Łowcy księży, polowania na księży
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Łowcy księży

Łowcy księży

Gabriel Maciejewski | Coryllus

Prześladowania katolików w Anglii doby elżbietańskiej, to temat, który rzadko przebija się w publicystyce historycznej. Z punktu widzenia bowiem Imperium o wiele łatwiej i o wiele wdzięczniej jest przyznać się dziś do zbrodni dokonywanych w Indiach czy Afryce, które zawsze można zatuszować misją cywilizacyjną i szczerą chęcią poniesienia standardów życia biednych negrów czy Hindusów, niż to ujawnić szczegóły hekatomby dokonanej na własnym terenie.

Nowożytna Anglia była pierwszym prawdziwie policyjnym państwem na świecie, a skutki działań owego państwa pierwsi odczuli na własnej skórze właśnie angielscy katolicy. Wobec odstąpienia króla Henryka od Kościoła, wobec pozwolenia na grabież mienia kościelnego i klasztornego, wobec całej tej ohydy spustoszenia, jaka przeszła przez Anglię ostatnich Tudorów, katolicy nie mogli zachowywać się biernie. A skoro nie mogli, okrzyknięto ich zdrajcami stanu i zmuszono do emigracji, tych zaś, którzy pozostali prześladowano w sposób, przy którym wszystkie szykany doświadczane przez innowierców na kontynencie, to bułka z masłem.

Dla wielu osób zaskakujące jest to, że stara, wesoła Anglia, stała się w krótkim czasie piekłem na ziemi, państwem, gdzie król stał się reprezentantem Boga oraz głową kościoła. Przywykliśmy myśleć o kościele angielskim, jako o kościele narodowym i wielu pseudo mędrców próbowało i nadal próbuje wmówić Polakom, że kościół narodowy, byłby receptą na całe zło, jakiego doświadczaliśmy w historii i pewnie nie raz jeszcze doświadczymy. Otóż ten sposób myślenia jest całkowicie błędny, żeby nie powiedzieć obłąkany. Kościół anglikański nie jest kościołem narodowym, to jest kościół powszechny, ze stolicą w Londynie, a stolica ta wprost aspiruje do religijnej stolicy świata. Londyn chce być kolejnym, trudno już zliczyć którym, Rzymem. Powtórzmy jeszcze raz – kościół anglikański jest kościołem powszechnym, taki kształt nadali mu Tudorowie i wobec tego faktu stoimy wszyscy. Największymi zaś wrogami kościoła anglikańskiego byli katolicy, których od XVI stulecia do dziś większość anglikańskich poddanych Korony nie traktuje jak chrześcijan. Traktuje ich jak papistów, a to coś zupełnie innego. Tak więc chrześcijanie w rozumieniu poddanych królowej to wyłącznie wyznawcy wiary anglikańskiej, którzy wykonują jakieś mocno nieszczere gesty w kierunku swoich braci katolików, ale bynajmniej nie uważają ich za równych sobie.

