Masz w sobie moc - co zmienić w życiu z przymrużeniem oka.
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Masz w sobie moc!

Masz w sobie moc!

Eliza Jarocińska

W naszej trudnej i skomplikowanej rzeczywistości coraz więcej osób czuje się zagubionych, sfrustrowanych i po prostu nieszczęśliwych. Równocześnie wiele z nich wierzy, że można znaleźć na te wszystkie dolegliwości receptę. Przecież wystarczy schudnąć, lepiej się ubrać, zmienić dietę, częściej się uśmiechać, a wszystko będzie się wydawało lepsze i łatwiejsze. Łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić? Do tych wszystkich, którzy zadają sobie to pytanie pomocną dłoń wyciągają coache, trenerzy i inni eksperci od życia. Ich porady znajdziemy wszędzie – na facebooku, na instagramie, w księgarniach i w kioskach. Dostępne w formie postów, memów, książek i poradników. Nie pozostaje nam nic innego jak tylko skorzystać z tej kopalni wiedzy i zmienić swoje życie pod czujnym okiem (oczywiście wirtualnym) swojego duchowego guru. Dla wszystkich, którzy nie mają czasu na zgłębianie tej tajemnej wiedzy zebrałam ją i streściłam w kilku punktach, które prezentuję poniżej.

Przede wszystkim powinieneś zadbać o zdrowie. Jeśli palisz – oczywiście rzuć, jeśli nie palisz z pewnością popełniasz całą masę błędów żywieniowych, które negatywnie odbijają się na twoim samopoczuciu, zdrowiu, jakości życia i kontaktach z innymi. By być szczęśliwym i zdrowym wyrzuć ze swej diety chipsy, alkohol, cukier, sól, glutaminian sodu. Już dawno nie ma ich w twojej diecie? Doskonale! Teraz czas na wyeliminowanie węglowodanów, glutenu, mięsa, laktozy. Na fanpage każdego szanującego się trenera znajdziesz całą masę przepisów na pyszne dania, które nie zawierają tych śmiercionośnych substancji. Doskonałe dania z płatków owsianych, dyni, awokado, jarmużu, pyszne samodzielne wyciskane soki z buraka lub marchwi. Samo zdrowie, smak i energia na cały dzień.

Jeśli już mamy załatwioną sprawę diety, czas teraz na aktywność fizyczną. Wiadomo, że nic tak nie kształtuje sylwetki i charakteru jak ćwiczenia. I nie próbuj szukać wymówek, że nie masz czasu – przecież wystarczy tylko wstać pół godziny wcześniej niż zwykle, by zażyć odpowiedniej dawki ruchu. I nie mów, że nie masz siły po całym dniu pracy, zakupach, gotowaniu obiadu, pomocy przy odrabianiu lekcji – przecież wystarczy tylko lepiej się zorganizować. Jeśli masz z tym problem to na blogu ulubionego coacha znajdziesz szereg rad, które pozwolą ci lepiej zarządzać swym czasem. Jeśli ci się nie uda znaczy, że po prostu jesteś leniwy i na szczęśliwe życie nie zasługujesz. A może już codziennie biegasz i chodzisz na siłownię? Jeżeli tak, to z pewnością możesz dać z siebie więcej. Zamiast biegać pół godziny dziennie, pomyśl o przebiegnięciu maratonu, albo o wzięciu udziału – w szalenie modnym ostatnio – triathlonie. Skoro gwiazdy ekranu mogą, to ty też. Masz w sobie moc – musisz ją tylko odkryć.

Na koniec, skoro zadbaliśmy już o ciało, pora zadbać o rozwój duchowy. A wiadomo, że nic tak nie wpływa na poszerzenie horyzontów jak czytanie. Spokojnie. Nikt nie każe ci czytać Dostojewskiego,  Prousta, czy Marqueza. W zupełności wystarczy jak przeczytasz (zależnie od sytuacji życiowej w jakiej się akurat znajdujesz) poradnik – Sexy Mama Katarzyny C. lub Jak dobrze wyglądać po 40 Krzysztofa I. Jeśli jednak wśród natłoku obowiązków (wiadomo, ćwiczenia i przygotowywanie zbilansowanych posiłków zajmują mnóstwo czasu) nie dasz rady tego zrobić to w samorozwoju pomogą ci liczne memy-rady. Są one obficie serwowane na portalach społecznościowych. Dzięki nim wejdziesz na na zupełnie nowy poziomo samoświadomości. Oto kilka przykładów:

* jesteś kowalem własnego losu,

* negatywne myśli nigdy nie dadzą ci pozytywnego życia,

* gdy budzisz się rano, raduj się z kolejnego dnia,

* uśmiechaj się do świata, a świat to odwzajemni,

* uwierz w swój potencjał,

* nie oczekuj, że ktoś cię uszczęśliwi, tylko ty sama możesz to zrobić.

