Zmiany w Systemie Informacyjnym Schengen lepsza kontrola większe bezpieczeństwo
0 Liked
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Zmiany w Systemie Informacyjnym Schengen: lepsza kontrola = większe bezpieczeństwo?

Zmiany w Systemie Informacyjnym Schengen: lepsza kontrola = większe bezpieczeństwo?

Aby legalnie przekroczyć wschodnią granicę Polski, obywatele państw spoza strefy Schengen muszą przejść specjalną kontrolę, w której okazują dokumenty uprawniające ich do podróży (np. wizę) i są sprawdzani w międzynarodowej bazie danych pod kątem ich wiarygodności i ewentualnej przeszłości przestępczej.

Do strefy Schengen należą obecnie: Austria, Belgia, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Niemcy, Polska, Portugalia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Węgry, Włochy, a spoza UE: Norwegia, Islandia, Liechtenstein i Szwajcaria. Na granicach wewnętrznych tych państw zniesiono kontrole, wprowadzono wspólną politykę wizową i zwiększono zakres współpracy między jednostkami policji. Zewnętrzne granice pozostały oczywiście kontrolowane.

Aktualnie różne bazy danych gromadzą informację o osobach „budzących wątpliwości”, które mogłyby być zatrzymane na zewnętrznej granicy Schengen lub wewnątrz UE. Największą bazą danych jest System Informacyjny Schengen (SIS). Są tam gromadzone dane potrzebne do identyfikacji danej osoby (również odciski palców, zdjęcia) oraz informacje o tym, jak postąpić wobec zatrzymanego.

Do SIS np. wpisuje się cudzoziemców, którym odmówiono pobytu lub wstępu do jakiegoś państwa Schengen, którzy są poszukiwani z nakazem aresztowania, osoby zaginione, osoby którym odmówiono nadania statusu uchodźcy, cudzoziemcy, którzy nie płacili wymaganych podatków lub którzy stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

Każdy cudzoziemiec ma prawo do informacji o tym, czy jego dane osobowe są wpisane do SIS czy nie. Aby się tego dowiedzieć – w Polsce – zainteresowany musi złożyć pisemny wniosek do Szefa Urzędu ds. Cudzoziemców.

W związku z listopadowymi zamachami w Paryżu i próbą zwiększenia bezpieczeństwa mieszkańców Starego Kontynentu, stwierdzono, że praktyczne działanie mechanizmów SIS nie jest idealne. Stąd pomysł Komisji Europejskiej dotyczący czasowego wzmocnienia kontroli na zewnętrznych granicach. Projekt zmiany kodeksu granicznego Schengen ma być przedstawiony przed końcem roku przez UE. Już dziś wiadomo, że znajdzie się w nim zapis o usprawnieniu systematycznej kontroli na granicach – również w odniesieniu do obywateli UE (w zależności od ich krajów podróży). Plany obejmują również wzmocnienie współpracy między Interpolem i Europolem oraz udostępnienie ich baz danych służbom granicznym.

Nasze służby graniczne wraz z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego Policji już od dawna prowadzą działania mające na celu skuteczniejszą ochronę granic, m.in. uczestnicząc w projekcie: „Współpraca w obszarze Schengen oraz walka z przestępczością transgraniczną i zorganizowaną, w tym przeciwdziałanie handlowi ludźmi oraz migracjom grup przestępczych”.

Agata Jagielska
Dziennikarka z zainteresowaniem obserwująca aktualne wydarzenia. Związana z mediami elektronicznymi i blogosferą.
  • Karolina Przepiórka

    Nie jestem pewna czy większa kontrola faktycznie może dać większe bezpieczeństwo. Przykład banalny, prosty, ale załóżmy, że na basenie siedzi dwóch ratowników. Wszystko wygląda tak, jak powinno wyglądać. Nie widać żadnych niepokojących ruchów. Po kilku godzinach – dalej nic. Względny spokój, bo nie wspominam o samym szumie i dźwiękach dobiegającego przez sam użytek tego miejsca. Dwaj panowie zaczynają się lekko nudzić. Nuda często skłania do rozmowy, dyskusji, plotek. Mężczyźni zaczynają rozmawiać. Okazuje się, że dogadują się niezwykle dobrze. Zajmują się rozmową, skupiają na niej, a pech, jak to pech – nieprzewidywalny, podstępny przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. Ktoś zaczyna się topić. Co prawda jest dwóch ratowników, powinna być większa kontrola, większe bezpieczeństwo z tego tytułu, ale nie zawsze więcej znaczy lepiej.

    • AAluniaa86

      Równie dobrze można założyć, że jeden ratownik w związku z nudą zacznie rozmyślać, a jak zacznie myśleć, to tak się zamyśli, że nie zauważy tonącego. W takich przypadkach liczy się poczucie odpowiedzialności i profesjonalizm, a nie to czy ma co odwrócić uwagę ratownika.

  • Laura

    Ja obecnie jeszcze nie mam konkretnego zdania na ten temat. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy to faktycznie będzie dobrym rozwiązaniem. Jak to się mówi: Pożyjemy, zobaczymy.
    Nie jestem do tego negatywnie nastawiona.

    • Tomi

      Laura, dzięki za wyjątkowy komentarz. Wnosi on wiele do dyskusji. Cieszę się, że z nami jesteś.

      • Karolina Przepiórka

        Po co ta ironia? Ja wychodzę z założenia, że każda opinia coś wnosi. Nawet, jeżeli ktoś wychodzi z założenia, że na efekty po prostu powinno się poczekać bez wyrabiania sobie konkretnego zdania.

        • Tomi

          Jeśli wypowiedź o braku zdania, faktycznie wnosi coś do dyskusji, to ironia była zupełnie nie na miejscu. Pamiętajmy tylko, że: „błogosławienie ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.”

