pobieranie plików z internetu a odpowiedzialność karna
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Przywilej czy przestępstwo? Pobieranie plików z Internetu

Przywilej czy przestępstwo? Pobieranie plików z Internetu

Uwielbiamy filmy, kochamy muzykę, czytamy książki e-book. Dzień w dzień mamy styczność z prawem autorskim, utworami znanych bądź niszowych artystów. Czasami jednak, częstokroć nieświadomie, przekraczamy granice narażając się na grzywnę, ograniczenie wolności bądź, o zgrozo, pozbawienie wolności.

Wśród tego tematu narosło wiele legend i mitów. Dezinformacyjna karuzela wiruje z zawrotną prędkością wyrzucając nowe absurdy zasłyszane w głuchym telefonie towarzyskich spotkań.

Wszystko rozbija się o dozwolony użytek oraz rozpowszechnianie utworów bez zgody autora. Jak wskazują przepisy ustawy o ochronie praw autorskich dozwolony użytek chronionych utworów ma miejsce w ściśle zakreślonych przez ustawodawcę przypadkach, które ze względów pragmatycznych ograniczę do tych bezpośrednio związanych z siecią. W jakich okolicznościach nie łamiemy zatem prawa pobierając pliki z Internetu?

Centralnym elementem układanki jest dozwolony użytek osobisty. Utwór musi być rozpowszechniony, co oznacza nie mniej nie więcej, że został uprzednio, za zezwoleniem twórcy, w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie. Korzystanie z utworu w ten sposób musi być nieodpłatne, ponadto prawodawca zrobił ukłon w stronę kręgu osób pozostających w stosunku osobistym, co pozwala korzystać z pojedynczych egzemplarzy utworu m. in. krewnym, powinowatym jak również osobom pozostającym w kręgu towarzyskim. W praktyce oznacza to, że możemy bez przeszkód słuchać muzyki np. z youtube, rozesłać znajomym uprzednio zakupiony e-book czy też pobrać plik muzyczny ze strony www.

W miarę istniejących możliwości należy postarać się o należytą identyfikację utworu poprzez podanie imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Zasadą jest, iż w granicach dozwolonego użytku twórcy nie przysługuje wynagrodzenie, wyjątkiem są przypadki wskazane w ustawie. Dobrowolny użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy. Przykładowo Sąd Apelacyjny we Wrocławiu (sygn. I ACa 259/12) stwierdził, iż  korzystanie z utworu (np. w telewizji), bez zgody twórcy sprawia, że zużywa się on artystycznie i nie będzie już w przyszłości wykorzystywany – takie korzystanie z utworu godzi w interesy twórcy.

Najczęściej stawianym zarzutem stawianym przez Prokuraturę w przypadku pobierania z Internetu jest popełnienie przestępstwa rozpowszechnianie cudzego utworu w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystycznego wykonania, fonogramu, wideogramu lub nadania (art. 116 ust.1 ustawy
o ochronie praw autorskich i prawach pośrednich).

Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć o popularnych torrentach. Mechanizm działania plików torrent polega na pobieraniu oraz równoczesnym udostępnianiu pobieranego pliku. To właśnie udostępnianie pliku nieokreślonej liczbie osób trzecich jest penalizowane i sprawia, iż działanie nosi znamiona przestępstwa. Nieumyślność działania łagodzi nieznacznie odpowiedzialność, jednakże nadal niczym miecz Damoklesa, wisi nad pobierającym kara pozbawienia wolności.

Co niezwykle istotne, opisane przestępstwo jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego, ponadto przy zgłoszeniu popełnienia przestępstwa należy wskazać tożsamość osoby podejrzanej, która jest ustalana na podstawie adresu IP komputera.

Internet pozwala korzystać z bogatych zasobów w sposób niemalże nieograniczony. Ważne jednak aby być świadomym legalności podejmowanych działań.

Dariusz Filuś
Aplikant adwokacki. Z zamiłowania karnista. Uwielbia góry, sport, fantastykę oraz niezbadane zakamarki historii. Asystent działu pomocy prawnej Papug.pl
  • Luna

    Ano właśnie nie znam. Ciągle się tylko słyszy: znajomy znajomego, krewny kolegi itp. Może więc problem nie jest taki duży, jak to by się wydawało.

  • Fruit

    Prawo jest dość specyficzne. Przykładowo możemy ogląda film online ze swoim narzeczonym, czy mężem, ale w świetle prawa z chłopakiem lub kandydatem już nie.

    • Miłek

      Można i z chłopakiem i z kandydatem na chłopaka. W końcu to też jest bliska osoba. Nie wydaje mi się, by trzeba mieć osobę, z którą chcesz obejrzeć film on-line mieć wpisaną w dowód. Chodzi o to by wykluczyć sytuację, gdy zapraszasz na pokazy obce osoby i pobierasz za to pieniądze.

