Wielka Katolicka Polska, Chrystus Królem Polski, Intronizacja Chrystusa Króla 2016
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Wznieśmy Wielką Katolicką Polskę

Wznieśmy Wielką Katolicką Polskę

Jacek Międlar

Zaskakująca jest niechęć z jaką episkopat odnosi się do polskich nacjonalistów. Abp Stanisław Gądecki narodowców identyfikuje z nazistami, zaś uczestniczący w uroczystościach upamiętniających rozłam Kościoła w czasach Reformacji, prymas Polski abp Wojciech Polak, polski nacjonalizm nazywa „herezją”. Takie stanowisko rzuca poważny cień na samych hierarchów, zważywszy na fakt, że fundamentalnym postulatem polskich nacjonalistów nie jest mityczna eksterminacja żydów, gejów czy murzynów, ale wręcz przeciwnie – wznoszenie Wielkiej Katolickiej Polski. W tym miejscu rodzi się pytanie, które pozostawiam do osobistej refleksji: „Na jakich usługach muszą być wspomniani biskupi, skoro odrzucają projekt Wielkiej Katolickiej Polski?”.

Dla wyjaśnienia. Polskim nacjonalistom, często zarzuca się stawianie narodu w miejsce Pana Boga. Taka, niczym nie podparta propaganda jest serwowana opinii publicznej przez sporą część publicystów, komentatorów i dziennikarzy, utożsamianych zarówno z lewą jak i prawą stroną politycznego dyskursu. Wskazuje się na przykłady Niemiec czy Ukrainy, gdzie ruchy nacjonalistyczne są w konflikcie z doktryną katolicką. Przyzwyczajeni do myślenia kategoriami kosmopolitycznymi, często zapominamy, że idea nacjonalistyczna, w każdym narodzie ma inne znaczenie. Tamte nacjonalizmy zostały potępione przez Kościół, gdyż są nacjonalizmami pogańskimi, nieuznającymi objawionej religii katolickiej, lub chcącymi ją podporządkować sobie dla celów politycznych. W przypadku Polski jest zupełnie inaczej.

Bóg najwyższym celem

Dowodem na to, że – delikatnie rzecz ujmując – tacy szerzyciele mijają się z prawdą, są słowa Wojciecha Kwasieborskiego, przedwojennego działacza Ruchu Narodowo-Radykalnego „Falanga”: „Najwyższy cel człowieka, musi być celem wiecznym, niezmiennym, absolutnym. (…) Świadomość posiadania takiego celu jest dla człowieka zasadniczym warunkiem wewnętrznego pokoju i duchowego zdrowia”. Bez względu na narodowość człowiek to homo viator, bo jest pielgrzymem do Boga Ojca. Ponadto szczególna rola wiary w Jezusa Chrystusa wynika z tożsamości narodu polskiego, która ugruntowana jest w Chrzcie Świętym. W tym znaczeniu katolicyzm jest wartością narodową i nadrzędną, gdyż to dzięki niemu Polska wyłoniła się z mroku dziejów w kształcie zorganizowanej państwowości. W związku z powyższym, imputowanie jakoby polscy nacjonaliści stawiali „naród ponad Pana Boga”, jest bliskim kominternowskiej propagandzie zakłamaniem, zaś postulat budowania Wielkiej Katolickiej Polski jest owocem wiary, dziejów Ojczyzny oraz teleologii. Co winniśmy uczynić aby, ten długofalowy projekt został w pełni zrealizowany?

Osobista przemiana

Wzniesienie Wielkiej Katolickiej Polski nie ogranicza się jedynie do usankcjonowania tego projektu na płaszczyźnie konstytucyjnej i ustawodawczej, dostosowując tym samym polskie prawo i decyzje polityczne pod założenia Świętej Ewangelii, której Polska zawdzięcza cywilizację w jakiej się znajdujemy, a zwłaszcza zbawienie. Nie ogranicza się również do zbliżającej się, a ze smutkiem należy przyznać, zbagatelizowanej przez polski episkopat intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski.