Oczywiście to tylko maleńki wycinek z tego, co czeka na ciebie na stronie twojego guru. Wszystko to na wyciągnięcie ręki. Musisz tylko chcieć.

A gdybyś tak chciał, dla odmiany, pomyśleć samodzielnie co jest dla ciebie dobre i czego od życia oczekujesz, to nikomu się do tego nie przyznawaj. Ostatnio samodzielne myślenie, jest niezbyt modne. I może cię kosztować stratę przyjaciół na fb. Choć może akurat to byłaby dobra zmiana…

Eliza Jarocińska
Przyrodnik w biurze. Wiecznie wątpiąca poszukiwaczka idei, która w końcu ją uwiedzie. Miłośniczka kryminałów.
  • owady1

    Krzem —– ale w wielu roślinach wg .nauki ma być, a go praktycznie nie ma i dlatego nie szukajmy go w żywności.Proszę zobaczyć na YT nagranie Adolfa Kudlińskiego .–.krzem –dobrze wysłuchać wykładu a następnie zgłębić wiedze na google.Postaraj się wszystko zrozumieć bo w przeciwnym razie znajdziesz się w pt.wyjścia myślę że masz dobrą syntezę i sobie poradzisz.Powodzenia i zdrowia życzę.Nie myśl że jestem Prometeuszem .

  • owady1

    Słaby ten felieton bo można wszystko jeść i być szczęśliwym.Trzeba organizmowi dostarczyć pierwiastek szczęścia dzięki któremu organizm będzie mógł przyswoić 70 innych pierwiastków a toksyny wydalić.O tym się na głos nie mówi bo lekarze nie mieli by kolejek i apteki by słabo prosperowały, na ZUS byłoby ciężej, a naród by był zdrowszy i Polski by mu się chciało. Do żywności dodają fluor, tak jak w łagrach lub obozach, to powoduje, że ludziom wszystko jedno byle do jutra.

  • Ig

    Jakby nie patrzeć nawet życie samo w sobie zabija. Śmieszy mnie takie popadanie w skrajności w skrajność.

  • Iks

    Skoro wcale nie spożywasz w niczym cukru, tłuszczu palmowego, E, emulgatorów itd to ja chylę czoła. 😀

  • Luise

    Mam podobne odczucia. Jakby słowa rzucone w internetową przestrzeń miały faktycznie taką moc.. Poza tym odnoszę wrażenie, że dzisiejsza motywacja opiera się głównie na…sporcie i kulcie własnego ciała. Ludzie zaczynają wierzyć, że jeżeli zapanują nad swoim ciałem, sylwetką, wagą to będą w stanie zapanować nad całym swoim życiem. Owszem, nie twierdzę, że to nie może być jakiś mały fundament do pracy nad sobą i nauczeniem się wytrwałości w dążeniu do celu, ale obserwując często wydaje mi się, że tylko ciało ma swój ,,kult”.

  • Agata Neblo

    Dlaczego nie miałbyś sobie odjechać? Może zobaczyłbyś wiele ciekawych rzeczy. 🙂

  • Jaroslaw Zolopa

    Oczywiście, że nie ma bezpiecznego jedzenia słodyczy, one są szkodliwe. Ale tak jak i na inne nałogi ludzie są różnie odporni, a cukier jako taki, w sensie węglowodany, jest nam potrzebny. Gen od małpy ma tu bardzo duże znaczenie, nie u wszystkich stworzeń tak jest

  • Jaroslaw Zolopa

    Nie ma problemów ze sobą, tylko geny od małpy. Jak wszyscy. Cukier jest narkotykiem.

