energetyka polska szczyt w Paryżu co dalej
0 Liked
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Węglowy sukces Polski

Węglowy sukces Polski

Mimo niedawnych zamachów w Paryżu bez zakłóceń odbyła się konferencja klimatyczna ONZ (tzw. COP-21). Przyjęto na niej porozumienie mające zatrzymać – poniżej 2 stopni Celsjusza – globalne ocieplenie klimatu.

Jednym z najważniejszych efektów paryskich ustaleń jest przeforsowanie przez polską delegację zapisu o neutralności węglowej (zamiast wcześniejszego o „dekarbonizacji”). Dzięki temu Polska nie musi rezygnować z węgla jako surowca energetycznego. Słowo „neutralność” oznacza tu korzystanie z technologii neutralizujących emisje gazów cieplarnianych powstających przy spalaniu węgla oraz inwestycję w tlenodajne lasy.

Kurs polityki klimatycznej Unii Europejskiej zmierzał niedawno w niebezpiecznym dla Polski kierunku. Planowana eliminacja węgla z energetyki Europy wieszczyła koniec polskiego górnictwa w przyszłości oraz upadek wielu firm z tą branżą związanych (np. dostarczających maszyny, a także jednostek naukowo-badawczych itp.). Polska w 90% opiera się energetycznie na zasobach węgla.

Troska o klimat oczywiście nakazuje potrzebę zmniejszenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Jednak jeśli mielibyśmy tego dokonać przez porzucenie górnictwa, najprawdopodobniej musielibyśmy zbudować elektrownie gazowe. W dekarbonizacyjnym scenariuszu szybko uzależniłoby to kraj od Rosji i imperialnych zapędów Putina oraz podwyższyło opłaty za energię.

Porozumienie klimatyczne zaakceptowało 197 państw. Wprowadzanie w życie postanowień traktatu ma być sprawdzane co 5 lat. Ponadto państwa biedniejsze, które odczuwają najboleśniej skutki zmian klimatycznych, mają otrzymywać od państw bogatszych 100 mld dolarów – co roku do 2020 r.

Energetyka jest jednym z najważniejszych silników działania państwa. Dlatego tak ważne jest, żeby źródła energii pozostały w polskich rękach.

Agata Jagielska
Dziennikarka z zainteresowaniem obserwująca aktualne wydarzenia. Związana z mediami elektronicznymi i blogosferą.
  • Conor

    Najłatwiej narzekać. Sukces to sukces. Nie ważne w jakiej dziedzinie. Byle pozytywny i dobrze wpływający. Nie ma co się nad tym zastanawiać.

  • AAluniaa86

    Słuszna uwaga. Nie umiemy cieszyć się, z naszych sukcesów – nawet tych drobnych. A przecież to na arenie polityki międzynarodowej jest wcale niemały sukces. I z tego trzeba się cieszyć.

  • Bobi

    Narzekalibyśmy bardziej, bo wtedy było by jeszcze gorzej. Tak to mamy wyrok w zawieszeniu, na te kilkanaście/kilkadziesiąt lat, a przez ten czas wiele się może zmienić (choćby polityka Rosji wobec nas).

    • Kris

      Patrząc wstecz, to polityka Rosji wobec nas zawsze była taka sama. Jesteśmy sąsiadami, ale nie przyjaciółmi. I aby to zmienić, kilka czy kilkadziesiąt lat nie wystarczy. I to nie ważne kto u nas czy u nich będzie u władzy.

  • Norek

    Trochę racji w tym rozumowaniu jest. Ale nie możemy popadać w zachwyt i samouwielbienie i nie wiedzieć, że ten sukces, sukcesem do końca nie jest. I jest to dopiero początek drogi do naszej niezależności energetycznej.

  • Bobi

    Już nie wspomnę o wypadkach na drogach. Aktualnie bardziej niebezpieczna jest sama jazda do pracy (niezależnie gdzie się pracuje) niż praca górnika. No ale niestety gloryfikacja górnictwa, to spuścizna po poprzedniej epoce.

    • Kinga

      Zgodzę się. W każdych wiadomościach słyszy się o wypadkach drogowych. Nie pamiętam dnia abym nic na ten temat nie usłyszała.

  • Gość

    Gdyby nie to, że na tak zwanej „brudnej energii” zarabiają wszyscy, łącznie z niby-ekologami, to już dawno dominowałyby źródła energii odnawialnej. Ale wiadomo, światem rządzi pieniądz, a nie troska o środowisko.