W stuleciu XVI i na początku XVII było jeszcze gorzej, mówią nam o tym pozostawione przez prześladowanych księży pamiętniki. Takie jak choćby wspomnienia ojca Johna Gerarda, jezuity, który uniknął śmierci cudem ratując się z Tower. A cóż to była za śmierć? Katolickiego księdza, najpierw pędzono po ulicach tłukąc go czym popadło, potem wieszano na szubienicy, po to tylko, by lekko podduszonego odciąć ze sznura. Następnie, obnażonego całkowicie wieszano za ręce na opartej o mur drabinie, na którą wchodził kat z ostrym nożem, służącym do rozcinania brzucha i kastrowania. Kapłanowi wypruwano jelita i odcinano genitalia, która następnie rzucano na rozżarzone węgle płonące pod drabiną w specjalnej misie. Egzekucja poprzedzona była ciężkim więzieniem, gdzie skazańcy głodowali, zmuszani byli do ciężkich prac, wystawiani na tysiączne pokusy, których celem było wydobycie z nich zeznań o ukrywających się na wyspie innych katolikach. Wielu zostało złamanych, ale większość umierała za wiarę. Pamięć o nich została pogrzebana na kilka stuleci, w czasie których protestancka propaganda, podkreślała upiorną rolę jaką w dziejach odegrało Święte Oficjum, całkowicie pomijając prześladowania jakimi gnębiono katolików. Wspomnienia ojca Johna Gerarda, należą do nielicznych ocalałych relacji z tego czasu. Noszą one tytuł „Łowcy księży” i w zasadzie skupiają się na drobiazgowych opisach życia wspólnot katolickich w Anglii dobry elżbietańskiej, które żyły w ciągłym zagrożeniu. Co mogło spotkać katolika w Anglii za panowania dobrej królowej Elżbiety, katolika, który nie był księdzem, a jedynie zwykłym poddanym? Przede wszystkim konfiskata majątku ruchomego i nieruchomego, a gdyby uporczywie trwał przy swojej wierze – także śmierć. Mężczyzn zabijano podobnie jak księży, ale dla kobiet przygotowywano coś specjalnego. Oto pruderyjna, anglikańska obyczajowość wzdragała się przed obnażaniem skazanych niewiast przed śmiercią, choć czasem i do tego dochodziło. Niewiastę wyznającą wiarę katolicką kładziono więc przed drzwiami kościoła, na małym, kanciastym kamieniu wielkości pięści, który uwierał ją w plecy. Potem układano na niej ciężkie drzwi, wykonane z blachy, a na tych drzwiach ustawiano wielkie odważniki lub głazy i tak do momentu, aż leżący pod plecami kobiety kamień nie zgruchotał jej kręgosłupa. Tak zgięła między innymi św. Małgorzata Cliterhow, którą zamordowano, kiedy była w zaawansowanej ciąży ze swoim czwartym dzieckiem. To właśnie dla niej zrobiono wyjątek i odarto ją z szat przed egzekucją.

Prześladowania katolików w Anglii trwały przez cały okres panowania Elżbiety, przez cały okres panowania jej następcy Jakuba. Zelżały nieco dopiero za panowania Karola I Stuarta, po to, by wybuchnąć na nowo w czasie rewolucji cromwellowskiej, która pozbyła się monarchii, a także samego monarchy odrąbując mu głowę.

Podstawowe prawa przywrócono katolikom w Wielkiej Brytanii dopiero w XIX wieku.

Gabriel Maciejewski | Coryllus
Autor serii książek popularyzujących historię ukazujących się pod zbiorczym tytułem Baśń jak niedźwiedź. Wydawca i autor popularnego, politycznego bloga www.coryllus.pl
  • Gość

    Zgadzam się, nie ma co mnożyć teorii spiskowych. ISBN to w gruncie rzeczy przydatny system, a że stworzyli go Brytyjczycy, to i znajduje się on u nich w Londynie.

  • Bobi

    Właśnie dlatego zwierzęciu można wybaczyć, a człowiekowi nie.

  • Bobi

    Dlatego nie można powiedzieć było, minęło. Właśnie minąć nie może, musi trwać w naszej pamięci, inaczej zataić, usunąć pewne fakty z historii, będzie bardzo łatwo i na pewno będą ludzie, którzy z tej naszej niepamięci skorzystają.

  • Bobi

    Chyba człowiek to coś więcej niż zwierzę? Przynajmniej powinno tak być.

  • Bobi

    Nie zmienia faktu rozlewu krwi, ale zmienia fakt, kto tę krew rozlewał.

  • daniel

    Temat rzeka, z resztą jak wiele zdarzeń, które dzisiaj włożone są do szuflady z napisem ,,historia”. Też czasami się zastanawiam nad podobnymi zagadnieniami. Ciekawość bywa dobra i…wyczerpująca.

    • Norek

      Takie gdybanie może i jest ciekawe, ale jak dla mnie pozbawione trochę sensu. Jak to mówią, gdyby babka miała wąsy to by była dziadkiem. Gdybaniem nic się nie zmieni, a wymyślanie alternatywnej rzeczywistości jest dobre tylko w powieściach.

