Książki Jane Austin. Czytaj Blog Papug.pl
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / XIX-wieczna lekcja życia

XIX-wieczna lekcja życia

Eliza Jarocińska

Zima – śnieg i mróz już się znudziły, a do wiosny jeszcze daleko. Media od rana do wieczora raczą nas kolejnymi wybrykami władzy lub opozycji – zależnie od tego, z którą grupą sympatyzują. Niektóre próbują być bezstronne, więc publikują informację o wpadkach jednych i drugich. Inne, chcąc uciec od polityki dostarczając nam codziennie nowe ploteczki o „gwiazdach” zarówno rodzimych jaki i zza oceanu. Śmiech więźnie w gardle, bo ileż można się śmiać przez łzy? Człowiek coraz częściej myśli o ucieczce. Jeśli nawet nie fizycznej, to chociaż o uciecze duchowej. Na chwilę przenieść się w inny czas i w inne miejsce. Odpocząć od tego całego bałaganu. A gdzie lepiej można odpocząć niż na angielskiej XIX-wiecznej prowincji? Bilet tani – którakolwiek książka Jane Austen.

Tej pani chyba nikomu nie muszę przedstawiać, a nawet jeśli muszę, to tego nie zrobię. Od czegoś w końcu jest Wikipedia. Wiem, wiem, wiele osób się skrzywi – ot, pisarka romansideł i to jeszcze romansideł sprzed 200 lat – mnie to nie kręci. Jeśli też tak myślisz, to znaczy, że albo nie czytałeś żadnej jej książki, albo jesteś facetem (co w gruncie rzeczy wychodzi na to samo). Przełam stereotypy i swe lenistwo. Sięgnij po chociaż jedną z jej książek i sam się przekonaj, że romanse Jane Austen to właśnie, to czego nam potrzeba na nasze skołatane nerwy i umysły.

Dla nieprzekonanych poniżej krótki opis, co takiego oferuje nam Jane Austen, a czego nam brakuje.

Przede wszystkim w jej książkach znajdziemy ostrą i inteligentną ironię. Coś, co u naszych polityków, jeśli istnieje, to w stadium zaawansowanego zaniku. Rzucają oni obraźliwe zdania, bez krzty polotu. Nie powstydziłby się ich Zenek spod budki z piwem, ale poseł czy minister wstydzić się powinien. A tak miło by było usłyszeć jak politycy obrażają się w końcu w sposób inteligentny. Przecież zamiast rzucać inwektywy można tak ładnie powiedzieć o kimś: Nie ma zawodu – a więc to gentleman!

Po drugie bohaterowie powieści Austen, to ludzie z krwi i kości. Mają swoje wady, mają i zalety. Nie są idealni, ale umieją przyznać się do swoich błędów i wyciągnąć z nich wnioski. Nie udają też lepszych czy mądrzejszych niż są w rzeczywistości. Jak miło by było, gdyby nasi celebryci wzięli z nich przykład. Zamiast tego są oni w większości przekonani o swej nieomylności i niezwykłej misji, jaką mają do wypełnienia wobec ciemnego ludu. Właśnie to ich przekonanie sprawia, że zamiast zająć się rzeczami, na których się znają, próbują zostać autorytetami od spraw wszelakich. Od polityki zaczynając, a na etyce kończąc. Efekt ich starań pozostawię bez komentarza.

Kolejną mocną stroną powieści Austen są postacie kobiece. W większości są to kobiety silne i uczciwe.  Uczciwe wobec innych ludzi, ale także wobec swoich przekonań. Nie muszą być nawet szczególnie ładne, bo przecież każdy wie, że największy skarb to piękno wewnętrzne. To dlatego mężczyźni nie zakochują się w nich od pierwszego wejrzenia, miłość rodzi się powoli i ma solidne podstawy. Czy  dzisiaj są jeszcze ludzie, którzy wierzą w coś takiego jak trwałe uczucie i wewnętrzne piękno? Czy dziś nie liczy się tylko to jakie zdjęcia wrzucasz na fb, jaki masz samochód i za ile kupujesz ciuchy? A miłość, czy nie została sprowadzona do zabawy w piaskownicy, którą można przerwać w każdej chwili, gdy coś nam się nie spodoba? Czy zresztą powierzchowne związki, które dziś tworzą ludzie można nazwać miłością? Przecież dziś liczy się tylko moje zadowolenie i moja satysfakcja. Ty – jesteś tylko dodatkiem, który łatwo i szybko można wymienić.

