finansowanie czytelnictwa w Polsce 2016
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Kasyno i książki

Kasyno i książki

Weszła w życie duża nowelizacja prawa autorskiego, która wspiera autorów w ich prawie do wynagrodzenia za własne prace. Ustawa jest dostosowaniem naszych przepisów do dyrektywy UE, z której wprowadzeniem ociągały się dotychczas tylko Polska i Bułgaria.

Wielu ludzi kupuje książki tylko takie, które uważa za konieczne do kupienia – które są im albo potrzebne do pozakreślania, np. ważne podręczniki, albo takie, które uważają za must have swojej biblioteczki. Masę książek, które czytamy, zdobywamy z różnej maści wypożyczalni. Przeczytam – oddam – nic nie płacę. I bardzo fajnie, ale jaką korzyść mają z tego autorzy? Z jednej strony chcieliby zwiększyć popularność swoich utworów – to jasne, ale z drugiej – jeśli żyją z działalności twórczej – to muszą mieć z czego się utrzymać…

Nowelizacja prawa autorskiego wprowadza wynagrodzenia za… wypożyczenia biblioteczne! Jakie warunki musi spełnić wypożyczany utwór, żeby jego autor uzyskał rekompensatę za działalność wypożyczalni?

Wynagrodzenia otrzymają autorzy polskich utworów (opublikowanych w języku polskim) oraz tłumacze na polski utworów obcojęzycznych. Czy chodzi tylko o piszących twórców? NIE – pieniądze trafią również do twórców utworów plastycznych, fotograficznych i… do wydawców. Ci ostatni dostaną jedną czwartą środków – pozostała część trafi do autorów.

Skąd wziąć na to pieniądze:

Zastanawiasz  się po co komu podatek od hazardu? Wpływy z opodatkowania hazardu płyną prosto do… Funduszu Promocji Kultury, którym minister kultury zasila różne pożyteczne dzieła. A po wejściu w życie noweli prawa autorskiego – środki te trafią właśnie do rąk autorów jako wynagrodzenie za wypożyczanie ich utworów z bibliotek.

Agata Jagielska
Dziennikarka z zainteresowaniem obserwująca aktualne wydarzenia. Związana z mediami elektronicznymi i blogosferą.
  • Eliza

    No nie wiem, czy młody człowiek, który książek nie czyta, sięgnie po jakąś tylko dlatego, że jest ona w formie e-booka. Sądzę, że raczej będzie wolał grać w jakąś grę lub też przeglądać facebooka.

  • szym

    W związku z artykułem, nasunął mi się jeszcze jedne wniosek – bądźmy wyrozumiali dla hazardzistów, w końcu dają pieniądze na szczytny cel. Każdy z nich może z dumą powiedzieć: jestem mecenasem sztuki:)

  • Eliza

    Może trochę racji masz, ale wyobraź sobie, że sam jesteś takim autorem, bardzo poczytnym, ale niestety ludzie, twych książek nie kupują, tylko wypożyczają. W efekcie za swoją pracę, nie dostajesz wynagrodzenia i twój sukces nie przekłada się na korzyści finansowe. Raczej przykra sytuacja…

    • Jacek

      Eliza ma rację. A w dodatku, jestem stałym czytelnikiem, korzystam z biblioteki gminnej i jest ona bardzo dobrze zaopatrzona. Są nowości i te głośne i te mniej reklamowane, są poradniki, bestsellery – nie można narzekać.

      • Amanda

        Są nowości ale pewnie z kilkumiesiecznym opóźnieniem. Nie wierze że na drugi dzień po premierze można nowośc wypożyczyć w bibliotece. A dlaczego? Bo brakuje pieniędzy.

        • AAluniaa86

          Widać Amando, że rzadko (a może nawet wcale) korzystasz z biblioteki. Może na drugi dzień po premierze, faktycznie nie ma jeszcze nowości, ale są dość szybko. Ja od lat jestem stałą bywalczynią bibliotek i widzę korzystne zmiany. Kiedyś w bibliotece można było wypożyczyć Prusa i Sienkiewicza, teraz bez problemu możesz dostać norweskie kryminały.

