Likwidacja ITD służba zlikwidowana projekt ustawy
0 Liked
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Krokodyle schodzą z dróg. Żegnamy Inspekcję Transportu Drogowego

Krokodyle schodzą z dróg. Żegnamy Inspekcję Transportu Drogowego

Zasada brzytwy Okhama (nie mnożyć bytów ponad konieczność) sprawi, że zielone mundury Inspekcji Transportu Drogowego odejdą wkrótce do historii. ITD będzie wcielone do Policji jako lepsza wersja drogówki.

Powód? Według MSWiA służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na drogach jest niepotrzebnie za dużo, przez co skuteczność ich działań jest obniżona. Poza tym raport NIK stwierdza, że status inspektora Transportu Drogowego jest niejasny, a braki kadrowe w ITD, zatrudniającej 700 pracowników, nie sprzyjają dobrej jakości ich pracy.

Ta uzbrojona formacja cywilna ma aktualnie uprawnienia do kontrolowania warunków wykonywania transportu drogowego, w tym do sprawdzania dokumentów, tachografów i stanu technicznego pojazdów wykonujących transport drogowy. Sensem powstania formacji była potrzeba lepszego weryfikowania czasu pracy kierowców zawodowych oraz dbanie o bezpieczeństwo przewozu materiałów niebezpiecznych. Do zadań ITD należy także obsługa fotoradarów.

Zapowiedziany przez MSWiA projekt ustawy dopiero powstaje. Możliwe, że ta reformująca drogówkę nowelizacja jednocześnie zwiększy też uprawnienia funkcjonariuszy Policji i zaostrzy przepisy drogowe. Policja przejęłaby również wyłączne prawo do obsługi urządzeń mobilnych od straży miejskiej i gminnej.

Do tej pory to ITD zarządzała elektronicznym systemem nadzoru nad ruchem drogowym i fotoradarami. Po przejęciu tych obowiązków przez Policję miałby się rozwiązać problem unikania sankcji przez sprawców wykroczeń drogowych. Dodatkowo jeszcze przed 2016 r. na drogach pojawi się więcej odcinkowych pomiarów prędkości oraz fotoradarów i rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle.

Ciekawe, czy w projektanci noweli wezmą pod uwagę skargi kierowców dotyczące jakości działania świateł sygnalizacyjnych. Coraz więcej użytkowników dróg narzeka bowiem na zbyt nagle zmieniające się kolory sygnalizatora, co niepokojąco zwiększa ryzyko wypadków. Chwalonym rozwiązaniem są wprowadzone w niektórych miastach Polski wyświetlacze czasu, jaki pozostaje do końca trwania danego światła. To pomysł belgradzkiego uczonego Damjana Stankovića z 2006 r.

Agata Jagielska
Dziennikarka z zainteresowaniem obserwująca aktualne wydarzenia. Związana z mediami elektronicznymi i blogosferą.
  • Conor

    Zgodzę się. Miałem (nie raz) taki przypadek, że samochód (bo to jeden…kilka pod rząd) nie zatrzymał się na pasach, gdzie czekali piesi (np. ja). Gdybym poszedł na upartego mógłbym być nieco poobijany, ale u niektórych jest taki dziwny upór, że on musi pokazać, że on jako pieszy jest nietykalny i niezniszczalny. A ja wychodzę z założenia, aby nie ufać ludziom. Tym bardziej na drogach. Zawsze zakładam (proszę nie brać tego do siebie), że każdy kierowca to idiota i tym sposobem staram się być przygotowanym na to, że zaraz ktoś raptownie zahamuje, zmieni pas lub wyjedzie nie wiadomo skąd.

  • Amanda

    Jeszcze nigdy nie dostałam mandatu, a nieraz zatrzymano mnie, bo za szybko jechałam. Trzeba miec odpowiednie argumenty.

  • Kris

    Z tego co wiem, to z wyświetlaczy czasu się rezygnuje. Można to zauważyć w wielu miastach – po prostu wyświetlacze znikają. Ponoć to dlatego, że nie ma naukowych dowodów, na to, że ich obecność usprawnia ruch…

    • szym

      A doświadczenie tysięcy kierowców, jest dla naukowców, niewystarczającym dowodem?

      • Bobi

        Cóż, doświadczenia kierowców, to tylko ich indywidualne odczucia. I może się okazać, że są zupełnie odmienne niż obiektywne badania.