  • Anubis

    Już lecę zobaczyć czy mnie nie w bazie. A tak na poważnie, kto z Was uważa, że to
    naprawdę zda egzamin?

  • Milena

    Powtórzę swoją mantrę i w tym temacie: Bezpieczeństwa nigdy nie za dużo. Mam tutaj na myśli głównie okropnych terrorystów oraz wszelkiego rodzaju złodziei.

    • AAluniaa86

      Jasne, bezpieczeństwa nigdy za dużo ale najgorsze jest, jak tworzone są ustawy, które nie zwiększają bezpieczeństwa, a tylko dają złudzenie, że jest bezpieczniej. A tu, chyba jest właśnie taka sytuacja.

    • Tomi

      Nie mogę się zgodzić, że bezpieczeństwa nigdy za dużo. Czasami państwo w imię tego bezpieczeństwa ogranicza wolność swych obywateli. Oczywiście, w tym przypadku, nie ma to miejsca, ale byłbym ostrożny z takimi hasłami.

  • Tomi

    Czy tylko mnie wydaje się dość kuriozalne przypuszczenie, że jakiś cudzoziemiec, który wie, że może „budzić wątpliwości” zgłosi się z wnioskiem do Szefa Urzędu ds. Cudzoziemców, aby sprawdzić, czy aby nie znajduje się na czarnej liście SIS? To tak, jakby iść na komisariat i spytać się czy czasem nie ma za mną listu gończego.

    • Tomasz

      Dlamnie również. Ale zawsze zostaje rozwiana ta wątpliwość na zasadzie ,,a nuż”.

  • Kris

    Kolejne ustawy, które mają zwiększyć bezpieczeństwo. Czy ktoś w końcu wpadnie na to, że tu potrzebne jest zgoła inne działanie?

    • Karolina Przepiórka

      Kris, mogę zapytać za jakim rozwiązaniem byś był? Ja również jestem do tego dość sceptycznie nastawiona, ale obecnie nie potrafiłabym wskazać innej możliwości poza samym ,,blokowaniem” syryjskich uchodźców (dla dobra i bezpieczeństwa innych państw).

      • Kris

        Rozwiązanie jest proste: po pierwsze dostęp do broni bez pozwolenia. Od razu by się wszelkiego rodzaju terrorystom odechciało ataków, jakby mieli świadomość, że niemal każdy obywatel może mieć przy sobie broń. Po drugie, obowiązkowe dla mężczyzn (a dla kobiet dobrowolne) przeszkolenie z zakresu posługiwania się bronią. I po trzecie nieugięta postawa wobec uchodźców – żadnych nie przyjmujemy.

  • Róża

    ,, Każdy cudzoziemiec ma prawo do informacji o tym, czy jego dane osobowe
    są wpisane do SIS czy nie. Aby się tego dowiedzieć – w Polsce –
    zainteresowany musi złożyć pisemny wniosek do Szefa Urzędu ds.
    Cudzoziemców.” – W szczególności podoba mi się ta opcja, pomijając już samo zwiększenie dyscypliny względem ,,strefy” Schengen.

  • Tomasz

    Może znowu wyjdę na pesymistę i czarnowidza, ale przypuszczam, że to jednak niewiele wniesie, a kombinacje ludzi będą coraz to bardziej różnorodne. ,,Dla chcącego nic trudnego”.

    • AAluniaa86

      Niestety mam to samo odczucie. Kolejna „papierowa zmiana”. Nic to nie da. Na każde nowe obostrzenia, zawsze wymyśli się nowe sposoby, żeby je obejść. No ale powiedzmy, że przynajmniej się rządzący trochę starają…

  • Jul

    Moim zdaniem są to bardzo dobre zmiany. Może czasami sięgam myślenia pesymistycznego (wielu rzeczy zwykłam się bać), ale jest ono przez swój negatywny wydźwięk względem wielu spraw myśleniem ostrożnym, zdystansowanym. Dzisiaj rano, wczesną porą zerwał mnie domofon na równe nogi. Odbieram pół przytomna.
    -Poczta – słyszę głos w słuchawce. Niewyraźny. Dość sepleniący.
    -Poczta? – dopytuję się zaspanym głosem grzebiąc w zakamarkach mojej pamięci otwierając szufladkę z ostatnimi moimi transakcjami. Pusto. Może to do właścicielki?
    -Tak tak, poczta – odpowiedział damski głos w słuchawce. ..W sumie wynajmuję do mieszkanie trzeci dzień. Tak, na pewno Pani I. musiała zapomnieć zmienić adres. Naciskam kluczyk w domofonie, człapię po koc aby coś na siebie zarzucić i otwieram drzwi.
    Słyszę szybkie tupanie roznoszące się po schodach klatki schodowej. Sapanie. Wbiegła kobieta w czarnej szacie z owiniętą głową. Spojrzała na mnie z przerażaniem w oczach i zaczęła pukać do drzwi obok (…)
    Obecnie czuję pewnego rodzaju dziwny niepokój…

    • Kris

      Jul, na Twoim miejscu od razu bym się zgłosił na policję. Co Cię mają niepotrzebnie ścigać i czas tracić. A przecież, jakby co, to sama się przyznałaś do pomocy, potencjalnej terrorystce.

      • Jul

        Mam jednak nadzieję, że to jednak nie była osoba, która mogłaby być groźna lub
        mogłaby w jakikolwiek sposób ściągnąć problemy. Fakt, nie pomyślałam o tym aby
        zawiadomić jakąś ze służb (tuż po porannym obudzeniu musi minąć czas jednej
        kawy abym zaczęła poprawnie funkcjonować)…