Dla wielu może to wydawać się dziwne, ale zanim intronizujemy Chrystusa w narodzie, najpierw musi odbyć się święto osobistego wyzwolenia z niewoli grzechu i ateistycznej demagogii. Potrzebujemy głębokiej, mentalnościowej, osobistej przemiany w każdym Polaku, co winno zostać uwieńczone intronizacją Chrystusa w sercu. Możemy tego dokonać, składając swoistą deklarację wiary: „Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg wskrzesił Go z martwych, osiągniesz zbawienie” (Rz 10,9). Taka enuncjacja jest pierwszym, najistotniejszym krokiem, na drodze realizacji wyrastającego z naszego dziedzictwa, pryncypialnego celu – zbudowania Wielkiej Katolickiej Polski.

Walka mieczem Prawdy i Słowa Bożego

Lewackie ideologie i światopoglądy nijak się mające do Ewangelii, chociażby takie jak liberalizm, konsumpcjonizm, relatywizm czy neotrockizm nigdy nie zaprzestaną zmasowanego ataku, za wszelką cenę próbując zniszczyć wszystko to co święte i mające ponadczasową wartość. Dlatego musimy być czołem awangardy Chrystusowej, bez kompleksów tocząc batalię z przeciwnościami zła. Nie z bliźnim, chociażby lewakiem czy żydowskim imperialistą, ale z wrogimi człowiekowi i Panu Bogu prądami. Skutecznym orężem w walce jest miecz Słowa Bożego i Prawdy (por. Ef 6,10-20) oraz podtrzymywanie narodowo-katolickiej tożsamości, zarówno w przestrzeni intelektualnej, jak i duchowej. Umacnianie relacji z Jezusem Chrystusem to niemalże fundament. W Ewangelii Świętego Marka (por. Mk 8,27-35) jest taki oto fragment, gdy Chrystus pyta swoich uczniów, a w tle rozpościera się Cezarea Filipowa (miasto synkretyzmu religijno-kulturowego, będącego symbolem antykatolickich prądów): „Za kogo ludzie mnie uważają i za kogo wy mnie uważacie?” Pytanie Jezusa należy rozumieć w sposób następujący: „Kim wy tak naprawdę jesteście, czy jesteście świadomi dziedzictwa, z którego wyrastacie?”. Sugestia Jezusa jest banalnie prosta: „Jeżeli naprawdę jesteście świadomi swej tożsamości, jakakolwiek konfrontacja z wrogimi ideologiami, zakończy się waszym tryumfem”.

Żyd, gej i murzyn a Wielka Polska Katolicka?

Katolicyzm to system immunologiczny cywilizacji łacińskiej, zatem również i Polski, ponieważ za narodem ateistycznym idzie jego demoralizacja, a w konsekwencji karłowacenie. Budowanie Polski na pewnym fundamencie, którym jest Jezus Chrystus, a zatem i obiektywnych wartościach, daje pewny wzrost narodowi.

Bez obaw. Narodowo-katolicki projekt nie jest żałosną utopią oraz nie wyklucza ze społeczeństwa tych, którzy nie podzielają katolickiej doktryny lub są reprezentantami innej rasy czy nacji. Zakłada poszanowanie wolnej woli każdego człowieka, biorąc przykład od Mistrza i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, który z łagodnością i pełnym respektem dialogował z innowierczynią Samarytanką (por. J 4). W takiej Polsce jest miejsce dla każdego: żyda, geja, murzyna czy muzułmanina. Pod jednym warunkiem – poszanowania przez nich narodowo-katolickiego dziedzictwa, z którego wyrastamy i który jako bezcenny skarb wymaga od obywateli codziennej pielęgnacji. Historia nas nauczyła, że o takie postawy może nie być łatwo, czego chociażby doświadczyliśmy od wyznawców religii mojżeszowej w okresie dwudziestolecia międzywojennego.

Odrzućmy na bok wszelką gnuśność, pasywność i zniechęcenie i bez względu na niezrozumienie ze strony mainstreamu i kościelnej hierarchii oraz mudżahedinów poprawności politycznej, weźmy sprawy w swoje ręce, intronizując Chrystusa w swoim sercu i społeczeństwie, a w konsekwencji realizując projekt Wielkiej Katolickiej Polski na płaszczyźnie konstytucyjnej i ustawodawczej.

Jacek Międlar
Polak, katolik, narodowiec. Publicysta kierujący się w życiu dewizą 'Deo et Patriae semper fidelis'. Autor bloga www.jacekmiedlar.pl