Dobrowolne odejście, odprawa, opodatkowanie odprawy po dobrowolnym odejściu
© Can Stock Photo / InnerVisionPRO

Strona główna / Program dobrowolnych odejść

Program dobrowolnych odejść

Zarówno międzynarodowe giganty, jak Microsoft czy amerykański serwis społeczności owy Twitter, ale również mniejsze firmy – działające na rynku europejskim, w tym polskim – jak Raiffeisen Bank, Poczta Polska czy InPost w ostatnim czasie zmuszone są do przeprowadzenia zwolnień grupowych. Ich przyczyny są różne, jednak do najczęstszych należą pogorszenie kondycji finansowej, restrukturyzacja organizacji czy chęć wypracowania wzrostu po spadkach w sprzedaży. Negatywne konsekwencje procesu zwolnień są nieuniknione, ale jednym ze sposobów załagodzenia napięć społecznych charakterystycznych dla zwolnień grupowych jest zastosowanie Programu Dobrowolnych Odejść (POD). Ta alternatywa dla zwolnień grupowych od dawna stosowana jest na Zachodzie, ale w Polsce także stale rośnie zainteresowanie tym rozwiązaniem.

CZYM JEST PROGRAM DOBROWOLNYCH ODEJŚĆ?

Ani Kodeks pracy, ani ustawa o zwolnieniach grupowych nie reguluje Programu Dobrowolnych Odejść, dlatego regulamin takiego programu musi stworzyć pracodawca, który chciałby go zastosować. Głównym celem tego rozwiązania jest zachęcenie pracowników do zdecydowania się na dobrowolne rozwiązanie stosunku pracy w firmie stojącej w obliczu znacznej redukcji zatrudnienia. Do podjęcia takiego kroku, pracowników mają zachęcić dodatkowe odprawy wypłacane ponad to, co przysługuje przy zwolnieniach grupowych. Czasem pracownicy mogą otrzymać także dodatkowe bonusy w postaci np. sprzętu domowego czy wycieczki dla całej rodziny.

OPODATKOWANIE REKOMPENSAT Z PDO

Na tle wypłacanych pracownikom na podstawie regulaminów PDO rekompensat pojawił się jednak problem związany z ich opodatkowaniem podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Część pracodawców wypłacających rekompensaty uważa, że przepisy pozwalają na uznanie ich za odszkodowania i zadośćuczynienia, co zwalnia je z konieczności obciążenia podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Jednak inni – wręcz przeciwnie – pobierają od nich zaliczkę na podatek dochodowy. Ta sytuacja sprawiła, że niektórzy pracownicy czuli się poszkodowani przez fiskusa i występowali do organów podatkowych z prośbą o wydanie indywidualnej interpretacji podatkowej oraz wnosząc jednocześnie o zwrot nienależnie pobranego podatku.

ROZSTRZYGNIĘCIE NACZELNEGO SĄDU ADMINISTRACYJNEGO

Powyższa kwestia dotycząca opodatkowania, budziła wątpliwości i była źródłem rozbieżnego orzecznictwa wojewódzkich sądów administracyjnych. Dnia 26 października 2016 r. Naczelny Sąd Administracyjny wydał pierwszy – niestety niekorzystny dla osób, które straciły pracę i otrzymały rekompensatę z Programu Dobrowolnych Odejść – wyrok dotyczący rozliczenia z fiskusem. NSA uznał bowiem, że odprawa z PDO nie korzysta ze zwolnienia z podatku dochodowego, gdyż świadczenie takie wypłacane jest na podstawie porozumienia, a nie odnosi się do poniesionej szkody, w związku z czym nie jest odszkodowaniem. Dodatkowo NSA w uzasadnieniu ustnym wskazał, że wydając takie rozstrzygnięcie kierował się zasadą równości wobec prawa, ponieważ inni pracownicy odchodzący z pracy nie w ramach PDO i otrzymujący zbliżone świadczenia nie korzystają ze zwolnienia z podatku dochodowego od osób fizycznych.