Kolejną lekcją jaką dają nam bohaterki książek Austen to lekcja grzeczności połączonej z asertywnością. W obecnych czasach niestety jej miejsce zajęła poprawność polityczna, która nie pozwala nam mówić tego co naprawdę myślimy. Jedna z bohaterek powieści Emma, bardzo trafie stwierdza: Kobieta nie może poślubić mężczyzny tylko dlatego, że ten się jej oświadczył, albo dlatego, że ją kocha i potrafi napisać znośny list. W takiej sytuacji trzeba grzecznie, acz zdecydowanie odmówić swej ręki rzeczonemu mężczyźnie. Czemu dziś, nie możemy sobie pozwolić na zdecydowaną odmowę wobec licznych różnokolorowych marszów i antymarszów, obchodów i antyobchodów, manifestacji i antymanifestacji? Czy tylko dlatego, że ich uczestnicy głośno krzyczą? Tak głośno, że są w stanie przekrzyczeć nawet zdrowy rozsądek? Boimy się powiedzieć, że myślimy inaczej, bo zostaniemy oskarżeni o pierwszą fobię lub skrzywienie, jakie tylko przyjdzie na myśl naszym przeciwnikom.

Jak widać do szczęścia potrzeba nam niewiele. Ot, trochę inteligencji, uczciwości, prawdziwej miłości i pozostawania w zgodzie z własnymi przekonaniami. Tak niewiele, a zarówno tak wiele dla współczesnego człowieka.

Eliza Jarocińska
Przyrodnik w biurze. Wiecznie wątpiąca poszukiwaczka idei, która w końcu ją uwiedzie. Miłośniczka kryminałów.
  • Bobi

    Co do jednego autorka wpisu, ma w pełni rację – nasi politycy nie potrafią się wypowiadać, o inteligentnej ironii – możemy w ich wykonaniu tylko pomarzyć.

  • Agata Neblo

    „Dużo słów, mało sensu” – sam wybierasz to, co chcesz w tym widzieć, czyli masz „wolną” „wolę”! A dlaczego cudzysłów? Bo jedno i drugie tylko złudzeniem jest.
    „szacunek z założenia”? – możesz i tak wybrać, postępując w ten sposób wyjdziesz poza złudzenia i zrozumiesz, co to znaczy być WOLNYM

  • Agata Neblo

    jest jeszcze gorzej – szkodzi wszystkim 😉

  • Agata Neblo

    a jak sprytnie do tego doprowadzili, że na zboczonych pedałów wszyscy już mówią „geje” 🙂 Fuj, Teufel!

    • Fryderyk

      A w czym problem? Każdemu należy się szacunek i tylko dla porządku przypomnę, że homoseksualizm to nie zboczenie, bo chyba pani o tym zapomniała.

      • Agata Neblo

        „Każdemu należy się szacunek” – to kłamstwo (ale nie jedyne) mające nas utrzymywać na stałe w tym szambie!
        Szacunek jest tym, czym możemy kogoś obdarować. Nawet jeżeli „bezpodstawnie”, to zawsze może to być wyłącznie efekt naszej „wolnej” „woli”! I o tym powinniśmy pamiętać – bądźmy WOLNI, nie łykajmy każdego kłamstwa!

  • Agata Neblo

    „rozumiem (uzasadniony) strach” – tego to ja totalnie nie rozumiem! Im więcej uzasadnienia, tym mniej strachu. I po to się tego uzasadnienia do rzeczywistości dorabia, żeby się tej emocji strachu pozbyć, a raczej ją tak zakryć „racjonalnym” myśleniem, żeby już nie targała żywą materią 😉
    To tylko próba ucieczki……… w złudzenie, że ma się życie pod kontrolą.

  • Agata Neblo

    „dlaczego…. ręce i pieniądze dla uchodźców?” – bo to takie nowe, lekkie, tak uwalniające od starego (poczucia uwikłania w problemy). Od stare-j/go mnie. Oczywiście ten nowy stan nie potrwa długo, nachodźcy szybko staną się trwardym, starym problemem. I też byłby spychany w przyszłości pod dywan, gdyby tak ostro nie brał za mordę.
    A dla lepszego zrozumienia, po co nam nachodźcy: bit.ly/1XiSi1W (darmowy ebook)

    • Amanda

      Tez jestem za tym zeby zajac sie Polakami ktorzy maja problemy bo jest ich duzo a nie sprowadzac sobie nowych problemow na glowe. Na szczescie akurat w tym rzad ma twarde stanowisko i raczej mozemy sie czuc bezpiecznie.

