broszka premier Szydło

Strona główna / To nie Wasza „broszka”

To nie Wasza „broszka”

To nie tylko aluzja do ulubionego dodatku do garderoby Pani Premier. Ostatnie wydarzenia w państwie skupiają się głównie wokół kwestii ustawy aborcyjnej. Sławetny list Episkopatu Polski, a także pierwsze dyskusje na ten temat prowadzone przez partię rządzącą poruszyły fale protestów. Obecna ustawa aborcyjna obowiązująca od 1993 roku wskazuje, że aborcja jest dopuszczalna w 3 przypadkach, gdy:

  1. ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia ciężarnej

  2. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałtu)

  3. badania wskazują na duże prawdopodobieństwo upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby, które zagraża jego życiu.

Całkowity zakaz aborcji cofa nas historycznie do prawodawstwa z XIX wieku i czasów zaborów.

Co na to społeczeństwo?

Już w 2012 roku sondaż, który opublikował „Newsweek” wskazał, że poglądy opinii publicznej nijak się mają do przekonań polityków partii rządzącej. Zgodnie z nim aż 40 % badanych opowiedziało się za większą liberalizacją prawa aborcyjnego, co można zestawić z 22 % chętnych do zaostrzenia prawa aborcyjnego.

Kościół ma nadal silną pozycję w państwie i stara się oddziaływać na jego politykę. Oczywiście nie jest to novum. W 2002 roku również prowadzono debatę publiczną na ten temat. Znane polki jak Agnieszka Holland czy Wisława Szymborska wystosowały list otwarty do Parlamentu Europejskiego, w którym wskazywały na ważkość debaty dotyczącej sytuacji kobiet w Polsce. Według nich w naszym kraju nie było to możliwe, gdyż ich zdaniem rząd Leszka Milera zawarł umowę z Kościołem katolickim, która optowała za stłumieniem dyskusji na temat zwiększenia możliwości poddania się aborcji. W zamian Episkopat miał poprzeć akcesję Polski do UE.

Polska (nie) zieloną wyspą Europy.

W tej kwestii również wyróżniamy się na tle Europy. Oprócz Malty i Irlandii już w tym momencie mamy najbardziej restrykcyjne przepisy aborcyjne. Pomimo proeuropejskiej postawy, w tej kwestii Polska obecnie zdaje się od Unii Europejskiej oddalać.

Co nam grozi?

CBOS w swoich badaniach wskazuje na szacunki, które dowodzą, że aż od 25 do 35% Polek dopuściło się aborcji w ciągu swojego życia. Czy dzięki radykalizacji przepisów odsetek ten zmaleje? Każda kobieta wprawdzie kieruje się swoim sumieniem, jednakże istnieje ryzyko, że znacznie powiększy się „podziemie” aborcyjne w Polsce, a Polki do krajów południowo- zachodniej Europy, nie będą jeździły wyłącznie w celach turystycznych..

Magda Mogan
Z wykształcenia politolog, życiowo niepoprawna optymistka. Stara się nie mnożyć pytań, ale szukać odpowiedzi. Interesuje ją wszystko to, co w świecie bieżące, a w szczególności kontrowersyjne i sprzeczne.
  • Joanna Karolkiewicz

    Co do artykułu świetny tytuł plus za to !
    A co do aborcji, każda kobieta powinna mieć prawo decydować o sobie, także zakaz dla mnie konkretnie niezrozumiały i jak napisane w artykule cofamy się ! niestety..