policja inwigiluje internet
Ilustracja: dollarphotoclub

Strona główna / Policja będzie mogła sprawdzić nasze działania w sieci bez ograniczeń

Policja będzie mogła sprawdzić nasze działania w sieci bez ograniczeń

Większość decyzji obecnego rządu powoduje niezadowolenie wśród części społeczeństwa. Jednak są sprawy, które wzbudzają większe kontrowersje niż inne. O ustawie policyjnej mówiło się już od jakiegoś czasu. Mimo sprzeciwu dużej grupy obywateli oraz wielu organizacji ustawa została przyjęta i wejdzie w życie już 7 lutego.

Dlaczego projekt wzbudza takie kontrowersje? Dzięki zmianom zaproponowanym w ustawie policja będzie mogła sprawdzić, na jak długo i gdzie się logujemy. Do tej pory służby mogły sięgać po dane internetowe tylko na potrzeby konkretnych postępowań i otrzymywali je na pisemny wniosek. Po nowelizacji będą mogli dostać je bezpośrednio od operatora i obserwować obywatela, a dopiero potem decydować, czy doszło do popełnienia przestępstwa.

Projekt ustawy spotkał się z falą krytyki. Wątpliwości zgłaszali m.in. Fundacja Panoptykon, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Krajowa Rada Sądownictwa, Rzecznik Praw Obywatelskich czy Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Pojawiały się głosy, że zmiany zagrożą podstawowym wolnościom i prawom człowieka. W znaczący sposób zostanie ograniczone prawo do prywatności. Rząd bronił ustawy, że umożliwia ona tylko uzyskać dane, które nie stanowią treści przekazu. Przykładowo, policja będzie mogła sprawdzić, że Kowalski spędził 5 godzin na czacie internetowym, ale nie zobaczy treści wiadomości. Na ich uzyskanie musi się zgodzić sąd.

Niezadowolenie z ustawy pojawiło się też wśród społeczeństwa. Pod petycją przeciwko ustawie podpisało się ponad 25 tys. internautów. W końcu nikt nie chce być kontrolowany. Nie ważne, że policja nie uzyska dostępu do treści naszych przekazów internetowych bez zgody sądu. Jednak będzie mogła sprawdzić wszystkie nasze działania w sieci i nic nie będzie mogło ich ograniczyć. To tak jakby policjant, na podstawie swojego wymysłu, śledził nas i sprawdzał, dokąd się udajemy oraz ile czasu tam spędzamy. Nawet gdy nie popełniamy przestępstwa, nie chcemy, żeby ktoś wiedział wszystko na temat tego, jak spędzamy czas.

Katarzyna Kubeł
Moja przygoda z dziennikarstwem trwa kilka lat i od początku łączy się z mediami elektronicznymi. Interesuje się otaczającym światem - w szczególności problemami i absurdami, które pojawiają się w naszym pięknym kraju.
  • Dolkka

    Zgadzam się z Tomaszem. Tak oczywiście jesteśmy monitorowani przez Facebooka. I nikt nie wie jak te dane będą wykorzystywane w przyszłości. Nie popełniamy przestępstwa i nie chcemy, żeby ktoś wiedział wszystko o nas.

    Kiedy ten projekt będzie pomagać w rozwiązywaniu przestępstw, to już zupełnie inna sprawa.

  • Tomasz

    Pytanie tylko-po co? Przecież i tak jesteśmy non-stop monitorowani przez Facebooka. Zbiera on dane
    o naszym czasie przesiadywania, o miejscu w którym aktualnie przebywamy, ma nasze kontakty, numery telefonu.
    Jak myślicie, po co te wszystkie statusy, oznaczenia znajomych, oznaczenia miejsc a nawet facebookowe
    testy typu ,,sprawdź swoją osobowość”, ,,kim byłeś w przeszłości?”. To są kolejne niuanse, które pod przykrywką
    dobrej zabawy zbierają o nas dane!

  • Łuki

    No to wracamy do idei Państwa Policyjnego:) tylko w bardziej „zmodernizowanej” nowoczesnej wersji:)
    wszak już chyba wszystko dzieje się w sieci…randki, praca, zakupy, jeśli czegoś nie wiesz dr. Google poda odpowiedź. A Policja wytropi przestępstwo…zanim je popełnimy, ba! nawet zanim pomyślimy zeby je popełnić;)

  • Michalina

    Głupotą jest pozwolenie policji na monitorowanie stron internetowych, które odwiedzamy. Chociaż z drugiej strony Google robi to już od wielu lat i nikt przeciwko temu nie protestuje.