Content marketing strony prawnicze
0 Liked
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Prawniczy content marketing

Prawniczy content marketing

W ostatnich latach bardzo rozwinął się jeden z trendów w marketingu usług prawniczych, jakim jest content marketing, czyli tzw. marketing treści. Jest to strategia, którą wybierają głównie mniejsze podmioty w celu pozyskania potencjalnych klientów poprzez publikowanie atrakcyjnych i przydatnych treści interesujących wybraną grupę odbiorców. W poniższym wpisie postaramy się przybliżyć czym jest, a także wskazać korzyści jakie płynął z content marketingu.

JAK POWSTAŁ I CZYM JEST CONTENT MARKETING?

Content marketing powstał na skutek zniechęcenia i irytacji, jaką u większości ludzi wzbudza tradycyjna reklama – uciekający banner, grająca strona, czy wyskakujące na każdej stronie internetowej okienko. Content marketing, czyli produkowanie użytecznych i wartościowych treści odpowiadających potrzebom naszych klientów, jest dla tradycyjnej reklamy najlepszą alternatywą. Łączy on w sobie dystrybucję wartościowej treści, przyciąga uwagę oraz zdobywa zaangażowanie. Do najpopularniejszych form content marketingu można zaliczyć: social media, artykuły, blogi, white papers, prezentacje multimedialne, ebooki, seminaria czy konferencje.

DLACZEGO PRAWNICY WYBIERAJĄ CONTENT MARKETING?

Prawników, głównie adwokatów, obowiązują restrykcyjne zasady Kodeksu etyki adwokackiej, nakładające na nich zakaz reklamowania swoje usług. Z tego względu coraz większa liczba prawników wchodzących na rynek usług prawniczych oraz zakładane przez nich kancelarie prawne wychodzą poza schematy i podejmują próby pozyskania klientów czy nawiązania relacji partnerskich w inny sposób. Najczęściej odbywa się to poprzez prowadzenie przez kancelarię własnego bloga, tworzenie serwisów tematycznych czy stron produktowych.

KORZYŚCI PŁYNĄCE Z CONTENT MARKETINGU

Content marketing każdej kancelarii prawniczej powinien stawiać na swój własny, wyróżnialny, indywidualny charakter. Tylko w ten sposób mniejsza kancelaria może zostać zauważona wśród większych i bardziej doświadczonych. Idealnym rozwiązaniem jest pokazanie się od jak najlepszej, wiarygodnej strony. Kancelaria musi wzbudzać zaufanie i pokazać swoją specjalizację w jakiejś dziedzinie. Ponadto może zaproponować coś całkiem nowego np. krótkie intro z podsumowania ostatnich wydarzeń w branży prawniczej czy prezentację własnych dokonań. To wszystko daje początkującemu prawnikowi możliwość pokazania siebie jako wiarygodnego eksperta, który edukuje czytelnika. Ta metoda umożliwia jednocześnie generowanie nowych odbiorców i przede wszystkim pozyskiwanie klientów, gdyż – jak wskazują prawnicy, którzy z zaangażowaniem stosują content marketing – większość klientów trafia do nich za pośrednictwem np. blogów.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego prawnicy wybierają content marketing, a mianowicie sprawia on im przyjemność. Praca prawnika polega w dużej mierze na pisaniu. Na co dzień są to umowy, regulaminy, pozwy czy wnioski. Możliwość opisania ciekawego zagadnienia prawniczego, stworzenia wartościowego wpisu, czy przydatnego innym materiału jest także odskocznią od codzienności. Content marketing zapewnia prawnikom samorozwój, ugruntowuje wiedzę oraz sprawia, że dowiadując się czegoś nowego, doskonalą swój warsztat.

Powyższe korzyści sprawiły, że technika marketingowa jaką jest content marketing szybko zdobyła uznanie wśród stale rosnącej grupy zawodowej, jaką są prawnicy.

Dominika Peżyńska
Adwokat. Specjalista ds. windykacji oraz prawa bankowego. Wielbicielka kryminału, dobrego kina i Mazur. Opiekun działu reprezentacji w sądzie Papug.pl
  • Lukas

    Zgadzam sie. Bardzo ciekawe artykulik pod tym linkiem. Uswiadamia czlowiekowi jak bardzo jest manipulowany. Niby sie to wie ale takie suche pokazanie faktow troche przeraza.

