niebieska karta w polsce zmiany regulacji
0 Liked
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Niebieska Karta – plan rozwiązania sytuacji przemocy

Niebieska Karta – plan rozwiązania sytuacji przemocy

Osoby doświadczające przemocy w rodzinach czy w środowiskach, w których żyją, często nie są świadome tego, w jaki sposób można zorganizować sobie skuteczną pomoc z zewnątrz. Z racji tego, że są wewnątrz układu – relacji przemocowej – zacierać się im mogą granice dotyczące tego co przemocą jest, a co jeszcze nie. Jako pomoc tym osobom funkcjonuje w Polsce od lat tzw. procedura Niebieskiej Karty.

Procedurę Niebieskiej Karty może inicjować np. pomoc społeczna, policja a od czterech lat także lekarze – czyli te instytucje, które najczęściej mają kontakt z potencjalnymi środowiskami doświadczającymi przemocy i ze świadkami przemocy w rodzinie. Procedurę rozpoczyna podejrzenie przemocy i wypełnienie w związku z tym formularza Niebieska Karta. Nie potrzeba do tego zgody osób, które są poszkodowane.

Kto wypełnia formularz? Ten, kto pierwszy otrzymał informację o możliwości istnienia przemocy w danej rodzinie. To może być pracownik wyżej wspomnianych instytucji, a więc np. policjant, pracownik ośrodka pomocy społecznej, lekarz (albo inny pracownik ochrony zdrowia) oraz pracownik oświaty. Jest też taki twór jak gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych i jego pracownicy też mają dostęp do formularza.

Co się wpisuje w formularzu? Dokument jest uzupełniany na podstawie informacji uzyskanych od osoby, co do której podejrzewa się, że doświadcza przemocy. Chyba, że rozmowa z tą osobą jest niemożliwa, wtedy uzupełnia się formularz według informacji posiadanych (np. od świadka).

Osoba, która wszczyna procedurę Niebieska Karta, zawiadamia policję lub w nagłych sytuacjach – podejmuje konieczną interwencję, jeśli rozpoznaje zagrożenie życia lub zdrowia poszkodowanych. W ciągu tygodnia od wszczęcia procedury, formularz Niebieskiej Karty trafia do przewodniczącego zespołu interwencyjnego, a ten przekazuje go dalej do członków tego zespołu lub do grupy roboczej (złożonej z m.in. pracowników socjalnych, pedagogów, psychologów, dzielnicowych). Grupa robocza wraz z ofiarami przemocy (z wyjątkiem dzieci – one nie biorą udziału w spotkaniu) analizują sytuację i przygotowują plan pomocy. Następnie podejmuje się zaplanowane działania tak, żeby rozwiązać trudną sytuację poszkodowanych.

Agata Jagielska
Dziennikarka z zainteresowaniem obserwująca aktualne wydarzenia. Związana z mediami elektronicznymi i blogosferą.
  • Panna Wyklęta

    W teorii brzmi to sensownie. Jadnak znam przypadki, kiedy Niebieska Karta powinna być założona już dawno temu… a nie jest, bo nikt nic nie widzi, pozornie wszystko jest w porządku. A ofiary przemocy boją się wystąpić przeciwko oprawcy. Bo przemoc to nie tylko bicie. To też znęcanie się psychiczne, a taka forma agresji może być o wiele bardziej bolesna niż kilka siniaków. Często zostawia ślad na całe życie w postaci traumy, depresji, nerwicy, czy też fobii społecznej.

  • AAluniaa86

    Niby można by, ale już same wprowadzenie takie prawa rodzi wiele problemów. Kto miałby decydować, kiedy dany przypadek jest naprawdę groźny? kto miałby sfinansować tę izolację, no i najważniejsze, czy nie byłoby to łamanie praw człowieka.

    • Kris

      No i Aaluniaa ostudziła skutecznie moje zapędy, bo już chciałem przyklasnąć pomysłowi Otto. Ale faktycznie, stworzenie takie prawa jest mocno problematyczne i znając polskie standardy z pewnością byłby to kolejny bubel, wymagający wiele poprawek. Myślę, że z pewnością jest prostszy sposób rozwiązania tego problemu.