      • Agata Neblo

        „Na szczescie akurat w tym rzad ma twarde stanowisko” – raczej usiłuje sprawić tylko takie wrażenie, dlatego „mozemy sie czuc bezpiecznie” – dokładniej: mamy ulec tej iluzji.
        Polecam pooglądać na YT Gadowskiego, Jabłonowskiego i Brauna.
        No i dużo może pomóc to: bit.ly/1XiSi1W (darmowy ebook) (papug, to nie jest reklama!)

      • Vanilia

        Podpisuję się pod tym rękami i nogami. Jeszcze co innego gdybyśmy byli wyjątkowo bogatym państwem z dobrą opieką medyczną, bez biedy, długów, z bardzo dobrą pomocą dla naszych rodaków…

  • Amanda

    Co kto lubi. Mi akurat przypadla ta ksiazka do gustu lepiej niz nudnawe romansidla. Ale ponoc o gustach sie nie dyskutuje.

  • Amanda

    No w życiu nie sadzilam ze o tych nudnawych powiesciach mozna az tak zazarcie dyskutowac. Nie szkoda czasu na takie glupoty?

    • Vanilia

      Najwidoczniej dla dyskutujących jest to ciekawe. Jak to się mówi? Są gusta i guściki. Skoro te osoby są aż tak wciągnięte w temat to dla nich nie są to nudnawe opowieści.

  • Jasminum.J.

    Coś mi się jeszcze skojarzyło. Widzi pani, mam w bliskim otoczeniu kobietę, tak potwornie zapracowaną w firmie i w domu, że czyta same lekkie książki, kawaleczkami. Nawet nie pamięta potem tytułu itd… Dla odprężenia. Potem głosi sądy wyraźnie z tych czytadeł pochodzące. To osoba szalenie niezależna. Gdy rozpoznaje, że ktoś jej coś narzuca umie być stanowcza bardzo.
    Ale te powieści, których jak twierdzi, nawet za chwilę nie pamięta, zostają w podświadomości. Kilka razy pokazałam skąd bierze się u niej określony pogląd. I dowód zewnętrzny, że jest Inaczej. Że ją zmanipulowano poprzez tzw głupie czytadło.
    Ale trudno dorosłych i zabieganych ludzi aż tak pilnować, prawda?
    A to co odbiera pani jako wymądrzają się:).
    Nie znam pani zawodu. Ale jeśli jest to zespół precyzyjnych danych to też pani zaprotestuje na czyjeś fantazje?
    Ja wiem, że trudno odpocząć. Czytanie jest konieczne absolutnie. Ale w stanie zmęczenia lepsze są nawet spacery, bezmyślne siedzenie na balkonie. Uspokojenie np muzyką. Cokolwiek, co pozwoli przeczytać niewiele ale krytycznie.
    Literatura to zawsze propaganda. Tylko tyle trzeba wiedzieć.
    Jedno zdanie.
    Ważne jest pani pytanie, co czyni człowieka lepszym.
    Może się mylę, ale same twarde fakty nie są wystarczające.
    A powieści nie muszą być mierne. Ta skuteczna propaganda jest na najwyższym poziomie fachowości. Żeby uwodzić skutecznie trzeba mistrza.
    Serdecznie pozdrawiam:)

  • Jasminum.J.

    🙂 czemu w pani ta akurat nuta się odezwała?

  • Jasminum.J.

    😀
    Zawsze jest nadzieja, przecież jako dziecko tak zaczynałam:). Tyle, że tu gram rolę trochę przekorną;)
    Żeby nie było nudno:)

  • Jasminum.J.

    Czytałam jej powieści w stosownym czasie. Nie lubiłam ich. Zapewne nie mam problemów, których dzięki tej lekturze można się pozbyć. Tak zrozumiałam intencje tekstu bloga:).
    Na wszystkie bolączki, od których mamy uciekać w powieści Austen, mam inny sposób.
    Nie słyszę tego co mi przeszkadza. Gdy hałas jest zbyt wielki, trudno nie słyszeć – idę w stronę twardych faktów. Od razu ma się dystans do wszelkich ‚zabawiaczy’ politycznych i innych;).

    • Eliza

      Nie chodziło tyle o ucieczkę w powieści, co wyciągnięcie z nich wniosków. W końcu czytanie, poszerza horyzonty.

      • Jasminum.J.