    • Fruit

      Racja. Każdy wie, że w reklamie się kłamie, ale mało kto obserwuje proces tego kłamstwa lub zna ,,tajniki” i ,,sztuczki” jakich używa się ,,od kuchni stron”. Ja lubię takie ciekawostki.

  • Conor

    Chyba spora część z nas tak reaguje. W reklamach dozwolone jest manipulowanie słowem. Napój pomarańczowy, gdzie wyciska się pomarańcze, a większości to nawet koło pomarańczy nie stało, preparaty na odchudzanie, które tylko odchudzają kaszel czy lek na przeziębienie, który daje ulgę po kilku minutach. Można tu wymieniać i wymieniać.

    • Fruit

      Ale chwytem już również znajomość produktu. Większość ludzi ma większe zaufanie do popularnych marek, bo je zna lub po prostu kojarzy.

  • nomilana

    A ja się pytam, gdzie są obrońcy zwierząt!? Czemu na to pozwalają? Czemu nie smarują tych reklam czerwoną farbą? Tak nie może być. Taka ujma na honorze króla zwierząt! Świat zszedł na psy – i od razu wszystkie psy przepraszam, za to porównanie.

    • Conor

      Ludzie, troszkę dystansu do świata i tego, co nas otacza. Będzie nam się żyło zdecydowanie lepiej.

      • Bobi

        Conor, ale do kogo apelujesz o dystans? Do nomilany czy do Ig? Bo coś mi się wydaje, że nomilana posiada całkiem dużo tego dystansu:)

  • Amanda

    Jedno jest pewne. Bez reklamy ani rusz. A jaka to bedzie reklama to juz mało wazne – czy artykul sponsorwany czy spot w tv czy baner w necie. Jesli nie chcesz by firma upadla musisz sie reklamować.

    • Kris

      Pewnie masz rację, ale z dwojga złego wolę już inteligentny artykuł niż chamskie banery, na których podłogę reklamuje roznegliżowana pani.

      • Karolina Przepiórka

        Ja wychodzę z założenia, że nieważne czy to artykuł, baner czy animacja. Dla mnie w reklamie liczy się pomysł, oryginalność i sposób przekazu. http://theinspirationroom.com/daily/print/2006/9/timotei_lion.jpg <—Tę bardzo lubię. Jest nietypowa. Inna. Nie jest to kolejna reklama, gdzie jest ten sam schemat rozpuszczania włosów i ukazania ich w chodzie.

        • AAluniaa86

          Jestem zachwycona! to się nazywa inteligentna i zabawna reklama. Znaczek firmowy w rogu – trzeba chwile poszukać. Jak dla mnie rewelacja.

          • Laura

            Też mi się podoba. W końcu coś innego, z humorem i przede wszystkim z pomysłem. Lubię reklamy, które odbiegają od tych schematycznych i oklepanych.

  • Bobi

    Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby dobre artykuły zastąpiły przygłupie reklamy od których robi się niedobrze. Może społeczeństwo by było trochę mniej ogłupiałe.

    • AAluniaa86

      Tylko pytanie, czy społeczeństwo jest gotowe na to być być mniej ogłupiałym? Ja, patrząc na niektórych, mam poważne co do tego wątpliwości. A i przygłupie reklamy są przez niektórych uważane za najlepsze źródło informacji i ich brak pewnie odczuli by oni, jako zamach na ich wolność.

    • szym

      Niestety jest to nierealne. Na społeczeństwo składa się wiele jednostek, które mają inne potrzeby. Ty lubisz przeczytać ciekawy artykuł, ale są i tacy, którzy wolą obejrzeć reklamę, w której ktoś zawiązuje supeł na koszuli i wrzuca do pralki. I tacy ludzie będą zawsze i w związku z tym tego typu reklamy też.

      • Conor

        Popieram. Forma wizualna jest bardzo dobra dla wzrokowców lub zabieganych ludzi, którzy w biegu ,,rzucą okiem” i pomkną dalej. Jednak obraz już został zarejestrowany.

