Znaki towarowe i opłaty licencyjne klauzula unikania opodatkowania
Ilustracja: canstockphoto

Strona główna / Znaki towarowe i problemy przedsiębiorców

Znaki towarowe i problemy przedsiębiorców

Znaki towarowe to każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, pozwalające odróżnić towary jednego przedsiębiorcy od innych. W celu korzystania z ochrony znaku towarowego musi on być zarejestrowany w Urzędzie Patentowym RP. Biznesowo znaki towarowe pozwalają na większą identyfikację i promocję produktów, co przekłada się często na większe zyski. W konsekwencji coraz więcej przedsiębiorców z nich korzysta.

W pierwszej kolejności należy podkreślić, że zasadniczo każdy znak towarowy ma jakąś wartość i co do zasady nie można go zbywać w sposób swobodny. Oznacza to, że każda transakcja zbycia, darowizny oraz wszelkie inne sposoby przekazania prawa do znaku towarowego powinny być rozpatrzone także pod kątem podatkowym. Może okazać się, że w przypadku niektórych znaków niezbędna będzie ich wcześniejsza wycena. Zatem przy przeniesieniu znaku towarowego na inny podmiot, przedsiębiorcy powinni szczególną uwagę zwrócić na ryzyko podatkowe. Ponadto kwestia występująca często w ramach grup kapitałowych, to złe przyporządkowanie kosztów do właściciela znaku towarowego. Oznacza to, że koszty powinien ponosić właściciel znaku towarowego, a pozostałe podmioty powinny być obciążane opłatami licencyjnymi.

Kolejna kwestia podatkowa pojawia się przy korzystaniu ze znaku towarowego i dotyczy braku zakwalifikowania wydatków związanych z opłatami licencyjnymi w koszty uzyskania przychodów, zwłaszcza w sytuacjach gdy opłaty są dokonywane na rzecz zagranicznych przedsiębiorców, a opłaty są stosunkowo wysokie. Dla przykładu można posłużyć się międzynarodową siecią restauracji, która co do zasady powinna płacić CIT w kraju, w którym prowadzi działalność (osiąga dochody), tymczasem w praktyce często zawierane są umowy na dzierżawę znaku towarowego z zagranicznym podmiotem (opłaty licencyjne) i w konsekwencji część zysku jest transferowana, często do krajów z korzystniejszą jurysdykcją podatkową. Do zwalczania takiej optymalizacji ma służyć klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania. W konsekwencji, w obecnym stanie transakcje, zwłaszcza między podmiotami powiązanymi, dotyczące znaków towarowych są jednym z obszarów szczególnego zainteresowania organów podatkowych. Wiąże się to z możliwością zastosowania wspomnianej klauzuli do tych przypadków oraz łatwością w wytypowaniu takich transakcji, a w konsekwencji także z potencjalną łatwością zwiększenia wpływów budżetowych.

Powyższe oznacza, że aby móc zakwalifikować do kosztów podatkowych wysokość dokonywanych opłat licencyjnych trzeba nie tylko wykazać związek znaku towarowego z osiąganymi przychodami, ale także uzasadnić odpowiednio wysokość opłaty licencyjnej. W celu zabezpieczenia rynkowego charakteru obciążeń wynikających z opłat licencyjnych, wskazane jest przeprowadzenie analizy porównawczej, która pomoże zebrać argumenty, że stosowany poziom opłat ustalony został na poziomie rynkowym. Dlatego warto skontaktować się z doradcą, który mógłby przygotować odpowiednie dokumenty celem ograniczenia ryzyka. W niektórych przypadkach niezbędnym może okazać się odpowiednie wycenienie opłat licencyjnych.

Michał Malesa
Doradca Podatkowy. Uprzednio związany z PricewaterhouseCoopers oraz Deloitte. Prywatnie pasjonat sztuk walki i sportów zespołowych. Opiekun działu pomocy podatkowej Papug.pl
  • Antek

    A ja nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to wszystko jest tak skomplikowane tylko po to, żeby wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy od firm. Przecież, to że dana firma zarabia na swoim znaku towarowym powinno być opodatkowane normalnie jak każdy dochód, a tu jakieś hocki-klocki nie wiadomo po co.

    • Bobi

      I pewnie masz rację. Bo jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. A im bardziej skomplikowany system, tym łatwiej oszukiwać i w jedną i w drugą stronę – tak naprawdę.

  • Jul

    Pytanie dotyczy grafiki, procesu jej rejestracji itd? Czy chodzi opłaty przedsiębiorców?

    • Anna

      Nie wiem, co interesowało piootrka, ja jestem ciekawa jak wygląda proces rejestracji grafiki w UE.

  • Anubis

    Poważnie, do głowy by mi nie przyszło, że może być tyle problemów i zawiłości z logo.

    • szym

      Zawiła sprawa, ale przecież takie logo to są konkretne pieniądze. Ileż osób robiąc zakupy rozpoznaje swojej ulubione artykuły po logo. Niektórym się wydaje, że to tylko logo, ale moim zdaniem to jest aż logo.

    • Lukas

      A tak sobie mysle że zachodu dużo a jak komuś bardzo zalezy to i tak upodobni swoje logo do logo znanej firmy. A jak ma dobrych prawników to jeszcze się wybronią ze podobienstwa nie ma. Wiec nie dosc ze to wszystko zawile to jeszcze malo skuteczne.