      • Eliza

        Może takie gdybanie denerwować, ale czasami warto pogdybać, bo dzięki temu lepiej poznajemy dane zjawisko, a także naturę ludzką.

        • Kim

          Dodam jeszcze jeden powód. Jest to naprawdę ciekawy sposób na nawiązanie rozmowy z drugą osobą. Nie mówię konkretnie o tym przykładzie, ale poznanie sposobu myślenia i podejścia do świata – to chyba nic złego.

  • AAluniaa86

    Dlatego nie powinniśmy pisać tych dwóch słów nawet w cudzysłowie. Tylko zawsze i wszędzie pisać niemiecki obozy koncentracyjne. W końcu internet to siła. Skoro ci co zakłamują historię z tego korzystają my też to wykorzystajmy do pokazywania prawdy.

    • Coyote

      Masz rację, ale edytować tego z konta gościa niestety nie mogę.

      • Bobi

        Dlatego lepiej się zarejestrować:)

  • Jasminum.J.

    Ten temat jest rozwinięty w nagraniach na jutubie. Widzę kilka. Nie tylko autora bloga.
    Znalazłam, wpisując nazwisko Maciejewski do okienka wyszukiwarki na jt.

  • Jasminum.J.

    To w kontekście artykułu powyższego?

    • Beherit

      Tak, ale to przekłada się też na płaszczyzny, które wystają również z ram artykułu.

  • Gabriel Maciejewski

    Nawet na żartach się pan nie zna….

    • Bobi

      A mi się podoba dyskusja panów – zawsze różnica zdań wnosi do rozmowy więcej niż zgodny chór:). Już nie wspomnę, że można się wtedy sporo nowych rzeczy dowiedzieć.

      • Gabriel Maciejewski

        🙂

  • Jasminum.J.

    Ciągle umyka mi w tej dyskusji zdanie dla nas, Polaków, kluczowe.
    Że oto wmawia nam się iż jakiś nasz kościół narodowy byłby receptą na nasze kłopoty. Ponieważ spotykam się z tym na żywo, zarówno w wersji niby chrześcijańskiego, odłączonego od Rzymu kościoła, jak i w propozycji powrotu dawnych słowiańskich bogów, muszę jasno stwierdzić że to drogi do nikąd.
    Jasno to wynika że zdania tekstu powyższego: kościół londyński aspiruje do roli powszechnego. Nic lokalnego mu się nie przeciwstawi. Nie ta skala.
    To ułudy mające nas zepchnąć do kącika w którym będziemy zdani na cudzą łaskę. Oni wierzą w Imperium. Przecież nikt nie uwierzy w drewnianego Światowida.

    • szym

      Bo tak naprawdę kościoły narodowe nic wspólnego z jakimkolwiek bogiem nie mają. Podobnie jak dawni bogowie słowiańscy. Chodzi o to, by dać ludziom jakieś obrządki, które będą mogli odprawiać, a zabrać prawdziwą wiarę. Przecież nawet ludzie niewierzący obchodzą święta katolickie, bo są „ładne” i chcą mieć ślub w kościele bo to dobrze wygląda. Chodzi więc o to, by dać ludziom tę wydmuszkę wiary. Ale osoba, która naprawdę wierzy, na takie plewy się nie nabierze.

      • Gabriel Maciejewski

        Jeszcze raz – kościół anglikański nie jest kościołem narodowym, to jest antykościół z aspiracjami do uniwersalizmu

        • Bary

          Każdy kościół (lub żeby nie uogólniać – prawie każdy) dąży do uniwersalizmu. To samo tyczy się kościoła katolickiego, który chce mieć wpływ nie tylko na życie swoich wyznawców ale na politykę państwa.

    • Tomi

      A czy ludzie koniecznie muszą w coś wierzyć? Czy nie można by po prostu ateistą? A jeśli już są ludzie którzy potrzebują wiary, to może niech wierzą tak jakoś prywatnie, a nie robią z tego sprawy państwowej.