  • Janek

    Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule. Oczywiście, że przywilej, ale trzeba uważać żeby podczas korzystania z niego nie złamać prawa. Ale wytyczne są dość jasne i jeśli tylko się chce, można spokojnie korzystać z tego przywileju.

  • Bobi

    Ciekawa sprawa. Ale wydaje mi się, że po prostu zarejestrowanie na tej stronie było płatne i po prostu tego nie doczytałaś. I nie ma to nic wspólnego z prawami autorskim, wręcz przeciwnie, bym nawet powiedział.

    • Gość

      Też mi na to wygląda. Bo do opłaty za nielegalnie ściągniete dzieła wzywa zawsze jakaś kancelaria prawna, a nie strona z takimi rzeczami. To była po prostu opłata za rejestrację i tyle.

  • Tomi

    Ale przecież w artykule jest napisane, że tego rodzaju przestępstwo nie jest ścigane z urzędu czyli na wniosek. Jak nikt nie zgłasza przestępstwa, to policja może sobie co najwyżej pospacerować wokół takiego straganu.

    • On

      Nie jestem do końca przekonany, czy faktycznie tak jest. Przecież gwałt też nie jest ścigany z urzędu, ale jakby policjant widział taką sytuację, to chyba miałby obowiązek zareagować.

  • Gość

    Strachy na lachy… od lat się mówi, że takie nielegalne działanie będzie srogo karane i od lat na każdym targu można znaleźć przynajmniej jedno stoisko gdzie mamy szeroki wybór nieoryginalnych filmów, gier i muzyki.

    • AAluniaa86

      Przyznam się szczerze, że mnie to zastanawia. Jak to jest, że czasami potrafią się przyczepić do zwykłego człowieka, który raz na pół roku ściągnie film tylko dla swojego użytku, a tacy „przedsiębiorcy” działają sobie jakby nigdy nic.

  • Vexe

    Np. wirusa! Chociaż…on sam potrafi się ściągnąć po otworzeniu jakiejś strony lub po wyskoczeniu reklamy.

  • Norek

    „Nieumyślność działania łagodzi nieznacznie odpowiedzialność” – ciekawe założenie. Wszak od zawsze wiadomo, że nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności.

    • Julcia

      Nie zwalnia, ale przy tak niewielkiej szkodliwości czynu, pewnie faktycznie łagodniej traktuje się osoby, które skorzystały z jakiegoś dzieła, nie zdając sobie sprawę, że jest to przestępstwo.

    • Lukas

      A ja tam sie ciesze że sad umie spojrzeć ludzkim okiem na osobę. Bo przeciez wiele osob naprawde nie zdaje sobie sprawy ze sciąganie czegos z internetu może być nielegalne. Co innego coś ukrać a co innego po prostu pobrac z sieci.

  • Amanda

    Poważnie. Nigdy nic nie ściagnełam z netu. Piosenki i filmy jak chce mieć to kupuje płyty. Obrazki szablony? Po co mi?

  • AAluniaa86

    Tak naprawdę to pewnie wszystko zależy od interpretacji i od zaangażowania prawnika. Już samo stwierdzenie, że pokaz publiczny to pokaz poza domem sugeruje, że jeśli oglądamy film np. na kempingu – możemy mieć potem problemy.

    • Karolina Przepiórka

      Pewnie tak, ale z drugiej strony jakim to trzeba by było być kolokwialnie mówiąc ,,czepliwym” człowiekiem aby zaangażować się i przyczepić oglądania filmu na kempingu czy pikniku.

      • Tomi

        Owszem, ale niestety i takich osób nie brakuje. Szczególnie jeśli w grę wchodzą pieniądze.

  • szym

    Julka wyraziła się nieprecyzyjnie. Nielegalne jest prezentowanie filmów, do których nie mamy praw, na pokazach publicznych. A pokaz publiczny to pokaz poza domem, w którym biorą udział ludzie, z którymi nie łączą nas związki rodzinne. W ustawie nic nie jest napisane o relacjach przyjacielskich, ale wspólne oglądanie filmu ze znajomymi, w domowym zaciszu, nawet jeśli ich jest piątka – jest w pełni legalne.

  • Anubis

    Kto nie ściąga nic z internetu niech pierwszy podniesie rękę. Szczerze, poza starszymi osobami (które nie są zaznajomione w temacie komputera) nie znam nikogo kto by nie ściągał żadnych plików.

    • Amanda

      Ja nie ściągam! Szkoda mi na to czasu. Na grzebanie, szukanie i zastanawianie sie czy to legalne czy nie. I zaznacze – nie jestem starsza osobą.

      • Lukas

        To chyba naprawde Amanda jestes wyjątkiem. Ja osobiscie nie znam osoby która by nie sciągała filmów czy piosenek z neta. Ale skoro to nie przestępstwo to nie ma sie czego wstydzić.