  • szym

    Ale skoro zawiódł czynnik ludzki, to w takim razie, całe szefostwo powinno zostać zwolnione, a może nawet i większość szeregowych pracowników. Tylko wtedy jest szansa, na wyeliminowanie patologi.

    • Tomi

      Bardzo słuszny wniosek. Ale obawiam się, że kadra niewiele się zmieni, a już na pewno nie ci, którzy siedzą na górze. Oni umieją o siebie zadbać.

  • szym

    Niestety, używanie służbowych aut w celach prywatnych i w policji jest bardzo często spotykane.

    • Tomasz

      To chyba tyczy się wszystkiego, bo koszta ponosi kto inny. Oczywiście, jakoś tam się sprawdza służbowe samochody, czy telefony, ale kombinujących jest coraz więcej.

      • AAluniaa86

        Tomasz, a mnie się wydaje, że jednak kombinujących jest coraz mniej. A to przez to, że takie sprawy się ostatnio nagłaśnia i piętnuje. Nawet jeśli ktoś nadal nie widzi nic złego w używaniu służbowych rzeczy do swych prywatnych celów, to jednak wie, że jeśli się to wyda, będzie miał nieprzyjemności. I to często wystarcza, by powstrzymać jego zapędy.

        • Tomasz

          W takim razie ja sam muszę obracać się w dość specyficznym otoczeniu kombinatorów-amatorów, którym to jednak wychodzi i uchodzi na sucho.

          • Tomi

            Skoro im uchodzi na sucho, to raczej nie są to amatorzy. U nas kombinatorstwo to poważny fach i niestety, nie brak w nim specjalistów wysokiej klasy.

          • Conor

            Może dlatego, że określa się ich takim mianem przez amatorstwo uchodzi im to na sucho. Często jest tak, że w takich przypadkach nie decydują w szczególności umiejętności, a szczęście, a wiadomo jakie przysłowie do tego idealnie pasuje. Ale fakt faktem – ten fach się szerzy i rośnie.

          • Tomi

            Nie zgodzę się z Tobą. Akurat jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju przekręt, to można mieć szczęście jeśli robi się dany przekręt jeden razy. Ale jeśli ktoś z tego niejako żyje, to po prostu wie co robi. I dlatego oszustwa na miliony złotych uchodzą na sucho.

  • Tomasz

    ,,dotyczące jakości działania świateł sygnalizacyjnych. Coraz więcej
    użytkowników dróg narzeka bowiem na zbyt nagle zmieniające się kolory
    sygnalizatora (…)” Dzieję się tak dlatego, ponieważ teraz światła (ostatnio spotkałem aż 3 na prostej drodze bez skrzyżowań) działają na czujkę. Gdy bliższa się samochód z prędkością pona 60km/h światło raptownie zmienia się na czerwona, zaś gdy jedziemy poniżej 60km/h spokojnie możemy jechać dalej. Tak, sprzyja to wypadkom, ponieważ później kierowcy jadą ,,na pamięć”.

    • szym

      Nie za bardzo rozumiem, co masz na myśli, pisząc, w odniesieniu do sygnalizacji świetlnej, że kierowy jadą na pamięć. Czyżby pamiętali, że tu zawsze świeci się zielone?

      • Tomasz

        Dokładnie. Jeżeli jadą poniżej 60km/h będzie zielone. Niedaleko Warszawy, w Szamotach jest prosta droga (bez skrzyżowań ani uliczek) z tak działającym systemem świateł. Przyznaję – sam testowałem.

        • szym

          Ok, ale skoro nie ma skrzyżowań, to skąd tam wypadki? Nawet jeśli zaświeci się czerwone, to po prostu samochód wyhamuje, a jak nie, to przejedzie na czerwonym. Z nikim się nie zderzy, bo skrzyżowań nie ma.

          • Tomasz

            Po pierwsze – nowi kierowcy.
            Po drugie – pesi.

          • Norek

            Ano właśnie – piesi. Może to źle zabrzmi, ale piesi, to ogromny problem. Głównie to, że jak przechodzą przez pasy, to już nic ich nie interesuje, a w wielu przypadkach, by uniknąć wypadku, wystarczyłoby aby pieszy przed wejściem na jezdnię, spojrzał najpierw w lewo, potem w prawo.

