Niegrzeczny Kojot Wilus a polityka niemiecka
0 Liked
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Niegrzeczny Kojot

Niegrzeczny Kojot

Znajoma jest nauczycielką w szkole podstawowej. Zapytana jak się układa współpraca z dziećmi odpowiedziała, że w zeszłym roku byli w klasie chłopcy, którzy:

„czasami bili się między sobą – nawet na pięści! uwierzysz?!”

Zostali wezwani rodzice, dyrektor, klasa została rozdzielona i się uspokoiło. Zabrakło prokuratora, sądu i zakładu poprawczego. Na razie…

Chłopiec w koedukacyjnej szkole ma ciężko. Jest jakby gorszą dziewczynką a to grzeczna dziewczynka jest wzorem. Chłopiec się dekoncentruje, mniej starannie prowadzi zeszyty, przeklina i czasami bije się na pięści. Jest więc skutecznie zmieniany.

Koedukacja PLUS nadopiekuńczy rodzice PLUS jedynactwo PLUS Internet sprawiają, że wyrastają niebieskie ptaki żyjące wyłącznie dbałością o fryzurę, smartfonem, dziurkami w spodniach i tym jak być NAPRAWDĘ MIŁYM dla koleżanek w sieci.

Taki chłopiec boi się pająka, boi się podejmowania decyzji, boi się życia bez rodziców. NAJBARDZIEJ natomiast boi się, że otwory w jego spodniach przestają być modne bowiem z tym się mierzy a od reszty ucieka.

Tym bardziej bałby się Araba z długim nożem.

Goście, Goście…

Europa zachodnia jest już pełna takich chłopców oraz nowych gości. Owi goście są inni. Nie wdając się w szczegóły pod pewnymi względami mają mentalność Europejczyka sprzed 100 – 150 lat. Wyobrażalne są dla nich rzeczy, które dla większości z nas już nie są. Bójki chłopców powodują śmiech mężczyzn. Jeżeli dorosłym przeszkadzają hałasy chłopiec dostaje w ucho. Pomaga na 15 minut. Chłopiec szybko wyrasta na agresywnego mężczyznę.

Instalowanie gigantycznych ilości takich gości w zniewieściałych społeczeństwach przypomina działalność Kojota, który siedzi nad przepaścią na gałęzi. Jedną ręką energicznie piłuje gałąź a w drugiej trzyma tabliczkę z napisem „Kurwa co ja robię?!”

Przy pierwszym kryzysie ekonomicznym nowi goście chwycą za noże i szybko zadbają o swój byt. Dla nich efektywne ekonomicznie NIE JEST nauczenie się niemieckiego, ukończenie studiów inżynieryjnych i podjęcie pracy w niemieckim koncernie Hi-Tech. Dla nich efektywny ekonomicznie jest podbój.

Wyczucie i wyzyskanie słabości to realniejsza ścieżka kariery od zgłębiania arkanów Jason, C#, Perl i Python na niemieckiej uczelni i aplikowania do Google.de

Współczuć Kojotowi nie jest łatwo. Kojot zachowuje się bowiem jak wredny i zarozumiały bufon. Wygląda jakby niczego nie rozumiał. To rozwydrzony chłopiec, który nie zna życia. Już niebawem spadnie z gałęzią na głowę i zaleje się krwią.

Współpraca z Kojotem przy realizacji jego pomysłów nie jest mądra. Kojota należy traktować spokojnie tak jak traktuje się pacjenta psychiatrycznego. Kojot w każdym epizodzie musi oberwać. Taki już jest.

Kojocie igraj na własny rachunek.

Cezary Graf
Prawnik. Inwestor. Miłośnik jogi i boksu. Opiekun działów Nieruchomości i Inwestycje Papug.pl
  • Panna Wyklęta

    Na szczęście nie każdy mężczyzna jest Kojotem, a nie każdy Kojot jest mężczyzną. Jeśli za młodu Kojotowi nikt nie pokazał jakiegoś kierunku, czy możliwych ścieżek, to nie dziwne, że nie wie nawet na której części gałęzi ma siedzieć. Jak ma być męski, jeśli nikt nie pokazał mu wzorca prawdziwego mężczyzny? I bez urazy… ale ostatnio tak modny trend „Drwala” to tylko zewnętrzna fasada. Ktoś po prostu stwierdził, że wymieni obcisłą koszulkę i rurki na flanelową koszulę i trochę bardziej „męskie” spodnie… Bez właściwych wzorców takich Kojotów będzie coraz więcej.