      • Bobi

        Pewnie, że jest. Wyrzucamy takiego delikwenta na bruk i się nie martwimy o to jak będzie żył. Niech się sam o siebie martwi.

        • AAluniaa86

          Jestem za. Niestety… zaraz jedne z drugim udali by się do sądu i pozwali by skarb państwa o odszkodowanie za niekonstytucyjne postępowanie. A kto wie czy by jeszcze ci od praw człowiek się nie przyczepili.

        • Fruit

          A gdyby taki delikwent dostał niesłusznie oskarżony? Są różne przekręty, a niektórzy ludzie są perfekcyjnymi aktorami.

    • Fruit

      Chociaż z drugiej strony znęcanie się, przemoc w stosunku do drugiej osoby to również łamanie praw człowieka. Temat rzeka, można gdybać i gdybać, wysnuwać wiele tez, ale dobrze, że chociaż istnieje w tym wszystkim jakiś ,,niebieski papierek”.

  • Conor

    Pokusiłbym się o stwierdzenie, że kwestia ,,kombnacji” nie jest zależna od płci, a od osoby i jej charakteru tudzież sposobu bycia. W swoim otoczeniu znam masę kombinatorek jak i kombinatorów.

    • szym

      Zgadzam się, kombinatorzy są wszędzie. Równie często mężczyźna przed sądem oczernia żonę, aby nie dostała opieki nad dzieckiem. I to wcale nie dlatego, że im na potomku zależy, tylko dlatego, że chcą żonie zrobić na złość.

  • Eliza

    Właśnie tak – chcemy równouprawnienia, bo to też jest dyskryminacja, twierdzenie, że kobieta zawsze jest lepszym opiekunem dla dziecka niż ojciec. I jest to dyskryminacja obydwóch płci.

  • AAluniaa86

    Aż przykro się takie wypowiedzi czyta – ile w tym jednym zdaniu jest jadu. Ale jeśli tak już piszesz, to powiem Ci, że ja też „płaczę” za równouprawnieniem, które będzie się objawiać w tym, że sąd nie będzie faworyzował matki, tylko dlatego, że jest matką, a będzie patrzył na dobro dziecka.

  • szym

    A swojego czasu było o tym dość głośno i miało zostać wprowadzone nowe prawo, który uniemożliwi istnienie takich absurdów. Czy mam rozumieć, że na gadaniu się skończyło i nic w tym temacie nie zrobiono?

    • Kris

      Nic nie zrobiono. Nie można kogoś wyrzuci na bruk. Trzeba mu zapewnić lokal zastępczy.

  • Lukas

    A ja znam przypadek kiedy niebieska karta zostala załozona zupełnie niesłusznie. Żadnej przemocy w domu nie bylo a żona chciała zrobić meżowi na złość i przy rozwodzie mial on poważne problemy. A rozwód był nie z jego winy.

    • Norek

      To, że są jakieś nadużycia w danym temacie, nie znaczy, że cała procedura jest wadliwa. W walkach podczas rozwodu, ludzie nie przebierają w środkach.

    • Conor

      Byłem pewien, że jest to zdecydowanie bardziej dopracowany system, a każda sytuacja jest wałkowana i analizowana na kilka sposobów. Raz – aspekt fizyczny, przemoc widać na ciele, a dwa – aspekt psychiczny. Osoba mająca oprawcę zachowuje się zupełnie inaczej niż osoba bez takich doświadczeń. Chyba, że była żona należy do grona perfekcyjnych aktorek…

      • Lukas

        Niestety nie jest dopracowany. Dużo sędziow od razu wina obarcza meża i nie jest łatwo przekonac ich że nie są niewinni. A żona wystarczy ze troche popłacze pożali sie i mąz ma już przechlapane.

        • Norek

          Może faktycznie zdarzają się jeszcze takie patologiczne sytuacje, ale sam znam kilka przypadków, gdy opiekę nad dziećmi uzyskał ojciec, a sąd nie nad się nabrać na fałszywe łzy kobiety. Więc zdecydowanie idzie to w dobrym kierunku.

    • Amanda

      Rozwód zawsze jest z winy i żony i męza. Tłumaczenie ze ktos nie był winny rozwodu jest dziecinne.

      • Bobi

        Niby masz rację, ale nigdy nie jest tak, że każda strona winna jest tyle samo. Zawsze ktoś ma większe „zasługi” w rozpadzie małżeństwa.