  • Amanda

    Nie lubię wypożyczac ksiązek. Wole czytać swoje ksiązki, dlatego jesli już coś mam przeczytać to kupuje. Wiec mnie to nie dotyczy.

    • Conor

      Też lubię kupować książki, ale zaczyna mi brakować miejsca na ich trzymanie, a póki co, na większe mieszkanie się nie szykuje… Chwalę sobie również e-booki, ale wiadomo, to nie to samo co papierowa książka.

      • Norek

        Bo nie warto kupować wszystkie książki, które chce się przeczytać. Ja w swej biblioteczce posiadam tylko moje ukochane tytuły, a i tak jest ich wiele. Dlatego bibliotek to doskonałe rozwiązanie.

        • Fruit

          Niestety książki troszkę kosztują i niestety również trochę miejsca zajmują, dlatego ja wciąż jestem wierna bibliotekom, a swoje ulubione mam na regale w domu. Za szkłem, coby dobrze się trzymały.

          • Norek

            O nie, moje ulubione są cały czas przeglądane, nie mógłbym zamknąć je i tylko podziwiać. Uwielbiam wracać do najlepszych fragmentów i to zawsze, gdy mam na to ochotę.

      • szym

        E-booki, to nie moja bajka, po prostu nie lubię ich. Niby mają wiele zalet, ale nic nie zastąpi tradycyjnej książki. Bibliotekę odwiedzam rzadko, a książki pożyczam najczęściej od znajomych lub kupuję.

        • Fruit

          Moja również nie. Nie ma już w nich tej ,,papierowej magii”. A już w szczególności nie przemawiają do mnie audiobooki.

  • Tomi

    Jeszcze jedno budzi moje wątpliwości – w jaki sposób będzie naliczana gaża autora? Od liczby wypożyczeń? czy może w jakiś inny sposób?

    • Fruit

      Też jestem tego ciekawa. Może ktoś się wypowie. 🙂

  • Laura

    Miałam przekonanie (może teraz już niesłuszne), że autorzy dostawali zawsze dość skromne procenty od sprzedaży swojej twórczości.

    • Tomi

      Myślę, że ci najbardziej poczytni autorzy nie mogą narzekać na brak pieniędzy. Co mniej popularnych pisarze, muszą się natomiast zadowolić mniejszymi zarobkami, ale tak jest w każdym zawodzie.

      • Eliza

        Co bardziej poczytni autorzy, sami ustalają warunki i swoje stawki, a każde wydawnictwo o nich zabiega i kusi. Myślę, że dla tego typu pisarzy, pieniądze otrzymane „za wypożyczenia” to będą drobne na waciki:).

  • szym

    Akurat jeśli chodzi o wydawców, to wydaj mi się, że ich gaże są aż nadto wysokie. Ale ponieważ ten wydatek także sponsoruję hazardziści, to nie będę się czepiał.

  • Eliza

    Krok w dobrym kierunku. Przecież autorzy, chcą i mają do tego pełne prawo, by zarobić na swej twórczości. A w momencie gdy ich książka jest wypożyczana z biblioteki, to ten zarobek tracą. A dzięki temu, że za wypożyczenie „płacić” będą kasyna, to i czytelnicy i autorzy będą zadowoleni.

    • Norek

      Myślę, że to faktycznie jeden z lepszych pomysłów – „i wilk syty, i owca cała”. Ciekawe tylko jak to wyjdzie w praktyce i jakie tak naprawdę kwoty trafią do kieszeni autorów?

  • Fruit

    W końcu hazardziści zrobią coś dobrego!

  • AAluniaa86

    Ciekaw rozwiązanie. Bo gdy przeczytałam o opłacie za wypożyczenie książki to się wystraszyłam, że biblioteki będą płatne – a to przecież było by zaprzepaszczenie idei działania bibliotek. Ale skoro te koszty będą pokrywać hazardziści – to absolutnie nie mam nic przeciwko.

  • Milena

    Nawet nie sądziłam, że jest to takie zawiłe.

    • Kris

      A mi wydaję się, że jest to proste. Autorzy dzieł, które trafiają do biblioteki dostaną wynagrodzenie, za to, że ich działa będą wypożyczane. A pieniądze na ten cel będą pochodzić z podatku od kasyn. Proste i genialne.