  • Karolina Przepiórka

    Zrozumiałe, ale to ogół mu go dał. W sumie jakby się w to wgryźć…która z postaci była inteligentniejsza? Kojot, bo cechowała go kreatywność, czy Struś, któremu zawsze uciekanie uchodziło płazem? A może jeden nie miał szczęścia i rozumu, a drugi leciał tylko na samym szczęściu?

  • Karolina Przepiórka

    ,,Nie wdając się w szczegóły pod pewnymi względami mają mentalność Europejczyka sprzed 100 – 150 lat.” Zaczęłam się nad tym zdaniem zastanawiać i zaczęło mnie nurtować to, czy faktycznie za kolejne 100 – 150 lat coś się zmieni, czy mentalność licząca sobie w tym czasie ok 300 lat wciąż będzie taka sama. Świat się zmienia, idzie do przodu, to z tą mentalnością?

  • Laura

    Ja niestety trafiłam na takiego kojota, chociaż jestem przekonana, że nie każdy Mężczyzna zalicza się do ,,kojotwej grupy”. U mnie na początku wszystko było ładnie, pięknie, ale jakże może być inaczej przy pierwszym zauroczeniu? Zauroczeniu, tak, bowiem miałam wówczas 16-17 lat. ,,Metalowy” (odnoszę się do subkultury metalowców, ach, jakże ja ją kochałam) Kojot był ode mnie starszy o trzy lata. Wówczas wydawało mi się, że mam do czynienia z dorosłym mężczyzną. Wygadany, pewny siebie, kolokwializując ,,bad boy” z dziewczęcych, tudzież może kobiecych precyzji (które po czasie i po ukłuciu się zmieniają na troskliwego, kochającego i zaradnego Mężczyznę). Dziewczyny oglądały się za nim na ulicy, wyglądał inaczej, awangardowo, ale to skupienie nad własnym ,,ja” było zbyt duże. Skupienie i miłość do swojej własnej indywidualności. Kojot nazywał się wilkiem. Znikał na kilka dni nie dając znaku życia, bo był w swoim mniemaniu właśnie tym ,,wolnym, niezależnym wilkiem”. Zniknął zupełnie, gdy przyszły do mnie niewygodne problemy.

    • Tomi

      Nie mylmy kojota z niedojrzałym facetem, to zupełnie dwie inne postawy życiowe, choć może na pierwszy rzut oka podobne. Kojot to mentalność i z tego się nie wyrasta. A niedojrzały facet zawsze ma szansę, że w końcu dojrzeje.

  • Anonim

    Głupi, popieram i przyklaskuję. Mam takie samo podejście jak i do nożyka jak i do Niemców.

  • Zawiedziony6

    A ja uważam, że w większości nie ma już prawdziwych kobiet. Niestety. Nie potrafię nazwać kobiety kobiecą (pomimo tego, że np. posiada piękne rysy twarzy, duże oczy, pełne usta, kobiecą, zgrabną figurę) jak klnie jak szewc, nie ma żadnego tematu na który można byłoby z nią porozmawiać a na próbę jakiejkolwiek poważniejszy rozmowy uśmiecha się od ucha do ucha z nadzieją, że wyszczerzenie białych perełek załatwi w rozmowie sprawę. Ewentualnie przytakiwanie bez żadnej ingerencji w dyskusję, a raczej mój monolog.

    • Tomi

      Może obracasz się w kiepskim towarzystwie. Ja jakoś na brak inteligentnych i pięknych kobiet nie narzekam. Zresztą, jak już tu pisałem, te nagonka, że teraz nie ma prawdziwych kobiet, czy mężczyzn, jest zdecydowanie przesadzona. W każdym czasie, są osoby bardziej i mniej wartościowe.

  • Rosalies

    Odnosząc się do słów: „czasami bili się między sobą – nawet na pięści! uwierzysz?!”
    Być może i faktycznie – trudno uwierzyć, ale ja jestem tą ,,szczęściarą” (?), że jeszcze takich pamiętam z podwórka oraz piaskownic. Dzisiaj raczej do bójek by nie doszło (prześmiewczo, bo nie zwykłam popierać przemocy, ale czym tak naprawdę jest ,,przemoc chłopców”, którzy chcą być już mężczyznami?), bowiem jeszcze ubranie by się pobrudziło, a co gorsza rozdarło!