      • Eliza

        A jeśli mąż jest alkoholikiem, bije żonę, dzieci, przepija majątek, i żona zdecyduje się na rozwód, to na czym w tym przypadku polega wina żony?

        • Bobi

          Że wyszła za mąż za takiego pijaka. Przecież większość kobiet już przed ślubem widzi, że coś z wybrankiem jest nie tak, ale ma nadzieję, że po ślubie się zmieni. No i zmienia się – zazwyczaj na gorsze.

          • szym

            Bobi trochę żartuje, ale jednak ma rację. Kobiety, często decydują się na bycie z kimś, kto nie rokuje żadnych nadziei na dobrego męża i ojca. A potem jest płacz i lament. Nie za bardzo rozumiem ich toku myślenia.

          • Eliza

            To prawda, niełatwo zrozumieć postępowanie tych kobiet. Ale często po prostu powielają one schemat rodziny, w jakiej zostały wychowane. Córka alkoholika często wiąże się z alkoholikiem, osoba doświadczająca przemocy w dzieciństwie często podświadomie wchodzi w role ofiary i szuka kata, także w dorosłym życiu. Choć wydaje się to dziwne, to jednak tak działa ludzka psychika.

          • Karolina Przepiórka

            Zgodzę się. Niestety w tym wypadku ludzka psychika jest przerażająca. Piętno DDA nosi się do końca życia i podświadomie w dorosłym życiu dokonuje się nawet szkodzących wyborów. Przeważnie przez brak jakiejkolwiek samooceny człowiek trzyma się złego i nie puszcza, bo boi się odrzucenia i pustki, jakie
            towarzyszyły mu w dzieciństwie.

          • Karolina Przepiórka

            Wiele kobiet łudzi się i wierzy, że jednak są u boku dobrego człowieka, tylko to jego dobro gdzieś się schowało, głęboko, ale ono nadal gdzieś tam jest i dają szanse jedną za drugą niszcząc tak naprawdę same siebie.

  • Tomi

    Brzmi dobrze, ale… z tego co wiem, to Niebieska Karta, wcale dobrze nie prosperuje. Głównym powodem jest lęk ofiar przed „konfrontacją” ze swoim problemem, a także to, że grupa robocza, analizująca problem i przygotowująca plan pomocy, ma tak naprawdę niewiele do zaoferowania.

  • Laura

    Wszystko w teorii wydaje się proste i w miarę bezproblemowe do rozwiązania. Nie neguję niebieskiej karty, zależy mi na podkreśleniu praktyki vs. teorii. Wiele ludzi, które miały styczność z przemocą są związane sidłami przeżyć, bólu i strachu, wówczas taka osoba przez lęk nawet wypełnienie takiej karty wydaje się niebezpieczne, bo może nieść za sobą gorsze konsekwencje, gdy oprawca się dowie.

    • Kris

      To prawda. Osoby, które są ofiarami przemocy domowej, najczęściej żyją w poczuciu, że na to zasłużyły lub też że to one prowokują kata. Do tego wszystkiego dochodzi ogromny wstyd. Wyrwać się z takiej matni jest niezwykle ciężko.

      • Norek

        Ale mimo wszystko dużo zrobiono w tym kierunku, by coraz więcej osób, dotkniętych przemocą, zdawało sobie sprawę, że mają prawo walczyć o siebie. Jest jeszcze wiele do zrobienie, ale widać dobrą zmianę.

        • Lukas

          W moim otoczeniu nadal bardzo częste jest przekonanie ze od czasu do czasu żone czy swoją kobiete mozna uderzyć. I myśla tak i mężczyżni i kobiety.

          • Eliza

            I to jest największa porażka tych wszystkich kampanii społecznych – trafiają tylko do niektórych grup społecznych. A póki choć jedna osoba, będzie myśleć, że przemoc jest rzeczą normalną, póty nie powinniśmy spać spokojnie.

          • AAluniaa86

            Nie widziałabym tego, aż w tak czarnych barwach. Moim zdaniem, każda osoba, którą udało się wyrwać z domowego piekła, to ogromny sukces. Przemocy domowej nie da się wyeliminować, trzeba z nią walczyć i cieszyć się z każdego zwycięstwa.