      • Gabriel Maciejewski

        Niech pan tę myśl przekaże królowej brytyjskiej, która jest głową tamtejszego kościoła…

      • Jasminum.J.

        Noooo, są ludzie potrzebujący bardzo głośno demonstrować swoją wiarę, że Boga nie ma. I cóż?? Skoro potrzebują?:).

        • Lukas

          To czy Bóg jest czy go nie ma to akurat jest pytaniem na ktore nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Sa tacy co wierza i sa tacy co nie wierza. Denerwuja mnie zarówno ci ktorzy probuja przekonac innych ze Bóg jest i tylko ich jest Bogiem prawdziwy, jak i ci którzy tweirdza ze Boga nie ma. Jest to sprawa kazdego człowieka w co wierzy lub nie wierzy byle nikomu ta wiara krzywdy nie robił.

          • Jasminum.J.

            W świetle artykułu pod którym dyskutujemy, o niewyobrażalnych torturach spotykających katolików w Anglii, zdanie o nie robieniu krzywdy jest …..

          • Lukas

            Nie za bardzo rozumiem Pani wypowiedz. Czy to ze Anglicy torutowali katolików sprawia ze ma się z nimi zgodzic czy po prostu mam nie pisac jakie mam zdanie na ten temat.

          • Jasminum.J.

            🙂 Widzę…

          • Lukas

            Ja równiez widze ze sa osoby ktory tylko swoje zdanie uwazaja za słuszne i warte zamieszczenia na forum. Choć tez nie zawsze dotyczy tematu.

          • Gość

            To nam się Lukas rozżalił. Jeszcze brakuje tylko żeby zakrzyknął: „kobieta mnie bije”. Lukas – uszy do góry i pisz sobie co chcesz – po to jest forum.

          • Lukas

            Dzieki za pozwolenie. Nie wiedzialem ze jest potrzebne.

          • Gabriel Maciejewski

            Niech Pan to wytłumaczy Anglikom, okay….

          • Lukas

            Wiem ze moje zdanie niewiele znaczy i nic nie zmieni a już na pewno nie zmieni pogladów Anglikow co chyba nie zbiera mi prawa do wyrazenia mojej opinii.

          • Gabriel Maciejewski

            Ja nie, ale oni by panu zabrali. Nie rozumiem więc dlaczego kieruje pan swoje uwagi do mnie, który panu tego prawa nie odbieram, podobnie jak i cały Kościół, może pan głosić swoje poglądy jak i kiedy sie panu podoba

          • Lukas

            Kieruję moje zdanie nie do Pana tylko wypisuję je pod Pana artykułem, jako moje przemyslenia na temat artykulu i wypowiedzi wczesniejszych forumowiczow. Chyba o to chodzi w dyskusji?

          • Opi

            A ja mam dokładnie takie samo zdanie jak Pan i gdyby Pan nie napisał swojego to moje najprawdopodobniej zostałoby przeze mnie wyrażone w bardzo podobny sposób. Lubię gdy ktoś pisze swoje opinie, bo czasami one pokrywają się z moimi, a zrozumienie nawet na forum internetowym bywa ważnym elementem. Przynajmniej dla mnie.

          • Jasminum.J.

            Nie przeczytał pan dokładnie co zostało napisane.
            Wszyscy wierzą. Jedni że jest, inni że nie ma.
            Skoro nieudowadnialne? Warto stosować prostą logikę;).

      • Diamond

        Wiele osób uważa, że ich wiara jest jedyną i jedyną, dobrą, prawidłową wiarą i po prostu nie potrafią przyjąć do wiadomości, że ktoś wierzy w coś innego lub (o zgrozo) nie respektuje ich Boga.

  • Gabriel Maciejewski

    Rozumiem, że się pana stąd nie pozbędę i będzie pan mi pomagał, nawet przy moim silnym sprzeciwie?

  • Jasminum.J.

    Swoją drogą te pisane coraz na nowo biografie Elżbiety. Dopasowane do aktualnej mody i możliwości percepcji. I filmy, ciągle o niej czy o epoce.

