Staże, praktyki i wolontariaty 2016
0 Liked
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Staż, Praktyka czy Wolontariat?

Staż, Praktyka czy Wolontariat?

Dobiegający właśnie końca czas wakacji, był w przeważającej mierze bardzo pracowity dla wielu starszych uczniów, studentów, a także absolwentów studiów wyższych, którzy próbując zaistnieć na ranku pracy, zdobywali w tym czasie swoje pierwsze zawodowe doświadczenia. W potocznym myśleniu tytułowe definicje kojarzą się coraz częściej jednoznacznie, jednak polskie prawo je rozróżnia.

STAŻ

Tematyka stażu uregulowana jest w Ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Zgodnie z nim Starosta może skierować bezrobotnych do odbycia stażu przez okres  nieprzekraczający 6 miesięcy, a w przypadku bezrobotnych, którzy nie ukończyli 30. roku życia – 12 miesięcy. Staż powinien być dostosowany do predyspozycji stażysty, jego wykształcenia i dotychczasowego doświadczenia, a także posiadać swój program. Co najistotniejsze podmiot prowadzący staż powinien podpisać ze stażystą umowę, a staż musi być płatny.

PRAKTYKA STUDENCKA

Ustawodawstwo w Polsce rozróżnia dwa rodzaje praktyk. Pierwsze z nich to zawodowe praktyki studenckie. Charakteryzują się one tym, że są elementem programu studiów i stanowią integralny element studiów wyższych. Dla części absolwentów czy to szkół średnich, czy uczelni, praktyka zawodowa jest obowiązkiem i warunkiem ukończenia szkoły lub uczelni. Zawodowe praktyki studenckie są uregulowane w Ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym, jednak brak jest definicji sensu stricto. W artykule 11. ust. 9 możemy przeczytać: „Podstawowa jednostka organizacyjna uczelni prowadząca kształcenie na określonym kierunku studiów i poziomie kształcenia o profilu praktycznym jest obowiązana uwzględnić w programie kształcenia co najmniej trzymiesięczne praktyki zawodowe. Jednostka ta może organizować kształcenie przemiennie w formie zajęć (…) i w formie praktyk odbywanych u pracodawcy (…).” Dodatkowo artykuł 166. ustawy w ust. 2 stwierdza: „Do okresu studiów pierwszego stopnia oraz jednolitych studiów magisterskich zalicza się praktykę zawodową studenta”.

PRAKTYKA ABSOLWENCKA

Ustawa o praktykach absolwenckich w artykule 1 ust. 1 pkt 2 stwierdza, że „praktyka ma na celu ułatwienie absolwentom uzyskiwania i nabywania umiejętności praktycznych do wykonywania pracy.” Art. 2 ust. 1 precyzuje zaś kogo podmiot organizujący praktykę może przyjmować na praktykę, może to być mianowicie osoba, która ukończyła co najmniej gimnazjum i w dniu rozpoczęcia praktyki nie ukończyła 30. roku życia. Taka praktyka może być odbywana odpłatnie lub nieodpłatnie. Ustawa określa nawet, że miesięczne wynagrodzenie nie może przekraczać dwukrotnej wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. Również w tym przypadku, podmiot organizujący praktykę oraz praktykanta powinna łączyć umowa określająca: rodzaj pracy, okres odbywania praktyki oraz tygodniowy wymiar czasu pracy.

WOLONTARIAT

Stowarzyszenie Centrum Wolontariatu, działające od 1993 roku, definiuje wolontariat jako świadomą, dobrowolną działalność podejmowaną na rzecz innych, wykraczającą poza więzi rodzinno-przyjacielsko i koleżeńskie. Definicja ta nie zakłada więc formalizacji współpracy pomiędzy wolontariuszem a organizacją, czy osobą fizyczną na rzecz której świadczony jest wolontariat. Praca wolontariusza jest także charakteryzowana w Ustawie o działalności pożytku publicznego i wolontariacie. W sytuacji, gdy odbywanie wolontariatu nie jest dłuższe niż 30 dni, przepisy tego aktu nie zobowiązują stron do zawarcia umowy, a jedynie mniej formalnego potwierdzenia na piśmie treści porozumienia między podmiotem na rzecz którego będzie świadczony wolontariat a wolontariuszem.