        Ludzie jednak traktują czytanie jako ucieczkę. Nie tylko Harlequin’ów.
        Czytanie powieści angielskich jest pułapką intelektualną dla nieświadomego realiów czytelnika.

        • Eliza

          Nie traktowałabym wszystkiego tak serio i poważnie. Powieści są po to, by dawać rozrywkę, co niekoniecznie oznacza pułapkę intelektualna. I na koniec cytat z Opactwa Northanger: „Każdy, czy to dżentelmen, czy dama, kto nie znajduje przyjemności w dobrej powieści, musi być nie do wytrzymania głupi.”

          • Jasminum.J.

            To trochę inaczej. Za dużo przeczytałam z wielu różnych powodów, aby jeszcze coś mnie zaskoczyło. Przyjemność czytania bezkrytycznie już nie dla mnie.
            Teraz przyjemne jest trzeźwe patrzenie na prawdziwy zamysł autora. Ukryty przed masowym zjadaczem literatury.
            A czytać trzeba, koniecznie:)
            W odróżnieniu od tezy postawionej w cytacie, myślę że kto znajduje przyjemność bezrefleksyjną, ten właśnie jest głupi;)
            Panowie tu zapowiedzieli lekturę! Czekam na ich recenzje:))

          • Eliza

            Widzę, że jest pani osobą, która bardzo twardo stąpa po ziemi. Nie dla pani baśnie, bajki i legendy, które są po prostu piękne choć nieprawdziwe. A co do Jane Austen, to oczywiście nie można na podstawie jej powieści tworzyć sobie obrazu ówczesnej Anglii, bo były to obraz z gruntu nieprawdziwy, ale za to są one świetnym studium ludzkich charakterów. I akurat jeśli o to chodzi to są dobrym źródłem wiedzy o ludziach i ich osobowościach.

          • Jasminum.J.

            Nie wiem, czy stąpam tak twardo. Ale robię co mogę:))
            Lubię legendy i baśnie. Tak jest ukryta prawda. Szczególnie gdy się prześledzi ich dawną wersję, i jej modyfikacje w czasie. Pod idelogiczne zamówienie, np w XIX wieku właśnie.
            Austen to też poprawianie historii:))
            A co do studium charakterów, to tak obszerny temat. Na inną okazję.
            Lubię pani blog. Pozwala mi na przekorę. A pani to rozumie;).

          • Eliza

            Dziękuję bardzo:) Jednak znów muszę się z panią nie zgodzić:) Austen nie poprawia historii. Opisuje świat, w którym ona żyła i sprawy, którymi się interesowała. Żyła w ciekawych czasach – w czasach wojen napoleoński. Ale nie porusza go w żadnej książce, nie dlatego że chce fałszować historię, ale dlatego, że był to dla niej temat zbyt odległy, nieznany i obcy. Pisze natomiast o tym, co jest w stanie zaobserwować. Piętnuje głupotę, próżność, związki dla pieniędzy. Opisuje swój świat i dlatego jest wiarygodnym źródłem informacji o tym niewielkim wycinku historii, jak poprzez swe powieści dokumentuje.

    • AAluniaa86

      A ja lubiłam, lubię i na pewno nadal będę lubić powieści Austen. To już chyba kwestia charakteru. Twarde fakty są dobre, ale czasami mam ochotę pobujać z głową w chmurach i wtedy powieści Austen są najlepsze.

  • Anna849

    Święte słowa. Człowiek boi się odezwać, żeby go nie wyzwano o homofobów, od ksenofobów itd. A czy to coś złego, że człowiek nie chce oglądać tych ich kolorowych marszów, lub że chce się czuć w swoim kraju bezpiecznie? Poprawność polityczna jest przereklamowana.

    • Bella

      Nie jestem w stanie zrozumieć. Co takiego Pani robią homoseksualiści, że nie czuje się pani bezpiecznie? To oni powinni się bać, bo to przez homofobów dzieje im się krzywda. Mojego znajomego geja pobili w centrum handlowym tylko dlatego, że miał tlenione włosy i pomalowane rzęsy, a osoba – do rany przyłóż.

      • Agata Neblo

        „osoba – do rany przyłóż” – no to miał siebie po tym pobiciu jak znalazł 😉

        • Bella

          Nie jest to ani zabawne, ani na miejscu.

          • Agata Neblo

            nie przejmuj się wyborem widzenia tego w taki sposób, to Ci minie – prędzej czy później 😉

    • Jasminum.J.