  • DeFit

    Dlatego nie boję się o tym pisać i mówić głośno. Być może spośród setki osób na forach jednej pomogę czy uświadomię coś swoimi wpisami.

  • Lukas

    Tylko nikt do konca nie jest ci w stanie zagwarantowac ze to eko jest faktycznie takie zdrowe. Tylko cena jest odpowiednio wyższa co ma cie przekonać ze to jest dobry produkt.

    • almond

      W świetle prawa nie ma regulacji dotyczącej znaku Eko, więc niestety sporo firm dodaje sobie ten znaczek aby przyciągnąć klientów. Traci na tym konsument, nawet ten świadomy, bo dochodzą mu kolejne krzaki do analizy autentyczności bio upraw.

      • Amanda

        Trzeba szukac produktów z ‚zielonym listkiem” bo ekot to sobie moze kazdy na opakowaniu napisac. Zielony listek to gwarancja ze produkt ma certyfikat unijny.

  • szym

    Tylko, że ludzie, którzy korzystają z usług coacha widzą to inaczej. Oni nie chcą prawdziwego człowieka, oni chcą cudotwórcę, który powie im jak żyć, zarazi swoim entuzjazmem. Potrzebują kogoś, kto ich uwiedzie, a trudno uwieść rzeczową rozmową i surowymi faktami.

    • asmodeus

      Od zarania dziejów ludzie szukali cudotwórcy. Lata mijają i nic się tu nie zmienia.

  • szym

    Masz szczęście, że się z tego wyrwałaś. Przecież twój opis to brzmi niemal jak wspomnienie z jakiejś sekty. Co tylko upewnia mnie w przekonaniu, że wszystko nawet zdrowy tryb życia trzeba sobie dawkować w umiarze.

    • DeFit

      ,,Sekta” – być może coś z tego określenia nadaje się do opisu.
      Prawdzie miałam swoje codzienne ,,rytuały”.
      Zważenie się, zmierzenie obwodów, wyliczenie kalorii, makro, dopięcie treningów na ostatni guzik, przełamywanie swoich słabości i ,,pokuta” za ,,grzechy” w postaci odstąpienia od swoich założeń.
      Zero przyjemności, zero spotkań ze znajomymi, zero wyjść do lokali, bo zaburzyłoby to moje cele i ,,zdrową” dietę.
      Nie tędy droga.

      Umiar.
      Od jednego pączka czy pizzy świat się nie zawali, ciało nie ucierpi, a ,,dusza” będzie szczęśliwsza.

      • Agata Neblo

        „Od jednego pączka” – dla drugiego też znajdziesz wytłumaczenie, nie bój się, umysł to sprytne bydlę……..

        • Ariel

          Trzeba czytać ze zrozumieniem – umiar to klucz do sukcesu i nawet to sprytne bydle (jak to pani poetycko nazwała) – nasz umysł, da się przekonać, że jeden pączek jest ok, a dwa to już za dużo. No chyba, że ktoś cierpi na kompulsywne objadanie się – wtedy zapraszam do gabinetu dobrego psychologa.

          • Agata Neblo

            nawet „dobry psycholog” nie rozumie tego, że to nie my mamy myśli np. o tym że: „umiar to klucz do sukcesu”, „umysł da się przekonać” i „dwa to już za dużo” tylko że myśli (podpowiadane przez to sprytne bydlę), np. że „jesteś podmiotem” i „możesz wybierać (np. 1 a nie 2)” nas po prostu mają – po to tylko, żebyśmy ulegli złudzeniu, że mamy rację (taka tylko uwaga, bo temat jest o wiele szerszy, pozwalający dojść do każdej prawdy, nawet gdyby jedna drugiej zaprzeczała)

        • DeFit

          Oczywiście, że nasza podświadomość potrafi być ,,sprytnym bydlęciem”.
          Sęk w umiarze. Nauczenie się umiaru to naprawdę nie lada wyzwanie. Umiarem jest właśnie jeden pączek raz na jakiś czas czy pizza ze znajomymi.

  • Norek

    Czyli rozumiem, że da się na tej diecie wyżyć. Ale też widzę, że nie jest to dieta dla przeciętnego Polaka, bo to super zdrowe jedzenie, sporo kosztuje. A w kraju, gdzie wielu osób nie stać na to by raz na jakiś czas iść do kina, kogo stać na te wszystkie eko produkty?