RYNEK PRACY

Nie sposób nie zauważyć, że stale rośnie ilość bezpłatnych bądź oferujących symboliczne wynagrodzenie staży. Prawdopodobnie jest to skutkiem szerszych socjo-ekonomicznych trendów na globalizującym się rynku pracy, a także przesunięciem w stronę usług, słabnącej siły związków zawodowych, malejących zabezpieczeń pracy czy zmieniającej, żeby nie napisać – kurczącej się roli studiów wyższych.  Autorzy Zalecenia Rady Unii Europejskiej w sprawie ram jakości staży z 10 marca 2014 roku stwierdzają, że „w ciągu ostatnich dwudziestu lat ważnym sposobem wchodzenia na rynek pracy stały się staże.” Co ciekawe, ciężko poddać analizie kwestię bezpłatnych czy nisko płatnych staży, gdyż brak jest w tej dziedzinie dużych raportów. Mimo tego, bardzo wiele – zwłaszcza młodych – osób godzi się na odbycie bezpłatnych praktyk, stażu czy też wolontariatu, ponieważ są świadomi, że nawet z najlepszym dyplomem, lecz bez doświadczenia poszukiwanie pracy będzie bardzo trudne.

Dominika Peżyńska
Adwokat. Specjalista ds. windykacji oraz prawa bankowego. Wielbicielka kryminału, dobrego kina i Mazur. Opiekun działu reprezentacji w sądzie Papug.pl
  • Kris

    Słuszne podejście. Szkoda, że młodzi ludzie raczej wolą spędzać czas przed komputerem niż na wolontariacie. Bo faktycznie takie bezinteresowne pomaganie innym wiele może nauczyć, ale też trzeba od początku coś w sobie mieć, żeby się chciało poświęcić swój czas dla kogoś.

    • Conor

      Przypuszczam, że braki w wolontariatach rodzą z coraz mniejszej empatii u młodych ludzi. Wystarczy przejść się obok szkoły podstawowej lub gimnazjum (no…obecnie to młodzieży w wieku gimnazjalnym, wszak była reforma) aby usłyszeć jak uczniowie odnoszą się sami do siebie i jakie plotą wiązanki, to skąd mieliby odruchy np. pomocy. Są przypadki odchodzące od reguły, ale czasami mi aż uszy więdną kiedy mijają mnie młodziki.

  • szym

    Są takie firmy, w których odbycie bezpłatnego stażu, niemal gwarantuje dostanie pracy. Jedak zdobyć tam stażu wcale nie jest łatwo, bo i tam jest duża konkurencja. Natomiast w firmach, w których staż łatwo zdobyć najczęściej nie opłaca się go tam robić, bo jest to strata czasu.

    • Anubis

      Więc albo ma się szczęście, albo trzeba być w czymś lepszym nim ,,dobry”. Świat nie jest sprawiedliwy, ale z drugiej strony nie każdy tak samo się przykłada, zaś z trzeciej strony nie każdy ma takie same predyspozycje… Czyli w większości nie ma sprawiedliwości.

  • Tomi

    Nie przesadzajmy. Wszystko zależy od tego w jakiej dziedzinie szukamy pracy. Bo jeśli mamy skończony kierunek „marketing i zarządzanie” to faktycznie możemy mieć problem, ale już informatycy z nawet niewielkim doświadczeniem, to osoby bardzo poszukiwane na rynku.

  • Anubis

    Praca w większości to rodzaj niewolnictwa. Ktoś decyduje za nas, dyktuje nam warunki, daje rozkazy i decyduje po części o naszym dalszym losie. Ile jest prac, że haruje się po 10-12h, a nie ma przerwy (poza 5 minutową) aby złapać oddech czy cokolwiek zjeść. Jest to jawne wykorzystywanie, ale powiedzmy sobie szczerze – godzimy się na rodzaj niewolnictwa, bo za coś trzeba żyć.

