MISSELLING UOKiK ma na nią nową broń
0 Liked
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / MISSELLING? UOKiK ma na nią nową broń!

MISSELLING? UOKiK ma na nią nową broń!

Misselling to nic innego jak nieuczciwa, nieetyczna sprzedaż. Na Wyspach Brytyjskich, skąd pochodzi to pojęcie, oznacza ono poważne naruszenie zasad rynkowych. Nie chodzi tutaj tylko o sprzedaż bezpośrednią, ale o różne zachowania sprzedających, sposób prowadzenia działań marketingowych, czy po prostu wyprowadzenie klienta na manowce. Pojęcie to odnosi się głównie do usług oferowanych na rynkach finansowych.

I co teraz?

Reakcją na to zjawisko ma być nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, która weszła w życie zaledwie kilka dni temu, bo 17 kwietnia 2016 roku. Jak wskazuje UOKiK, nowy porządek prawny pomoże chronić konsumentów przed nieprawymi praktykami i znacząco podniesie pozycję konsumentów. Poprawie bowiem mają ulec narzędzia służące ich ochronie.

Co przynosi  nowelizacja?

Warto wypunktować najważniejsze kwestie, które uległy zmianie.

Po pierwsze, Prezes UOKiKu otrzymał nowe prawa. Do jego zadań należą  rozstrzygnięcie o tym, czy dane postanowienie o wzorze umowy ma charakter niedozwolony. Jeśli tak, wówczas będzie on zakazywał jego wykorzystywania w przyszłości. Ponadto będzie on mógł wyrazić pogląd przed sądem powszechnym, na temat ochrony konkurencji i konsumenta, mając na względzie interes publiczny.

Najważniejsze z nich wydaje się być prawo, do wydawania tzw. decyzji tymczasowych, które pozwolą na reakcję w razie podejmowania działań, które zagrażają interesom konsumentów. Może on nakazać danemu przedsiębiorcy zaprzestania określonej działalności.

Po drugie, wskazano w niej na kategoryczny zakaz proponowania kupna takich usług finansowych, których w rzeczywistości klienci nie potrzebują. Zmusza on przedsiębiorców do analizy, czy proponowany produkt tak naprawdę odpowiada kupującemu. Łatwo przecież naciągnąć emeryta, nieaktywnego już zawodowo, na niepotrzebne mu ubezpieczenie od utraty pracy, oferowane jako opcja dodatkowa do różnych produktów finansowych.

Co więcej, nowa instytucja tzw. tajemniczy klient pozwoli pozyskać informacje na temat naruszania dobrych praktyk, a doraźnie nawet zebrać konkretne dowody w sprawach ich łamania.

I ostatnie, moim zdaniem najskuteczniejsze, prawo do publikowania komunikatów i ostrzeżeń w mass mediach. To sposób na ostrzeganie konsumentów o danym zjawisku. Jeśli przedsiębiorcę naciągającego przeciętnego „Kowalskiego” nie przestraszą wcześniej opisane środki, cóż nie podziała na niego bardziej deprymująco  jak zła reklama?

Dlaczego to takie ważne?

Każdy z nas jest konsumentem, ten biedny i ten bogaty, pan profesor wykładający na znanym uniwersytecie czy bezrobotny, który ma problemy z podjęciem nowej pracy. Nowy porządek prawny dotyczy wszystkich obywateli i miejmy nadzieję, będzie chronił nas jeszcze lepiej. Pojawia się  jeszcze jedno pytanie: czy przedsiębiorcy mają powody do obaw? Odpowiedź jest prosta: Ci uczciwi mogą spać spokojnie. Co z resztą? No cóż, przyszłość na pewno pokaże.

Magda Mogan
Z wykształcenia politolog, życiowo niepoprawna optymistka. Stara się nie mnożyć pytań, ale szukać odpowiedzi. Interesuje ją wszystko to, co w świecie bieżące, a w szczególności kontrowersyjne i sprzeczne.
  • Lukas Maik

    Fajna idea, ale ciekawe jak to wyjdzie w praktyce?
    Czy to faktycznie pomoże konsumentom? Co sądzicie?

  • Marwitek

    Nie wierzę, w taką „uczciwość” sprzedających . Najdalej wczoraj odebrałam telefon z propozycją ubezpieczenia dla ludzi w przedziale wiekowym 40-60 lat ( mam 31) . Czy sprzedający nie sprawdził moich danych ? czy może liczył na to,że wciśnie inny niepotrzebny mi produkt? stawiam na opcję numer dwa

  • OlekAnd

    Zakaz sprzedaży rzeczy których klienci nie potrzebują? Jakby tak sięzastanowić, nie potrzebuję większości rzeczy jakich kupuję, więc jestem bardzo ciekaw jak to zostanie zastosowane w praktyce.