    • szym

      To jest przykład na zakłamywanie historii. Nie pierwszy i nie ostatni. Podobnie robią Amerykanie z wojną w Wietnamie, podobnie robią Niemcy z historią II wojny światowej.

  • Jasminum.J.

    Coś niesamowitego z tym centrum ISBN w Londynie. Zapomniałam o tym. Maksymalna wiedza jest taka, że Biblioteka Narodowa je przydziela.
    Dawniej księga miała Imprimatur konkretnego biskupa lub nie.
    Jeszcze indeks ksiąg szkodliwych. Jawne. A tu wszystko wielowarstwowo ukryte. ISBN dostaje wydawnictwo. Inaczej druk nie jest chroniony chyba prawami autorskimi? I jako co taki druk sprzedać? Wyglądający jak książka. Ktoś się na tym zna?

  • kamiszko88

    Ok. Biedni Katolicy, nie popieram torturowania ludzi, ale Krzyżacy wcale nie byli lepsi od Anglików.

    • Gabriel Maciejewski

      Naprawdę? Może dlatego, że byli sojusznikami w czasie kolonizacji Litwy i też przeszli na protestantyzm….

  • Gość

    P…ni Anglicy. Szczycą się swoją kulturą a tu zwykłe prostactwo i potomkowie morderców.

    • Jan

      To czyim jest się potokiem jest niezależne, więc nie rozumiem sensu wypowiedzi. Mają przepraszać za to, co kiedyś inni ludzie zrobili? Kultura się zmienia, czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają. Czas zaciera ślady i daje przestrzenie do budowy nowych dróg.

      • Gabriel Maciejewski

        Rozumiem, że tylko my mamy przepraszać, za polskie obozy koncentracyjne i udział w holocauście?

        • Eliza

          Temat, który zawsze podnosi mi ciśnienie. Boję się, że za kilka, kilkanaście lat mało kto będzie wiedział, jak było naprawdę. Niemieckie obozy koncentracyjne – te trzy słowa trzeba powtarzać wszędzie, gdzie się tylko da, inaczej będzie tylko gorzej.

      • Eliza

        Ale ukrywanie mordów wcześniejszych pokoleń jest również, jak dla mnie zbrodnią. Niestety, ale jeśli ktoś utożsamia się z daną narodowości, to musi brać na siebie zarówno chwalebną historię tego narodu, jak i tą najpodlejszą. Trzeba mieć tę odwagę. Poza tym brak rozliczenia sprawia, że taka polityka jest w jakiś sposób kontynuowana. Oczywiście nie na taką skalę, nie takimi środkami i nie tak jawnie jak te kilka wieków temu, ale jednak.

      • Tomi

        To nie czas zaciera ślady, tylko ludzie. Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości – J. Piłsudski

    • Pogromca plagiatorów

      Od czasów Henryka VIII żyją z niespotykanych w dziejach: grabieży, ludobójstwa, skrytobójstw, oszustw, podstępów, przemilczeń, manipulacji i kłamst. Wszystko to za pieniądze pożyczane od najbardziej „prześladowanego plemienia”, lub do spółki, z którym prześcigają się w nikczemności.

  • Norek

    Jak to się potocznie mówi: „nóż się w kieszeni otwiera” i nawet nie chodzi o to, że tak męczono bogu ducha winnych katolików, ale po prostu ludzi. Oczywiście jasne jest, że ich wyznanie było tylko zasłoną dymną, a chodziło o znalezienie kozła ofiarnego, na którym można się wyżyć. Klasyczne zagranie, znane jak świat stary.

    • Marcin D.

      Proszę zobaczyć mój komentarz pod AAluniaa86 w tym samym temacie – nie chodziło o żadne znajdowanie kozłów ofiarnych. To była metodyczna eksterminacja mająca konkretny cel pozbycia się Kościoła Katolickiego po tym, jak król sam ogłosił się papieżem.

    • Jasminum.J.