    • Tomi

      Błędne rozumowanie. Jeśli godzimy się na pracę, na warunki jakie w niej panują, dostajemy za nią wynagrodzenie i w każdej chwili możemy z niej zrezygnować to nie ma to nic wspólnego z niewolnictwem. Co oczywiście nie znaczny, że pracodawcy nie wykorzystują pracowników. Ale to zupełnie inny kaliber sprawy.

      • Anubis

        Czasami jesteśmy niewolnikami sytuacji, przez co pracy. Nikt z własnej woli (chyba, że ma dość specyficzne upodobania) nie decyduje się nim zostać, ale często życie spycha nas na takie ścieżki na którą sami byśmy nigdy nie weszli, ba, nawet zapieralibyśmy się rękami i nogami, gdybyśmy wiedzieli, że ,,los” nas tam pokieruje.

        • Eliza

          Oczywiście, że większość ludzi pracuje, bo musi (utrzymać rodzinę, zapłacić za czynsz, kupić jedzenie), ale przecież można wybrać, gdzie się pracuje. Jeśli nawet ma się jakiś gorszy okres w życiu, to można zawalczyć o to by było lepiej. Zwalanie odpowiedzialności za to co się z nami dzieje, na los – jest moim zdaniem dziecinne.

          • Anubis

            Czy ja napisałem wprost, że jesteśmy kierowani przez los czy przez jakiegoś Bożka? Może znowu nie jestem tego świadomy co piszę.

          • Eliza

            Czyżbym źle zrozumiała Twoje słowa: „Nikt z własnej woli(…) nie decyduje się nim zostać, ale często życie spycha nas na takie ścieżki na którą sami byśmy nigdy nie weszli”? Ale czytam je po raz kolejny i ciężko je zrozumieć inaczej.

          • Anubis

            Następnym razem będę pisał wprost, bez żadnych niedopowiedzeń. A, no i absolutnie żadnej, ale to żadnej metafory czy napisania nie dosłownie, bo to jednak szkodzi, strasznie szkodzi.

  • Anubis

    Z tego co pamiętam z mediów to ,,wolontariusze” na ŚDM ubiegali się o wynagrodzenie.

    • Tomi

      Wolontariat z założenia jest formą bezpłatnej pracy, więc ci co się ubiegali o wynagrodzenie tylko się ośmieszyli i pokazali swoje ograniczone horyzonty.

      • Anubis

        Właśnie. Dlatego jestem tak tym faktem zniesmaczony (?). Jak idę do wolontariatu, to wiem, że pomagam z własnej, nieprzymuszonej dobrej woli, a nie idę do pracy. Zachłanność się szerzy…a może to tylko moje odczucie w tym padołku.

    • AAluniaa86

      Skąd taka informacja? To dość poważny zarzut i dobrze by było podać jego źródło. Inaczej to zwykłe szkalowanie.

      • Anubis

        Szczerze powiedziawszy nie pamiętam dokładnego źródła. Rzuciło mi się w oczy pewnego ranka przy kawie, na stronie typu wprost/gazeta/onet/itd. Który? No potnijcie mnie, ale zapomniałem.

        • Norek

          Też przeglądam te portale i jakoś szybko cała afera ucichła. Nikt tego tematu nie podchwycił i nie rozwinął. Albo cała afera była wyssana z palca, albo…

          • Bobi

            Ej, Norek, chyba nie podejrzewasz, że tę aferę wyciszono? Chyba by się nie opłacało – za mały kaliber.

          • Anubis

            Albo zostawiłoby to złą sławę w temacie ŚDM. Impreza na miliony, przygotowania od miesięcy, medialny szum, a tu coś takiego.

  • Amanda

    Praktyki to bardzo dobre rozwiązanie – ma się na kilka miesiecy bezpłatnego pracownika który moze wykonać co łatwiejszą prace. A stażyści zdobywaja doświadczenie.

    • AAluniaa86

      Obawiam się, że to doświadczenie jest niewielkie, bo stażystów dopuszcza się do wykonywania najprostszych zadań, a często wręcz do prac porządkowych. Więc de facto, nie zdobywają oni żadnego doświadczenia.