        • Eliza

          Obawiam się, że nie do końca chodzi tu o to, że ktoś jest wzrokowcem, ale o brak inteligencji osób, które reklamy oglądają. Potrzebują one jasnego przekazu – ten proszek jest najlepszy, ten keczup najsmaczniejszy itd. Inna forma reklamy, po prostu do nich nie dotrze.

  • Gość

    Teraz wszystko jest reklamą. Nawet fachowy artykuł służy tylko przyciągnięciu klientów. Żyjemy w jednym wielkim supermarkecie, w którym chodzi tylko o to by kupować, kupować, aż do kolorowej śmierci…

    • Eliza

      Najważniejsze to zdać sobie sprawę z tego co się dzieje. Gdy już wiesz, że dla wszystkich jesteś tylko maszynką do kupowania dóbr wszelakich możesz łatwo się z tego wyrwać, powiedzieć nie temu szaleństwu konsumpcji. Owszem początkowo wszyscy się będą na ciebie dziwnie patrzeć, ale w końcu wiele osób zacznie cię naśladować.

      • Laura

        Pytanie tylko: jak?
        Kupowanie to nieodłączny element życia człowieka. Kupowaliśmy, kupujemy i kupować będziemy. Niezależnie od tego, czy są to przedmioty, czy usługi.

        • Eliza

          Przede wszystkim trzeba odróżnić potrzebę kupienia chleba od kupowania rzeczy czy usług tylko dlatego, że są na rynku. I trzeba skończyć z myśleniem, że „musimy” coś mieć. Wtedy łatwo będzie ograniczyć zakupy tylko do tego co faktycznie jest nam konieczne i zakupy przestaną być treścią naszego życia.

          • Fruit

            Wbrew pozorom jest to ciężkie zadanie. Tym bardziej, że zakupy wpływają bardzo na nasze samopoczucie czy gorszy dzień. Często kupujemy jakiś drobiazg na poprawę humoru. Czy to słodycz, coś do kąpieli czy jakiś nowy ciuch. Nie potrzebuje się tego, ale nastrój idzie do góry.

          • Eliza

            Jeśli jesteś już na tym etapie, to czas najwyższy zrobić sobie odwyk. Najlepiej po prostu nie chodzić do sklepu. To co opisałaś to już syndrom uzależnienia. Kupujesz coś i poprawia ci się humor. Sama się zastanów do czego takie postępowanie zmierza.

          • Kris

            Ale to mam rozumieć, że sugerujesz Friut, żeby przestała jeść, skoro ma sobie odwyk od zakupów zrobić? Już nie popadajmy w skrajności, bo pachnie to jakimś fanatyzmem.

          • Eliza

            Możesz sobie rozumieć jak chcesz. Można zrobić zakupy na zapas, można poprosić kogoś, żeby nam robił zakupy „z kartki”. Ale jak ktoś chce przestać jeść w ogóle, to jego decyzja.

          • Fruit

            Ależ ja nie napisałam, że to tyczy się mojej osoby.

          • Eliza

            Oczywiście, mój błąd. Faktycznie nie napisałaś, że dotyczy to Ciebie. Niemniej całą resztę wypowiedzi podtrzymuję. Poprawianie sobie humoru zakupami to prosta droga do uzależnienia od zakupów.

          • Fruit

            Błąd? Raczej tylko drobne przeoczenie. 😉
            W sumie jak każdy ,,pocieszacz”, niezależnie od tego czy są to słodycze, drinki czy zakupy.

          • Eliza

            Ano tak to jest, pocieszacze, jak je ładnie nazwałaś niestety uzależniają. Dlatego humor najlepiej sobie poprawiać albo pogaduchami z koleżankami, albo zabawą z psem, albo długim spacerem. To najbezpieczniejsza droga do poprawienia sobie humoru.

  • Gość

    A koniecznie trzeba się posługiwać angielskim zwrotem content marketing? Marketing treści brzmi całkiem dobrze i przynajmniej wiadomo o co chodzi. Nie ma co na siłę posługiwać się angielskim.