    • almond

      Oczywiście, że nie jest to droga dieta. Ba, jest to nawet bardzo droga dieta. Mnie również na takie żywienie po prostu nie stać.

      • Agata Neblo

        dziwne, uboga dieta nie dla biednych? Co to się k. porobiło?

        • Fitsweet

          Uboga dieta – niby w co uboga, bo nie bardzo rozumiem, tego niby żartu. A porządne, zdrowe jedzenie kosztuje, tak ciężko to zrozumieć?

          • Luise

            Jedzenie ,,bez chemii” kosztuje niemało. Mięso, jajka od ,,szczęśliwej kurki” – jakby to wszystko porównać do marketowych rzeczy i tych lepszych produktów to różnice cenowe będą naprawdę wielkie.

  • Norek

    Tak, czasami gdy wejdę na tego rodzaju blog czy artykuł, to się zastanawiam, co ci ludzie jedzą, skoro właściwie wszystko jest szkodliwe i wszystko należy (dla zdrowia) wyeliminować z diety.

    • szym

      A do tego jeszcze codzienne treningi i ja się zaczynam zastanawiać, czy oni jeszcze ćwiczą i jedzą po to żeby żyć, czy raczej już żyją tylko po to, by trzymać się swojej diety i planów ćwiczeń.

  • Kris

    Najgorsze, że zwykli ludzie to wszystko czytają i próbują wcielić w życie bez żadnej krytyki. I zamiast tej osławionej mocy fundują sobie tylko jeszcze większą frustrację.

  • Kris

    A już myślałem, że tylko mnie wkurzają te wszechobecne rady i okrzyki jak z amerykańskiej filmów. Dobrze wiedzieć, że inni też dość trzeźwo patrzą na to zjawisko.

    • AAluniaa86

      Czy tak do końca trzeźwo to nie wiem. Moim zdaniem przesada i w jedną i w drugą stronę jest jakimś tam zakłamywaniem rzeczywistości. W końcu taki coaching ma swoje dobre strony. Można więc korzystać z tego typu porach, byle nie wierzyć w nie bez żadnych zastrzeżeń.

      • szym

        To chyba tak dla równowagi ludzie przesadzają w drugą stronę. Miałem kiedyś wątpliwą przyjemność rozmowy z coachem – powiem szczerze, że fanatyzmu mogli by mu pozazdrościć nawet wyznawcy Allaha;)

  • Amanda

    A kto chce lub kogo nie stac niech sobie ćwiczy w wyciągnietej starej koszulce a na forum sie pociesza ze to ci ktorzy maja na super stroj do cwieczen sa tacy ograniczeni. Ja tam wole firmowy stroj z dobrego materialu i nikt mi nie wmowi ze lepiej sie cwiczy w starych dresach.

    • AAluniaa86

      Mam wrażenie, że raczej ci co inwestują takie grube pieniądze w ubrania na siłownie, robią to żeby się dowartościować. W końcu nie o ubranie chodzi, ale o to aby ćwiczyć i aby te ćwiczenia sprawiały przyjemność.

      • Luise

        Zgodzę się, ale tak to dzisiaj bywa, że szata wpływa na nasze samopoczucie.

        • Norek

          Wpływa na tych, którzy dają się manipulować i nie są pewni swojej wartości. Wtedy tę wartość opierają o strój. I pozostaje im tylko współczuć.

          • Gustav

            Fakt, ale ludzie po prostu są (w większości) tak ,,zaprogramowani”, że po prostu chcieliby mieć lepsze warunki, lepsze gadżety, lepsze ubrania (…).

        • AAluniaa86

          Jeśli na to pozwalamy, to wpływa. Mam znajomych, którzy nie przywiązują wagi do ciuchów, które noszą (i nie są tzw. hipsterami) a mimo wszystko mają nie tylko dobre samopoczucie, ale i duży szacunek innych. Jeśli ktoś nie umie w sobie znaleźć nic dobrego, to kamufluje się pod drogimi ubraniami. No cóż, ich wybór.

    • Fircyk12

      Co z tego ze cie stac na super ciuchy jak i tak masz pewnie tlusty tylek ktorego ci sie nie chce ruszyc z kanapy.

