Ilustracja: dollarphotoclub

Strona główna / Prawo jazdy – czy dla wszystkich?

Prawo jazdy – czy dla wszystkich?

W powszechnym mniemaniu, osoba dorosła, „ogarnięta życiowo”, powinna posiadać prawo jazdy. Nie dziwne więc, że wśród 17-18-latków egzamin na prawo jazdy jest traktowany prawie na równi z egzaminem dojrzałości. Tym niemniej zainteresowani wciąż narzekają na zbyt wyśrubowane standardy egzaminacyjne, twierdząc, że czasami zaliczenie ok. godzinnej jazdy w WORDzie graniczy z cudem. Radząc więc sobie w różny sposób, wyjeżdżają na kursy do „łatwiejszych” miejscowości lub nawet za granice.

Okazuje się jednak, że nie jesteśmy najbardziej restrykcyjnym państwem w przyznawaniu uprawnień do prowadzenia pojazdów. W krajach skandynawskich dużo trudniej jest zdobyć taki dokument. Na przykład Finlandia posługuje się 3-etapową procedurą egzaminowania; przy czym dopiero po 2 latach otrzymuje się uprawnienia ważne na dłużej (tj. na 15 lat). Nasi północni sąsiedzi nie wychodzą na tym najgorzej – drogi Norwegii, Szwecji i Finlandii należą do najbezpieczniejszych na świecie.

Nie jest u nas wprawdzie tragicznie, jeśli chodzi o statystyki dotyczące wypadków na drogach – w 2014 roku w stosunku do lat poprzednich zarejestrowano o 3% mniej ofiar śmiertelnych. Mimo tego wskaźnik Światowej Organizacji Zdrowia mierzący liczbę zabitych na 100 tys. mieszkańców w Polsce wyniósł 8,3 – co ustawia nas niestety powyżej średniej krajów Europy (średnia w Europie wyniosła 5,1). Dla porównania w Finlandii śmiertelność w wypadkach drogowych spadła w tym samym czasie o 14%.

Między innymi z tego powodu coraz więcej instruktorów nauki jazdy, odwiedzających fora internetowe, stanowczo wyraża pogląd, że prawo jazdy nie jest dobrem serwowanym dla wszystkich, a potencjalni kierowcy powinni być odsiewani przez badania psychologiczne.

Aktualnie badania takie są obowiązkowe dla wybranej grupy zawodów. Psychotechnikę muszą „zaliczyć” przede wszystkim:

  • kierowcy ubiegający się o prawo jazdy kategorii C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D, D+E, kierowcy tramwajów, a także egzaminatorzy i instruktorzy nauki jazdy,
  • kierowcy pojazdów służbowych i uprzywilejowanych,
  • osoby, które chcą mieć przywrócone uprawnienia do prowadzenia pojazdów w kategoriach: AM, A1, A2, A, B1, B, B+E i T,
  • operatorzy różnych maszyn: np. wózków widłowych, dźwigów, koparek itp.,
  • osoby wykonujące pracę wymagającą szczególnych predyspozycji psychofizycznych (np. prace przy materiałach łatwopalnych, kontrolerzy ruchu lotniczego, kaskaderzy filmowi, akrobaci cyrkowi, treserzy dzikich zwierząt…).

Rozszerzenie obowiązku przejścia badań psychologicznych budzi bunt obywateli zaniepokojonych o swoje prawa. Dodatkowe wymogi byłyby według nich niepotrzebnym wydatkiem dla podatników.

Tymczasem już od 4 stycznia 2016 nastąpią znaczące zmiany w procedurze ubiegania się o prawo jazdy. Dotkną one głównie początkujących kierowców. W myśl nowych przepisów okres próbny zostanie wydłużony do 2 lat. Świeżo upieczony kierowca nie może w tym czasie popełnić więcej niż jednego wykroczenia na drodze (np. nie przepuszczenie pieszego na przejściu). Jeśli wykroczeń będzie więcej, kierowca będzie musiał odbyć specjalny kurs reedukacyjny, a okres próbny przedłuży mu się o kolejne 2 lata. Wraca również oklejanie szyby zielonym listkiem jako oznaczenie pojazdu, którym kieruje początkujący kierowca. Dodatkowo, przez pierwsze miesiące po otrzymaniu prawa jazdy, nie będzie można podejmować pracy kierowcy zawodowego. Również dozwolona prędkość jazdy dla niedoświadczonych kierowców ma być ograniczona.
Wygląda na to, że powoli zbliżamy się do modelu stosowanego w krajach skandynawskich.

Agata Jagielska
Dziennikarka z zainteresowaniem obserwująca aktualne wydarzenia. Związana z mediami elektronicznymi i blogosferą.