    • Eliza

      Bardzo trafne spojrzenie. Pieniądze rządzą światem. I jest bardzo dużo grup, które czerpią korzyści z obecnego stanu rzeczy. Niby promuje się pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych, ale gdy głębiej się wejrzy w przepisy, widać że jest wiele utrudnień i obostrzeń, które uniemożliwiają szersze zastosowanie tych źródeł.

  • Kris

    I nie na nasze małe rozumki. Niech wielcy tego świata, myślą co zrobić, w końcu od tego są. A problem brudnej energii, czy raczej pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych jest problemem globalnym, a nie tylko naszym – polskim.

    • AAluniaa86

      Wielcy tego świata, jak nie wymusimy na nich pewnych rzeczy, to nawet palcem nie kiwną. A to, że problem jest globalny nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności za niego. Choć często ludzie tak do tego podchodzą.

      • Conor

        Ja bym jeszcze dodał postawę ,,mnie to już nie będzie dotyczyć”. Ogólnie większość nie myśli przyszłościowo, nie dba o przyszłe pokolenia i o samo środowisko, bo za kilkanaście lat to już nie będzie ich problemem, bo problem jest dopóki, dopóty jest ich własna egzystencja.

  • Eliza

    Inwestycja w lasy – to bardzo dobre posunięcie, tym bardziej, że Polska nie ma z tym żadnych problemów. Właściwie „samo się to robi” więc nie jest to obciążenie dla nikogo. A neutralizacja emisji gazów cieplarnianych to już sporo inwestycja, ale opłacalna dla nas wszystkich. Nie ma się więc do czego przyczepić.

    • Kasia

      Samo to się niestety nic nie robi. Sadzenie lasów też kosztuje i wymaga planów. No ale powiedzmy, że akurat w to, to warto zainwestować.

      • Eliza

        Dlatego „samo się robi” jest w cudzysłowie. Chodzi mi o to, że są już wieloletnie plany na zwiększanie lesistości i dba o to, żeby powierzchnia lasów się zwiększała. Więc rząd – nie ma tu wiele do roboty.

  • Kris

    Ano, na to wychodzi. „Czarne złoto” wraca do łask, górnicy znowu mogą dyktować warunki. Rząd ma spełniać wszystkie ich wymagania, a społeczeństwo ma im być wdzięczne za ich trud i poświęcenie…

    • Tomi

      Pamiętam te czasy, gdy na lekcjach plastyki w okolicach 4 grudnia robiło się czapki górnicze i akademie ku czci dzielnych górników… Patrząc na to co się dzieje, zaczynam się bać, że niebawem znowu tak będzie…

      • Kris

        Nigdy nie mogłem zrozumieć tego kultu, jak narósł wokół górników. Owszem praca niebezpieczna i trudna, węgiel ważny, no ale nie przesadzajmy. Praca kierowcy, czy budowlańca jest równie niebezpieczna i równie ważna, a jakoś nikt im pomników nie stawia.

  • Kris

    Wychodzi na to, że najlepiej byłoby się cofnąć do epoki kamienia łupanego. Wtedy nie balibyśmy się ani emisji dwutlenku węgla, ani elektrowni jądrowych. Tylko, że to utopia, na której rozważanie szkoda czasu. Lepiej pomyśleć, jak zastąpić brudną energię, energią czystą.

  • Julcia

    Brawo! i to są dobre informacje. Czyli jednak Polska potrafi się postawić innym państwom.

    • Tomi

      Widocznie innym państwom też na tym zależało. Inaczej raczej nie wierzę, że by nam się cokolwiek udało wskórać na forum międzynarodowym.

      • Conor

        Nie ma obecnie bezinteresowności. Podobny przypadek jest np. z gazociągiem. Polska będzie miała nowe połączenie gazowe z Niemcami, bo opłaca się i jednej stronie i drugiej.

        • Eliza

          A czy to jakiś problem? w końcu tak się robi interesy. Jedna i druga strona musi być zadowolona, ale nie ma tu miejsca na sentymenty. Akurat w tym przypadku jest dla mnie oczywiste, że to pieniądze powinny decydować o tym, czy w dany interes wchodzimy czy nie.

  • Tomi

    Najwyższy czas zrozumieć, że przyszłością energetyki są elektrownie jądrowe.