          • Conor

            Z tego co pamiętam (a to było dawno, jeszcze za czasów, kiedy żyły dinozaury i świat wyglądał zdecydowanie inaczej) jako małego człowieka uczono mnie aby minimum trzy razy rozglądać się na pasach/drodze gdy chce się przejść. Cóż, stary, dobry nawyk. Naprawdę polecam go większości pieszych.

  • Karolina Przepiórka

    I to potwierdza prawdziwość starego przysłowia ,,co za dużo to nie zdrowo”.

    • Conor

      Albo ,,Co za dużo to i krowa nie zje”. Przynajmniej tak mówiono u mnie ,,we wsi”.

      • Tomi

        Krowa nie zje, a Polacy muszą wytrzymać…

  • Eliza

    Z tego co kojarzę Inspekcja powstała, bo takie były wymogi UE. Czyżby teraz coś się zmieniło w tym temacie?

    • AAluniaa86

      Myślę, że skoro jej obowiązki przejmie policja, to Unia nie będzie miała nic przeciwko takiemu rozwiązaniu. Problemem mogłaby być próba całkowitej likwidacji tej formacji.

  • szym

    Aż nie mogę uwierzyć, że ktoś w końcu na to wpadł, że zbyt wiele służb od jednej rzeczy, wprowadza tylko zamęt. Od początku ITD powinno być jednostką w strukturach policji. Wtedy może było by mniej patologii i nie ustawiali by nielegalnie fotoradarów.

    • Tomasz

      Ależ po co robić to wcześniej? Najpierw trzeba było obciążyć gminy sporą ilością fotoradarów! Nie rozumiem działania naszego kraju…

      • AAluniaa86

        Dodajemy, nielegalnie ustawionych fotoradarów. Bo to jest kluczowe w tej sprawie.

        • Conor

          Ale fotoradar to błędne założenie, mające na celu (i w nadziei) przyniesienie dochodów.

  • Norek

    Sam pomysł był całkiem dobry. Zawiodło wykonanie, w związku z czym dobrze, że ITD zostanie wcielone w struktury policji.

    • AAluniaa86

      Pomysł był nawet bardzo dobry. Przecież w założeniu Inspekcja miała zapewnić uczciwą konkurencję oraz zwiększyć bezpieczeństwo na drogach. Problemem stało się natomiast to, że formacja zaczęła działać na granicy, a często nawet poza granica prawa.

  • Kris

    W końcu! ITD od początku powstania, był dziwnym tworem, tak naprawdę bez racji bytu.

    • Tomasz

      Pokuszę się o stwierdzenie, że większość rzeczy w Polsce to dziwne twory, które również są bez racji bytu.

      • Eliza

        No nie przesadzajmy. Aż tak źle to nie jest, tylko te „dziwne twory” lepiej widać niż instytucje, sprawnie działające.

  • Tomi

    Krokodyle do ZOO – tam ich miejsce.

    • Milena

      Miejsce krokodyli jest na wolności (Azja, Afryka, Australia, Ameryka Północna i Południowa).
      A tak na poważnie inspektorzy transportu drogowego wcale nie muszą być tragedią na drodze (chyba, że mowa o piratach drogowych).

      • Tomi

        Te krokodyle nie umiałby żyć na wolności:) Ciekawe jak poradzą sobie w tak ciekawym środowisku jak policja?

        • Tomasz

          Lubię humor ,,Papugowiczów” 🙂 . Od samego początku dyskusje tu były na poziomie, z wysoką kulturą osobistą, ale również z przymrużeniem oka i ciekawym podejściem do świata.

          • Conor

            Ja od razu go polubiłem kiedy natrafiłem na większość wypowiedzi, dlatego zdecydowałem się na założenie konta i udzielanie się w rozmowach. W przeciwieństwie do innych portali, tak jak napisał Tomasz, jest tu kultura wypowiedzi, nie ma tzw ,,hejtów”, a dyskusje faktycznie są dyskusjami, a nie przekrzykiwaniem się i narzucaniem swojego zdania. Rzadko można zobaczyć na forach, aby ktoś pod koniec rozmowy przyznał drugiej osobie rację lub nawet przeprosił. Jestem w szoku, pozytywnym.

          • Tomi

            W takim razie witamy i cieszymy się z kolejnej osoby w dyskusji. Zawsze ciekawie jest poznawać zdanie nowych osób, szczególnie w kulturalnej dyskusji.

          • Conor

            Wielkie dzięki! Miło poznać, chociaż już widzę odmienność naszych spostrzeżeń. Ale to dobre.