    • Anonim

      Niech Pani nie uogólnia, że bójka czyni z mężczyzny mężczyznę. To tak samo jakbym śmiał stwierdzić, że sukienka i szpilki sprawiają, że kobieta jest prawdziwą kobietą.

      • Rosalies

        Nie wyłapał Pan ironii i zestawienia względem obecnego spostrzegania świata przez kojota.

  • Martini

    Mam
    wrażenie, że jest to, powszechne zjawisko nie dotyczy tylko mężczyzn. Mamy i
    kojoty i kojotki. Zarówno Panowie jak i Panie stawiają wygodne życie i obraz
    wizualny na piedestale. Liczy się wygląd i odbiór przez innych. O czym można
    porozmawiać z kojotami jak nie o modzie, pogodzie i nowinkach względem trendów?
    Jest to bardzo specyficzne i ,,wysublimowane” środowisko.

  • Anubis

    Generalizacja i nic poza tym. Który z kojotów faktycznie przyzna się, że nim jest? Każdy z nas widzi siebie jako prawdziwego mężczyznę.

    • Rosalies

      Tak samo jak każda kobieta (niezależnie od tego jakiej trzyma się wytycznej) potwierdzi, że jest prawdziwą kobietą. Usłyszymy to od kobiety z klasą, skromnej kobietki oraz od tzw ,,dresiary”.

      • Laura

        Niestety muszę przyznać Wam rację. Kojot, którego znałam (jakże zapatrzony w siebie) uważał się za szczyt męskości.

  • Jul

    Zgodzę się, ale z drugiej strony życzyłabym ludziom, aby ich jedynym problemem był wybór koloru spodni, a nie prawdziwe tragedie czy dylematy.

  • Róża

    Obecnie świat staje do góry nogami. Przewraca się wiele wartości, zmieniają się lub zanikają. My, kobiety stajemy się bardziej męskie, a mężczyźni dostrzegają w sobie damskie pierwiastki. Ogólnie dzisiejszy świat wymaga od nas kobiet więcej. Musimy być sterem, żeglarzem i okrętem. Matką, dobrą żoną, perfekcyjną panią domu, sprzątaczką, ogrodniczką, kucharką oraz pracownicą z nadgodzinami. Najlepiej gdybyśmy jeszcze miały nienaganne twarze, idealne figury. Tego się od nas wymaga.

    • Cezary Graf

      Kiedy patrzę na 18-25 w akcji to widzę w 9/10 syt. mizianie telefonu.

      Są tam programy do bycia Matką, dobrą żoną, perfekcyjną panią domu, sprzątaczką, ogrodniczką, kucharką oraz pracownicą z nadgodzinnami, idealną twarzą i figurą??! WOW

      • Róża

        I tu właśnie jest uogólnienie, ale również ironia przeplatająca się z sarkazmem.

        • Anonim

          W takim razie idąc tym tokiem ewolucja zabrała również prawdziwe kobiety zostawiając wszechobecny plastik. Ja czuję się urażony takimi komentarzami, bowiem jest to naskakiwanie na mężczyzn. A podobno to my mamy często seksistowskie podejście do Was, a same nie zostawiacie na nas suchej nitki.

  • Kris

    Mała istotna jest płeć. Ważne jest wychowane. Albo się dzieci wychowuje na ludzi, albo na mimozy, które wszystkiego się boją, a najbardziej wziąć się do pracy i odpowiedzialności za własne czyny.

    • Róża

      Albo właśnie wcale się nie wychowuje i dziecko ,,wychowuje się samo” nie znając większości wartości.

  • Jul

    To nie był żadnej przytyk, proszę nie odbierać tego osobiście. Uogólnienie. Podobnie jest z blondynkami. Podobno są bezrozumne. Jeżeli słyszę zewsząd kawały o głupich blondynkach powinnam odebrać to jako przytyk? Gdybym wszystko (tak jak kiedyś) brała do siebie to już bym zwariowała. Są inteligentne jasnowłose Panie i te mniej błyskotliwe o tym samym kolorze. Do której gruby ja należę względem innych osób nie powinno wpływać na moją osobę.

  • Milena

    Owszem, wszędzie są zawsze jakieś perełki.