      O ile wiem homoseksualiści wcale nie są zadowoleni z wyciągania na ulicę, przez te kolorowe marsze, ich spraw prywatnych. Wcale nie widzę powodu bać się rozmów… Przecież nie na rozwydrzonych marszach, tylko normalnie – ze znajomymi.
      Nie gryzą :), chyba że mogliby ugryźć tych marszowników:)

  • cyrulik

    Nie mam nic przeciwko temu by przenieść się na chwile do XIX wiecznej Anglii. Nasza rzeczywistość od jakiegoś czasu jest nie do zniesienia.

    • Jasminum.J.

      To proszę przenieść się do XIX wieku wg Dickensa. Zaraz nasze, tu życie wyda się najpiękniejsze na świecie:).

      • Eliza

        Trafna uwaga:) Zupełnie dwa różne światy. Ale warto pamiętać, że Dickens opisywał zazwyczaj życie w mieście i to niższych warstw społeczeństwa, natomiast Austen życie na wsi wyższych sfer.

        • Jasminum.J.

          Nooo .Klub Pickwicka? Już nie miasto. A Bath? Zjazd wyższych sfer;)

          • Eliza

            Ma mnie pani:) Nie jestem miłośniczką Dickensa.

          • Jasminum.J.

            Ja też nie. Pokazywałam tylko różne obrazy Anglii. A Saga rodu… itp?
            To nic nie szkodzi, jeśli się zna prawdziwą historię imperium. Wtedy nasza opinia o gentelmenach jest inna, bo wiemy co się w istocie kryje za ich decyzjami…
            Ale jak już, lubię Agatę CH. Oczywiście bardziej pannę Marphle. Herkules trochę mnie drażni;)

  • Amanda

    Nie wiem czym sie autorka zachwyca. Czytalam i jak dla mnie nudziarstwo – powiesci dla grzecznych panienek. Nie moje klimaty.

    • Bella

      A polecisz coś dla niegrzecznych? 🙂

      • Amanda

        No chociażby 50 twarzy Greya. Przynajmniej nie jest nudna.

  • Lukas

    Nie lubie romansidel (jak to sama autorka okreslila) ale po tym artykule chyba sie zdecyduje na przeczytanie cos tej Jane Austen.

    • fankaausten

      Polecam. Nawet jeśli pana nie zachwyci lektura, to jednak powieści Jane Austen warto znać. Niech pan zacznie od Dumy i uprzedzenia.

      • Bella

        Ja również chętnie przeczytam. Również omijałam romansy szerokim łukiem, ale kto wie…może zbędny był ten łuk?

        • Lukas

          Mysle ze warto przeczytac choc jedna ksiazke Austen. W gruncie rzeczy lekka i przyjemna lektura a z tego co popatrzylem w necie to Austen ma naprawde cala mase fanek i fanow na calym swiecie. Warto sprobowac moze i Pani sie spodoba.

    • Jasminum.J.

      To w sumie nie romanse, w klasycznym sensie. Zobaczy pan…

      • Lukas

        Ok, ksiązka zakupiona. W weeknd zaczne czytac. Podziele sie opinia na forum.

        • Jasminum.J.

          Tzn. nie polecam, bo nie lubię. To autorka bloga! To ona;)
          Proszę we mnie nie rzucać książką, gdyby…

          • Lukas

            Ksiazka w nikogo rzucac nie bede. Powiem tak z nog nie zwala ale da sie przeczytac. Momentami nawet mozna sie usmiechnać a momentami przynudza. Przeczytałem dopiero 1/3 ale mysle ze bez wielkiego problemu przeczytam cala. Jest to wedlug mnie typowo kobieca literatura.

        • Bobi

          Lukas, nie wiem czy dasz radę przez to przebrnąć. Ja kiedyś, pod namowami osoby płci przeciwnej, miałem zamiar przeczytać, chyba Dumę i Uprzedzenie, ale poległem na 10 stronie. Równie dobrze, mógłbym mi ktoś polecać Anię z Zielonego Wzgórza. Dziękuję – postoję.

          • Lukas

            Ksiażka przeczytana. Duma i uprzedzenie. Jest to jak dla mnie typowa literatura kobieca ale nie powiem w pewnym momencie nawet mnie wciagnela. Nie wiem czy jeszcze cos tej autorki przeczytam ale nie zaluje ze sie skusilem. Ale mimo wszystko nadal nie rozumiem co te kobiety widza w Darcym.