Jakie są zasady opodatkowania usług coachingowych w Polsce? Jaki Vat? Coaching PIT czy ryczałt? Zwolnienie z Vat coaching.
© Can Stock Photo / focalpoint

Strona główna / Opodatkowanie coachingu

Opodatkowanie coachingu

Coaching jest to interaktywny proces szkolenia, poprzez metody związane z psychologią, realizowaniem procesu decyzyjnego do zaspokajania potrzeb, który pomaga pojedynczym osobom lub organizacjom w przyspieszeniu tempa rozwoju i polepszeniu efektów działania, osiągnięcia celu. Obecnie korzystanie z tego typu usług stało się coraz bardziej „modne”. Powstał ogólny trend rozwoju osobistego, poprzez budowanie własnej wartości, która może pomagać w procesie decyzyjnym.

W związku z rozwojem coachingu warto jest zwrócić uwagę jak te usługi powinny zostać opodatkowane, zwłaszcza podatkiem dochodowym oraz podatkiem VAT.

Co do zasady usługi coachingu opodatkowane są według 23% stawki VAT. W tym zakresie możliwe jest korzystanie ze zwolnienia podmiotowego (przy obrotach do 150 tys. zł rocznie, a od 2017 r. od 200 tys. zł). Jednak z tego zwolnienia są pewne wyłączenia. Szczególnie istotne jest, że z tego zwolnienia nie mogą korzystać podatnicy świadczący usługi doradcze. W ustawie o VAT nie ma zdefiniowanego co należy rozumieć przez doradztwo. W każdej sytuacji sprawę rozpatrywać należy indywidualnie. Niewłaściwe jest generalizowanie, czy coaching jest, czy nie jest doradztwem. Jeśli bowiem, większą część usługi stanowi realne doradztwo, nawet nie zawodowe, a związane z prowadzeniem działalności, kreatywnością, efektywnością itd., to przyporządkowanie takiej usługi jako coachingu nie zmienia jej doradczego charakteru i będzie ona wyłączała ze zwolnienia podmiotowego.

Pomimo to organy podatkowe jednak częściej akceptują kwalifikowanie coachingu do szkoleń (tzw. miękkich), czyli uznają pośrednio, że coaching to co do zasady coś innego niż doradztwo. W konsekwencji usługi coaching powinny raczej korzystać z możliwości zastosowania zwolnienia podmiotowego.

Kolejna kwestia to opodatkowanie podatkiem dochodowym. Zasadniczo w tej kwestii przedsiębiorca może skorzystać z zasad ogólnych (18%, 32%) albo jeżeli przekracza określony poziom dochodów opodatkowania wg. stawki liniowej (19%). Wielu przedsiębiorców zastanawia się jednak nad możliwością objęcia usług coachingu, podatkiem zryczałtowanym. W tym zakresie istnieje możliwość skorzystania z 8,5% stawki dla przychodów z działalności usługowej. Oczywiście w pierwszej kolejności warto jednak uzyskać interpretację podatkową, która potwierdzałaby, że usługi coachingu nie mogą być wyłączone z opodatkowania ryczałtem jako np. Usługi profesjonalne i techniczne wspomagające i usługi doradztwa, gdzie indziej niesklasyfikowane.

Podsumowując, z uwagi na fakt, że usługi coachingu są stosunkowo nowym „zjawiskiem” kwestia ich opodatkowania może być sporna. W szczególności uwagę należy zwrócić na korzyści podatkowe, które z uwagi na ograniczone zakupy przy świadczeniu tego typu usług mogą wpływać na konkurencyjność przedsiębiorstwa. Jeżeli przedsiębiorca skorzysta ze zwolnienia podmiotowego z VAT plus uda mu się uzyskać interpretację pozytywną na możliwość zastosowania ryczałtu wtedy realne opodatkowanie wynosi 8,5%, zamiast 18% dochodowego oraz 23% VAT. To są realne oszczędności, które jednak powinny być zabezpieczone w drodze uzyskania indywidualnej interpretacji podatkowej.

Michał Malesa
Doradca Podatkowy. Uprzednio związany z PricewaterhouseCoopers oraz Deloitte. Prywatnie pasjonat sztuk walki i sportów zespołowych. Opiekun działu pomocy podatkowej Papug.pl
  • Aj

    A co z blogowymi, choachowymi blogami? Ciekawa jestem, czy je też w takim razie czeka parasol podatkowy.

  • Aj

    Oczywiście, że tak może być, ale niestety nie każdy umie zmienić swoje życie z dnia na dzień, a dwa – nie jest to łatwe, zaś po trzecie – czasami się nie da ot tak.