      • Kris

        Nie przesadzajmy. Jeśli ma się stażystę na rok, to jest to kawałek czasu i nikt nie będzie marnował takiego potencjału do ścierania kurzu z dokumentów. Każdy normalny szef w końcu da mu bardziej odpowiedzialne zajęcie. No chyba, że stażysta jest wyjątkowo „zdolny”.

        • Laura

          Każdy normalny szef – owszem. Ile razy ja miałam sytuację, że na ,,dzień dobry” pracodawca wydawał się w porządku, a im dalej w las, tym ciemniej i wychodziły różne rzeczy. Niestety wielu jest ,,nienormalnych”.

          • Kris

            Pisząc normalny szef, miałem na myśli człowieka, który dba o swoją firmę. A jeśli zależy mu na firmie to stara się wykorzystać potencjał i zapał młodych pracowników. Przynajmniej ja tak bym robił, gdybym był szefem.

          • Lukas

            Pracowałem w kilku firmach i niestety stazystów-studentów wszedzie traktowana podobnie – przynieś wynieś pozamiataj. Ludziom było szkoda czasu na tłumaczenie im czegokolwiek.

          • Laura

            Myślę, że nie tylko szkoda im czasu, ale również po prostu chęci i zaangażowania dla drugiej osoby.

          • AAluniaa86

            Musze wziąć w tym wypadku stronę pracodawcy. Często nie opłaca się stażyście, który przychodzi do firmy na miesiąc czy dwa, tłumaczyć różnych rzeczy, bo zanim by się tego nauczył to już by musiał odchodzić. Dlatego też na stażu, trudno zdobyć doświadczenie.

          • Kris

            Ale studenci są w firmie na chwilę – miesiąc, dwa, trzy – naprawdę ciężko przez tak krótki czas wdrożyć człowieka w jakieś bardziej skomplikowane zadania.

    • Tomi

      Dla pracodawcy, praktykant, który wykonuje pracę za darmo, to faktycznie dobre rozwiązanie. Szkoda tylko, że dla praktykanta, takie sytuacja, to najczęściej zło konieczne.

    • Laura

      W większości jest to praca, która nawet nie uczy praktykanta kierunku, który np. studiuje, a godziny od danych firm muszą być zaliczone na uczelni, także 120h podawania kawy i sprzątania wpisuje się jako praktyki zawodowe. Szkoda, że obok zawodu.

      • Amanda

        Niektorzy praktykanci nie nadaja się do niczego innego jak tylko do podawania kawy. Ale sa i tacy ktorzy potrafia coś zrobic i ci na pewno korzystaja na stażu.

        • Laura

          Zgadzam się, ale również mało jest firm, którym faktycznie będzie się chciało pokazać coś praktykantowi poza ekspresem do kawy lub schowkiem ze środkami do czystości.

  • Norek

    Często młodzi ludzie godzą się na bezpłatne staże, bo są oszukiwani, że po takim stażu dostaną zatrudnienie. Gdy tymczasem przepracują staż i pracodawca dziękuje im za dalszą współprace.

    • Kris

      A często młodzi ludzie sami się oszukują, chociaż dobrze wiedzą, że na nic nie mogą liczyć. Mają nadzieję, że się wykażą i że szef ich dostrzeże. Ale to tylko pobożne ich życzenia.

      • AAluniaa86

        To już chyba prawo młodego wieku – mieć nadzieję tam, gdzie inni nie mają złudzeń. Trzeba się z tym pogodzić, w swoim czasie „wyrosną z tego”.

        • Norek

          Wyrosną z tego, czyli staną się cyniczni i zgorzkniali. Czasami mam wrażenie, że właśnie na tym polega dojrzałość. Przynajmniej tak to niektórzy postrzegają, że osoby dojrzałe nie powinny być zbytnimi optymistami.

    • Anubis

      Nawet w ,,normalnej” pracy ludzie są oszukiwani. Ile razy sam przez coś takiego przechodziłem. Tylko z praktykantem jest łatwiej dopuścić się pewnych kroków niż z pracownikiem, który ma doświadczenie.

      • Lukas

        Czasem jednak to z pracownikiem łatwiej pracodawcy pogrywać nie fair bo pracownik jest od niego bardziej zależny i nie zdecyduje sie na odejscie z firmy tak z dnia na dzień.