    • Laura

      Chcąc nie chcąc język angielski wkrada się do naszego języka, wiele w niego zostaje słów, a jeszcze więcej zapożyczeń. Np. ,,koincydalny”.
      Nie ukrywam, jak dowiedziałam się jakie słowa wprowadzają się permanentnie do naszego słownika byłam zdumiona.

      • AAluniaa86

        To prawda, dzisiejsza młodzież zdecydowania przesadza. Kiepsko zna ojczysty język, a wtręty z angielskiego są poniżej poziomu. Jednak czasami, szczególnie w przypadku nowych technologi czy trendów, obce słowo oddaje najlepiej charakter danego zjawiska. W takim przypadku nie mam nic przeciwko obcym zwrotom.

    • Milena

      Ja również tego nie rozumiem. Mamy tak piękny język, tak wiele synonimów i naprawdę bogaty wachlarz słów jakiego praktycznie nie ma w żadnym innym. Czasami aż mnie bolą uszy jak słucham młodzieży, najczęściej gimnazjalnej jak mieszają ze sobą dwa języki.

    • Norek

      Nie ma się co oburzać. Nie ma w tym nic złego. W wieku XIX takim językiem, z którego słowa wciąż wtrącano do rozmowy, czy też zastępowano polskie określenia, był francuski. I nic się nie stało – język polski nie został w ten sposób zubożony, a wręcz przeciwni wzbogacony. Język jest żywy i musi ewoluować.

      • Milena

        Jak dla mnie to niszczenie języka. Ewolucja ewolucją, ale po co wtrącać obce słowa do naszego języka. Ani to go nie ubarwia, ani nie wpływa na jego rozwój.

        • Laura

          Praktycznie nie ma w stu procentach ,,czystego języka”. Nawet gdy języki zaczynały się tworzyć brało się jakieś słowo np. ze wschodu, bo dana rzecz posiadała już swoją nazwę nadaną przez inną grupę. Pamiętam jeszcze lekcje języka polskiego i polonistkę, która na każdym zastępstwie przerabiała ten sam materiał i podkreślała, że ,,korzennym”, polskim słowem jest kołacz. Inne słowa ewoluowały z innych języków.

        • szym

          Mylisz się. Właśnie włączanie do naszego języka takich zwrotów wpływa na jego rozwój. Świat idzie do przodu, są nowe zjawiska, nowe określenia i często przyjmuje się je wprost z języka, w którym powstały,dzięki czemu najpełniej oddają istotę tegoż. Ileż w naszym języku jest słów które mają właśnie takie źródło, a pochodzą z języka francuskiego i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

          • Patka

            Fakt. Jak tu używać języka, skoro nie ,,aktualizuje” się go o nowe, np. technologiczne słowa? Awykonalne.

    • fakir

      Jak widzę oszołomów nie brakuje. Jak się nie ma do czego przyczepić, to się przyczepi do angielskiego zwrotu. A wyobraź sobie, że język, który takich zapożyczeń nie robi to język martwy. Więc może warto czasami coś poczytać, a nie wygłaszać głupie komentarze.

  • Norek

    A najlepszym przykładem takiego działania jest właśnie papug.pl. Wzorcowo prowadzony content marketing.

  • AAluniaa86

    Całkiem ciekawa alternatywa dla tradycyjnych reklam, których już chyba wszyscy, mają po dziurki w nosie. Miejmy nadzieję, że taki nowoczesny marketing będzie coraz częstszy – nie tylko jeśli chodzi o usługi prawników.

    • Laura

      Ostatnio nawet onet ,,prosi” o odblokowanie np. adblocka aby móc przeglądać więcej treści.
      A jestem pewna, że większość z nas czasami na dosyć reklam i jest nimi zdenerwowana oraz po prostu zniechęcona.

      • Kris

        Też to zauważyłem. Ale zastanawiam się, czy te reklamy faktycznie są skuteczne? Jakoś mam wrażenie, że zdecydowana większość ludzi uodporniła się na tradycyjne reklamy – lekceważy je lub w ogóle ich nie zauważa. Więc czy faktycznie firmą opłaca się wydawać na nie kupę kasy?