    • Amanda

      I wtedy najlepiej zglosic sie do coacha zeby nas zmotywował do zmian, bo przeciez sami jestesmy tacy biedni i nieporadni… Błedne koło.

  • Łukasz

    Czy to tylko ja odnoszę wrażenie, że zewsząd motywacyjne blogi? Lifestylowe, sportowe. Wszyscy pokazują i uczą jak żyć…

    • Tomi

      Bo nagle się okazało, że każdy może być ekspertem od życia i doradzać innym, jak żyć. Nie trzeba mieć żadnego wykształcenie, czy doświadczenia. Wystarczy umieć z przekonaniem gadać i można robić za wybitnego specjalistę.

      • Filipo

        A ja mam wrażenie, że większość opisuje oczywiste oczywistości, które niekiedy trudno wprowadzić w życie przy swoim trybie.
        Śpij ok 8-9h. Ciężko jak ma się na dwie zmiany.
        Nie denerwuj się. Łatwo powiedzieć. Odruch niezależny od człowieka i często jego źródło znajduje się wokół danej osoby. Czy to praca, dana sytuacja życiowa, kredyt (…)
        Jedz zdrowo. Najlepiej co 3h i odpowiednio zbilansowane. Ja w kuchni jestem antytalenciem, to raz. A dwa – trzeba by było poświęcać sporo czasu na przygotowywanie takich posiłków. Jak wspomniałem, nie mam czasu bo pracuję na dwie zmiany w stresującej pracy. Koło się zamyka. Wszystkie te genialne rady poszły hen daleko.

        • Eliza

          Bo te wszystkie rady dają osoby, które żyją z udzielania rad. Nie walczą o byt, tylko lansują się w internecie. W kuchni spędzają tyle czasu, co normalny człowiek w pracy, więc mają czas na robienie zdrowych i zbilansowanych posiłków. Gdyby przyszło im żyć, życiem przeciętnego Kowalskiego z pewnością szybko by zweryfikowali swe poglądy na życie.

          • Aj

            Ale jednak to się jakoś sprzedaje i ci ludzie dobrze na tym zarabiają. Albo trafia to do ,,nie-zwykłych Kowalskich” mających pieniądze i czas, albo ,,zwykły Kowalski” naiwnie wierzy w te złote rady i próbuje przedłużyć dobę aby jakkolwiek móc wprowadzić te rzeczy w życie. Wszystko niestety tylko pięknie brzmi.

          • Eliza

            Co jest dowodem nie na to, że rady są dobre, tylko, że ludzie są naiwni. Ale cóż, to jest taki podatek od marzeń, albo od głupoty.

          • Anubis

            Jakby wprowadzono u nas podatek do głupoty to sami posłowie opłaciliby dług publiczny. 🙂

          • Lukas

            Poki co jest podatek od zaradnosci. Im sobie lepiej radzisz tym wiecej muszisz placić.

  • Eliza

    Biorąc na zdrowy rozum, to coaching jest doradztwem i tak powinno być opodatkowane. Nie rozumiem też dlaczego autor odradza generalizowanie coachingu? Przecież wtedy wszystko by było prostsze. A te wszystkie indywidualne interpretacje tylko zaciemniają obraz.

    • Amanda

      Znam włascicieli firm ktorzy wynajmuja coacha (najlepiej ze swojej rodziny) ktoremu mu wystawi wysoka fakture i dzieki temu zrobi sobie koszty. Bo przeciez taki choaching to moze przeprowadzic kazdy i nie sposob zmierzyc jego prawdziwej wartosci.

      • emma

        To jest nagminna praktyka. Coach siedzi godzinę i coś marudzi pod nosem, a faktura jest na kilka, kilkanaście tysięcy – idzie w koszty i interes kwitnie. Może temu by się w końcu ktoś przyjrzał.

        • Kris

          I tym się ktoś powinien zająć, bo myślę, że to jest większy problem niż rozważanie każdej sytuacji indywidualnie czy coaching jest doradztwem czy szkoleniem miękkim. Nawet jakby uznano, że są to szkolenia i mogą korzystać ze zwolnień, to gdyby zlikwidować to sztuczne tworzenie kosztów, budżet państwa wyszedł by na plus.

          • Amanda

            Tylko niby jak mozna to zlikwidowac. Jak udowodnic ile takie „szkolenie” jest warte naprawde?

      • Aj

        I tak i nie, bo nie każdy ma predyspozycje aby móc wygłaszać coś do ludzi. Są różne warianty. Brak odpowiedniego wywarcia wrażenia na słuchaczach, złe ,,fale” pomiędzy choachem, a odbiorcami lub po prostu brak przygotowania tudzież wiedzy. Np. Cicha myszka na pewno się nie nada pomimo ogromnej znajomości tematu.