        • Karolina Przepiórka

          Ja również nie poznałam osoby (no, może poza starszymi osobami jak wspomniał Anubus), która nie pobrałaby nic z internetu.

  • Amanda

    Nie ściągam plikow z internetu. NIe chce mi sie w to bawić. Kupuje tylko oryginalne płyty i nie musze się zastanawiać czy mnie ktos nie bedzie ciagał po sądach.

  • Tomi

    Czy dobrze zrozumiałem, że ściąganie (nielegalne) plików nie jest ścigane z urzędu? Jeśli tak, to raczej istniej niewielkie prawdopodobieństwo, że jakiegoś Kowalskiego, będzie za to ktoś ścigał.

    • Kris

      Na to wygląda. Czyli osoba pokrzywdzona sama musi złożyć do prokuratury doniesienie, że pan X ma na swoim kompie film, do którego nie ma praw. Ciekawe ile takich zgłoszeń trafia do prokuratury?

  • Norek

    Myślę, że gdyby wprowadzić niewielką i łatwą do uiszczenia opłatę za pobieranie utworów przez internet, rozwiązało by to problem legalności pobieranych dzieł raz na zawsze.

    • szym

      Nie wydaje mi się, że było by to takie proste. Zaraz by się narobiło stron oszustów, gdzie sprzedawano by to, do czego nie mieli by prawa. Dopiero wtedy by się zrobił galimatias.

  • Lukas

    Czyli jeśli ogladam film w interncie – on-line to jest to w pełni legalnie i jeśli ściągne ten film ale ogladam go tylko ja to też to jest legalne?

    • Jula

      Tak, właśnie tak to wygląda. Chodzi o to by ściągniętych rzeczy nie sprzedawać i nie prezentować w większym towarzystwie. Czyli większość osób może spać spokojnie.

      • szym

        Niby tak, a mimo wszystko są osoby, które nabierają się na pisma z kancelarii, wzywające do zapłaty jakiejś tam kwoty, jako kary za nielegalne pobieranie plików. Najczęściej jest to nielegalne działanie i tak naprawdę wyzywanym do zapłaty nic nie grozi.

        • AAluniaa86

          Oszuści są wszędzie i jakiekolwiek pismo wzywające do zapłaty czegokolwiek trzeba traktować podejrzliwie. A niektórzy wolą zapłacić (szczególnie jak kwoty są stosunkowo niewielkie) i mieć problem z głowy. I nieuczciwy interes się kręci.

      • Lukas

        Dzięki za odpowiedz. Niby wszystko jasno napisane ale ja tam wole się upewnić.

    • Fruit

      Oglądanie on-line jest legalne, jeżeli ogląda się samemu. Jeżeli oglądamy ten film z osobą, z którą nie mamy bliskich więzi to jest już łamanie prawa. Ba, nawet oglądanie filmu z przyjacielem lub chłopakiem/dziewczyną jest nielegalne. Legalne jest np. przy rodzicu, bracie, małożonku/małżonce. Jeżeli prawnie chcielibyśmy być w porządku, a chcielibyśmy obejrzeć film ze swoją drugą połówką (nie będąc w zlegalizowanym związku) to musielibyśmy oglądać na dwa laptopy.

  • AAluniaa86

    Pobieranie plików z internetu, oczywiście darmowe, to ogromny przywilej. Jednak, jak to z większością przywilejów jest. trzeba umieć z niego korzystać. Bo jeśli się nie umie, to można sobie narobić dużych kłopotów.

    • Kris

      Wydaje mi się, że już zdecydowana większość osób dobrze zdaje sobie sprawę, co jest dozwolone, a co nie. Temat był już wałkowany wielokrotnie i jest dość dobrze znany.

      • szym

        Może i był wałkowany, ale nie zaszkodzi jeszcze raz wszystko wyjaśnić. Tym bardziej, że prawo się często zmienia i warto co jakiś czas przypomnieć, jakie są aktualnie obowiązujące ustawy.

        • AAluniaa86

          Poza tym, jak widać po komentarza, nadal nie wszystko jest jasne i wiele osób ma różne wątpliwości, co do tego jak to prawo w praktyce funkcjonuje.

          • Karolina Przepiórka

            Wychodzę z założenia, że lepiej przewałkować coś po raz kolejny i mieć pewność niż zagłębiać się w zakamarki pamięci i wiedzieć mniej więcej.

          • AAluniaa86

            Szczególnie że to mniej więcej może nas kosztować całkiem sporo. Jeśli nie pieniędzy to nerwów.

          • Fruit

            Oj tak. Czasami kosztuje to faktycznie, bo sporo może być wezwań do zapłaty, a za czym idzie – pełno nerwów.