        • Lukas

          Gdyby nie były skuteczne to by ich nie wykupywano. Tak jak napisałes reklamy kosztuja kupe kasy i firmy na pewno robia analize opłacalności. A co do ludzi, to czesc ludzi sie uodpornila na reklamy a czesc ludzi kieruje sie tylko reklamami.

          • Kris

            No czyli wychodzi na to, że 95% z tych 95% mija się z prawdą, lub po prostu święcie wierzy w to, że nie zwraca uwagi na reklamy, a tak naprawdę to się jednak nimi kieruje podczas zakupów. Innego wytłumaczenia nie widzę.

        • Jul

          Ludzki mózg bardzo szybko rejestruje poszczególne rzeczy wizualne, nawet
          jeżeli obraz bardzo szybko przeleci nam przez oczy. Poza tym nawet
          udowodniono, że jak kojarzymy dany produkt to jest duże
          prawdopodobieństwo, iż po niego sięgniemy.

          • Tomi

            Ale czy to nie jest działanie podprogowe na nasz mózg, które, z tego co wiem, jest zakazane?

          • Jul

            Z tego co mi wiadomo po wykładach ze sztuki i psychologii reklamy to nie tylko. Czasami nawet rejestruje się rzeczy, które nas denerwują, bo człowiek w pewien sposób broni się przed irytującą rzeczą i zaczyna przyjmować ją po raz n-ty ze spokojem.

          • Amanda

            Bo reklama nie musi byc dobra – musi byc skuteczna. Moze kogoś wkurzyc albo zirytowac wazne zeby zapamietal produkt. Pójdzie do sklepu i go kupi. Nie do konca swiadomy.

          • Conor

            Sztab psychologów pewnie jakąś ma rację przy ocenie koncepcji reklamy. Chociaż mnie one niemiłosiernie denerwują. Oglądając telewizję podczas przerwy na reklamy wychodzę z pokoju, blokuje je na komputerze. Wyskakują nawet z lodówki.

          • lucek

            Jak to jest, że 95% ludzi twierdzi, że reklamy ich denerwują i się w ogóle nimi nie kierują, a nawet ich nie oglądają, a mimo to nadal dominują reklamy właśnie w tej denerwującej formie? Wychodzi na to, że jednak ludzie reklamy i to te najgłupsze oglądają i więcej – biorą je pod uwagę podczas zakupów. Gdyby tak nie było, to by te reklamy zniknęły z naszej przestrzeni medialnej.

          • Conor

            Tutaj działa nasza podświadomość. Jeżeli coś znamy to kupujemy. Mało od razu kto decyduje się na zakup produktu ,,firmy krzak” lub tej, której nie zna.

        • Patka

          Warto też zobaczyć jak one wyglądają od kuchni strony. Niestety, reklamy to w większości same kłamstwa: http://viralka.pl/nie-uwierzysz-jak-reklamy-cie-oszukuja-obnazamy-x-trikow-stosowanych-w-reklamach/

          • Głupi

            Wow, odkrycie roku! W reklamach kłamią… jak żyć, jak teraz żyć z taką wiedzą?

      • Karolina Przepiórka

        Żeby takie popularne portale jak Onet.pl atakowały nas reklamami i wymuszały odblokowanie reklam aby móc przeczytać w większości treściwe artykuły. Rozumiem, portal rozrywkowy, ale informacyjny?

        • Conor

          Też mnie to troszkę zniesmaczyło, ale najwidoczniej reklama potrafi wedrzeć się wszędzie. Nawet tam, gdzie jej nie powinno być. Czy wypada aby taki portal wymagał zdjęcia na nim Adblocka?

          • Eliza

            Moim zdaniem onet już dawno przestał być portalem informacyjnym, a to, że najważniejsze jest dla niego by jego czytelnicy zapoznali się z reklamami na nim prezentowanymi, świadczy o tym najlepiej.

          • Tomasz

            Nie można mu odmówić tego, że jest portalem informacyjnym. Jest na bieżąco z różnymi wydarzeniami. Co do reklam, staram się je ignorować. Są one jakimś dam dodatkowym źródłem dochodów dla portalu. Tak samo można po prostu nie czytać artykułów sponsorowanych.