      Nie. Najpierw zabrano, zrabowano, majątki klasztorne. Potem likwidacja ludzi, którzy się z katolicyzmem identyfikowali jest logiczna. Należy usunąć świadków i dziedziców tradycji, którzy by pamiętali. Wypominali. Upomnieli się.
      Kozioł Ofiarny, to inny mechanizm. Nie tu…

      • Norek

        Oczywiście ma Pani rację, głównym powodem zabijania katolików była chęć ukrycia grabieży ich mienia. Chodziło mi raczej o to, że każda władza próbuje ciemnemu ludowi dać jakieś rozrywki, a przy okazji pokazać, że walczy z wrogami, w trosce o ład i dobrobyt obywateli, a tak naprawę załatwia tylko swoje porachunki.

  • AAluniaa86

    Po prostu przerażające. A co najgorsze, są to niemal zupełnie zapomniane zbrodnie. Dlatego warto takie artykuły rozpowszechniać.

    • Marcin D.

      Proszę odwiedzić bloga i księgarnię na stronie autora: coryllus.pl
      Tam znajdzie Pani dużo więcej informacji na temat naszej historii, których gdzie indziej szukać próżno.

    • Inia

      Nurtuje mnie fakt czemu taka część historii zalega gdzieś przykryta innymi zdarzeniami.

      • Gabriel Maciejewski

        Bo herezja anglikańska triumfuje

  • tadman
  • Jasminum.J.

    Ta relacja z doby elzbietanskiej jest tak dojmująca, że trudno znaleźć do tego komentarz. Tym bardziej gdy się wie, że księża mimo wszystko przedostawali się do Anglii, by posługiwać wiernym. W przebraniu, w ukryciu.
    Słuszna jest uwaga, że to kościół aspirujacy do bycia powszechnym.
    Można mu przeciwstawić tylko ten właściwy kościół powszechny. Czyli katolicki.

  • Jaroslaw Zolopa

    Bardzo ważny tekst.

  • Jasminum.J.

    Ten tekst znakomicie koresponduje z książką Kurta Baschwitz’a : Czarownice. Dzieje procesów o czary. Orginalne wydanie Munchen 1963.
    Przeważająca liczba procesów przeciw kobietom była na terenie krajów protestanckich. Autor, protestant, podsuwa myśl, że jak za każdym morderstwem i tu stały motywy majątkowe. Bowiem majątek oskarżonej i skazanej przypadał władzy lokalnej. Świeckiej. Protestanckiej. Jeszcze, o ile pamiętam treść, motywy seksualne. Uwięzione za czary młode kobiety były skazane na dowolną przemoc że strony oprawców.

    Inkwizycja jawi się przy tym jako ostoja praworządności.
    Nie wiem, czy ta książka jest w pdf.

    • Marcin D.

      Wielka Inkwizycja w ogóle nie miała nic wspólnego z prześladowaniem kogokolwiek ani zbrodniczymi postępkami. Warto poczytać jej opisy z innych źródeł niż te, które się utarły w powszechnej świadomości, a pochodzą od tych samych ludzi, co cała reszta dzisiejszej interpretacji historii. W rzeczywistości w czasach Inkwizycji bardzo niewiele osób skazano na śmierć, poprzedzone to było zawsze wnikliwym procesem i przeprowadzane w humanitarny sposób. To co my teraz wiemy o WIelkiej Inkwizycji to 100% propaganda przeciw Kościołowi Katolickiemu, niestety jak cała jej reszta bardzo skuteczna.

      Piszę to nie do Pani, tylko tak ogólnie a’propos, bo warto to podkreślać.

      • Jasminum.J.

        Bardzo dobrze napisane. To miałam na myśli pisząc, że Wielka Inkwizycja jawi się jako ostoja praworządności.
        Dodam w takim razie, że były przypadki gdy ktoś chcąc się wyrwać z rąk ówczesnych, dowolnie postępujący sędziów i nie mając szans na sprawiedliwy osąd, celowo przyznawali się do czynu przynależnego jurysdykcji Inkwizycji. Mieli pewność, że to będzie uczciwe śledztwo.