Powyższy, prawomocny wyrok NSA (sygn. akt: II FSK 1861/16) może oznaczać, że orzecznictwo wojewódzkich sądów administracyjnych również pójdzie we wskazanym kierunku, a zatem pracownik firmy objętej restrukturyzacją zatrudnienia, który przyjmując ofertę pracodawcy i odchodząc z pracy otrzymał w zamian za to na podstawie Programu Dobrowolnych Odejść kwotę przykładowo 100 tys. zł, będzie zmuszony prawie 1/5 z niej, czyli ok. 20 tys. zł oddać fiskusowi tytułem zaliczki na PIT. Ta informacja, z pewnością nie ucieszy osób, które straciły pracę i otrzymały dodatkową rekompensatę
z Programu Dobrowolnych Odejść.

Dominika Peżyńska
Adwokat. Specjalista ds. windykacji oraz prawa bankowego. Wielbicielka kryminału, dobrego kina i Mazur. Opiekun działu reprezentacji w sądzie Papug.pl
  • Karolina Przepiórka

    Ja czarno to widzę i jestem pewna, że wkradnie się sporo nowych ustaw, które nie będą dla nas wygodne.

    • adiplus

      To że jakieś ustawy mogą być niewygodne, to nie problem. Czasami żeby poprawić sytuację, trzeba podejmować decyzje mało popularne, których społeczeństwo może się obawiać. Chodzi raczej o to, żeby przez próby przypodobania się społeczeństwu nie wprowadzić gospodarkę w poważne kłopoty.

  • Lukas

    A w dodatku Niemcy maja kwote wolna od podatku na poziomie 8 tys Euro. To trzeba przyznac ze w porowaniu z naszymi 500 zł jest po prostu ogromna ulga o ktorej my mozemy tylko pomarzyc.

    • Zuzanna_Zzz

      No może i my doczekamy, że kwota wolna od podatku będzie w granicach 8 tyś. W końcu rząd obiecał, a akurat ten rząd obietnic dotrzymuje.

  • Bobi

    Jednak wolałbym sam decydować o sposobie na pozbieranie się po stracie pracy, niż takie uszczęśliwianie na siłę kosztowną wycieczką.

    • Kris

      Za którą w dodatku musisz zapłacić podatek, czyli nie dostajesz jej za darmo.

      • Fruit

        Wiadomo, chyba każdy chciałby mieć pieniądze po zwolnieniu w pracy niż wycieczkę od której ma w bonusie podatek.

        • Laura

          W ogóle co ma dawać ta wycieczka z podatkiem, który musimy dodatkowo pokryć po zwolnieniu? Ktoś się orientuje? Nie rozumiem genezy i istnienia czegoś takiego w opisanej sytuacji.

          • Anka849

            A po co, organizować imprezy organizacyjne, które odrywają pracownika od rodziny, i które zazwyczaj są zwykłą ochlaj-mordą i za które pracownik też musi zapłacić podatek? Ano bo wszystkim się wydaje, że pracownika to uszczęśliwi.

          • Goperat

            To raczej jest robienie dobrej miny (przez firmę lub pracodawcę) do złej gry. Inaczej tego nie można wytłumaczyć.

  • Kris

    Tyle tylko, że te kwoty na godne przetrwanie to bardzo dyskusyjna sprawa. Bo niby na ile miesięcy życia bez pracy powinna ta odprawa starczyć? Jeden znajdzie pracę w ciągu miesiąca, inny będzie potrzebował 6 miesięcy, wszystko zależy od doświadczenia ale też od warunków na rynku.

    • Fruit

      Zakładając, jeżeli jesteśmy w takiej sytuacji i dajmy na to mamy 3 miesiące na znalezienie pracy i już nieubłaganie mija drugi miesiąć to ja w takiej sytuacji złapałabym się już pierwszej możlwiej pracy. Aby przetrwać, zarobić, nie marnować czasu i nie siedzieć do końca na bezrobotnym. Nie musi być w wtedy zawodzie. Podczas pracy tymczasowej próbowałabym znaleźć taką, która byłaby dla mnie w miarę satyfakcjonująca. Myślę, że to najkorzystniejsze rozwiązanie w takim momencie.