    • szym

      Nie wiem czy nasze społeczeństwo to kiedykolwiek zrozumie. Jak tylko robi się głośno, że gdzieś mają elektrownię atomową postawić od razu są protesty i afera. A jakoś nikt się nie przejmuje i nie protestuje jak np. Niemcy stawiają taką elektrownię 50 km od naszej granicy. To jest dopiero zacofanie w sposobie myślenia.

      • Norek

        To prawda. Polska jest w zasięgu kilku elektrowni jądrowych. To znaczy, w przypadku wybuchu czy awarii nasz kraj jest tak samo narażony na ich skutki, jak w przypadku, gdyby te elektrownie znajdowały się u nas. Nie wiem więc, czemu ludzie tak bardzo bronią się przed postawieniem w Polsce takiej elektrowni i nawet wizja tańszego prądu nie jest w stanie ich przekonać.

        • Tomi

          Czyli wniosek jest prosty. Nie ma na co czekać. Lepiej mieć elektrownię atomową u siebie i czerpać z niej korzyści, niż u sąsiada – korzyści żadne, a niebezpieczeństwo takie same.

    • Bobi

      Może i to by było najlepsze rozwiązanie. Pozostaje tylko problem składowania toksycznych odpadów – bo takie niestety powstają w dość dużych ilościach. Jest to sprawa kosztowna i wciąż budząca kontrowersje.

      • szym

        Owszem, sprawa nie jest prosta, ale skoro inne kraje sobie z tym radzą, to nie wiem, czemu nas problem odpadów, miałby powstrzymywać przed budową elektrowni atomowej.

        • Laura

          Być może jest to u nas sprawa nie tylko ekologiczna, ale również finansowa… Albo chwilowo stoimy na takim etapie, że są ,,ważniejsze” sprawy, które trzeba poruszyć i rozpatrzeć.

  • Norek

    Nie wiem, czy można to nazwać sukcesem. Prędzej czy później, zasoby węgla wyczerpią się i już teraz trzeba myśleć, czym je zastąpić. Oczywiście uzależnienie państwowej energetyki od Rosji, to najgorszy z możliwych scenariuszy, ale im wcześniej zaczniemy myśleć, jak tego uniknąć, tym szybciej uda nam się coś osiągnąć w tym temacie.

    • Lukas

      Póki nic lepszego od węgla nie wymyslimy trzeba sie cieszyc ze nie musimy zalezeć od kaprysów Putina. I jak dla mnie to jednak jest sukces – nasz wegiel bedzie napędzał nasze elektrownie.

      • szym

        No tak, z dwojga złego, też wolę nasz węgiel od uzależnienia naszej gospodarki od gazu z Rosji… ale tak naprawdę to i tak źle i tak niedobrze. A to znaczy, że konieczne jest jeszcze inne rozwiązanie.

        • Kris

          Tak naprawdę są jeszcze dwa możliwe rozwiązania – albo elektrownie jądrowe, albo energia ze źródeł odnawialnych. Obydwa mają dużo zalet i równie dużo wad. Można je wprowadzać równolegle, ale czy uda się to zanim wyczerpią się zapasy węgla? Tego nikt nie wie.

          • szym

            Z węglem jest jeszcze gorzej. Ma dużo wad, a tylko jedną zaletę, a mianowicie to, że jest polski. Gdyby zainwestować w źródła energii odnawialnej oraz w chociaż jedną elektrownie atomową, moglibyśmy powoli odchodzić od węgla. Takie działanie to program na wiele lat, więc nie ma na co czekać.

          • Kris

            Niby nie ma na co czekać, a oto już kolejny rząd, woli dopłacać do górnictwa, ulegać ich szantażom, niż poczynić jakieś zdecydowane kroki. Ja jestem za likwidacją kopalń, które przynoszą straty.

    • AAluniaa86

      Nie narzekajmy. Lepsze to niż nic. Ta wygrana, da nam czas na wprowadzenie zmian i bardziej optymistyczne patrzenie w przyszłość. W energetyce nie da się wprowadzić zmian z dnia na dzień. Byle tylko władza nie przegapiła tej szansy.

      • Tomi

        Miejmy nadzieję, że to będzie to czas, który rządzący wykorzystają by w końcu wybudować elektrownię atomową. Inaczej, za 20 lat i tak czeka nas totalne uzależnienie od Rosji, a w wypadku jakiegokolwiek konfliktu – z góry jesteśmy na przegranej pozycji.

        • Laura

          Wydaje mi się, że przez te dwadzieścia lat jeszcze sporo się zmieni. Prędzej, czy później rzad ocknie się, się trzeba zdziałać coś w tym kierunku, bo czas i tak zleci.