        • Pogromca plagiatorów

          Inkwizycja nigdy nikogo nie posłała na stos ani w inny sposób nie uśmierciła.
          To prawo świeckie wówczas obowiązujące przewidywało takie a nie inne kary za kacerstwo czy inne przestępstwa, które uderzały w istniejący porządek społeczny i polityczny. Kościół jedynie orzekał, że np. ktoś głosi pogląd, który wywraca ten porządek. Reszta należała do władzy świeckiej. I to nie było żadne połączenie państwa z Kościołem. Państwo miało system prawny, który – najogólniej ujmując – uwzględniał magisterium Kościoła.

          • Jasminum.J.

            Oczywiście. To ważne uzupełnienie. Nam się wydaje oczywiste, może nie każdy wie…

          • Norek

            Ale czy takie postępowanie to nie postępowanie Piłata, który umywa ręce? Przecież księża, którzy wydawali orzeczenie, że ktoś jest wywrotowcem, wiedzieli, że sąd świecki spali go za to na stosie. I godzili się na to. Ba… prawdopodobnie tego właśnie chcieli.

          • Pogromca plagiatorów

            tamtych czasach nawet za pospolite przestępstwa karano surowiej niż dziś. Tym bardziej burzyciel porządku społecznego opartego na prawie, którego wyłącznym recenzentem był Kościół, musiał być ukarany tak, by jego przykład działał odstraszająco.

            Inną kwestia jest możliwość nadużyć prawa, które nie mają granic ani historycznych, ani ustrojowych. Nie wydaje się jednak, by ówcześni sędziowie upadali tak nisko, jak ten, który z w ostatnich dniach próbował wynieść ze sklepu pendrive’y. Jest zatem dziś znacznie gorzej niż w czasach, gdy kacerzy obdzierano ze skóry, łamano kołem i ostatecznie grillowano na kupie chrustu.

            Przywróćmy surowe kary, stosowne do ciężarów zbrodni, które obecnie są bezkarne, a wszystko wróci do względnej normalności.

          • Julcia85

            Okrutne kary, wcale nie zmniejszają przestępczości i wcale nie działają odstraszająco. Gdyby tak było to w czasach działania Wielkiej Inkwizycji powinna kwitnąć praworządność. A tak jednak się nie było. Wręcz przeciwnie, plus jeszcze rozmiłowanie ludu w krwawych kaźniach. Powinniśmy się uczyć na błędach a nie je powielać.

      • Bobi

        Ciekawe czy św. Joanna d’Arc by się zgodziła z tą opinią o Wielkiej Inkwizycji?

        • Gabriel Maciejewski

          Tu ma pan stosowne cytaty, które rozjaśnią panu w głowie, mam nadzieję. Proces Joanny był procesem politycznym. To jest chyba jasne…

          Joanna rzekła: „Poślijcie wiadomość o moim postępowaniu i moich odpowiedziach Ojcu Świętemu, któremu po Bogu najzupełniej się poddaję”. Odpowiedziano jej: „Papież daleko stąd mieszka i powinnaś się poddać biskupowi, który tu jego miejsce zajmuje”

          • Marcin D.

            No właśnie problem w tym, że na razie dla niewielu jest to jasne, bo źródła te same co o inkwizycji. Ale będzie się rozjaśniać w głowach, już się rozjaśnia.

          • Jan

            Prawda jest taka, że jeżeli człowiek nie będzie sam dociekać, szukać i rozglądać się po rozmaitych źródłach to zostanie w ramach nałożonego i rozpowszechnionego schematu. A szkoda.

          • Eliza

            Cóż, tego chyba nie da się uniknąć. Nie da się wszystkiego przedstawić tak jak było, bo po pierwsze zbyt wielu osobom, a nawet narodom zależy na zaciemnianiu wielu spraw, po drugie na większość spraw można spojrzeć z kilku stron i dowodzić, że ma się rację, po trzecie – oceniamy zdarzenia, które przez lata były poddawane różnym modyfikacją, więc nie jest łatwo dociec prawdy.