      • Bobi

        Niby masz rację, ale decydując się na pracę jakąkolwiek, można sobie zamknąć drogę do szukania lepszej pracy. Jeśli np. pracujesz od 8 do 16, to co najwyżej możesz wieczorami rozsyłać CV, o tym, że do jakiejś firmy podjedziesz osobiście nie ma co marzyć, a często właśnie taka osobista wizyta ułatwia dostanie pracy. Już nie mówiąc o tym, że nie masz za bardzo jak podjechać na rozmowę, bo kto da ci urlop w nowej pracy, po kilku przepracowanych dniach?

        • Karolina Przepiórka

          Ale z drugiej strony możemy rozwozić CV na prawo i na lewo (w naszych branżach) a akurat wszelkie stanowiska będą pozajmowane lub po prostu nie będziemy komuś odpowiadać, a czas i pieniądze będą uciekać. Jest ta możliwość, że akurat będzie się w złej porze i w złym momencie.

          • Olo82

            No zawsze jest taka opcja, ale chyba i tak łatwiej znaleźć pracę odwiedzając konkretną firmę niż wysyłając CV. Ja zawsze tak robię i nie mam problemu ze znalezieniem nowej pracy. Bo to jednak takie osobisty kontakt jest ważny i łatwiej kogoś do siebie przekonać niż tylko CV, choćby najlepszym.

  • szym

    A tak w ogóle to z artykułu wynika, że ten program dobrowolnych odejść, to najkorzystniejszy jest dla fiskusa – podatek zainkasuje – lekko łatwo i przyjemnie, a kto by się przejmował, czy osoba zwolniona ma za co żyć.

    • Norek

      Może to co napiszę, nie będzie zbyt przyjemne, ale fiskus to nie jest instytucja charytatywna, która ma się przejmować losem ludzi. Oni mają ściągać należny podatek, ustalany przez rządzących. I jeśli prawo mówi, że od odprawy należy się podatek, to nie ma się tu nad czym zastanawiać i narzekać na fiskusa. On tylko wykonuje swoją pracę.

      • szym

        Muszę przyznać rację. Nie sam fiskus jest tu winien, a nasze chore prawo. W imię którego ograbia się zawsze najbiedniejszych, bo ci nie umieją się bronić.

        • Laura

          A propos chorego prawa, aż nasuwa mi się ostatnio nagłośniona sytuacja z dziewczynką, która chcąc zdobyć pieniądze na leczenie ciężko chorej mamy zorganizowała wyprzedaż, a urzędnicy odebrali matce zasiłek.
          http://finanse.wp.pl/kat,1033699,title,Mala-Asia-zebrala-100-tys-zl-dla-chorej-matki-Urzednicy-zabrali-zasilki,wid,18610420,wiadomosc.html?ticaid=1182e3

          • Violka32

            Jak to jest, że prawo ustalają ludzie i nagle staje się ono nieludzkie. Ja rozumiem, że jakieś paragrafy i ustalenia muszą być, ale przecież wszystko powinno być przede wszystkim skierowane do ludzi, a nie przeciw nim.

          • Anubis

            Na palcach jednej ręki moglibyśmy wyliczyć ,,ludzkie” prawa, które faktycznie są korzystne, bo większości korzystnie wyglądających jest wiele niekorzystnych luk.

          • Gość

            Nie zgodzę się, że to wina przepisów. To wina ludzi, którzy przestrzegają przepisów zgodnie z ich literą, a nie z duchem. Dlatego stają się nieludzkie i po prostu złe.

          • Aneta

            Nie zgodzę się. Sporo przepisów ma w sobie wiele wad i nie są one często na korzyść zwykłego wyjadacza chleba. Gdyby było inaczej nie słyszałoby się o tak okropnych zdarzeniach o jakim wspomniała Laura.

  • Gall_Anonim

    Nie przesadzaj, nie tylko w Polsce tak jest. Przecież wszędzie na świecie mówi się, że w życiu są tylko dwie pewne rzeczy – śmierć i podatki. Dziwię się, że jeszcze ludzi to tak rusza.

