse.com/pl-PL/ecom/Pet/Mundkurve_Pet/BUSTER_mundkurv_pet/prod_279461.aspx

        • Norek

          Z artykułu wynika, że większość obostrzeń dotyczy psów ras niebezpiecznych. Jeśli Pani pies do nich nie należy, to dyskusja jest bezprzedmiotowa. Jeśli natomiast należy to lepiej „skrzywdzić” psa zakładając mu kaganiec, niż żeby on kogoś skrzywdził.

          • Lukas

            Norek ma rację. Ludzie czasami bardziej dbaja o psy niż o drugiego człowieka. A przecież skoro nie chcesz zakładac psu kaganca możesz sobie kupic jakiegoś łagodnego pieska i po problemie.

          • Bobi

            Najbardziej śmieszą mnie osoby, ze swymi rasowymi pieskami, na które wydają grube pieniądze (i na zakup i na utrzymanie), którym żal dać złotówki na UNICEF czy PAH.

          • Amanda

            Śmieszy cię czy raczej zazdrościsz a moze się po prostu czepiasz sie. Jak kogos stać to moze sobie i krokodyla hodować a wam zazdrośnikom nic do tego na co wydaje MOJE pieniadze.

          • Conor

            Nie lubię takich uogólnień. Mamy z żoną wspólną znajomą. Zakręconą na punkcie yorków. Ma ich 3. Ja śmiało mogę stwierdzić, że te psy są wręcz rozpuszczone, ale jest to kobieta, która czynnie działa w dwóch wolontariatach, także nie zawsze ktoś z rasowymi psami jest ograniczony tylko w jednym temacie.

          • Fruit

            W większości ten drugi człowiek jest w stanie zrobić większą krzywdę niż pies, bowiem psy nie krzywdzą i nie zabijają dla zabawy. Są ludzie, co mają traumę związaną z psami, a ja należę do grupy, która przeszła wiele krzywdzących sytuacji związanych z ludźmi.

            Pies nigdy mnie nie pogryzł, a na ulicy, w biały dzień zostałam pobita, więc raczej może podejście do psów i ludzi może być zrozumiałe.

            A ,,problem” rozwiązany, bo mój towarzysz jest nieagresywnym buldogiem, który nie ma nawet kufy, dlatego weszłam w półżart mówiąc o sitku.

          • Tomi

            Niestety, nie mogę się z Tobą zgodzić. Mało to jest nagłośnionych przypadków, gdy psy pogryzły kogoś, kto po prostu szedł ulicą. Oczywiście mowa tu o pasach agresywnych i wychowywanych tak, by agresywne były, ale nie zmienia to faktu, że takie wypadki się zdarzają. Mimo iż jestem miłośnikiem zwierząt – pamiętam o tym.

          • Fruit

            Zgadzam się, że mowa o danym typie ras, ale nie każdy funkcjonariusz zdaje sobie sprawę (bo nie musi się interesować tematem czworonogów) z tego, że pies jest lub nie jest agresywny. Wiem z otoczenia, że jedna z osób miała problemy, ponieważ spacerowała z psem bez kagańca. Pies rasy nieagresywnej, łagodny, ale zapalnikiem do mandatu był fakt, że jest to duży psiak i ,,stwarza zagrożenie”. Dlatego nie uważam tego, za bezprzedmiotową dyskusję, skoro te rzeczy tyczą się nie tylko raz agresywnych. Wiem z autopsji.

    • Róża

      Zgodzę się. Jeżeli pies nie zalicza się do raz agresywnych i dodatkowo od małego przebywa w otoczeniu ludzi i innych zwierząt nie ma w nim agresji, dlatego taki czworonóg nie potrzebuje kagańca. Dlaczego wystawowym psom nie zakłada się kagańców? Dlatego, że te psy NIE mogą być agresywne.