          • Jan

            Intrygujące jest to ileż to jeszcze rzeczy o których jakoś się mówi są w jakimś stopniu zaczernione lub przekoloryzowane. Prawda jest taka, że nigdy nie odda się całej historii w stu procentach.

      • Jan

        Fakt. Wszak dotyczyła nałożenia form pokuty takich np.
        chodzenia w stroju pokutnym, umartwień cielesnych, podejmowania
        pielgrzymek lub banicji. Ale często szłyszy się o rozlewie krwi o o paleniu na stosach.

      • AAluniaa86

        Ale intrygujący jest fakt, że KK wcale nie próbuje wyjaśniać jak tak naprawdę wyglądała Wielka Inkwizycja. A przecież ma ku temu możliwości, a milcząc zgadza się na taki obraz jak zna większość z nas.

        • Gabriel Maciejewski

          Kościół poważnie traktuje swoją misję na ziemi, a w zakres tej misji nie wchodzi niestety nawalanka polemiczna z historykami imperialnymi. Poza tym Kościół jest od czasów rewolucji francuskiej stale w defensywie

          • Angel

            A ja sie zgodze z Alunia – nie chodzi o nawalankę, chodzi o pokazanie prawdy. Przecież te rzeczy nawet dla większości katolików są nieznane. A przecież dzieciaki chodzą na lekcję religii i to byłby dobry temat do poruszenia właśnie na nich.

    • AAluniaa86

      Chyba większość tego typu zbrodni ma podłoże majątkowe oraz wynika z potrzeby szukania winnego. Podobnie sprawa się miała z Żydami przed II wojną światową.

      • Marcin D.

        Oczywiście, że chodziło o zagarnięie zgromadzonego majątku w sposób łatwy i szybki, czyli po prostu rabunek. Ale też o pozbawienie wpływu Kościoła Katolickiego na ludzi i kraj, bo cywilizacja rzymskokatolicka jest głównym wrogiem i przeszkodą na drodze wszelkich tzw. rewolucji, czyli znowu rabunku i kontroli.

      • Jasminum.J.

        Z Żydami jednak inaczej. To za duży temat na komentarz.

      • tadman

        Postanowiłem zmodyfikować pierwszą część Pani wypowiedzi. Co Pani na to? Jedno słowo a zmienia diametralnie wymowę. 🙂

        Z
        „Chyba większość tego typu zbrodni ma podłoże majątkowe oraz wynika z potrzeby szukania winnego.”
        na
        „Chyba większość tego typu zbrodni ma podłoże majątkowe oraz wynika z potrzeby wskazania winnego”

        • AAluniaa86

          Nie ma sprawy, może to i tak brzmieć, w moim mniemaniu aż tak bardzo to jedno słowo wymowy nie zmienia.

  • Gustav

    Bardzo interesujący artykuł. Muszę przyznać, że ten fragment historii został u mnie po prostu (a szkoda) pominięty.

    • Gabriel Maciejewski

      Nie tylko u Pana, on jest pominięty u wszystkich.

      • Bobi

        Za to podczas historii w szkole uczą o wszystkich (lub prawie) faraonach i na pamięć trzeba się nauczyć wszystkich partii działających w 20-leciu międzywojennym. Zaś Anglia jest cały czas przedstawiana jako kraj bez wad i nasz wielki przyjaciel.

        • Gabriel Maciejewski

          Taka ciekawostka, centrala kontrolująca wszystkie numery ISBN znajduję się w Londynie…ciekawe czemu? Po co im wiedza o tym co się wydaje, a co nie….

          • Inia

            O proszę. Przyznam się, że nawet tego nie wiedziałam.

          • Gabriel Maciejewski

            Ja też do niedawna o tym nie wiedziałem…

        • Timi

          I to tak naprawdę w koło. W podstawówce zaczyna się od początku historię, w gimnazjum też uczyli jej od początku i tak samo rozpoczynało się naukę w liceum. Jaki to ma sens?