    • Fruit

      Przyznaję rację, ale porównajmy sytuację płac np. w Polsce i np. w Niemczech. I tu grabią i tam grabią z pieniędzy, ale różnica jest widoczna oraz spora.

  • Anubis

    Czytam. Temat nie najprzyjaźniejszy, ale pojawia się wątek ciekawych pieniędzy.
    -O, ładnie – myślę sobie praktycznie, że na głos. Z jeszcze większą ciekawością czytam dalej. Nie brzmi aż tragicznie w obliczu trudnej sytuacji. Aż tu nagle dochodzę o informacji o 1/5… Inaczej byłoby po prostu za pięknie. Właśnie. To mi nie pasowało. Brzmiało za pięknie.

  • Daniel

    Ostatnio nawet Twitter, z tego co czytałem zwolnił około 9% swoich pracowników. Czyli z 300 osób.

    • Kris

      A ja myślałem, że ta branża jest najbardziej stabilna jeśli chodzi o pracę. A tu, jak widać nigdzie nie można być pewnym, że pewnego dnia nie powiedzą ci do widzenia.

      • Tomi

        Chyba żadna grupa zawodowa nie może i nigdy nie mogła czuć się bezpiecznie. Czasami wydawało by się drobne zawirowania na rynku lub jedna błędna decyzja sprawiają, że przedsiębiorstwo ma kłopoty i musi ratować się zwolnieniami.

        • Karolina Przepiórka

          Chyba najstabilniejszą grupą są lekarze, prawnicy i adwokaci (nie licząc placówek samych w sobie).

          • AAdamm02

            Lekarzy jest wręcz za mało. Co do adwokatów i prawników to jest bardzo zamknięta grupa. Niełatwo się do niej przebić jeśli nie ma się koneksji.

          • Goperat

            Sęk w tym, że im akurat nie grożą zwolnienia. Nie sądzę aby kiedykolwiek można było uznać, iż mamy za wielu lekarzy. Chyba nie w tym wymiarze.

          • Roger

            No na pewno nie, póki młodzi lekarze, wykształceni za pieniądze podatnika, będą wyjeżdżać za granicę, bo tam lepiej płacą – nie mamy co liczyć nie tylko na nadmiar, ale nawet na odpowiednią liczbę lekarzy w naszym kraju.

      • Laura

        Też mi się wydawało, że w takich dużych firmach wszystko powinno być i jest bardziej stabilne, ułożone, a tutaj muszę przyznać, że jestem wielce zaskoczona.

        • Max

          Duża firma ma wyglądać, ma wzbudzać zaufanie, a co się dzieje w środku? To klienta przeważnie nie interesuje, bo jemu zależy na konkretnym, dobrym produkcie lub usłudze i nie widzi sensu doszukiwania się czegoś w konstrukcji danej organizacji.

          • AAdamm02

            Każda firma na celu wyglądać na super profesjonalną i wzbudzać zaufanie. W innym wypadku nie znajdzie klientów i upadnie. A co do stabilności, to czasami mała firma jest bardziej stabilna, bo łatwiej się dostosowuje do nowych warunków i zazwyczaj nie ma za bardzo rozbudowanej biurokracji, która by ją tłamsiła.

  • Kris

    Temat na czasie. Już od paru miesięcy można się natknąć na informacje, że na przykład banki planują duże zwolnienia, a i branża motoryzacyjna cienko ostatnio przędzie.

  • Lukas

    Niby fajnie to brzmi ale co ci po wycieczce jak stracisz prace? A w dodatku jak bedziesz musial za nia jeszcze zapłacic podatek.

    • Milosz_W

      Jak się traci pracę, to fajnie jest mieć jak najwyższą odprawę, bo wtedy możesz sobie pozwolić na kilka miesięcy szukania nowej pracy. Dlatego ja, jako zwalniany pracownik nie zgodziłbym się na wycieczkę, czy na jakiś sprzęt. Zdecydowanie wolałbym pieniądze.