  • kaśka70

    A o co chodzi? Coś mnie ominęło?

    • Marcin

      Tak, miłośnik jogi i boksu kazał kupować wczoraj franki na 1000x lewarze, bo miał cynk, że ratingi nam obniżą. Jak się okazało, że zostawili na niezmienionym poziomie to usunęli artykuł. Taki to niby poważny blog – odradzam

  • Anka849

    Podatki same w sobie nie są złe. Ważne tylko by były jasne i nie dawały szansy do nadużyć czy oszustw. A u nas niestety, jest tyle niedomówień i niejasności, że prowadzi to do prawdziwego galimatiasu.

    • Amanda

      Niby w czym podatki są dobre? Zwykle złodziejstwo i nic wiecej, tyle ze niby w imieniu prawa.

      • Anubis

        Idą ,,dla dobra państwa i obywateli”. W teorii. Szkoda, że często teoria ma się nijak do praktyki.

        • Amanda

          Dla dobra panstwa i obywateli ida albo do kieszeni politykow albo na wspieranie obcych gigantow. A o pomocy polskim przedsiebiorcom nikt nie pomysli.

  • Adrian-O

    I to jest dowód na to, że prawo nie nadąża za życiem. Powinno być jasno określone czym jest coaching, bo takie jednostkowe interpretacje to tylko marnowanie czasu i pieniędzy podatników.

  • Kris

    Ale na jakiej podstawie urząd może uznać, że coaching jest doradztwem lub nie? Przecież chyba żadne urzędnik nie siedzi i nie przysłuchuje się tego typu szkoleniom, by później wydać werdykt.

    • Luise

      Zapewne w efekcie końcowym rząd opodatkuje wszystkich, bowiem podstawa założeniowa jest praktycznie nie do oszacowania. Trzeba by było przysłuchiwać się wszystkim ludziom prowadzącym szkolenia, a to jest awykonalne.

      • Noami

        Opodatkowani są wszyscy, tylko niektórzy chcąc płacić mniej kombinują na różne sposoby. A rząd wręcz przeciwnie, kombinuje jak sprawić by wszyscy płacili więcej, a nie mogli się skarżyć.

  • Amanda

    Wyciąganie pieniędzy. Wynajelam kiedys cocha – strata czasu i kasy. Farmazony ktory mozna przeczytac w kazdym poradniku za 15 zl.

    • Kris

      Widocznie trafiłaś na kiepskiego coacha. Dobry trener potrafi naprawdę zmotywować ludzi i pokazać im jak odnaleźć właściwą drogę samorozwoju.

      • Luise

        Również wychodzę z takiego założenia. Mnie raz było dane trafić na fantastycznego człowieka z ogromną wiedzą, który motywował naprawdę jak mało kto.

        • szym

          A ja się zgadzam z Gustlikiem – większość osób jak by się choć trochę nad sobą zastanowiła, to by doszła do takich samych wniosków, które pozwala im wyciągnąć coach, zgarniając za to sowite wynagrodzenie. No ale z drugiej strony, skoro ludzie chcą za to płacić to jest już ich sprawa. Ja bym nie dał za takie porady ani złotówki.

          • Luise

            Nie zaprzeczam, ale ja osobiście czuję w sobie większą siłę do działania przy pomocy (w cudzysłowie) drugiej osoby, bo wówczas lepiej to do mnie przemawia. Niektórzy potrzebują, inni nie. Ba, może i za jakiś czas sama nauczę się rozmów ze sobą i automotywacji.

          • Tomi

            Takie osoby, które potrzebują ciągle motywacji z zewnątrz i są na nią podatne, łatwo też ulegają demotywacji, w równie łatwy sposób.

      • Gustlik102

        Rzygam tymi hasłami o samorozwoju ktore słuza tylko do wyciagania kasy od naiwniaków.

      • Amanda

        A najbardziej dobry coach potrafi wyciagnac kase z firmy. A zmotywowac swoich pracownikow umiem w inny sposob i za mniejsza kase.

  • Norek

    Nie wiem czemu ale dla mnie ten cały coaching to naciąganie ludzi i mówienie im oczywistych oczywistości. Żadna osoba, która ma cokolwiek w głowie, nie jest w stanie słuchać tych wszystkich porad bez uśmiechu zażenowania.

    • Luise

      Ja uważam, że jest to również bardzo dobra opcja np. dla ludzi, którzy stracili wiarę w jakimś aspekcie swojej działalności.