  • przedsiebiorca

    A co ze zmianami które hucznie zapowiada minister Morawiecki i z główną zmianą w podejściu do podatników, czyli: „co nie jest zabronione, to jest dozwolone”? Jeśli opłaty licencyjne nie są zabronione, to każdy ma prawo wybrać to co jest dla niego korzystniejsze finansowo – w tym rozliczanie się za granicą.

    • AAdamm02

      Krowa, która dużo ryczy mało mleka daje. Hucznie zapowiadane zmiany, pewnie okażą się niewiele znaczącymi poprawkami.

    • FranzK

      Póki co minister Morawiecki nie robi nic innego jak tylko się ośmiesza. Zwiększyć kwotę wolną od podatku dla bezrobotnych to nie każdy umie! Jeszcze tylko niech zwolnią bezdomnych od płacenie podatku od nieruchomości. To dopiero będzie wyczyn.

  • Jul

    Jeszcze dodam od siebie – warto zastanowić się nad rejestrowaniem znaku towarowego w EUIPO lub jeżeli chcemy działać na skalę światową to w WIPO niż u nas, w Polsce w UPRP.

    • Amanda

      Pewnie że lepiej. W koncu jestesmy w UE i lepiej zabezpieczyc swoje interesy na terenie całej Europy a nie tylko w naszym grajdołku.

  • Gość

    Skomplikowane to wszystko, a i kosztowne. Tak się zastanawiam, czy nie dało by się tego wszystkiego jakoś uprościć?

    • Jul

      Raczej się nie da. Sam początek tworzenia znaku towarowego już wymaga kilku kroków za nim może on pójść do rejestracji. ,,Wpisuje się” go w księgę znaku (co robi grafik). Później dopiero stawia się kroki wychodzące poza samą grafikę. Rejestracja, zatwierdzenie (ale niestety musi być przemyślane po kilkoma względami).
      Ważne jest też czy rejestrujemy również np. kolor (ale z tym może być problem jeżeli przesyłami już formę na papierze – tu często zaczynają się schody) jeżeli chcemy zarejestrować również kody kolorystyczne naszego logo.

      • AAluniaa86

        Bardzo ciekawy temat. W artykule poruszana jest właściwie tylko sprawa „użytkowania” znaku towarowego. Kto by pomyślał, że jego tworzenie to taki skomplikowany proces prawny.

        • Jul

          Niestety, kawałek drogi trzeba przejść aby móc używać swoje logo. I dobrze i niedobrze. Dobrze, bo mamy go na własny (lub firmowy) użytek, nikt nie może go splagiatować ani używać. Tu ciekawostka, z punktu widzenia prawa jeżeli chcemy użyć np. logo Coca Coli w menu restauracji powinniśmy to skotaktować się z Coca Colą, zapytać o taką możliwość i uścić opłatę za wykorzystywanie znaku towarowego.
          Wracając do tematu. Niedobrze, bo to proces trwający do dwóch lat (w Polskim UPRP) i kosztowmy.
          (Ja to piszę z punktu grafika 😉 )

          • szym

            Wszystkie te procedury są jak najbardziej słuszne. W końcu logo ważna sprawa i musi być dobrze uregulowana prawnie, aby nikt nie korzystał z czyjejś dobrej marki. Ale powinno to być jakoś skrócone i ułatwione – bo 2 lata to jednak kawał czasu na takie zabawy.

          • Jul

            Bywa, że procedura trwa ,,tylko” około kilku miesięcy, (na szczęście tylko skrajnie) do dwóch lat. Chociaż przy sytuacji kiedy ktoś chce rozkręcić jakąś działalność to te kilka miesięcy jest długim odcinkiem czasowym.

  • Lukas

    Czyli wychodzi na to ze firmy kombinuja jak nie płacic podatku w Polsce a państwo kominuje jak tu jednak zmusic ich do płacenia podatkow u nas. Odwieczny problem i watpie ze uda sie go rozwiazac.

    • Anubis

      Heh, jak zawsze. Całkowita racja. Firmy kombinują jak nie płacić podatku (jak zwykle), a rząd kombinuje jak zrobić aby płacili ich więcej (jak zwykle) i faktycznie uiszczali te opłaty.

      • BabyBaby

        Tyle tylko, że na tych przepychankach i podchodach traci gospodarka. Niejasne, a czasem wręcz niesprawiedliwe przepisy sprawiają, że wiele firm ucieka w szarą strefa, co tak naprawdę dla wszystkich jest stratą.

  • Tomi

    Zwykły człowiek, to sobie nawet nie zdaje sprawę od ilu rzeczy, trzeba płacić podatek – prowadząc firmę. Jak dla mnie – to jest już „czarna magia”.

    • Agata Neblo

      „czarna magia” – nie jest tak źle, to „tylko” tak wygląda, kiedy wierzy się w oficjalną wersję funkcjonowania systemu podatkowego!
      Tutaj: bit.ly/1XiSi1W (darmowy ebook) można poznać prawdę o funkcjonowaniu SYSTEMu podatkowego i od razu wiadomo, kto i ile podatków płaci. Co prawda wielkość prawdziwych podatków robi kolosalne wrażenie, ale jasność rozumienia jest chyba bezcenna 😉