szantażowani przez Lex Superior porno
Ilustracja: dollarphotoclub

Strona główna / Nielegalnie udostępniane porno – o tym, jak firma Lex Superior próbowała naciągać ludzi

Nielegalnie udostępniane porno – o tym, jak firma Lex Superior próbowała naciągać ludzi

Wyobraźcie sobie, że dostajecie pismo z wezwaniem do zapłaty za rzekome udostępnianie filmów erotycznych. W liście zostajecie poinformowani, że jeśli nie zapłacicie kary w ciągu 7 dni, sprawa zostanie skierowana do sądu. Nie przypominacie sobie, żebyście kiedykolwiek udostępniali jakiekolwiek filmy, tym bardziej o charakterze erotycznym. Jednak pismo wygląda na autentyczne, znajduje się w nim adres IP komputera, sygnatura sprawy oraz pieczątka radcy prawnego. Co byście zrobili w tej sytuacji?

Właśnie w taki sposób naciągała ludzi gdańska firma Lex Superior. Reakcje ludzi na takie działania były różne, niektórzy zignorowali pismo. Inni dali się zastraszyć i płacili odszkodowanie. W końcu nikt nie chce, żeby jego nazwisko było łączone z filmami erotycznymi. Nie ważne, że ich nie udostępniali. Najlepiej jak najszybciej uciszyć sprawę. Byli też tacy, którzy postanowili zgłosić sprawę odpowiednim organom ścigania.

Sprawa była o tyle dziwna, że wysyłali oni pismo do przypadkowych osób. Jednak nie wiadomo skąd mieli ich dane. Dostawały je nawet osoby starsze, które nawet nie miały dostępu do komputera i internetu. Poza tym samo wezwanie zawierało błędy. Nie było w nim zawarte, do jakiego utworu naruszono prawa, pojawiła się tylko nazwa jakiegoś pliku. Poza tym w piśmie pojawia się sygnatura sprawy, w której postępowanie zostało umorzone, więc nie wiadomo, na jakiej podstawie firma wysyła pismo. Firma straszyła też przeszukaniem, a o tym mogą decydować jedynie organy ścigania.

Teraz Lex Superior posunęło się dalej i jego pracownicy dzwonią do internautów, którzy wcześniej otrzymywali pisma. Jeśli spodziewasz się telefonu od tej firmy, pamiętaj o kilku rzeczach. Trzeba uważać na to, co się mówi, bo (zabrzmi to trochę jak w amerykańskich filmach lub serialach) może to zostać wykorzystane przeciwko Tobie. Warto dowiedzieć się, z kim dokładnie rozmawiamy i czy rozmowa jest nagrywana. Najlepiej mówić niewiele lub w ogóle przerwać połączenie.

Katarzyna Kubeł
Moja przygoda z dziennikarstwem trwa kilka lat i od początku łączy się z mediami elektronicznymi. Interesuje się otaczającym światem - w szczególności problemami i absurdami, które pojawiają się w naszym pięknym kraju.
  • Marcin Kowal

    Ale ta firma dalej bezkarnie oszukuje ludzi ? Dlaczego jeszcze nikt się tym porządnie nie zajął ?