  • Milena

    Może dlatego stają się bardziej męskie bo muszą sobie same radzić. Dzisiaj trudno znaleźć Gentlemena który ustąpi miejsca, przepuści w drzwiach lub nawet wśród bliższego otoczenia trudniej o męską pomoc. Znam małżeństwo gdzie kobieta odnowiła całe mieszkanie, chodzi do pracy, gotuje, sprząta, przybija gwoździe, skręca szafki, bo jej mężczyzna ma dwie lewe ręce. Nawet w pracy nie jest w stanie wysiedzieć przez tydzień. Jest bardziej męska od innych Pań, bo praca fizyczna zmieniła tą filigranową kobietkę. Proszę się nie oburzać, bo zarówno wśród Panów jak i Pań dzisiaj brakuje wielu pożądanych cech. I ja nie śmiem określać samej siebie jako prawdziwej kobiety. Ważne aby taką widziała mnie moja druga połówka, a nie świat, który jest taki…dziwny i obecnie ,,pobałaganiony”.

  • Milena

    W sumie nawet wśród kobiet ją ,,kojotki”.
    ,,Chłopiec w koedukacyjnej szkole ma ciężko. Jest tylko gorszą dziewczynką
    a to grzeczna dziewczynka jest wzorem. Chłopiec się dekoncentruje,
    mniej starannie prowadzi zeszyty, przeklina i czasami bije się na
    pięści.”
    Mam wrażenie, że dziewczynkom jest trudniej, bo je obejmuje od malutkiego większy rygor. Mówi się, że młodej damie nie wypada przeklinać, garbić się, ubrudzić w błocie, brzydko pisać. Od małego mają większe ograniczenia. Nie mówię, że chłopcom jest łatwo (bo ich obejmują inne zasady). Ale…brudne dziecko to szczęśliwe dziecko, a lakierki i piaskownica, trzepak czy trawa to niestety się nie łączy.

    • Jul

      Być może trochę prawdy w tym jest. Od dziewczynek na początku się więcej wymaga. Mają większy rygor, za to chłopcy w późniejszym wieku i mężczyźni muszą zmagać się z jeszcze innymi wytycznymi nałożonymi przez społeczeństwo niż dawne dziewczynki.

  • Kris

    „Dlatego łapcie kobietki takich i powielajcie dla przyszłych pokoleń. ;)” Ciekawe co by na łapanie, nawet najprawdziwszych mężczyzn, powiedziały feministki.

    • Jul

      Poczekamy, zobaczymy. Może jakaś Pani z takimi poglądami się wypowie (nie neguję ich). Ja pomimo tego, że jestem kobietą (a w XXI wieku większość kobiet ma feministyczne poglądy) nie należę do tej grupy.

      • AAluniaa86

        Jul, ja także nie jestem feministką, ale jakoś hasło o łapaniu facetów, do mnie nie przemawia, kojarzy mi się z kobietami, które jedyną swą wartość upatrują w znalezieniu partnera. A poza tym, złapać to można, co najwyżej takiego kojota. Prawdziwego faceta, złapać się nie da.

        • Jul

          W takim razie mój komentarz musiał zostać odebrany nieco inaczej niż miałam zamiar przekazać pisząc go. Chciałam wprowadzić nieco satyry. Napisałam, że jest to z przymrużeniem oka. Nie mówię, że kobieta powinna się uganiać za Mężczyznami, bądź czynić z tego jedyną swoją wartość. Absolutnie! W drugą stronę również to nie powinno działać (Mężczyna-Kobieta). Chodzi o to, że jeżeli znajdziemy kogoś wartościowego to powinnyśmy o niego dbać, bowiem w dzisiejszych czasach ciężko o taką osobę, tym bardziej o drugą połówkę. Tę prawdziwą, która będzie w dobrych chwilach jak i tych najgorszych. Znałam przypadki Kojotów. Przystojnych, z pozoru wykształconych, ale jak przychodziły problemy u partnerki – zabierali manatki i uciekali gonić beztroskie,,stusice”. Żaden materiał na partnera i ojca.

          • Rosalies

            A ja złapałam! 🙂

          • Anonim

            Ciekawe kto kogo…

          • Tomi

            Brawo Ty! Współczucia, dla Twojego faceta. Czy już wie, że został złapany?

        • Cezary Graf

          Da się.