      • Amanda

        Każdy by wolał kase – tylko skad firma która upada ma na ja brac? A juz te wycieczki to totalne nieporozumienie.

        • Kinga

          Może to ma być forma odstresowania pracownika, którego zwolniono. Innego w miarę logicznego wytłumaczenia nie umiem znaleźć.

          • Eliza

            Tylko, kto przy zdrowych zmysłach chciałby wypoczywać, gdy ma świadomość, że po powrocie nie ma pracy. Chyba lepiej ten czas poświęcić na szukanie nowego zatrudnienia. A tak to wygląda tylko na nabijanie zysku biurom podróży.

  • Amanda

    Dla pracownikow ten program ma pewne plusy. A dla pracodawcow? Raczej nie widze. Daje dodatkowa kase pracownikom których zwolnic by mógł poprzez zwolnienia grupowe wydajac na to mniejsze pieniadze. Troche to bez sensu.

    • Julcia1212

      Skoro sami pracodawcy do czegoś takiego dopuszczają, a nawet chętnie korzystają z tego programu, to chyba też mają jakieś korzyści. Aczkolwiek faktycznie w artykule nie ma o nich mowy.

      • Norek

        No cóż, raczej dla firm, które decydują się na PDO jedyną korzyścią jest to, że są fair wobec swych pracowników. Innych korzyści naprawdę trudno się dopatrzeć.

    • Karolina Przepiórka

      Z drugiej strony – zostawić osobę z dnia na dzień na lodzie?

  • Lord W

    Może nam to nie pasować, ale w świetle obowiązującego prawa, podatek powinno się od takiej kwoty zapłacić. W żaden sposób nie jest to odszkodowanie bo dotyczy szkody w pojęciu prawnym. Trudno i darmo – trzeba więc płacić.

    • Bobi

      Nie chce się czepiać, ale albo ja czegoś nie rozumiem, albo Lord W coś pomieszał. Skoro dotyczy to szkody w pojęciu prawnym, to niby czemu trzeba płacić podatek? No chyba, że po prostu jedno „nie” się zgubiło.

      • AAluniaa86

        Bobi, nie szukaj problemów na siłę. Ewidentnie Lord W „zjadł” jedno nie, gdyż z całej jego wypowiedzi jasno wynika, że NIE dotyczy to szkody w pojęciu prawnym i dlatego trzeba podatek płacić.

    • dominika

      Czyli moglibyśmy w rozumieniu prawnym domagać się szkody?

      • AAluniaa86

        Nie za bardzo rozumiem pytanie. Jak się można domagać szkody? I po co?

  • Bobi

    Fiskus nawet na zwolnieniach zarabia. Trzeba przyznać, że to jest wyjątkowa bezwzględna instytucja.

  • Gość

    No i niestety nadal nie wiem o co chodzi z tym programem dobrowolnych odjeść. Więcej o podatkach w tym artykule niż o samym programie.

    • Tomi

      Trzeba się nauczyć czytać ze zrozumieniem. Dzięki dobrowolnemu odejściu można zyskać więcej niż przy zwolnieniach grupowych. To znaczy – dodatkowe pieniądze lub też innego rodzaju bonusy – jak na przykład rzeczy materialne lub też wycieczkę dla całej rodziny. Niby marne pocieszenie, w obliczu utraty pracy, ale jednak zawsze lepiej dostać więcej niż mniej.

      • szym

        Tyle tylko, że w momencie gdy trzeba zapłacić podatek od np. tej bonusowej wycieczki, to może się okazać, że dobrowolne odejście będzie nas tak naprawdę drogo kosztować.

        • Kinga

          Może jakby to wszystko policzyć to w jakiś sposób by się jednak na ten plus wyszło.

          • Bobi

            Tylko, że ten plus może być naprawdę niewielki. Uważam, że od tego typu odpraw nie powinno się płacić podatku. To powinny być pieniądze w całości przeznaczone dla osoby, która traci pracę. Tak aby mogła je np. zainwestować w dokształcanie albo aby rozkręcić swój biznes.