      • Amanda

        Ty sie juz moim tyłkiem nie interesuj. Zainteresuj sie raczej swoim bo widac ze sfrustrowany jestes i piszesz tylko po to zeby komus dowalic. Idz na silownie i tam wyladuj swoje negatywne emocje.

  • Tomi

    A ci wszyscy zadowoleni muszą korzystać ze złotych rad jak żyć, i szukać mocy u innych? Ciekawe.

  • Jasminum.J.

    Ktoś serio korzysta z tych…Kołczów?:)
    Myślałam, że te pisemka to taka rozrywka. Np w poczekalni u dentysty:).

    • Milena

      Gdyby nie korzystała z nich taka ilość ludzi to nie wyrastaliby oni jak grzyby po deszczu z blogami, profilami na instagramie czy też z książkami. 🙂

      • Jasminum.J.

        Całkiem nie patrzę w takie miejsca… Dlatego zapytałam. Myślałam, że to taki rozweselający blog na weekend;)
        To nic tu po mnie. A ci co mają takie problemy nic tu nie napisali?:)

        • Tomi

          Widzę, że wszyscy bardzo poważnie potraktowali ten żartobliwy (przynajmniej w moim odczuciu) artykuł. A przecież można sobie z tych wszystkich coachów pokpić (jak robi autorka artykułu), można przejść obok nich obojętnie, i nie ma sensu sobie podnosić ciśnienia, tym, że ktoś mówi nam jak żyć. Ja tam takich rad nie potrzebuję.

          • Agata Neblo

            mimo wszystko warto było, przynajmniej kilkoro miała powód, żeby „dla odmiany, pomyśleć samodzielnie” 😉

          • Jasminum.J.

            No właśnie myślałam, że on niepoważny. Nikt mi nie mówi:).
            Źle na to reagowałam i się chyba obawiają?:)

          • Tomi

            No nie chodziło mi, że tak wprost ktoś mówi, jak żyć. Bo takich odważnych to i w moim otoczeniu nie znajdę:) chodzi o wszechobecne porady, na które się natykamy, choć ich wcale nie szukamy. Jest to denerwujące, ale najlepszym sposobem na nie jest albo drwina, albo obojętność.

          • Luise

            Jakby nie patrzeć albo obojętność, albo drwina przeważa w obecnym społeczeństwie. Jest to przykre, ale po prostu prawdziwe.

          • Jasminum.J.

            To chyba mam w sobie jakąś głuchotę na ten typ szumu informacyjnego. Samoobrona psychiki?:)

          • AAluniaa86

            We współczesnym świecie, to bardzo przydatna umiejętność. Niestety nie każdy ją posiada. Ja na przykład jestem wręcz wyczulona na tego informację i wyłapuję je od razu, co czasami mnie irytuje, a czasami śmieszy.

          • Vanilia

            Ja mam dokładnie to samo, a przyznam, że takie ,,sortowanie i odrzucanie” informacji w efekcie ,,samoobrony” psychiki byłoby bardzo ułatwiające. 🙂

      • Amanda

        Oczywiscie ze to jest niezly biznes. Własciwie nie musisz miec zadnego wykształcenia zeby zostac coachem – wystarczy miec gadane. A poki biznes przynosi kase to nikt z niego nie zrezyguje. Wrecz przeciwnie – cochow bedzie coraz wiecej.

    • Amanda

      Nie wrzucajmy do jednego worka coachow i trenerow personalnych. Pierwszych nie znoszę drugich szanuje i korzystam z ich uslug ale nie w internecie tylko na silowni. Maja wiedze i pod ich okiem mozna cwieczyc bezpiecznie i efektywnie.

      • Jasminum.J.

        No to dobrze. Niech każdy robi co lubi, byle bym ją też mogła;).
        Tu akurat – mieć w nosie oba gatunki…

      • Iks

        Spora część trenerów zachowuje się jak cocach od motywacji, więc sądzę, że dlatego stawia się jednych obok drugich.

    • Bobi

      Bo to mało osób? Cała masa. Bo po pierwsze jest to modne, po drugie każdy przecież chce być szczęśliwy i lepszy niż jest, po trzecie – wiele osób uwielbia żeby nimi manipulować.