  • Jul

    Nie urągając, trochę uogólniając ale niestety Prawdziwy Mężczyna to gatunek na wymarciu. Z przymrużeniem oka: Dlatego łapcie kobietki takich i powielajcie dla przyszłych pokoleń. 😉

  • Tomi

    Nie przesadzajmy, to nie jest jakieś nowe zjawisko. Mało to jest 40- i 50-latków (choć za czasów ich młodości nie było internetu), którzy nadal są mentalnie chłopcami? Ano nie mało. Często się ich spotyka. Żyją sobie takie niebieskie ptaki i największym zmartwieniem jest dobranie koloru koszuli do koloru oczu. Ale przecież to, że tacy faceci istnieją, nie oznacza, że całe społeczeństwo takie jest. Krzywej Gaussa najlepiej to obrazuje. Wszelkie skrajności występują, ale takich osobników jest w sumie niewielka liczba.

    • bert

      umiejętnośc dobrania koloru koszuli do koloru oczu nawet jak się jest drwalem jest bardzo ważna:))) Każdy Włoch ci to powie:)

  • Sara Duszyńska

    I co zrobić takiemu Kojotowi? Najlepiej zabrać nożyk, którym odcina gałąź. Ale prawda jest taka, że sami mu go daliśmy. My, społeczeństwo.
    Spójrzcie na naszych sąsiadów zza Odry. Wiemy co się działo podczas nocy sylwestrowej między innymi w Niemczech. Merkel pozwoliła, że na głowy pospadało kilka gałęzi i teraz obudziła się z ręką w nocniku.

    Żeby Kojot oberwał, to potrzebujemy tabunów Strusi Pędziwiatrów. Ale nam jest wygodniej być widzem, który siedzi przed telewizorem, ogląda to, co wyrabia Kojot i uważa, że jego to nie dotyczy.

    • Róża

      A ja mam wrażenie, że to właśnie mnie wepchnięto na siłę nożyk. Ale tylko po to, aby ,,kojoty” w wizualnym odbiorze go nie miały.

    • Karolina Przepiórka

      Wydaje mi się, że ten nożyk staje się symbolem wygodnego społeczeństwa.

  • Róża

    Dlaczego Kojot zawsze obrywał, a Strusiowi udawało się uciec? Bo Kojot nie znał praw fizyki… Podobnie jest z obecnymi chłoptasiami. //nie mieszać do tematu Mężczyzn!//
    Wiedza? A po co? A na co? Nie zawsze kombinowanie da oczekiwany rezultat, bo żeby kombinować trzeba poznać nieco świata żeby nie zrobić sobie krzywdy.

    • AAluniaa86

      Wiedza, owszem ważna sprawa, ale potrzebne jest jeszcze to coś. Kiedyś, to na to mówiono „iskra boża”. Taki dar, że nie tylko wiesz dużo, ale jeszcze potrafisz pomyśleć. A to niestety rzadkie działanie obecnie. Po co myśleć, skoro wszystkiego można się dowiedzieć z internetu.

      • Karolina Przepiórka

        Dzisiaj nachodzą mnie same refleksje… Czy za kilka, kilkanaście lat goniący za strusiem kojot ocknie się, że to nic nie wniosło do jego życia, a życie samo w sobie cały czas mu uciekało bez budowania żadnego solidnego fundamentu na przyszłość?

  • AAluniaa86

    To jest niestety cała smutna prawda o dzisiejszej młodzieży. I nie dotyczy to tylko jej zachowania wobec problemu imigrantów. Dzisiejsza młodzież nie jest gotowa na to by żyć w realnym świecie. Oni chcą świata, w którym jedynym problemem jest wybór stroju na wyjście do galerii. Nic więcej ich nie obchodzi. Jakiekolwiek głębsze zagadnienia – walka w słusznej sprawie, poczucie tożsamości narodowej – to dla nich czysta abstrakcja. I nie dotyczy to tylko chłopców, bo niestety dziewczyny też coraz mniej są grzeczne i niesprawiające problemów, a coraz częściej nastolatki przypominają rozwydrzone panie spod latarni.

    • Milena

      Niestety. Ale w sumie sama chciałabym mieć świat w którym jedynym problemem jest wybór stroju lub jakiegoś dodatku. Gdyby w życiu były tylko takie problemy…Ach, jakże by było pięknie! Jednak dziwi mnie podejście takich osób. Jak można być tak zapatrzonym na swój nosek? Czemu nie widzi się nic poza jego czubkiem?

      • Laura

        A ja bym nie chciała takiego świata, tym bardziej nie chciałabym aby coś takiego gościło w moim życiu, ponieważ miałabym wrażenie, że moje życie jest ograniczone, puste i bardzo zamknięte w grubych, monotonnych ramach bez możliwości realizowania samej siebie i rozwijania siebie jako kobiety.